W grudniu 2023 roku WHO omawiała użycie terminu „głód” w celu wywarcia presji na Izrael


Redakcja JP 2025-11-02

Palestyńczycy w kolejce po jedzenie w Deir el-Balah. (Wikipedia)

Palestyńczycy w kolejce po jedzenie w Deir el-Balah. (Wikipedia)



Zaledwie dwa miesiące po 7 października międzynarodowe organizacje zaczęły już omawiać, jak zastosować termin „głód” w odniesieniu do sytuacji w Gazie.

Informację tę ujawnił przedstawiciel Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w Izraelu, dr Michel Thieren, w podcaście Mosaïque w ubiegłym tygodniu.

Podcast został stworzony przez Akadem i Francuski Instytut w Izraelu, a odcinek poprowadził były dziennikarz Antoine Mercier.


Thieren uczestniczył w spotkaniu poświęconym wielostronnemu zarządzaniu sytuacją w Gazie, które odbyło się w Genewie w grudniu 2023 roku. Podczas tego spotkania – jak relacjonuje Thieren – organizacje omawiały, jak istotne byłoby naukowe wykazanie występowania głodu w Gazie oraz jak użyć tego terminu w komunikacji i jako narzędzia presji politycznej wobec Izraela. Według jego relacji, kwestia ta była otwarcie poruszana na najwyższych szczeblach podczas tych rozmów.


„Pod sam koniec spotkania – nie powiem dokładnie gdzie, i niekoniecznie w siedzibie WHO, możecie być spokojni – doszło do zebrania ekspertów, którzy bardzo stanowczo zadali pytanie. Byłem tam i byłem absolutnie zszokowany. To, co zasadniczo mówiono, to że należy znaleźć termin, który mógłby posłużyć do wywarcia presji. Więc tak, byłem tym bardzo wstrząśnięty.”



Michel Thieren

(fot. Maayan Jaffe-Hoffman)


Thieren dodał, że najbardziej szokujące było dla niego to, iż w tych kręgach role sprawcy i ofiary zostały wyznaczone od samego początku – „od 8 października”.


„Więc kiedy mówili, że trzeba będzie udowodnić istnienie głodu, winę już przypisano [Izraelowi]. Kiedy mówimy o ludobójstwie – WHO nigdy nie poszła w tę stronę, zrobiły to inne organizacje – ale bardzo wcześnie te dwa terminy [ludobójstwo i głód] zostały wypowiedziane. Zostały rzucone od razu. A więc przestępstwa zostały z góry określone, a później organizacje próbowały je udowodnić. I dla mnie to jest całkowicie nienormalne.”


Niezależnie od tego, czy użycie słowa „głód” było trafne, Thieren zauważył, że termin ten został „spotęgowany w przepaścistej pustce mediów społecznościowych – i szkoda została wyrządzona”.


Choć sam Thieren nie wypowiedział się jednoznacznie, czy w Gazie miało miejsce ludobójstwo – „raporty dopiero nadejdą, wtedy ocenimy” – to jednak z podejrzliwością odniósł się do długości i szczegółowości raportów dotyczących rzekomego ludobójstwa dokonanego przez Izrael.


„Nie istnieje coś takiego jak 72 strony uzasadnienia,” powiedział.


„Wiecie, w medycynie, gdy uczymy się leczenia choroby, jeśli terapia jest opisana na 10 stronach, to znaczy, że jej nie ma. Skuteczne leczenie mieści się w trzech linijkach: bierzesz to, działa i zabija chorobę. Im dłuższy raport, tym bardziej budzi podejrzenia.”


W przypadku Rwandy, gdzie – jak mówi – ludobójstwo było „oczywiste”, Thieren przeczytał raport niezależnej komisji, który liczył 24 strony, a tylko jeden akapit poświęcono uzasadnieniu, że doszło do ludobójstwa.


Narracja dotycząca działań Izraela jest „stronnicza”


Problemem z narracją dotyczącą Izraela i jego działań jest, zdaniem Thierena, „nie tylko to, że jest stronnicza, ale że często towarzyszy jej pewna przyjemność”.


„To coś w rodzaju... opisujemy, ogłaszamy, opowiadamy historię tej wojny z pewną przyjemnością.


I właśnie tu – dla mnie – wszystkie te relacje, niezależnie skąd pochodzą, przesiąknięte są antysemityzmem.”


Thieren przebywał w Europie rankiem 7 października 2023 roku, ale gdy dowiedział się, co się wydarzyło, wsiadł do jednego z pierwszych samolotów do Izraela. Wkrótce potem odwiedził kibuce.


„Po raz trzeci w moim życiu zobaczyłem, jak wygląda ziemia masakry.”


Dwa poprzednie razy to Srebrenica w 1995 roku i Kigali (w Rwandzie) w 1994 roku – powiedział.


„Mógłbym opisać, jak wygląda ziemia masakry, ale to jest taki krajobraz – bardzo cichy, odbijający echo, przytłumiony – jak mówię, zamrożony w rodzaju pompejańskiej sceny morderstwa.


Zawsze uważałem, że ziemia masakry to nie jest ziemia wojny. Byłem w Syrii: tam widzi się ziemię wojny. To nie to samo. Ziemia masakry to ziemia masakry.


I to, co zobaczyłem w Be’eri i w Nova, to była ziemia masakry – bez najmniejszych wątpliwości.”


Następnie udał się do kostnic w bazie wojskowej Shura niedaleko Ramli, gdzie zebrano i poddano autopsji ciała ofiar z kibuców. Poprosił o możliwość obejrzenia zwłok:


„Bo tak samo jak ziemię masakry trzeba zobaczyć, trzeba jej posłuchać, trzeba ją poczuć. Musiałem wejść do środka, być blisko śmierci Kfar Azy i Be’eri, które widziałem zaledwie kilka godzin wcześniej.”


„Jest taka chęć, by powiedzieć: ‘tak, ale jest kontekst’. Nie, nie ma żadnego kontekstu [dla 7 października]. Nie istnieje żaden możliwy kontekst dla mordu dokonanego przez Hamas. To jest absolutnie niemożliwe.


Link do oryginału: https://www.jpost.com/international/article-871851

Jerusalem Post, 27 października 2025