Iraccy politycy mierzą się z relacjami z Izraelem i Iranem w przededniu wyborów


Hussain Abdul-Hussain 2025-11-05


Jeśli obecna tendencja się utrzyma, amerykańska inwazja z 2003 roku – powszechnie uznawana za katastrofę – może ostatecznie zostać uznana za punkt zwrotny na lepsze.

Irańczycy pójdą do urn 11 listopada, by wybrać 329 członków parlamentu na czteroletnią kadencję, co będzie już siódmymi wolnymi wyborami od obalenia Saddama Husajna w 2003 roku. Kandydaci poruszają się ostrożnie, deklarując neutralność w geopolitycznym przeciąganiu liny między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, jednocześnie oskarżając rywali o „normalizację stosunków z Izraelem” – co stało się skuteczną bronią polityczną.


Widmo Izraela wyraźnie unosi się nad iracką retoryką wyborczą, mimo że kraj ten nie utrzymuje formalnych stosunków z państwem żydowskim.





Są przywódcy szyiccy i sunniccy, którzy dali zapewnienia o swobodnej normalizacji stosunków z Izraelem — powiedział poseł Ibrahim al-Sumaidaie, członek bloku Odbudowy i Rozwoju premiera Mohammeda al-Sudaniego. — Niektórzy politycy zaczęli flirtować i po cichu składać obietnice Waszyngtonowi.


Al-Sumaidaie, ubiegający się o reelekcję, przewiduje, że „kolejny rząd będzie pod presją, by dołączyć do Porozumień Abrahama” w celu normalizacji relacji z Izraelem, ale chwali się, że tylko Sudani może powstrzymać nadejście pokoju między Irakiem a Izraelem. Jego wypowiedzi odzwierciedlają, jak drażliwy to temat – jakakolwiek oznaka otwartości wobec państwa żydowskiego grozi politycznym samobójstwem w kraju, gdzie antyizraelskie nastroje są głęboko zakorzenione.


Oskarżenia o „zapewnienia” są szczególnie szkodliwe z uwagi na prawo z 2022 roku, które penalizuje jakiekolwiek formy poparcia dla Izraela. Na jego podstawie jeden mężczyzna został skazany na dożywocie za proizraelski post na Facebooku. W rezultacie „normalizacja” stała się w irackiej polityce terminem radioaktywnym.


Były premier Ajad Allawi, świecki szyita sprzymierzony z Sudanim i powiązany z Arabią Saudyjską, również został oskarżony o tego typu działania, ale stanowczo je odrzucił. — Allawi nie wzywał i nie będzie wzywać do normalizacji z syjonistycznym tworem — oświadczyło jego biuro.


Izrael nie jest jednak jedynym regionalnym graczem zatruwającym iracką debatę wyborczą.


Iran, który od dawna był dominującą siłą w irackiej polityce, stał się równie toksyczny dla kandydatów. Kiedyś oczywistością było, że frakcje prorosyjskie (proirańskie) będą miały wpływy – zwłaszcza wśród polityków szyickich. Dziś to się zmienia. Nawet kandydaci historycznie związani z Teheranem opowiadają się za neutralnością, by uchronić Irak przed wciągnięciem w regionalne konflikty – również te potencjalne, z udziałem Iranu, USA lub Izraela.


Poseł Diaa al-Nasseri z bloku Państwo Prawa byłego premiera Nuriego al-Malikiego pochwalił swojego lidera za to, że „oszczędził Irakowi nalotów i regionalnej wojny”. Koalicja Malikiego, dawniej zdecydowany sojusznik Iranu, obecnie publicznie dystansuje się od Islamskiej Republiki. — Irańskie wpływy są mniej widoczne w nowej rzeczywistości Iraku — przekonywał Nasseri, również ubiegający się o reelekcję.


To odejście od schematu ostatnich pięciu wyborów, w których szyickie frakcje prorosyjskie zwykle jednoczyły się pod egidą Teheranu. Osłabienie regionalnej pozycji Iranu — zwłaszcza po ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku oraz izraelskich operacjach wymierzonych w Hamas i inne irańskie proxy, takie jak Hezbollah — doprowadziło do rozbicia tych sojuszy. Szyickie frakcje, dawniej silnie zintegrowane, dziś rywalizują ze sobą na różnych listach wyborczych, co wskazuje na rosnący pragmatyzm i odchodzenie od ideologicznej lojalności wobec Iranu. To część szerszego trendu polityki opartej na interesach, w której lokalne sprawy i układy sił biorą górę nad zagranicznymi zależnościami.


Słabnące wpływy Iranu widać także w problemach proirańskich milicji Haszd Szaabi. Te grupy, które wcześniej wzorowały się na libańskim Hezbollahu, zgromadziły ogromną władzę i zasoby, dominując w instytucjach państwowych. Jednak osłabione przez straty i pozbawione silnego przywództwa, dziś z trudem utrzymują kontrolę nad państwowymi koncesjami – w tym nad około 3 miliardami dolarów rocznie przeznaczanymi na 238 tysięcy rzekomych bojowników. Z raportów wynika, że realnie jest ich tylko 48 tysięcy. Reszta to fikcyjne postacie, nazywane przez Irakijczyków „kosmicznymi kadetami”. Liderzy milicji pobierają ich pensje i przekazują środki na działania Iranu w Libanie i Jemenie.


Projekt ustawy mający na celu formalne przekształcenie milicji w siły rządowe, co zabezpieczyłoby ich finansowanie, został zablokowany pod naciskiem USA. Zmuszeni do działania w ramach systemu, przywódcy milicji startują teraz w wyborach, by utrzymać dostęp do zasobów państwowych.


Znani dowódcy Haszd Szaabi odnajdują się w nowej rzeczywistości politycznej. Faleh Fayyad i Ahmad al-Assadi, wysocy rangą członkowie milicji, startują z listy Sudaniego, natomiast Hadi al-Ameri kandyduje niezależnie pod sztandarem Fatah. Dwaj inni wpływowi przywódcy, Qais al-Chazali i Ammar al-Hakim, przewodzą własnym listom wyborczym, co jeszcze bardziej obrazuje rozbicie niegdyś jednolitego prorosyjskiego (proirańskiego) frontu.


Wprowadzony przez USA system podziału władzy według klucza etnosekciarskiego — między szyitów, sunnitów i Kurdów — ulega erozji. Każda z tych społeczności podzieliła się na rywalizujące frakcje, które tworzą sojusze ponad podziałami religijnymi i etnicznymi, kierując się polityczną kalkulacją.


Wybory z 2021 roku ukazały tę zmianę, gdy blok szyickiego duchownego Muktady as-Sadra zdobył 71 mandatów, ale nie zdołał utworzyć większości. Gdy Sadr połączył siły z sunnickimi i kurdyjskimi frakcjami, przekraczając próg 165 mandatów, prorosyjski (proirański) sunnicki sędzia Faeq Zaidan kontrowersyjnie zreinterpretował pojęcie „większości” jako dwie trzecie, blokując koalicję Sadra — co ujawniło, że Teheran wciąż zachowuje pewne wpływy. Jednak dziś, gdy uścisk Teheranu słabnie, postacie spoza środowisk szyickich, jak były sunnicki przewodniczący parlamentu Mohamed al-Halbousi (wcześniej objęty zakazem działalności), mogą ponownie odegrać istotną rolę w zbliżających się wyborach.


Stabilność Iraku, wspierana przez 120 miliardów dolarów rocznego dochodu z ropy, ma swoją cenę. Korupcja i przerośnięty sektor publiczny pochłaniają zasoby, a politycy zamiast inwestować w infrastrukturę czy dywersyfikację gospodarczą, wykorzystują system patronatu do zdobywania lojalności.


Choć Irak nie jest już regionalnym zagrożeniem, jak za rządów Saddama Husajna — który najechał Kuwejt w 1990 roku, zaatakował Izrael i sponsorował terroryzm — daleko mu jeszcze do liberalnej demokracji. Jednak brak dyktatury, wojny domowej i pojawienie się pokojowych zmian władzy to sygnały postępu.


Wybory w 2025 roku podkreślają ewoluujący krajobraz polityczny Iraku. Skoncentrowanie kandydatów na neutralności pokazuje, że coraz większy nacisk kładzie się na interesy narodowe, a nie zagraniczne powiązania. Normalizacja stosunków z Izraelem mogłaby przynieść korzyści gospodarcze — co pokazują doświadczenia krajów, które przystąpiły do Porozumień Abrahama — ale opinia publiczna, ukształtowana przez dekady antyizraelskiej retoryki, wciąż stanowi przeszkodę. I choć irańska ingerencja w sprawy Iraku osłabła, Teheran z pewnością planuje powrót – zarówno tam, jak i w całym regionie.


Dywersyfikacja gospodarki, kluczowa dla odejścia od uzależnienia od ropy, wymaga pragmatycznych polityk, które mogłyby ułatwić normalne relacje zarówno z Izraelem, jak i Iranem. Jednak emocjonalna retoryka często przysłania te praktyczne potrzeby.


Iracka demokracja – choć wciąż młoda – zaczyna zapuszczać korzenie. Wybory pokazują zwrot ku pragmatycznym sojuszom i malejącemu wpływowi zagranicy, co daje nadzieję na bardziej stabilną i niezależną przyszłość. Jeśli ta trajektoria się utrzyma, amerykańska inwazja z 2003 roku, dziś często uznawana za katastrofę, może ostatecznie zostać zapamiętana jako punkt zwrotny ku lepszemu.


Link do oryginału: https://hussainabdulhussain.substack.com/p/iraqi-pols-grapple-with-israeli-and

House of Wisdom, 29 października 2025