Uderzające podobieństwo: rewolucyjne wyniki badań nad bliźniętami


Henrik B. Dynesen 2018-08-27


“Patrzyłem na dane i zbieram dane, i nadal jestem kompletnie osłupiały. Nadal nie uspokoiłem się i nie zaabsorbowałem tego rodzaju wyników. Ile czasu mi to zabierze?”


Te słowa wypowiedział dr Thomas J. Bouchard, dyrektor badań Minnesota Study of Twins Reared Apart (MISTRA), podczas rozmowy z duńskim profesorem psychiatrii, Nielsem Juel-Nielsenem w maju 1981 r. Bouchard próbował pogodzić się z rewolucyjnymi implikacjami własnych badań nad jedno- i dwujajowymi bliźniętami wychowywanymi osobno. 16 lat wcześniej Juel-Nielsen opublikował książkę Individual and Environment—badanie 12 duńskich par bliźniąt jednojajowych wychowywanych osobno. Przed 1981 r. było to jedno z trzech zaledwie badań o rozdzielonych bliźniętach: pozostałymi było amerykańskie badanie z 1937 r. 19 par bliźniąt i brytyjskie badanie Jamesa Shieldsa z 1962 r. 44 par bliźniąt.


W 2011 r. archiwalne nagranie rozmowy Burcharda z Juel-Nielsenem znalazła badaczka bliźniąt, dr Nancy L. Segal. W książce z 2012 r., Born Together—Reared Apart, Segal pisze,  niedowierzanie Boucharda ujawnia stopień, do jakiego te nowe wyniki były sprzeczne z jego założeniami i panującą mądrością o wpływie środowiska na kształtowanie cech osobowości, perspektyw i osiągnięć. Zdumienie uczonych jest ewidentne, kiedy dyskutują o fascynujących i przełomowych wnioskach, sugerowanych przez nowe dane Boucharda.

 

Wywiadu z Juel-Nielsenem nie nagrano, by go opublikować, ale dla celów przejrzystości.   Wkrótce po śmierci brytyjskiego psychologa Cyrila Burta w 1971 r. oskarżono go o fałszowanie wyników badań nad bliźniętami i związanymi z tym badaniami o odziedziczalności IQ. Zasadność tych oskarżeń i stopień, do jakiego unieważniają one wyniki Burta, nadal są gorąco debatowane, ale ta kontrowersja poważnie zaszkodziła statusowi hipotezy dziedziczenia. Bourchard, zdecydowany, by uniknąć splamienia podobnymi podejrzeniami, skrupulatnie dokumentował i zbierał swoje badania na zdjęciach i filmach, z których wywiad z Juel-Nielsenem jest fascynującym fragmentem.  


Bliźnięta Jim


Dwa lata przed tym wywiadem, wiosną 1979 r., jeden ze studentów Boucharda zwrócił mu uwagę na historię Jima Springera i Jima Lewisa. Springer i Lewis byli jednojajowymi bliźniętami rozdzielonymi zaledwie cztery tygodnie po urodzeniu. Dorośli w różnych rodzinach, 40 kilometrów od siebie i spotkali się po raz pierwszy w wieku 39 lat. 


Co zdumiewające, było między nimi wiele przedziwnych podobieństw: obaj byli zapalonymi stolarzami-amatorami; ulubionym piwem obu było  Miller Light; obaj obgryzali paznokcie; obaj mieli problemy zdrowotne z sercem po ukończeniu 30 roku życia; i obaj mieli ataki migreny w tym samym wieku; obaj ożenili się z kobietami o imieniu Linda, a następnie z kobietami o imieniu Betty; obaj nazwali swoich synów James Allen.

 

Bouchard natychmiast zabrał się za zabezpieczanie funduszy potrzebnych do szczegółowego badania bliźniąt. W pełni świadomy rzadkiej możliwości, jakie badaczom psychologii dają bliźnięta wychowywane osobno, Bouchard powiedział reporterowi „New York Timesa”, że jest gotowy „żebrać, pożyczyć lub ukraść” niezbędne fundusze. Bliźnięta Jim dostarczyli niemal doskonale kontrolowanego eksperymentu; byli genetycznie identyczni, ale wychowani w innych środowiskach, a więc każdą różnicę między tymi dwoma mężczyznami można przypisać wpływom środowiskowym i oddzielić od wpływu ich wspólnego dziedzictwa genetycznego.

 

Tydzień po opublikowaniu tej historii w „New York Times” Bouchard ściągnął obu Jimów samolotem do Minnesoty, gdzie przez niemal tydzień poddawano ich testom.

 

Praktycznie identyczne wyniki

 

W wywiadzie z Nielsem Juel-Nielsenem Bouchard tłumaczył swój początkowy sceptycyzm wobec zasadności psychometrycznego testowania używanego do pomiaru IQ:

Zawsze uważałem, że testy są ciekawym, użytecznym i cennym wkładem w psychologię, ale zawsze byłem wobec nich ostrożny. Uważałem, że jest tam większy zasięg błędu niż pożądane. Teraz jednak zbadaliśmy 21 par bliźniąt jednojajowych i mamy dużą liczbę przypadków, które mają dosłownie identyczne profile na niektórych naszych testach psychologicznych. Te dowody przekonały mnie, że nasze testy w wielu wypadkach są wręcz lepsze niż sądziliśmy. Właściwie, nie umiem pomyśleć o bardziej przekonującym dowodzie niż para bliźniąt jednojajowych wychowywana osobno, która otrzymuje test i ma bardzo podobne wyniki. To jest uderzające! I chociaż nasze dane są tylko wstępne – mamy nadzieje na zgromadzenie wielu więcej bliźniąt – wskazują na wniosek, że bliźnięta wychowywane razem w tej samej rodzinie są tak do siebie podobne głównie z przyczyn genetycznych, a nie z powodu ich środowiska.  

Bouchard następnie dodał: “Zauważyłem, że kiedy powiedziałem ci o tym kilka dni temu, nie byłeś ani trochę zdziwiony”.


Juel-Nielsen
: Nie, przede wszystkim miałem kilka przypadków, które to pokazywały. I James Shields odkrył to samo. W jego przypadkach rozdzielenia bliźnięta były nawet bardziej podobne pod względem cech osobowości niż te, które były wychowywane razem.


Bouchard
: Ten rodzaj wyników jednak, jak mi się wydaje, zagraża znacznej części teorii psychologicznej. Wiele jest teoretyzowania w psychologii o znaczeniu sytuacji rodzinnej, o osobliwych rzeczach, które dzieją się, kiedy dorastasz. A my patrzymy na te bliźnięta, które były wychowywane w zupełnie różnych rodzinach i są dokładnie tak samo podobne jak bliźnięta wychowywane w tej samej rodzinie!  


“Pod jakimi względami bliźnięta były uderzająco podobne?”

 

Juel-Nielsen: Można próbować pytać: pod jakimi względami bliźnięta były uderzająco, w sposób oczywisty podobne? I gdzie się różniły, uderzająco? Potem mógłbym pokrótce streścić wyniki. Chciałbym usłyszeć twoje uwagi. Przede wszystkim, wyglądali podobnie!


Bouchard
: Bez wątpienia. [śmiech]


Juel-Nielsen
: Wygląd fizyczny, kolor włosów i oczu, twarz, sposób chodzenia, uśmiech, sposób mówienia – wszystkie manieryzmy były uderzająco podobne. Jeśli, na przykład, rozmawiałem z bliźniętami przez telefon, z łatwością mogłem ich pomylić ze sobą. Jeśli widziałem ich z tyłu – znowu pomieszanie. Wielu psychologów twierdzi, że łatwo jest wyjaśnić rodzinne podobieństwo. Identyfikują się ze sobą, więc świadomie lub nieświadomie naśladują się wzajemnie. Albo chłopiec rozwija się jak jego ojciec. Ale te badania wychowywanych osobno bliźniąt wyraźnie pokazują, że ta hipoteza nie jest poprawna. Widzisz bowiem podobieństwa u krewnych, którzy nigdy się nie spotkali i nie wiedzieli wzajem o sobie i o swoich rodzinach. To jest bardzo ważne! Zachowanie jest częścią osobowości i do pewnego stopnia wpływa na środowisko. Jeśli pójdziesz głębiej, jak kiedy badasz fale mózgowe, zobaczysz, że są one tak podobne, jak gdybyś badał tę samą osobę dwa razy. Oczywiście, w takim lub innym momencie znajdziesz różnice. Ale, jak to ująłeś: czym jest różnica? Czy stanowi faktycznie różnicę, jeśli masz IQ różniące się o 5 punktów?


Bouchard
: To nadal jest w ramach błędu standardowego instrumentu.Juel-Nielsen: A więc to nie jest różnica.


Bouchard
: Mamy wiele przypadków, gdzie, praktycznie rzecz biorąc, nie ma żadnej różnicy. W rzeczywistości mamy dwie pary bliźniąt, które różnią się tylko o jeden punkt. Są zdumiewająco podobni.


Juel-Nielsen
: Potrzeba więc może środowisk, które różnią się bardziej niż środowiska robią to na ogół. Zdaje się, że to Francis Galton powiedział coś w rodzaju: „Natura niezmiernie przeważa nad wychowaniem pod warunkiem, że badasz bliźnięta na tym samym szczeblu społecznym”.  Chodziło mu o to, że jeśli masz niezwykłe różnice między jednym a drugim domem, to takie czynniki mogą stworzyć różnice, ale to, co jest powszechne w społeczeństwie, nie czyni różnicy.   


Bouchard
: Tak. Jedną z konsekwencji, którą podkreślam na wykładach, ale która wydaje się nie docierać do publicznej świadomości, jest to, że w miarę jak tworzymy coraz bardzie egalitarne i równe społeczeństwa z równymi możliwościami, różnice między jednostkami będą w coraz większym stopniu oparte na genetyce. Różnice nie znikają. Ogólnie mogą być nieco zredukowane, ale nie znikają. Stają się coraz bardziej genetyczne. Jeśli jednak wierzysz, że istnieją różnice genetyczne, to jest tego naturalną konsekwencją.


Korelacje

 

Minęło 37 lat od tej rozmowy. Przez te lata Bouchard kontynuował badania jedno- i dwujajowych bliźniąt i w MISTRA zgromadzono przekonujące dane, które pokazują potężny wpływ genów. W sumie Bouchard przebadał 137 par bliźniąt wychowywanych oddzielnie i to, co tak go zdumiało w 1981 r. jest obecnie dobrze podbudowane. Badania bliźniąt zaprojektowane do odkrycia genetycznego wpływu na behawioralne i umysłowe cechy nie są już ignorowane lub wyśmiewane, ale szeroko zaakceptowane.


W badaniach, które pomijają anegdotyczne dowody uderzających podobieństw bliźniąt (które fascynują zarówno laików, jak badaczy), stwierdzono, że odziedziczalność znajduje się między 0,2 a 0,8 dla rozmaitych cech. Z grubsza rzecz biorąc oznacza to, że między 20% a 80% różnic danej cechy (np. ekstrawersja) może być wyjaśniona przez różnice w genach. Kiedy chodzi o cechy osobowości, depresję i fobie, badania bliźniąt pokazały, że jest tam miejsce dla wpływów środowiskowych. Na niskim krańcu odziedziczalność fobii i depresji wahała się między 0,2 a 0,4. Cechy osobowości – a konkretnie „Wielka Piątka” ekstrawersji, otwartości, ugodowości, sumienności i neurotyczności – wahają się od 0,4 do 0,6. A na najwyższym krańcu są punkty za inteligencję z około 0,75.


Te wyniki mówią nam ile zróżnicowania danej cechy jest spowodowane różnicami genetycznymi. Wynik „zero” oznacza, że nie ma w ogóle żadnej korelacji, podczas gdy 1,0 oznacza doskonałą zgodność.  Testy psychometryczna mają jednak pewien margines błędu, bo nawet jedne osoba nie otrzyma dokładnie tych samych wyników, jeśli poprosi się ją o powtórzenie tego samego testu. Badania bliźniąt pokazały jednak, że ogólna inteligencja mierzona przez IQ jest pod znaczącym wpływem genetycznym i że odziedziczalność rośnie z wiekiem – korelacja w wieku pięciu lat wynosi 0,22, w wieku siedmiu lat wzrasta do 0,40, w wieku dziesięciu lat do 0,54, a od 18 lat do dorosłości odziedziczalność inteligencji zbliża się do 0,80. W artykule opublikowanym w 2013 r. Bouchard nazwał to zjawisko efektem Wilsona.1

 

Trzy prawa genetyki zachowania

 

W 2000 r. psycholog Eric Turkheimer uznał, że dowody z danych genetyki zachowania są wystarczająco spójne, by streścić je w trzech prawach. Pierwsze prawo utrzymuje, że wszystkie cechy ludzkie są do pewnego stopnia dziedziczne (tj. różnice genetyczne wyjaśniają różnice fenotypu). To twierdzenie może dzisiaj zupełnie nie wydawać się zaskakujące, mimo że niektórzy nadal uważają słowo ”wszystkie” za prowokacyjne. Badania bliźniąt dały jednak obfite dane pokazujące, że niemal każda cecha jest dziedziczna do takiego lub innego stopnia.



Pozostałe dwa prawa dotyczą wpływów środowiska. Drugie z tych praw utrzymuje, że efekt wychowania w tej samej rodzinie jest mniejszy niż efekt genów. Judith Harris zwróciła uwagę na tę teorię w książce z 1998 r. Geny czy wychowanie, a następnie bronił jej psycholog z  Harvardu, Steven Pinker w Tabula rasa. Pinker zachęcał rodziców, by przestali zamartwiać się tym, co zrobili lub czego nie zrobili, by ich potomstwo wyrosło na wspaniałych ludzi. Rodzice, argumentował, nie trzymają w rękach przyszłości swoich dzieci, a jedynie ich teraźniejszość. Podkreślał, że rodzicielstwo pozostaje olbrzymią odpowiedzialnością etyczną i że ważne jest danie dziecku dzieciństwa, jakie warto pamiętać. Rodzice nie mogą jednak ukształtować osobowości i IQ dziecka tak jak rzeźbiarz kształtuje glinę. Jak to ujęła dr Nancy Segal, domy mają znaczenie, ale nie czynią ludzi podobnymi.

 

Trzecie prawo utrzymuje, że znacznej części zmienności w złożonych cechach behawioralnych ludzi nie można wyjaśnić ani efektami genów, ani rodziny. Innymi słowy, podczas gdy około 50 procent zmienności jest spowodowana środowiskiem, te efekty środowiskowe nie pochodzą od rodziny. Zamiast tego mogą być produktem szerszej kultury, społeczeństwa, sąsiedztwa, szkoły, grup rówieśniczych i przyjaciół, ale także po prostu przypadku: przypadkowych spotkań lub otwarć w hierarchii społecznej, promieniowania kosmicznego, które uszkodziło odcinek DNA, neuronów, które połączyły się tak a nie inaczej i tak dalej.  

 

Badania bliźniąt ujawniły olbrzymie znaczenie genetyki. Odłożyły do lamusa koncepcję, że rodzice są wszechmocnymi rzeźbiarzami, a dziecko grudą gliny. Wbiły kolejny gwóźdź w trumnę freudowskiego kompleksu winy, gdzie wszystkie niepowodzenia w życiu jednostki można przypisać złemu rodzicielstwu.  


Niemniej pytanie pozostaje – badania bliźniąt nie są w stanie przekonująco zidentyfikować tych czynników środowiskowych, które tworzą pozostałe ”niepodzielane” zróżnicowanie. Znalezienie odpowiedzi może wymagać od nas przewrócenia jeszcze więcej artykułów wiary i konwencjonalnej mądrości w poszukiwaniu wiedzy i zrozumienia. Thomasowi Bouchardowi było trudno pogodzić się ze wstępnymi wynikami jego badań w 1981 r., ale uczciwie podążał tam, dokąd prowadziły go jego dane. Zobaczymy, czy inni będą na tyle odważni, by pójść jego śladem.  


Reference:

1 Bouchard, T. (2013). The Wilson Effect: The Increase in Heritability of IQ With Age. Twin Research and Human Genetics, 16(5), 923-930. doi:10.1017/thg.2013.54

 

A Striking Similarity: The Revolutionary Findings of Twin Studies

Quillette, 9 sierpnia 2018

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Henrik B. Dynesen

Wykładowca w Sorø Akademis Skole w Danii