Uciekł przed ISIS, by żyć — zginął w Europie za wiarę
Śmierć tego człowieka — który przemierzył morze prześladowań, by dotrzeć do europejskiej ziemi obiecanej — staje się symbolem kryzysu Zachodu.
Zachód lubi historie uchodźców. Ale nie wszystkie. Nie tę. Nie historię chrześcijanina, który uciekł ze Wschodu, by żyć — i zginął na Zachodzie za to, że wierzył.
Była godzina 22:30, gdy Aszur Sarnaja wracał do mieszkania, które dzielił z siostrą w Lyonie — w spokojnej dzielnicy, gdzie mieszkania komunalne sąsiadują z kampusami studenckimi, biurami korporacyjnymi i kilkoma sklepami. 45-letni iracki chrześcijanin z asyryjsko-chaldejskiej wspólnoty był niepełnosprawny od urodzenia i poruszał się na wózku inwalidzkim. Tego wieczoru, jak zwykle, rozpoczął transmisję na żywo na TikToku, by mówić o swojej wierze. Aszur nagrywał wideo w języku arabskim lub aramejskim. W trakcie transmisji Aszurowi Sarnai poderżnięto gardło — konał w swoim wózku.
Jego jedyną przyjemnością były spacery po okolicy, gdzie wszyscy go lubili; jego głównym zajęciem było dzielenie się wiarą na TikToku. Za to właśnie został zamordowany — zamęczony maczetą przez tchórza. Czytał Biblię i recytował psalmy po hebrajsku — coś, co dla radykalnych islamistów jest nie do pomyślenia.
Sabri B., obywatel Algierii podejrzewany o dokonanie morderstwa i powiązany z ISIS, wyłączył telefon zaraz po zabójstwie Aszura i tej samej nocy opuścił Lyon, kierując się do Włoch. Przemierzył Mediolan, Rzym, a następnie dotarł do Apulii. Uciekł przez dziesięć dni, aż został zatrzymany w Andrii, w domu, gdzie ukrywał się u innego Algierczyka.
Śledztwo dziś szczegółowo opisuje groźby, jakim Aszur był poddawany — zarówno w internecie, jak i osobiście.
Wiemy, że zabójca, Sabri B., połączył się z transmisją na żywo Aszura 30 minut przed atakiem, nie odzywając się ani słowem. Transmisje Aszura regularnie przyciągały wrogich użytkowników. Jeden z nich, podający się za Palestyńczyka mieszkającego w Lyonie, często dołączał do jego streamów, obrażał i groził mu: „Nadchodzę, przygotuj się”.
Inny, twierdzący, że jest Tunezyjczykiem, dopytywał o miejsce zamieszkania chrześcijańskiego influencera, pisząc, że i tak go znajdzie: „Zabijemy cię”.
Latem otrzymał wiadomość: „Wiemy, gdzie jesteś, to się nie utrzyma”. Dołączone było zdjęcie Aszura w pobliżu jego domu.
Jego siostra dziś czuje się „zagrożona” we Francji. Madlin Sarnaja powiedziała stacji BFMTV, że przybyli do Francji „bo potrzebowaliśmy ochrony”. Uciekli z Iraku w 2014 roku, po tym jak „uzbrojony islamista kazał im się nawrócić albo odejść”. „Zabili mojego brata za to, że mówił o wierze chrześcijańskiej — czy to jest normalne?” — pyta siostra.
Dla wielu ludzi na Zachodzie — tak, to normalne.
Dziesiątki uchodźców z islamskiego świata, podobnych do Aszura, spotkała w Europie śmierć lub przemoc.
Irański uchodźca Afshin Ellian, dziś związany z Uniwersytetem w Utrechcie, jest ochraniany przez ochroniarzy — jego wydział prawa przypomina raczej bank.
Iracki uchodźca Salwan Momika został zamordowany podczas transmisji na żywo w Szwecji — „krzyczał jak świnia”, pisał Expressen. Syryjski katolik z Niniwy w Iraku, był świadkiem prześladowań chrześcijan przez ISIS i zamordowania własnej rodziny.
Somalijska dziennikarka Kadra Yusuf, która zamieszkała w Oslo, żyje pod ochroną.
W Niemczech Mina Ahadi, założycielka Rady Byłych Muzułmanów, jest stale narażona na groźby za „apostazję” — przestępstwo karane śmiercią w dziesiątkach krajów muzułmańskich, z których wiele jest „sojusznikami Zachodu”.
Fatma Bläser, ofiara przymusowego małżeństwa i autorka książki „Hennamond”, również żyje pod policyjną ochroną.
W Paryżu ochraniany jest dziennikarz Mohammed Sifaoui, który uciekł z Algierii.
W Berlinie Seyran Ates, Niemka pochodzenia tureckiego, jest chroniona przez pięciu uzbrojonych funkcjonariuszy.
W Holandii pisarka tureckiego pochodzenia Lale Gül także żyje pod ochroną.
Ayaan Hirsi Ali musiała uciec z Europy.
Wczoraj na Wschodzie, dziś na Zachodzie.
A teraz, w mętnej ciszy zachodniego sumienia, rozbrzmiewa ta nieusłyszana tragedia: uchodźca, który szukał bezpieczeństwa i nadziei, został zarżnięty tutaj — na ziemi, która głosiła gościnność, ale odsłoniła swoją najciemniejszą ranę. Jego „zbrodnia”? Wiara. Wolność dawania świadectwa.
Śmierć tego człowieka — który przemierzył morze prześladowań, by dotrzeć do europejskiej ziemi obiecanej — staje się symbolem kryzysu Zachodu. Zachodu, który stracił odwagę i ugiął się pod szantażem przemocy i milczenia.
Weszliśmy w noc ducha, zmierzch tożsamości rozpadającej się, gdy świadkowie wiary padają z rąk nienawiści.
Jeśli nawet przerwany głos uchodźcy na wózku nie potrafi nas poruszyć, to rzeczywiście zmierzch Zachodu już się rozpoczął — i nikt nie może powiedzieć, że nie widział tego co nadchodzi.
Link do oryginału: https://www.israelnationalnews.com/news/417141
Israel Nationl News, 1 listopada 2025
Giulio Meotti
Włoski publicysta, autor książki „A New Shoah: The Untold Story of Israel’s Victims of Terrorism”.