Żydowski antysyjonizm: honorowe zabijanie per procura


Richard Landes 2015-04-14


Niedawne osłupiające wystąpienie Marcii Freedman na konferencji J-Street, w którym wzywała do rozwiązania w postaci jednego państwa (niemal z pewnością nie o nazwie Izrael), w którym większość arabska zaciekle broniłaby praw chronionej mniejszości żydowskiej, gorąco oklaskiwane przez publiczność ludzi rzekomo opowiadających się “za pokojem, za Izraelem”, raz jeszcze podnosi pytanie, jakie zadano mi kiedyś po pokazie The J-Street Challenge: DLACZEGO działacze J Street zajmują stanowisko, o którym wiedzą, że jest destrukcyjne dla szans Izraela na przetrwanie? 


Tylko ktoś z nieuleczalną ślepotą nie dostrzega, że poza granicami Izraela większości arabskie rzadko kiedy chronią prawa mniejszości, szczególnie tych, którymi czują się zagrożone. Koncepcja, że 2000 lat zdecydowanych prześladowań Żydów, którzy nie posiadali suwerenności, nie ma znaczenia i że w jakiś sposób arabska większość będzie „zaciekle broniła praw żydowskiej mniejszości”, zaprzecza wyobraźni społecznej i politycznej, która jednak opiera się na rzeczywistości i daje nam znakomity przykład mdłego angélisme, który podnieca tak wielu antysyjonistycznych Żydów.


Tutaj chciałbym odpowiedzieć na to pytanie, trochę je parafrazując:


Dlaczego Żydzi identyfikują się i propagują palestyńskie zabójcze narracje o Izraelu i stowarzyszają się, zachęcają i promują grupy, które jawnie chcą zniszczenia Izraela, zapewniając nas równocześnie, że nie mamy żadnego powodu obawiać się ich?


Krótko mówiąc: sądzę, że zajmują się długoterminowym zabójstwem honorowym per procura.

 

Zabójstwa honorowe

 

W kilku kulturach znajdujemy zjawisko “zabójstw honorowych” – czyli zabijania niezamężnej kobiety przez jej rodzinę za zhańbienie ich (z postępowego punktu widzenia są to właściwie „morderstwa honorowe”). W większości wypadków chodzi o, z jednej strony, niestosowne zachowanie seksualne kobiety i z drugiej, grupę honorową, która żąda tej ofiary dla zachowania respektu. Wszystkie morderstwa honorowe mają na celu ułagodzenie wrogiej opinii innych, zyskanie przychylności w oczach społeczności. Są typowymi sprawami  honoru i wstydu, kwestiami reputacji w oczach sąsiadów.

 

Wśród tych kultur wyróżniają się kultury arabska i muzułmańska z powodu częstotliwości i zasięgu zachowań definiowanych jako „haniebne zachowania”, które wymagają takich morderstw rodzinnych. To zjawisko spowodowało wiele niepokoju i obaw, że opisywanie tych spraw i zwracanie uwagi na częstotliwość, z jaką dokonują tych mordów właśnie rodziny muzułmańskie, może prowadzić do „islamofobii”. Pierwotnie i w większości wypadków zabijanie honorowe miało miejsce, kiedy niezamężna kobieta dobrowolnie i świadomie angażowała się w nielegalne zachowania seksualne. Pod wpływem szoku jakim było zderzenie się z nowoczesnością, która traktuje takie morderstwa jak coś prymitywnego i godnego potępienia, niektóre kultury rozszerzyły powody „zabójstw honorowych”, by narzucić dominację patriarchalną (zabijanie córek, które odmawiają wyjścia za mąż – albo rozwodzą się) i do pilnowania granic między nami a nimi (zabijanie sióstr, które chodzą na randki z Europejczykami).

 

Nie wyłącznie, niemniej z osobliwym nasileniem kultura arabska i muzułmańska dostarcza najszerszej listy czynów prowokujących do morderstwa – od pójścia do kina, nieskromnego ubierania się, zostania zgwałconą, do zaledwie podejrzenia o niewłaściwe zachowanie, niezależnie czy jest ono słuszne, czy nie

 

Ponad 75 procent kobiet palestyńskich w Jordanii, które poddano badaniu na całość błony dziewiczej, zamordowali następnie członkowie ich rodzin, nawet kiedy badanie wykazywało, że nadal były dziewicami.


Rola opinii społeczności – “grupy honorowej” – w egzekwowaniu żądania zabijania kobiet odgrywa rolę zasadniczą. W jednym wypadku, kiedy córka została zgwałcona przez jej braci i zaszła w ciążę, a ojciec zgodził się jej nie zabijać, zrobiła to matka. Dlaczego? “Dla dobra moich dzieci”. Ponieważ otaczająca ich społeczność bojkotowała tę rodzinę (nawet zamężne siostry matki nie mogły przyjść z wizytą) i jej dzieci nie mogły znaleźć współmałżonków jak długo żyła ofiara gwałtu.

 

Co ma to wspólnego z antysyjonistycznymi Żydami?


Uważam, że ich uczucia wobec Izraela są odbiciem tej dynamiki honoru-hańby. Przedstawianie Izraela przez jadowite dziennikarstwo jako okrutnego okupanta ziemi palestyńskiej, który umyślnie morduje palestyńskich cywilów, głęboko hańbi postępowych Żydów w oczach ich “grupy honorowej”, ich towarzyszy w obozie postępowym. Dla tych Żydów hańba posiadania członka rodziny – Izraela – uważanego przez innych za brutalnego i bezdusznego Goliata, jest nie do zniesienia. Popieranie Izraela w takich warunkach oznacza utratę reputacji człowieka postępowego. Wszystko, tylko nie to… jak wyraźnie pokazuje los professora Andrew Pessina.

 

Nie potrafiąc rzeczywiście zabić swojego hańbiącego członka rodziny – większość żydowskich antysyjonistów, jak Judith Butler i ludzie z “Jewish Voice for Peace” to pacyfiści, którzy zlecają innym zadanie wykonania, żeby tak powiedzieć, morderstwa honorowego per procura. Tymi innymi są grupy dżihadystyczne, takie jak Students for Justice in Palestine i American Muslims for Palestine.

 

Jak na ironię, te grupy zajęte są własnym rodzajem pozarodzinnego zabijania honorowego, a mianowicie zabijania tych, którzy ich zhańbili przez założenie swojej autonomii pomiędzy nimi – w samym sercu Dar al Islam. Palestyńskie pojęcie sprawiedliwości obejmuje zemstę za utracony honor, obmycie swojej zhańbionej twarzy krwią wroga. Jeśli brzmi to dla was nieprawdopodobnie, pomyślcie: skoro są gotowi zabić własne córki za zhańbienie ich, o ile bardziej będą gotowi zabić obcych, którzy ich zhańbili?

 

Kiedy więc Żydzi, zarówno Izraelczycy jak i w Diasporze, przyjmują zabójczą narrację palestyńską o Izraelu, kiedy sprzymierzają się z przysięgłymi wrogami Izraela, kiedy ignorują wszystkie dowody, że zabójcze narracje dziennikarzy są nieuczciwymi pogwałceniami  wszystkich zasad odpowiedzialnej, wolnej prasy, kiedy promują akcje (jak BDS), które uderzają w samo istnienie Izraela, to zajmują się morderstwami honorowymi per procura.  

 

Najwyraźniej nic poza absolutną doskonałością nie jest do zaakceptowania dla tych motywowanych honorem moralistów. Wszystko, co nie jest tak absolutnie doskonałe, wywołuje gniew zhańbionego członka rodziny, zdecydowanego na uratowanie swojej pozycji moralnej kosztem swojego nękanego narodu.

 

Wstyd wyjaśnia irracjonalną motywację tego stanowiska moralnego. Ci Żydzi nie tylko wymagają dotrzymywania najwyższych standardów przez swój naród, ale (w głęboko rasistowski sposób) nie wymagają żadnych standardów moralnych od Palestyńczyków. Wręcz przeciwnie, ich mordercza nienawiść jest jedynie spodziewaną reakcją na rzekomo nieznośne cierpienia zadawane im przez Izraelczyków.

 

I, niestety, podobnie jak wrogowie ich narodu, którzy zabijają swoje córki tylko na podstawie podejrzeń, ci Żydzi robią to, mimo że ich członek rodziny, Izrael, nie jest winny oskarżeń, jest w istocie jedną z najbardziej postępowych i otwartych kultur na naszej tak bardzo targanej konfliktami planecie.

 

Jewish anti-Zionism: The proxy honor killing

Augean Stables, 6 kwietnia 2015

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Richard Allen Landes


Amerykański historyk, wykładowca na Boston University, dyrektor bostońskiego Center for Millennial Studies. Autor szeregu książek o średniowieczu i ruchach apokaliptycznych. Obserwator konfliktu na Bliskim Wschodzie (to on ukuł pojęcie „Pallywood” na wyprodukowane ze statystami filmy mające być „dowodami” przeciwko Izraelowi). Jest również autorem dwuczęściowej druzgoczącej analizy  tzw. „Raportu Goldstone’a”.