Arabski aktywista mówi żydowskim antysyjonistom, żeby się zamknęli i mówili tylko to, na co pozwoli Hamas.
Ben Cohen z JNS natrafił na nagranie Syryjczyka z kanadyjskim obywatelstwem, zwolennika Hamasu, Laitha Maroufa, który wyraża swoje poglądy na temat żydowskich antysyjonistów:
Nigdy nie zobaczycie mnie na tej samej platformie co Żyd... Wiecie co? Oni nie powinni stać obok nas. Powinni być za nami. Jedyne, co chcę usłyszeć od żydowskiego antysyjonisty, to powtarzanie tego, co mówią Palestyńczycy. Żydowski antysyjonista nie powinien mieć żadnej opinii na temat Palestyny, która w jakikolwiek sposób byłaby sprzeczna ze stanowiskiem palestyńskim.
...Dlatego nigdy nie zobaczycie mnie – po pierwsze – promującego żydowski głos, kimkolwiek by nie byli, niezależnie od tego, jak dobrze mówią czy cokolwiek innego.
Ben Cohen komentuje:
Tego rodzaju przekaz to niemal upokorzenie dla zbieraniny antysyjonistów żydowskiego pochodzenia – Petera Beinarta, Maxa Blumenthala, Abbie Stein, Alona Mizrahiego, „Międzynarodowej Żydowskiej Sieci Antysyjonistycznej” i innych – których tyrady wygłaszane z bezpiecznych mieszkań nadal deformują debatę publiczną na temat Bliskiego Wschodu.
To upokarzające, bo stawia ich w tym samym obozie, co przeważająca większość Żydów, którzy pozostają syjonistami, mimo że oni sami starali się od tej społeczności odciąć tak ostentacyjnie i nienawistnie, jak tylko potrafili.
To upokarzające, bo mówi im, że – jako Żydzi – nie zasługują na zaufanie i dlatego każde ich słowo musi być wcześniej zatwierdzone przez palestyńskiego ideologicznego komisarza.
Chciałbym wierzyć, że wśród zwolenników Jewish Voice for Peace i podobnych organizacji znajdą się tacy, których zakłopoczy polecenie Maroufa, by żydowscy antysyjoniści jedynie „powtarzali” palestyńską linię. Chciałbym wierzyć, że mają w sobie wystarczająco dużo dumy – z samych siebie i ze swojej żydowskiej tożsamości – by rozpoznać zniewagę, gdy ją widzą.
Ale Ben Cohen jest zdecydowanie zbyt optymistyczny. Jewish Voice for Peace, Jewish Anti-Zionist Network i większość pozostałych od lat wiernie stosują się do reguły Maroufa. Za każdym razem, gdy w antyizraelskim murze pojawia się najmniejsza rysa, natychmiast grozi im ostracyzm – i za każdym razem potulnie przepraszają i piją kolejną porcję antysemickiego napoju, byle tylko nie popełnić podobnego błędu ponownie.
Więc gdy nadszedł 7 października, praktycznie żaden z nich nie był w stanie zdobyć się nawet na słowo potępienia dla morderstw, podpaleń, porwań i gwałtów, których ofiarą padło 1200 osób.
Nie, Żydzi są ostatnimi osobami w antysyjonistycznym obozie, które czują się na tyle swobodne, by powiedzieć coś innego niż Hamas. I nie miejcie złudzeń – to Hamas i Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny (PFLP), a nie OWP, dyktują, co wszyscy mają powtarzać.
(Źródło: Brad)
Link do oryginału: Arab activist tells Jewish anti-Zionists to shut up and only say whatever Hamas approves
Elder of Ziyon, 7 listopada 2025