Ewolucja pomogła im pozbyć się religii


jerry Coyne 2015-05-07


Dostałem w tym tygodniu dwa dodające otuchy listy od czytelników, obu byłych wierzących, którzy porzucili wiarę po części na skutek poznania teorii ewolucji. Jeden był Mormonem, drugi Świadkiem Jehowy.

Muszę przyznać, że miło mi, iż przyznają mi zasługę za część swojego oświecenia o prawdzie na temat ewolucji i fałszywości wiary, można więc nadać temu postowi etykietkę „autoreklama”. Chcę jednak podkreślić dwie rzeczy w sprawie tych emaili i podobnych, jakie otrzymywałem w przez lata.


Po pierwsze, daje się zmienić zdanie ludzi religijnych o ewolucji, choć nie jest to częste. Akomodacjoniści wychwalają alternatywną strategię ewolucjonistów podlizujących się religii, mówiąc, że kiedy ludzie religijni zdadzą sobie sprawę, iż ewolucję da się pogodzić z ich wiarą, tłumnie przyjdą do darwinizmu. No cóż, to nie działa. I nie ma żadnych dowodów na ich twierdzenie, że bycie ateistą i równocześnie promowanie ewolucji odpędza ludzi od ateizmu i akceptacji nauki. Twierdzę, że liczba wierzących na świecie troszkę zmalała dzięki napisaniu przeze mnie Ewolucja jest faktem. Zgłosiło się do mnie całkiem sporo ludzi, którzy porzucili religię z tego powodu, ale nie słyszałem o nikim, kto porzucił ewolucję, ponieważ Profesor Ceiling Cat jest Wojującym Ateistą. (A proszę mi wierzyć, ci ludzie powiedzieliby mi to!)


Po drugie, dowiedziałem się, że porzucenie wiary często zaczyna się od poznania faktów: często faktów naukowych, popierających ewolucję. Słyszałem wiele razy (dwukrotnie na TAM od ortodoksyjnych Żydów – jednego dnia!), że podróż do racjonalności i niewiary zaczęła się od poznania ewolucji. Pokazuje to, przynajmniej mnie, że religie mocno polegają na wierze fakty o naturze, a nie są po prostu narzędziami budowania więzi społecznych i empatii, pozbawionymi wszelkiej treści faktograficznej. Gdyby tak było, poznanie wiedzy o ewolucji nie skłaniałoby ludzi do porzucania religii. W przypadku tych dwóch czytelników, którzy składają świadectwo poniżej, dysonans między tym czego uczyła ich wiara, a faktami o ewolucji, spowodował, że zobaczyli, iż ich religia głosiła kłamstwa. Gdyby te kłamstwa dały się z łatwością przekształcić w metafory, jak namawiają Wyrafinowani Teolodzy™, to by się nigdy nie zdarzyło.


Wszystko to więc istotnie uzasadnia obawy niektórych wierzących, że ewolucja jest niebezpieczna dla ich wiary.


Przejdźmy do e-maili. W obu wypadkach zweryfikowałem tożsamość korespondentów.

*******

Witam, Panie Coyne,


Chciałbym Panu podziękować z napisanie książki Ewolucja jest faktem i naprawdę lubię czytać posty na Pana stronie internetowej.


Wychowałem się jako Świadek Jehowy i w zeszłym tygodniu przymusowo odłączyli mnie od tej religii (co znaczy, że mam teraz etykietkę „niegodziwego” człowieka i wszyscy ŚJ mają mnie unikać). Nadal czekam, by dowiedzieć się, czy mój ojciec i teściowie jeszcze do mnie kiedykolwiek przemówią. Powodem, dla którego zostałem wykopany, jest to, że napisałem sprawozdanie z moich powodów porzucenia wiary (chociaż nigdy nie próbowałem przekonać do tego kogoś innego.)


W każdym razie, zainspirowany Pana książką, ale pragnąc mieć krótsze źródło, podsumowujące najbardziej przekonujące dowody ewolucji, napisałem zwartą listę dowodów ewolucji, która można znaleźć tutaj.


Dziękuję za pomoc w przejściu od wiary do sceptycyzmu. Jestem z tego powodu dużo szczęśliwszy!


Z poważaniem,


Russell Walker.


W dalszej korespondencji pisał, że trudno było porzucić wiarę. Świadkowie Jehowy mają politykę całkowitego stronienia od tych, którzy odchodzą: taktyka owczarka zaprojektowana do trzymania owieczek w owczarni. (Tutaj jest ich wyjaśnienie, jak ta ohydna praktyka działa.)


W kolejnych e-mailach dodał następujące (Świadkowie Jehowy całkowicie odrzucają ewolucję):


Odejście od ŚJ było dość traumatycznym przeżyciem. Od początkowych wątpliwości do pełnej uczciwości wobec samego siebie i stwierdzenia, że nie wierzę, zabrało około 10 lat (odszedłem w 2010 r., ale zostałem oficjalnie wyrzucony dopiero w zeszłym tygodniu). Po przyznaniu samemu sobie, że nie wierzę, spędziłem kilka miesięcy na zachłannym czytaniu. Wcześnie podczas tego procesu odkryłem (po części dzięki Pana książce), że ludzie, którzy przewodzą religii, którym ufałem całkowicie, byli szokująco nieuczciwi w sprawie dowodów wokół ewolucji. Byłem kompletnie zaszokowany cytatami wyjętymi z kontekstu, błędami logicznymi (musiałem nauczyć się, czym są błędy logiczne) i całkowicie stronniczą prezentacją przedmiotu. Niczego z tego nie widziałem, kiedy byłem wierzącym, z powodu kontroli informacji, jaką narzuca religia (włącznie z nieufaniem „świeckim” źródłom informacji i całkowitym stronieniem od apostatów – odmawiając nawet spojrzenia na cokolwiek, co mają do powiedzenia).

 

W ciągu kilku tygodni od odejścia pogodziłem się z faktem, że po prostu jest niewystarczająca ilość dowodów na istotę nadnaturalną oraz z tym, że nie będę żyć wiecznie. Kiedy wierzyłem, uważałam, że takie zrozumienie uczyniłoby moje życie bezsensownym (i to powstrzymywało mnie przed szukaniem odpowiedzi na moje wątpliwości), ale w rzeczywistości szybko się przystosowałem i teraz uważam, że moje życie ma znacznie większy sens niż kiedykolwiek wcześniej. Jestem umysłowo wolnym człowiekiem. Nie żyję dłużej z katuszami wątpliwości i innym bagażem psychologicznym, który pochodzi z funkcjonowania w niezmiernie kontrolowanej grupie.


Niestety, wygląda na to, że ŚJ będą nadal psuć moje życie rodzinne przez dłuższy czas. Niemniej, niczego nie żałuję.

Russ.


Potem zastanawiałem się, jaką rolę wiedza o ewolucji rzeczywiście odegrała w porzuceniu wiary przez Russa, więc zapytałem go:  


“Zaskakuje mnie, że czytanie o ewolucji wystarcza, by odwrócić przypływ. Nie spodziewałbym się tego, ale, jak sądzę, ewolucja jest takim solidnym dowodem, który każdy może zrozumieć i jest sprzeczny z wiarą. Być może dlatego czytanie o darwinizmie często rozwiewa wiarę”.  


Odpowiedział tak:


Myślę, że ewolucja była dla mnie tak decydującym czynnikiem, ponieważ zbudowałem całą wiarę na tym, co uważałem za solidny i logicznie niezbity dowód kreacjonizmu. Moja wiara była domkiem z kart zbudowanym na “dowodzie” istnienia Boga (nie zaś na jakimś osobistym przeżyciu religijnym lub dowodach anegdotycznych). W rezultacie doszedłem do wiary w Boga „rozumowo” (chociaż rozumowanie było wadliwe) i dlatego mogłem również „rozumowo” ją opuścić. Sądzę jednak, że nie jest to częste wśród ludzi religijnych – kiedy byłem wierzący, często frustrował mnie fakt, że moi współwyznawcy „wierzyli w słuszne rzeczy z niesłusznych powodów”, jak ja to widziałem!


Russ.


Dla tych, którzy argumentują, że religia nie opiera się na faktograficznych przekonaniach, ale na przekonaniach, które naprawdę są “fikcyjnymi wyobrażeniami” (patrz mój poprzedni post o obronie twierdzeń nie dających się obronić przez Tonię Lombrozo i Neila van Leuuwena), historia Russa stanowi ostre przeciwieństwo. Myślę, że ma on rację, iż ludzie nie dochodzą do wiary „rozumowo” (to właśnie pisze William James w The Varieties of Religious Experience), ale nie znaczy to, że ich religia, do której doszli przez emocje lub objawienie, nie potrzebuje wsparcia wiarą w to, co jest prawdziwe.


Koncepcja, że faktograficzność przekonań ma niewiele lub nie ma nic wspólnego z religią, jest niedawnym wymysłem akomodacjonistów i innych, którzy chcą uodpornić religię na naukową i racjonalną krytykę.


Podziwiam i przyklaskuję pragnieniu Russa, by przedkładać prawdę nad fałsz, nawet jeśli porzucenie zabobonów oznaczało porzucenie jego sieci społecznej. Jak widzicie, jest teraz dużo szczęśliwszy.

*******

Tutaj jest e-mail, jaki dostałem od Chrisa Smitha z Bakersfield a Kalifornii, który w późniejszej korespondencji poprosił, by podać jego nazwisko:

Drogi Jerry Coyne

Przeczytałem twoją książkę Ewolucja jest faktem około rok temu i kocham ją! Wychowano mnie w kościele mormonów i odszedłem częściowo z powodu tej książki. Przed przeczytaniem jej nigdy nie rozumiałem ewolucji, więc chciałem napisać i bardzo podziękować za jasność i uczciwość sposobu, w jakim wyjaśniłeś ewolucję. Od odejścia z kościoła mormonów jestem dużo szczęśliwszy. I dzięki tobie odkryłem, jak bardzo kocham naukę! Ewolucja jest prawdą!

Dziękuję raz jeszcze za twoją książkę. Bardzo dużo dla mnie znaczyła.

Z poważaniem,

Wielbiciel

Brawo także dla Chrisa. Mam jeszcze jedno “świadectwo”, które opublikuję, jeśli dostanę pozwolenie, od innego mormona, który opisał, jak silnie ten kościół i jego wyznawcy odrzucają (lub ignorują) ewolucję. Opis Chrisa zgadza się z tym.  

 

Two readers testify that evolution helped them give up religion

Why Evolution Is True, 30 kwietnia 2015

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Jerry A. Coyne

Profesor na wydziale ekologii i ewolucji University of Chicago, jego książka "Why Evolution is True" (Polskie wydanie: "Ewolucja jest faktem", Prószyński i Ska, 2009r.) została przełożona na kilkanaście języków, a przez Richarda Dawkinsa jest oceniana jako najlepsza książka o ewolucji.  Jerry Coyne jest jednym z najlepszych na świecie specjalistów od specjacji, rozdzielania się gatunków.  Jest wielkim miłośnikiem kotów i osobistym przyjacielem redaktor naczelnej.