Total 6 comments
Teraz to ma sens.
Z: Leszek
2020-01-12 11:11
Książkę już przeczytałem i faktycznie w czasie jej lektury nie raz mnie zaskoczyło jak tak oczywiste fakty prezentowane przez autora nigdy nie przyszyły mi do głowy. Kiedyś czytając NT nie mogłem uwierzyć w dwoistość zachowania Jezusa. Coś tu nie gra. Z jednej strony miłosierne bóstwo, a zaraz potem "... ci co w mnie nie wierzą będą potępieni ", ".. nie pokój przynoszę, lecz miecz..." itd. Spisywałem sobie na kartkę i potem zastanawiałem nad tym. Teraz to ma sens. To niesłychane jak ludzie potrafią wszystko zafałszować dla władzy i zysków. Choć z drugiej strony to nie powinno dziwić. Taka natura człowieka i z jej ciemną stroną spotykamy się przez całe życie.

Fajny tekst na niedzielny poranek. Dziękuję za włożony trud i już czekam na kolejne (bardzo trafne) refleksje religijne pana Lucjana.

Był czy go nie było?
Z: "Niezapominajka"
2020-01-12 20:29
Uważam, że autor książki, którą pan omawia niepotrzebnie pisze, że Jan z Gamla to był Jezus.
Jezusa przecież nie było, a Jan z Gamla to był Jan z Gamla.
Takie porównania mogą wprowadzić niektórych w błąd bo nadal będą oni zadawać pytania w rodzaju: „to w końcu ten Jezus był, czy go nie było?”.
Uważam, że kościół katolicki wykorzystał tylko istnienie jakiegoś wojownika Jana z Gamla nadając mu imię Jezus i dodając cechy także wymyślonego boga tworząc najdłużej w historii świata trwającą mistyfikację.
Cel ogłupiania niewolników wiarą w te religijne bajki został w 100% osiągnięty.
Historyczność Jana z Gamli... (?)
Z: Marcin Łakomy
2020-01-13 08:25
Panie Lucjanie, z ogromnych zainteresowaniem czytam Pana "streszczenia" książki "Jak wymyślono..." Niemal równolegle do Pana, temat ten został podjęty przez przez p. Grzegorza Romana - http://racjonalista.tv/jak-powstalo-chrzescijanstwo-grzegorz-roman/. Dzięki dyskusji, która się tam wywiązała dotarłem do artykułu p. Krzysztofa Sykty z r.2006 (www.racjonalista.pl/kk.php/t,4773), który pisze m.in. tak: "Józef Flawiusz, ani żaden inny kronikarz, nie wspomina ani słowem o postaci Jana Galilejczyka / Jana z Gamali, syna Judy Galilejczyka. Taka postać nigdy nie istniała. Stanowi ona wytwór dziewiętnastowiecznej fikcji literackiej, a dokładniej G. Hentiego (For the Temple)." I moje pytanie - czy Leo Zen przedstawia źródła historyczne wskazujące na historyczność Jana z Gamli ? Przy okazji przytaczam fragment recenzji użytkownika Gracjan z https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4895804/tak-wymyslono-chrzescijanstwo
"Leo Zen nie tyle skłania do zadania sobie paru pytań, co raczej wykłada pewną wizję wprost, w gotowych kształcie, z niemałym (i niekiedy zaskakującym) przekonaniem o słuszności swoich dociekań. Niektóre wątki przedstawia z taką pewnością, jak gdyby nie były to spekulacje oparte na nie do końca jasno zarysowanych przesłankach, a treści odczytane z jakichś wiarygodnych źródeł. Niestety da się odczuć, że nierzadko naciąga fakty na potrzeby swoich tez, a co gorsza, robi czasem przy tym błędy. Bywa że zdania autora mają zapalczywy charakter, podszyte są gniewem i w swej krytyce mogą wydawać się nieco przesadzone.(...)" (Czytając całą recenzję widać, że uwagi p.Gracjana pisane z pozycji osoby niewierzącej !)
Oj, ta geografia polityczna
Z: Marek Eyal
2020-01-13 12:33
Gamla znajduje się na Golanie izraelskim, a nie ja podane w cytacie.
Dzisiaj jest rezerwatem przyrody/archeologii, otwartym dla publiczności. Polecam.
https://www.parks.org.il/reserve-park/%D7%A9%D7%9E%D7%95%D7%A8%D7%AA-%D7%98%D7%91%D7%A2-%D7%92%D7%9E%D7%9C%D7%90/

Jeśli Leo Zen jest równie bystry a analizie źródeł jak jest w geografii, wolałbym wersję talmudyczną Jezusa. Raczej niepochlebną.
Do "Niezapominajki"
Z: Lucjan Ferus
2020-01-13 12:33
Być może z mojego tekstu to nie wynika tak wyraźnie (z powodu nieuniknionych skrótów jakie muszę stosować), lecz w omawianej publikacji jest to przedstawione podobnie, jak Pani ten problem widzi: w miejsce Jana z Gamli, Króla Żydowskiego straconego na krzyżu za wzniecenie rebelii przeciwko Rzymowi, Paweł, a potem Kościół za pomocą wielu fałszerstw i oszustw "podstawił" Jezusa, który po paru metamorfozach stał się Chrystusem, Synem Bożym. Długi i skomplikowany proces tworzenia go jest właśnie ową najdłużej trwającą mistyfikacją w dziejach ludzkości.
Do Marcin Łakomy
Z: Lucjan Ferus
2020-01-13 12:32
Abstrahując od historycznych faktów dotyczących Jana z Gamli uważam, że mimo wszystko niezaprzeczalną wartością tej książki jest dokładne pokazanie procesu tworzenia tej wielowiekowej mistyfikacji, jak i historyczne okoliczności, które towarzyszyły temu gigantycznemu oszustwu. Moim zdaniem to jest o wiele ważniejsze, gdyż pokazane są mechanizmy tworzenia religijnych "prawd objawionych", jak i pobudki jakimi kierowali się uczestnicy tego "świętego" procederu. Istotne jest bowiem, że postać i historia Jezusa opisana w Ewangeliach, jest wymysłem ludzi, którzy nie mieli żadnych skrupułów przedstawiając kłamstwa jako najwyższą i niepodważalną Prawdę, w imię której później torturowano i palono ludzi na stosach. Cena, jaką ludzkość zapłaciła za wyznawanie tych "świętych prawd" jest niewyobrażalnie wysoka.
Add comment
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version