Dlaczego nikt nie słucha Żydów


Anna Grabowska 2025-12-17

Photo: colliveoficial
Photo: colliveoficial

Historia uczy jednego z żelazną konsekwencją: najpierw pozwala się tragedii dojrzeć, przymykając oczy, relatywizując sygnały ostrzegawcze, tłumacząc sobie, że „to jeszcze nie ten moment”, że „nie przesadzajmy”, że „trzeba zachować równowagę”. Dopiero potem, nad ciałami, urządza się festiwal refleksji, współczucia i spóźnionej moralnej odwagi. Ten mechanizm nie zawodzi nigdy. Zawodzą tylko ci, którzy udają, że go nie znają.

Gdy po zamachu w Sydney upubliczniono list rabina Eli Schlangera do premiera Australii, uderzyło mnie jedno: to nie był list pisany po fakcie. To był list pisany dokładnie w tym momencie, w którym Zachód zawsze mówi: „nie dramatyzujmy”.


Rabin Eli Schlanger pisał nie jako polityk, nie jako ideolog, nie jako aktywista. Pisał jako rabin żyjący wśród ludzi, w samym środku wspólnoty, która już wtedy czuła, że grunt się usuwa. Pisał jako Żyd, a to znaczy: jako ktoś, kto wie, że antysemityzm nigdy nie zaczyna się od noża czy broni. Zaczyna się od języka. Od gestów. Od decyzji politycznych, które „nic nie znaczą” — aż nagle znaczą wszystko.


Oto pełna treść jego listu:

„Jako rabin w Sydney błagam cię, abyś nie zdradził narodu żydowskiego ani samego Boga.


Ta ziemia została dana przez Boga Abrahamowi, potem jego synowi Izaakowi, a następnie Jakubowi — jako wieczna ojczyzna narodu żydowskiego.


W całej historii Żydzi byli wyrzucani z ziemi przez przywódców, którzy dziś budzą jedynie pogardę w annałach historii.


Dziś masz szansę stanąć po stronie prawdy i sprawiedliwości.


Poprzez odwołanie tego aktu zdrady nie tylko uhonorujesz naród żydowski i nasze dziedzictwo, ale także staniesz po stronie słowa Bożego.


Jeśli wybierzesz tę drogę, zostaniesz przyjęty z otwartymi ramionami i nawet zaproszony na ciepłą szabatową kolację.


Błogosławię cię z góry za odwagę, by zrobić to, co słuszne, i wytrwać przeciwko temu aktowi herezji.


W nadziei i modlitwie,


Rabin Eli Schlanger.”

Ten list został zignorowany.


Jego autor zginął później w zamachu. Nie „odszedł”. Został zabity w świecie, przed którym ostrzegał.


Czytając ten list, przypomniało mi się coś, co wraca do mnie zawsze, gdy ktoś mówi, że Żydzi „znów dramatyzują”, „znów straszą historią”, „znów przesadzają”. Odezwa naczelnych rabinów Polski z września 1939 roku. Tekst, który powinien być obowiązkową lekturą przy każdej rozmowie o antysemityzmie.


Bo tam również było wszystko: lojalność, solidarność, obywatelskość — i ciche ostrzeżenie.


Oto pełna treść tej odezwy:

„Niechaj będzie pochwalone Imię Wiekuistego.


Bracia w Izraelu, Obywatele Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej!


Odwieczny wróg napadł w niecny, nikczemny sposób na naszą tak gorąco przez nas umiłowaną Ojczyznę, Polskę. Wyzuty z czci, wiary i wszelkich uczuć ludzkich, niesie on mord, rabunek i pożogę.


My, Żydzi, dzieci tej ziemi od zamierzchłych czasów, stajemy wszyscy w karnym ordynku, zwarci i opanowani, na wezwanie Pana Prezydenta Rzeczypospolitej i Naczelnego Wodza, aby bronić naszej ukochanej Ojczyzny, każdy na wyznaczonym mu przez władze posterunku, i oddamy, gdy zajdzie tego potrzeba, na ołtarzu Ojczyzny nasze życie i nasze mienie bez reszty.


Jest to naszym najszczytniejszym obowiązkiem obywatelskim i religijnym, według nakazów naszej Świętej Wiary, który z największą radością spełnimy — tak nam i Polsce dopomóż Bóg.


Wznosimy błagalne modły do Stwórcy o zwycięstwo oręża polskiego.


Amen.”

Dwa listy. Dwa momenty historii. Ten sam ton.


Nie roszczeniowy. Nie agresywny. Obywatelski. Lojalny. Ostrzegający.


Żydzi zawsze deklarowali solidarność z narodami, w których żyli. Zawsze. Bez wyjątku. I zawsze — absolutnie zawsze — byli traktowani nie jako równoprawna część wspólnoty, lecz jako gorsze zło, które można poświęcić, gdy robi się niewygodnie.


To jest sedno dramatu: Żydzi nie domagają się niczego nadzwyczajnego. Nie proszą o przywileje. Nie żądają specjalnego statusu. Proszą — i to jest jedyne, o co proszą — o równość. O to, by ich głos był słyszany jak każdy inny. O to, by ostrzeżenia były traktowane poważnie, a nie odkładane na półkę „przesady”.


Dlaczego więc nikt ich nie słucha?


Bo słuchanie Żydów oznaczałoby konieczność działania zanim wydarzy się tragedia. A to jest zawsze najtrudniejsze. Znacznie łatwiej jest zapalić świeczkę po fakcie.


Żydzi mówią wcześniej.


Nie dlatego, że są prorokami.


Dlatego, że pamiętają.


I dlatego historia wciąż wygląda tak samo.


Źródła:

https://www.israelhayom.com/.../rabbi-eli-shlanger.../

https://www.jns.org/murdered-sydney-rabbis-antisemitism.../

https://www.chabad.org/.../Rabbi-Eli-Schlanger-41-Among...

https://abc.net.au/.../bondi-beach-shooting.../106141580

https://en.wikipedia.org/wiki/2025_Bondi_Beach_shooting

https://www.reuters.com/.../israels-netanyahu-accuses.../

https://studioopinii.pl/archiwa/162057

https://www.fakt.pl/.../nieznana-odezwa-rabinow.../6gkwr9y


 Anna Grabowska – urodzona i mieszkająca we Francji wspaniała syjonistka z solidnymi polskimi i żydowskimi korzeniami. Autorka udzieliła pozwolenia na publikację niektórych wpisów z jej Facebooka w „Listach z naszego sadu”.