Religia pokoju
czy pokój religijny?


Lucjan Ferus 2015-09-20


Wszystkie religie są religiami pokoju, dlatego konieczny jest pokój religijny. 

Dotąd bardzo rzadko i raczej niechętnie pisałem o innych religiach niż katolicyzm, świadomie unikając tej tematyki. I to nie dlatego, iż brakuje mi materiałów dotyczących owych religii, ani dlatego, że uważam je za jakościowo lepsze od katolicyzmu i pozbawione jego wad. Bynajmniej! Odkąd mam pewność (czyli od ponad ćwierć wieku), iż wszystkie religie i wszystkich bogów jacy kiedykolwiek byli czczeni na Ziemi, stworzyli sami ludzie własną wyobraźnią – wszystkie religie stały się dla mnie jednakowo istotne: nie dzielę ich na prawdziwe, czyli objawione przez Boga i te fałszywe, wymyślone przez ludzi. Wszystkie są wytworem ludzkich kultur.


Tym nie mniej uważałem zawsze, iż najwięcej uwagi powinienem poświęcić tej religii, w której zostajemy wychowywani i która ma największy wpływ na nasze życie; tak samo prywatne, jak i społeczne (to, co się zazwyczaj dzieje w naszym parlamencie przy okazji omawiania i głosowania nad ustawami np. o in vitro, aborcji czy o związkach partnerskich, najlepiej to potwierdza). Dlatego uznałem, iż swoją wiedzą o naszej religii powinienem podzielić się z tymi, którzy chcieliby się uwolnić od jej dławiącego uścisku, wywieranego już we wczesnym dzieciństwie na swych wiernych, aż po ostatnie namaszczenie.

 

Jednakże  ostatnimi czasy tak się porobiło, iż te obce religie (gwoli ścisłości ta „nasza” religia też jest obca, tyle, że zdążyła się już u nas zadomowić przez ostatnie tysiąclecie) za sprawą coraz większej ilości uchodźców z muzułmańskich krajów, wchodzą wraz z owymi uchodźcami również na teren Europy. Nie mam zamiaru włączać się do ogólnonarodowej dyskusji na temat: „przyjmować uchodźców czy nie” (to byłoby idealne pytanie na referendum), chodzi mi o coś innego: o ideową prawdę.

 

Otóż od jakiegoś czasu w mediach powtarzane jest przez różnych ludzi takie zapewnienie: „Islam jest religią pokoju”. Np. wczoraj w programie „Świat się kręci” jego prowadząca p.Agata Młynarska zaprosiła m.in. bodajże naczelnego imama polskich muzułmanów (o ile dobrze zapamiętałem, a nazwiska nie znam, bo obejrzałem samą końcówkę tego programu), który zacytował z Koranu słowa o zakazie zabijania i potem wygłosił ową oczywistą według niego konkluzję, że „islam jest religią pokoju”. Szkoda, że nie obejrzałem całego programu, bo być może padło w tym czasie więcej argumentów na poparcie tej konstatacji.

 

Jednak z wiedzy religioznawczej, która jest mi dostępna ten problem wygląda „nieco” inaczej, a prawdę mówiąc niepokojąco inaczej. Otóż mam przed sobą doskonałą książkę pt. Koniec wiary. Religia, terror i przyszłość rozumu, wydaną w 2012 r., której autorem jest Sam Harris. Jest w niej rozdział zatytułowany Problem z islamem, a w nim Autor m.in. pisze:

„Jesteśmyw stanie wojny z islamem. /../ I nie jest jedynie tak, że jesteśmy w stanie wojny ze skądinąd pokojową religią, która została „zawłaszczona” przez ekstremistów. Jesteśmy w stanie wojny ze szczegółową wizją życia narzuconą wszystkim muzułmanom w Koranie, a następnie rozwiniętą w tekstach hadisów, które opisują wypowiedzi i czyny Proroka. /../ Jedyna przyszłość, jaką pobożni muzułmanie mogą sobie wyobrazić – jako muzułmanie – to taka przyszłość, w której wszyscy niewierni zostaną nawróceni na islam, ujarzmieni lub zabici. Założenia islamu po prostu nie pozwalają na nic więcej, jak tylko tymczasowe dzielenie się władzą z „wrogami Boga”. /../ podstawowa idea doktryny jest jednoznaczna: nawróć, podporządkuj lub zabij niewierzących; zabij odszczepieńców i podbij świat. /../

 

W obrębie „domu islamu” karą za zdobywanie zbyt dużej wiedzy o świecie – po to, by poddać w wątpliwość założenia wiary – jest śmierć. Jeśli muzułmanin dwudziestego pierwszego wieku traci swą wiarę, to choćby był muzułmaninem zaledwie od godziny, normatywną reakcją, wszędzie pod rządami islamu, jest zabicie go. /../ Zabijanie apostatów jako przejaw sprawiedliwości jest kwestią ogólnej akceptacji, o ile nie praktyki. /../

 

Koran zawiera pojedynczy, niejednoznaczny wers: „Nie zabijajcie się” (4:29). /../ Aby oddać nieustępliwość z jaką niewierzący są szkalowani w tekście Koranu, przedstawiam poniżej długą kompilację cytatów, w kolejności ich występowania w tekście. To jest to, czym ma zaprzątnięty umysł Stwórca wszechświata /../:

 

„Ogień czeka na nich, a „paliwem jego będą ludzie i kamienie” (2:24). Zapłatą dla nich „będzie hańba w życiu tego świata, a w Dniu Zmartwychwstania będą skierowani ku najstraszniejszej karze” (2:85). „Przekleństwo Boga nad niewierzącymi!” (2:89). „I ściągnęli na siebie gniew za gniewem. A niewiernych spotka kara poniżająca” (2:90). „Bóg jest wrogiem dla niewiernych” (2:98). /../ „Dla nich na tym świecie hańba, i dla nich w życiu ostatecznym – kara straszna” (2:114). /../ „Ja pozwolę używać nieco życia, potem siłą sprowadzę ich do kary ognia. A jakże to złe miejsce przybycia” (2:126).

 

„Zaprawdę, nad tymi, którzy nie uwierzyli i umarli, będąc niewierzącymi – nad nimi przekleństwo Boga, aniołów i ludzi, wszystkich razem! Będzie im ono towarzyszyć na wieki. I kara ich nie będzie zmniejszona, i nie uzyskają żadnej zwłoki” (2:161-62). „Westchnienia dla nich! Nie wyjdą nigdy z ognia” (2:167). /../ „Dla nich kara będzie bolesna” (2:174). /../„I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili – Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. /../ Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciwko wam, zabijajcie ich! – Taka jest odpłata niewiernym!” /../ (2:191-193). /../

 

„Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w znaki Boga – czeka kara straszna! Bóg jest potężny, włada zemstą” (3:4). „Zaprawdę, tym, którzy nie uwierzyli, nie pomogą nic wobec Boga ani ich majątki, ani ich dzieci! Oni będą paliwem dla ognia” (3:10). /../ „Religią prawdziwą w oczach Boga jest islam /../ A kto nie uwierzy w znaki Boga… zaprawdę, Bóg jest szybki w rozrachunku” (3:19). /../ „O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie bliskich przyjaciół spoza waszego grona; tacy nie omieszkaliby wam szkodzić. Chcieliby, abyście znaleźli się w utrapieniu. Zawiść zionie z ich ust, a to, co kryją ich piersi jest jeszcze gorsze” (3;118). /../

 

My wrzucimy w serca tych, którzy nie uwierzyli, przerażenie /../ ich miejscem schronienia będzie ogień” (3:151). /../ „Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki, będziemy palić w ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne, aby zakosztowali kary. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry” (4:56). /../ „A ci, którzy nie wierzą i za kłamstwo uznają Nasze znaki, będą mieszkańcami ognia piekielnego” (5:86). /../ „Kogo Bóg chce prowadzić drogą prostą, rozszerza jego pierś dla islamu, a kogo chce sprowadzić z drogi, czyni jego pierś ciasną, udręczoną, jak gdyby on chciał wznieść się do nieba. W ten sposób Bóg daje odczuć swój gniew tym, którzy nie wierzą” (6:125).  /../

 

Na każdej niemal stronie Koran zleca posłusznym muzułmanom pogardę dla niewierzących. Na każdej niemal stronie przygotowuje grunt pod religijne konflikty. Każdy, kto czyta fragmenty, takie jak te cytowane powyżej, i nadal nie widzi związku pomiędzy muzułmańską wiarą a muzułmańska przemocą, powinien prawdopodobnie zasięgnąć porady neurologa. Islam, bardziej niż jakakolwiek inna religia wymyślona przez ludzi, ma wszelkie zadatki na kompletny kult śmierci. /../ Dopóki można zaakceptować fakt, iż ktoś wierzy, że zna zamiary Boga odnośnie tego, w jaki sposób ma żyć każdy człowiek na ziemi, dopóty będziemy się wzajemnie mordować z powodu naszych mitów”.       

To tyle z tej pozycji. Zaznaczę tylko, iż znakomitą większość fragmentów z Koranu, które Autor książki zacytował, po prostu opuściłem. Powiem tylko tyle, iż tak jak 15 lat temu, kiedy czytałem Koran z ciekawości i nie dałem rady do końca przez niego przebrnąć, tak samo i teraz miałem problem z przebrnięciem przez te cytaty. Nie ja jeden zresztą. Nie o to wszak teraz chodzi. Chciałbym na podstawie powyższych fragmentów zapytać tych wszystkich, którzy często zapewniają, iż „Islam jest religią pokoju” – jakby zdefiniowali pojęcie „religia pokoju”, aby zgodne było z przekazem i wymową tychże cytatów, a jednocześnie można było uznać, że ma to cokolwiek wspólnego z tym wszystkim, co się rozumie pod słowem „pokój”?

 

Bardzo interesuje mnie ten problem, bo nie jestem pewien, czy ci, którzy wypowiadają tę mantrę nie są świadomi prawdy, czy kierują się po prostu źle pojmowaną poprawnością polityczną, która jest niczym innym, jak odrażającą (moim zdaniem) obłudą. Chyba, że islam ma dwa różne Korany: ten dobry, na podstawie którego jest uprawomocnione stwierdzenie, iż „islam jest religią pokoju”. Oraz ten, który nakazuje zabijać bluźnierców, innowierców, wrogów islamu oraz propaguje dżihad czyli świętą wojnę, i którym kierują się wszyscy islamscy terroryści. Wtedy wszystko byłoby wytłumaczalne.

 

Liczę na wyjaśnienie tej ważnej kwestii. Dlaczego jest to dla mnie takie ważne? Ponieważ od tej odpowiedzi zależy mój stosunek do muzułmańskich uchodźców. Jeśli ich religia – islam właśnie – jest naprawdę religią pokoju, jak zapewniają jej apologeci, to jako mieszkaniec jednego z krajów, do którego owi uchodźcy także są kierowani, nie mam się czego obawiać. Wystarczająco problemów mamy ze swoja własną religią – katolicyzmem, która co prawda nie w tak ekstremalny sposób jak islam, ale też nam daje „popalić” co jakiś czas.

 

Jeśli natomiast twierdzenie: „islam jest religią pokoju” jest takim samym kłamstwem, jak nagminnie powtarzane zapewnienie przez polityków i różne inne osoby, że ataki terrorystyczne islamskich ekstremistów nie mają nic wspólnego z wiarą religijną, z islamem – to uważam, że napływ do naszego kraju dużej grupy ludzi, którzy są wyznawcami bardzo niebezpiecznej religii, mającej nad swymi wiernymi tak wielką władzę, iż nie wahają się oni poświęcać dla niej nie tylko swojego życia lecz także życia wielu innych przypadkowych, niewinnych ofiar – jest bardzo niepokojącym problemem społecznym.

 

Dlatego wolałbym znać prawdę dotyczącą tej obcej nam religii, aby kiedyś nie „obudzić się z ręką w nocniku”, czego ani sobie, ani komu innemu nie życzę.

 

 

Wrzesień 2015 r.