Prawda

Czwartek, 18 stycznia 2018 - 17:01

« Poprzedni Następny »


Perełki infantylizmu


Lucjan Ferus 2015-07-26

Sympozjum poświęcone rosalii Celakównej u jezuitów w 2009 roku. (Zrzut z ekranu z filmu)
Sympozjum poświęcone rosalii Celakównej u jezuitów w 2009 roku. (Zrzut z ekranu z filmu)

Idee religijne zazwyczaj nie grzeszą zdrowym rozsądkiem i logiką. Jednakże istnieją w nich takie „perełki absurdu”, w których rozum i wiara rozmijają się tak drastycznie, iż osobom myślącym nie sposób sobie nawet tego wyobrazić (o akceptacji nawet nie wspominając). Aby nie być gołosłownym posłużę się znamiennym przykładem, noszącym miano intronizacji. Według słownikowej definicji oznacza to „wyniesienie na tron; objęcie władzy przez dostojnika kościelnego”. I co istotne, nie ma tu mowy o wynoszeniu na tron jakichkolwiek jego narządów anatomicznych (np. mózg, płuca, serce, wątroba, nerki, żołądek, czy inne).


Motto: „Pan spogląda z nieba na synów ludzkich, badając czy jest wśród nich rozumny, który szukałby Boga” (Psalm XIV, 2).

 

Zacznijmy jednak od pewnego eksperymentu myślowego, umożliwiającego lepsze zrozumienie przedstawianego przeze mnie problemu „teologicznego”. Wyobraźmy sobie następującą sytuację: załóżmy, iż jako jeden z nielicznych ludzi na Ziemi posiadam bezpośredni kontakt słuchowy (a czasami i wizualny) z Bogiem chrześcijaństwa Jezusem Chrystusem. Dość często zatem prowadzę z nim rozmowy, dotyczące zazwyczaj... intronizacji jego serca przez Polaków. Okazuje się bowiem, iż bardzo zależy mu na tym, abyśmy dokonali intronizacji jego serca, dzięki czemu będzie mógł nas bronić w potrzebie.

 

Wyobraźmy sobie dalej, że te nasze rozmowy prowadzone były w sierpniu 1939 r., a ja zapisałem je w swoim dzienniku i oprócz tych zapisków nie ma na nie żadnego innego dowodu. Tak, tak,.. dziś już wszystkim jest wiadomo, iż z początkiem wrześniu tamtego pamiętnego roku wybuchła II wojna światowa, a na Ziemi rozpętało się piekło i zginęły miliony ludzi. Nasuwa się w tej sytuacji oczywiste pytanie: czy w czasie tych naszych rozmów poruszany był temat nadchodzącej wielkimi krokami wojny, która pochłonie mnóstwo niewinnych ofiar i przysporzy ludzkości niewyobrażalnych cierpień i krzywd?

 

Przecież Jezus Chrystus jako Bóg, musiał zapewne wiedzieć o nadchodzących wydarzeniach i to z najdrobniejszymi szczegółami włącznie, prawda? Takie są logiczne konsekwencje idei tej religii, która w swojej doktrynie ma dogmat o Opatrzności Bożej, wyrażonej w dużym skrócie słowami z Biblii: „Żaden wróbelek nie spadnie z drzewa, jeśli On tego nie będzie chciał”, a sobór Wat. I orzekł m.in.: „Wszystko co stworzone, Bóg swoją Opatrznością strzeże i prowadzi, kierując od początku do końca mocno, rozrządzając wszystko w słodyczy”, oraz: „Jest przyjętą tezą przez wszystkich teologów kat., że Bóg współdziała nie tylko w utrzymaniu w istnieniu, ale w każdej czynności stworzeń”.

 

Tak, nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż Jezus musiał to wiedzieć, a mimo to w czasie naszych wielu rozmów, ani razu nie padła najmniejsza nawet wzmianka, która mogłaby świadczyć o zbliżającej się wojnie. Czy to nie dziwne?! I o ile można by w tej sytuacji usprawiedliwić człowieka, który mógł i miał prawo nie znać nadchodzącej przyszłości, to już w przypadku wszechwiedzącego Boga, sytuacja, w której stara się on za wszelką cenę załatwić z rozmówcą swój prywatny interes, nie zwracając wcale uwagi na nieuchronność i ogrom zbliżającego się zła – jest wręcz nie do pomyślenia i zaakceptowania ludzkim rozumem i wyobraźnią. Tym bardziej, iż jest on ponoć nieskończenie miłosierny.

 

Kto uważa, iż taki scenariusz przedstawionych powyżej wydarzeń może być tylko wytworem chorego umysłu, czy też chorej wyobraźni i nie można oczekiwać, że jakiekolwiek osoby wierzące potraktują  go poważnie, jako autentyczne wydarzenia z historii religii katolickiej, myli się bardzo, nie doceniając łatwowierności ludzkiej i bazującej na niej sile wiary. Oto znamienne fragmenty z posiedzenia polskiego Sejmu z dnia 23 października 2012 roku:

„Panie Marszałku! Szanowni Państwo! W dniu dzisiejszym pragnę wygłosić oświadczenie dotyczące jutrzejszej konferencji pt. „Intronizacja Najświętszego Serca Pana Jezusa wezwaniem dla polskich parlamentarzystów”, która została zorganizowana przez Parlamentarną Wspólnotę działającą przy sejmowej kaplicy. Na konferencję zaproszony został /../ redemptorysta, od lat zajmujący się tematyką intronizacji  Najświętszego Serca Jezusowego, dziełem i zarazem misją zleconą przez Chrystusa do przekazania  Polsce i szerzej, całemu światu, za przyczyną służebnicy Bożej Rozalii Celakówny, zmarłej w opinii świętości w 1944 r. w Krakowie. /../

 

Tymczasem dzieło Boże przekazane Rozalii Celakównej przez samego Chrystusa w latach II Rzeczypospolitej zdaje się napotykać ciągle wiele przeszkód.  /../ Jako apostołka  Bożego Serca jest ściśle związana z Bazyliką Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie, gdzie przez całe lata życia modliła się za świat, szczególnie za Polskę. Tu zanosiła swoje wynagrodzenie za grzechy wyrażone ofiarną pracą wśród wenerycznie chorych, tu nieustannie rozmawiała z Bogiem.

 

Te jej rozmowy z Bogiem dojrzewały do głębokiej wewnętrznej, mistycznej więzi z Bogiem i prowadziły ją do coraz głębszego zrozumienia istoty grzechu, a zarazem potrzeby wynagrodzenia. W szpitalu św. Łazarza w pierwszym dniu pracy wśród chorych, podczas modlitwy usłyszała wewnętrzne zapewnienie, iż właśnie ta praca jest jej przeznaczona z woli Bożej.

 

Tutaj przez kolejne wydarzenia Pan Jezus przygotowywał ją do coraz głębszego oddania się Jego Sercu i umiłowania cierpienia, przez które dokonywało się w niej coraz doskonalsze zjednoczenie z Chrystusem. W ten sposób Pan Bóg przygotowywał Rozalię do wypełnienia powierzonej jej misji. Całkowicie powierzona Jego Najświętszemu Sercu stawała się Rozalia użytecznym narzędziem do wypełnienia Jego woli w dziele, które nazywamy intronizacją.

 

Przed wybuchem II wojny światowej w maju 1939 r. Rozalia zobaczyła Jezusa umęczonego w postaci ecce homo i usłyszała znamienne słowa: „Dziecko, św. Maria Małgorzata dała poznać światu moje serce, wy zaś kształtujecie dusze na modłę mojego serca. Intronizacja to nie tylko formułka zewnętrzna, ale ona ma się odbyć w każdej duszy. W tej sprawie trzeba dużo cierpieć, trzeba całkowicie być ofiarą”.

 

W sierpniu 1939 r. Rozalia pisze w swoim dzienniku między innymi: „Pan Jezus chce być Królem, Panem i zarazem Ojcem bardzo kochającym. Tyle razy prosimy o przyjście Królestwa Chrystusowego do dusz, a przez to na cały świat. Ta sprawa była i jest dla mnie ogromnie droga. Od 15 lat proszę o to Pana Jezusa, aby rozszerzył na świecie w sercach ludzkich panowanie słodkiej swej miłości”. /../

 

„Pan Jezus w szczególny sposób chce być naszym Królem, on tego sobie życzy. Polska  musi w sposób wyjątkowy, uroczyście ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez intronizację jego Boskiego Serca i wtedy Jezus będzie jej błogosławił i bronił od nieprzyjaciół. Choć w małej cząstce okażemy mu miłość i wdzięczność. Intronizacja to nie tylko forma aktu ofiarowania się, ale odrodzenie serc, poddania ich pod słodkie panowanie miłości”.

 

Rozmowy Rozalii z Jezusem zostały przez nią spisane w dzienniczku. Znajdujemy tam także opisy licznych objawień i wizji, przepowiednie jakie otrzymywała od Boga co do losu Polski. Tymczasem dzieło intronizacji Najświętszego Serca pana Jezusa powoli, lecz nieprzerwanie realizuje się wśród wiernych. Jak grzyby po deszczu powstają kolejne wspólnoty na rzecz intronizacji w całej Polsce.

 

Swoją wiedzą czym są te wspólnoty, jaką mają spełniać misję w dzisiejszych czasach w naszych parafiach, diecezjach, miastach, chcą się podzielić członkowie parlamentarnej wspólnoty na rzecz intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa, jutro podczas konferencji ze wszystkimi, którzy zechcą na nią przybyć. Serdecznie zapraszam państwa /../ Dziękuję (oklaski)”. (wg tekstu z Racjonalisty Pastafarianie weszli do Sejmu, autor Mariusz Agnosiewicz).

Czy cokolwiek z powyższego tekstu przeinaczyłem w swoim „eksperymencie myślowym” lub niewłaściwie zrozumiałem? Ogólny paradoks tych „bożych rozmów” z Rozalią Celakówną  jest taki sam: mimo, że prowadzone były tuż przed wybuchem wojny, Jezus chcący być naszym kochającym ojcem, ani słowa się o niej nie zająknął, chociaż musiał znać  datę rozpoczęcia wojny o zasięgu światowym. I co?! Nic, ani jednego słowa na ten temat, oprócz nachalnego załatwiania własnej sprawy. Żadnego ostrzeżenia, żadnej próby zapobieżenia niewyobrażalnemu złu, które niebawem miało zawładnąć ludźmi. Jakby los całej ludzkości był dla niego mniej ważny niż załatwienie intronizacji swojego serca w Polsce. To się wręcz nie mieści w głowie!

 

A co do „bożych przepowiedni” dotyczących przyszłego losu Polski i ponoć zapisanych w owym sławnym dzienniczku. Ciekawe, czy gdyby w sierpniu 1939 r. załatwił Pan Jezus z Rozalią Celakówną intronizację swego serca w Polsce, to nie doszłoby do wybuchu II wojny światowej? Albo ominęłaby ona nasz katolicki kraj, błogosławiony i broniony osobiście przez Syna Bożego? A tak, bez obiecanej bożej opieki, tragiczne skutki najazdu wojsk hitlerowskich, a potem sowieckich na Polskę są wszystkim doskonale znane. Czy powinienem jeszcze przypominać o Holokauście? Zaiste, bardzo „słodkie” musi być to „boże panowanie miłości”, skoro w takiej dramatycznej sytuacji nie dało o sobie znać w żaden przekonujący sposób. Że też niektórzy ludzie bez krzty refleksji wierzą w takie niedorzeczności?

 

Pamiętajmy, iż to wszystko dzieje się w kraju, w którym religią dominującą i oficjalnie wyznawaną przez większość społeczeństwa jest katolicyzm. Jego najwyższy dostojnik urzędujący w Watykanie nie zaakceptował tego chorego pomysłu, o czym można się dowiedzieć z innego fragmentu tekstu, dotyczącego tej spornej kwestii:

„Kiedy trzy stulecia temu wielbiciele Serca Jezusa złożyli w Watykanie propozycję uznania tegoż organu Zbawiciela za przedmiot kultu, papież Benedykt XIV pomysł odrzucił. Jako członek Kongregacji Obrzędów w 1727 r. zablokował wprowadzenie nowego kultu „Najświętszego Serca”, wiedząc, że wywodzi się to z halucynacji paraseksualnych francuskiej zakonnicy, Małgorzaty Marii Alacoque (dziś już święta). Był to papież-sceptyk, który był pionierem naukowego badania cudów. Stwierdził, że jest już aż nadto świąt, a pomysłodawcom zarzucił prymitywny fizjologizm. Kilka lat po jego śmierci biskupi polscy przeforsowali zatwierdzenie kultu Serca. /../

Dlaczego parlamentarzyści chcą obecnie ukoronować organ anatomiczny? To jakaś nader wysublimowana alegoria religijna? Ksiądz Tadeusz Kiersztyn, były redaktor naczelny „Posłańca Serca Jezusowego” podaje, że jest to herezja: „Intronizacja Najświętszego Serca Jezusa jest zatem poważnym błędem doktrynalnym, gdyż intronizując symbol Miłości, jakim jest Najświętsze Serce Jezusa, nadaje mu się cechy osobowe, a tym samym pomniejsza się rangę Intronizacji Jezusa Króla jako Osoby i zaciemnia się prawdę dogmatyczną o Nim”.

Reasumując: mamy zatem typową dla religijnych „prawd” (właściwie urojeń) sytuację. Oto Bóg – w tym przypadku Jezus Chrystus – objawia się prostej kobiecie i stara się poprzez nią załatwić intronizację swego serca. Skoro było to dla niego takie ważne (o czym Rozalia przekonuje w dzienniczku), dlaczego nie objawił się owemu papieżowi, który z racji na swój urząd miał nieograniczone możliwości pomyślnego załatwienia tej sprawy? Przecież takie rozwiązanie narzuca się każdemu racjonalnie myślącemu człowiekowi, czyżby dla tego Boga ów sposób rozumowania był obcy?

 

Następnie: dlaczego w ogóle Bóg zwraca się z tym problemem do ludzi, mając samemu nieskończone i niczym nie ograniczone możliwości? Przecież z racji na swe atrybuty ma nad wszystkimi stworzeniami władzę absolutną, czyli może na nich działać „od wewnątrz”. Oznacza to, iż nie musi ich o nic prosić, do niczego namawiać, ani czegokolwiek im nakazywać lub rozkazywać. Po prostu może uczynić tak, by człowiek wykonywał  jego wolę, będąc przekonanym, iż realizuje swoją. Dla bytu o nieskończonych możliwościach to żaden problem.

 

O czym najlepiej świadczą przykłady opisane w Biblii, kiedy to Bóg Jahwe pomógł Izraelitom złupić Egipcjan w ten sposób, iż sprawił, że okazali oni im życzliwość pozwalając się okraść z kosztowności i zabrać je ze sobą w drogę. (Wj 3,21,22). Albo wtedy, kiedy karał Egipcjan dziesięcioma plagami i za każdym razem utwardzał serce faraona, by ten nie wypuszczał Izraelitów z Egiptu, a potem 10x z rzędu karał go za to, iż nie chce wypuścić lud izraelski z jego niewoli. (Wj 4,21-14,31). Musiał się wtedy Bóg Jahwe świetnie bawić, jak przypuszczam. Inne przykłady pominę.

 

Dalej: dlaczego Jezus miałby wybrać chyba najgorszy z możliwych momentów w dziejach ludzkości, do załatwienia intronizacji swego serca? Czy w przeddzień wybuchu wojny światowej, w której zginą miliony istnień ludzkich, jest moralnie usprawiedliwione załatwianie prywatnego interesu przez Boga, pragnącego być naszym kochającym ojcem, a myślącym wyłącznie o sobie? Czy tak daleko posunięty egocentryzm jest godny Stwórcy Wszechświata? Wolne żarty! Myślę, iż takie naiwne historyjki jak ta, pokazują dobitnie w jaki prymitywny sposób niektórzy ludzie wyobrażają sobie Boga i jego relacje z wiernymi.

 

Następnie: jak to jest możliwe, że w demokratycznym kraju o ustroju nie wyznaniowym, w którym ustanowiony jest rozdział Kościoła od państwa, część parlamentu zajmuje się problemami stricte religijnymi, na które oprócz infantylnych zapisów w jakimś dzienniczku, nie ma żadnych innych dowodów, potwierdzających prawdziwość opisanych tam kontaktów z Bogiem? Czy taka religijna działalność parlamentarzystów (którzy uposażenia dostają z budżetu, czyli z podatków) jest czymś normalnym w europejskiej wspólnocie, czy tylko tak jest w naszej „pobożnej” Ojczyźnie ?

 

Powinienem jeszcze odnieść sie do słów z dzienniczka Rozalii Celakówny: „Pan Jezus w szczególny sposób chce być naszym Królem, on sobie tego życzy. Polska musi w sposób wyjątkowy, uroczyście ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez intronizację jego Boskiego Serca i wtedy Jezus będzie jej błogosławił i bronił od nieprzyjaciół”. Jednym z paradoksów w tej sprawie jest to, iż przedstawiony w Ewangeliach Jezus nigdy nie zamierzał być czyimkolwiek królem, o czym najlepiej świadczą te słowa:

 

„A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20,25-28).

 

Konkluzja wynikająca z powyższego jest następująca: gdyby Bóg naprawdę istniał i był taki jakim go wymyślili wielcy teolodzy i kapłani tej religii (czyli Bóg Absolut), to i tak miałby absolutną władzę nad swymi stworzeniami. Zatem to nie jemu jest potrzebna ta ziemska zhierarchizowana władza, której symbolem jest ukoronowany król na tronie, lecz ludziom, którzy dążą do niej lub dzierżą ją w imieniu tegoż Boga i religii. I to oni właśnie dopominają się i domagają przeróżnych intronizacji swego bóstwa (albo chociaż niektórych jego narządów anatomicznych), aby sankcjonując „jego” władzę nad ludźmi, sami mogli w jego imieniu nad nimi panować.

 

A najlepszym przykładem wykorzystywania „duchowego” aspektu tych przeróżnych „intronizacji”, oddawania się w „opiekę” różnym Bogom, ich Synom i Matkom, jest poniższy przykład znany już chyba na całą Polskę. Wystarczy bowiem zapoznać się z innym artykułem, aby wyrobić sobie właściwe zdanie w tej „teologiczno-biznesowej” kwestii. W „Angorze” nr 37 z września 2013 r. znalazłem tekst pt. „Zarobić na Jezusie”, a w nim jakże istotne informacje:

 

„Przed posągiem Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie codziennie stoją autokary. 36-metrowy, najwyższy na świecie pomnik, w krótkim czasie może stać się maszynką do zarabiania pieniędzy – wyznał burmistrz miasta. Po nauki, jak rozkręcić sakralny biznes przyjeżdżają do niego sąsiedzi z Niemiec. W ubiegłym roku pojawiło się 150 przedstawicieli samorządów z Neuenhagen, Friesoythe i Herzbergu. Świebodzińscy sklepikarze zacierają ręce, bo zdarza się, że przybywa nawet 30 tysięcy turystów miesięcznie.

 

Pomysłodawca figury Chrystusa ks. prałat Sylwester Zawadzki mówi, że zapowiadają się egzotyczne wycieczki z Ameryki Południowej, Meksyku i Filipin. Powstają parkingi, restauracje i hotele oferujące pokoje z widokiem na Jezusa, a parafia buduje nowy Dom Pielgrzyma. 20-tysięczne miasteczko przyciąga duże sieci handlowe. Poza Tesco, są tu już trzy Biedronki, supermarket Mrówka, a w planach jest galeria handlowa. Mamy nie tylko największego Chrystusa, ale też największą na świecie 14-metrową figurę Jana Pawła II w Częstochowie oraz około 1000 innych pomników polskiego papieża, a w tym aż 20 w Wadowicach.

 

Pomału stajemy się potentatem w dziedzinie religijnej turystyki. Według danych Instytutu Statystyki Kościoła katolickiego co roku 6 mln Polaków, czyli ok. 15% ogółu obywateli, wybiera się na pielgrzymki do rodzimych i zagranicznych miejsc kultu. To jedne z najwyższych tego typu statystyk na świecie. Do polskich „świętych” miejsc przybywają też obcokrajowcy. Częstochowę w 2012 r. odwiedziło około 3,3 mln osób z 74 krajów świata. Popularne jest sanktuarium św. Faustyny w Łagiewnikach pod Krakowem, gdzie nasi wierni zostawiają średnio 150 zł dziennie, a cudzoziemcy – 600 zł.

 

Turysta religijny to skarb; w przeciwieństwie do podróżnika rekreacyjnego, można na niego liczyć zawsze, bez względu na porę roku i pogodę. Nie jest też wybredny i nie żąda innych atrakcji. Przykładem dla polskiego rozwijającego się sakrobiznesu, mogą być Włochy, gdzie w celach religijnych podróżuje rocznie około 5,6 mln ludzi, z czego 60% to obcokrajowcy. Jeśli natomiast chodzi o handel pamiątkami z wizerunkami świętych, prym wiodą Stany Zjednoczone. Wg wyliczeń stowarzyszenia skupiającego sprzedawców dewocjonaliów, w USA co roku sprzedają towar wartości około 4,2 mld dolarów. Ten biznes w Polsce przynosi na razie skromne 200 – 300 mln złotych”. (na podst. Judyta Sierakowska Jezus Chrystus superskarbonka. Bloomberg. Businessweek nr 34/2013. Wybrała i oprac.: E.W.).  

 

W tym kontekście, rzeczywiście tacy ludzie, jak owa bogobojna Rozalia Celakówna, czy też ci nie mniej bogobojni posłowie działający przy sejmowej kaplicy, są „użytecznym narzędziem do wypełniania woli” – nie Boga bynajmniej – lecz tych wszystkich, którzy dzięki „niemu” pragną posiąść władzę i panować nad ludźmi. I oczywiście osiągać z tego tytułu wymierne korzyści. Jak ich trafnie scharakteryzował Karlheinz Deschner w książce Opus diaboli: „Ludzie /../ którzy ciągle i z taką pewnością siebie mylą Boga z własną korzyścią, a własną korzyść z Bogiem”. Otóż to!Nic dodać, nic ująć.

 

                                                                       ----- // -----

 

„Jest wiele głupoty w prawach Kościoła. Ale chce on panować i do tego musi mieć ograniczone masy, które się korzą i które się nadają, by nad nimi panować. Wysokie, bogato dotowane duchowieństwo nie boi się niczego bardziej, niż oświeconych dołów” (Goetche). Wg Książęta Kościoła Horsta Herrmanna.

 

 

Lipiec 2015 r.                                    

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
6. ludzie chcą być oszukiwani ? mieczysławski 2015-07-27
5. Markowi C (Negev) Lucjan Ferus 2015-07-27
4. Czytelnikowi ZM Lucjan Ferus 2015-07-27
3. i stworzył człowieka na podobieństwo swoje mieczysławski 2015-07-26
2. Autorowi , luźnych uwag kilka. Marek C (Negev) 2015-07-26
1. prawie z wadowic M 2015-07-26








Biało
Ja: Zima jest piękna.
Hili: To jest twoje zdanie.

Więcej

Samiec kakadu palmowej
wybija rytm patykiem
Jerry A. Coyne


Kakadu palmowa (Probosciger aterrimus) jest wspaniałym ptakiem żyjącym w Nowej Gwinei, na wyspach Aru w Indonezji i w północnej Australii. Są długowieczne; według jednego doniesienia pewna samica złożyła jajo po raz pierwszy, kiedy miała 65 lat, choć niezbyt w to wierzę, bo najstarszy ptak w niewoli o potwierdzonym wieku dożył 56 lat, a prawdopodobnie żyją krócej na wolności. (Wikipedia podaje, że “anegdotyczne dowody wskazują, że kakadu palmowe osiągają wiek 80 lub 90 lat w australijskim ZOO”.)

Więcej

5 kłamstw patriarchy
w “Guardiana”
Adam Levick  

Brama Jafy

Artykuł w “Guardianie” Teofila III, prawosławnego patriarchy Jerozolimy (Christians are at risk of being driven out of the Holy Land [Chrześcijanie są zagrożeni wygnaniem z Ziemi Świętej] z 7 stycznia) jest pełen błędów, kłamstw i wypaczeń:


Kłamstwo #1


istnieje zagrożenie… religijnego status quo, zagrożenie ze strony radykalnych osadników w Jerozolimie i jej okolicy, w sercu chrześcijaństwa”.
Twierdzenie Teofila, że “radykalni osadnicy” zagrażają religijnemu status quo Jerozolimy, nie jest prawdą, jako że później dowiadujemy się z artykułu, że tymi “radykalnymi osadnikami” są Żydzi, którzy kupują nieruchomości we wschodniej Jerozolimie. Jednak Żydzi kupujący ziemię we (wschodniej) Jerozolimie nie zagrażają „status quo”, przynajmniej jeśli chodzi o to, co to określenie normalnie znaczy: dostęp do miejsc świętych, takich jak Wzgórze Świątynne. 

Więcej
Blue line

Powrót “tradycyjnej”
astrologii
Steven Novella


Jeśli wpiszesz w wyszukiwarkę na moim blogu słowo „astrologia” znajdziesz zaledwie dwa artykuły na temat astrologii w ciągu ostatnich 10 lat. Miejmy nadzieje, że to się nie zmieni i astrologia bezpiecznie pozostanie na marginesie jako ciekawostka pseudonauki starej szkoły.  


Są jednak ludzie, którzy próbują nadać astrologii nową szacowność. Niedawny artykuł Idy Benedetto szkicuje strategię, która ma  obwinić nowoczesną psychologię za marną reputację astrologii, jak również wykorzystać  atrakcję patyny wieków – powrót do starożytnych tekstów. Benedetto pisze:

Więcej

Czy dzieciobójcy
dzielą się wodą?
Andrzej Koraszewski

 Pracownica OCHA biura ONZ do spraw koordynacji pomocy humanitarnej, Khulood Badawi, wysłała tweet ze zdjęciem zakrwawionego dziecka i podpisem „Kolejne dziecko zabite przez Izrael”. Sześć lat wcześniej w 2006 roku to samo zdjęcie było opublikowane przez agencję Reutersa z podpisem, że dziewczynka spadła z huśtawki. W odpowiedzi na zarzuty, przełożony pracownicy OCHA odpowiedział, że Badawi opublikowała zdjęcie na prywatnym koncie, a jej aktywność nie była związana z pracą dla ONZ.

Dawno temu, na początku lat siedemdziesiątych,  pewien znajomy Polak, nawiasem mówiąc doktor praw, stwierdził, że jeśli przez tyle stuleci wszyscy nienawidzą Żydów, to w tym coś musi być. Przypomniałem sobie tamtą rozmowę czytając cytat z wypowiedzi byłego prezydenta Iranu Ahmadinedżada, który  powiedział, że jeśli Izrael ma tylu wrogów, to znaczy, że jest czarnym charakterem. Argument, że jeśli wszyscy nie lubią Żydów, to coś w tym jest, słyszałem jeszcze w dzieciństwie, a towarzyszyły mu opowieści o chrześcijańskich dzieciach zabijanych na macę, o przekłuwaniu hostii, o oszustach i zdrajcach. Dość wcześnie zostałem również ostrzeżony, że najokropniejszą rzeczą, jaką człowiek może zrobić, to dołączyć do tłumu ludzi podłych.

Więcej
Blue line

Nowe badanie o tym,
jak ewoluują ludzie
Jerry A. Coyne


Wspominałem kilka razy, że najczęstszym pytaniem zadawanym na publicznych wykładach o ewolucji jest: “W jakim kierunku ewoluują ludzie?” Odpowiedzi nie są ekscytujące i zazwyczaj ograniczone są do jednej populacji, ponieważ takie badania wymagają śledzenia grupy ludzi przez długi czas, żeby zobaczyć, jakie cechy są skorelowane z wyższym (lub niższym albo przeciętnym) sukcesem reprodukcyjnym. Oto podsumowanie zmian, jakie sądzimy, że zachodzą przez dobór naturalny:

Więcej

Jak @UNRWA łamie
regułę: "Nie czyń szkody"
Elder of Ziyon

<span>Szkoła UNRWA w Jordanii</span>

W latach 1990. międzynarodowe grupy pomocy zaczęły oglądać szerszy obraz dostarczanych przez siebie usług. Zrozumiały, że dostarczanie pomocy bez rozeznania może spowodować inne problemy na terenach, którym próbują pomóc.

Jeden z głównych potencjalnych problemów jest podsumowany tutaj:

Więcej
wwi_book

Czy wolno krytykować
Unię Europejską?
Andrzej Koraszewski

 Dimitris Avramopoulos, komisarz Komisji Europejskiej do spraw migracji, spraw wewnętrznych i obywatelstwa. (Zdjęcie: EU2017EE Estonian Presidency) 

Jeśli ten tytuł budzi dziwne skojarzenia, to całkowicie słusznie. Czy wolno krytykować Unię Europejską podzielając opinię tych, którzy uważają, że był to wspaniały pomysł, który nie tylko pomógł Europie stanąć na nogi po zniszczeniach spowodowanych dwiema wielkimi wojnami, nie tylko wyznaczał model polityki postkolonialnej, w której partnerstwo zastąpiło nieustanne wzajemne podchody i żerowanie na słabości innych, ale wreszcie, dzięki wspólnej polityce rolnej, pozwoliło na zamknięcie europejskiego feudalizmu, zakończenie notorycznej dyskryminacji ludności wiejskiej i na wyrównanie poziomu gospodarczego między krajami protestanckimi i katolickimi? Europejska Wspólnota Gospodarcza była nieprawdopodobnym sukcesem...

Więcej

Dlaczego Trump zdobywa
poparcie syjonistycznej lewicy?
Fred Maroun


Obecnie lewicowi syjoniści przeżywają trudny okres. Donald Trump jest najmniej postępowym przywódcą w świecie zachodnim, a jednak, jak pokazuje rezolucja ONZ odrzucająca amerykańskie uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela, jest jedynym zachodnim przywódcą i niemal jedynym światowym przywódcą, który jest skłonny przeciwstawić się antysemickiej tłuszczy. Tworzy to sprzeczność, z którą musimy się uporać. Znajdujemy się w sytuacji, w której musimy niechętnie przyznać, że podczas gdy podejście prezydenta USA Donalda Trumpa do konfliktu izraelsko-arabskiego wydaje się być mniej wyrafinowane niż jego poprzedników, jego powrót do podstaw może być tym właśnie, co jest potrzebne w konflikcie, w którym wyrafinowanie składa się z wynajdywania pokrętnych  powodów do usprawiedliwienia każdego arabskiego zachowania, niezależnie od tego, jak jest ono skandaliczne, niemoralne lub zbrodnicze.

Więcej

Fałszywi prorocy.
Podsumowanie.
Lucjan Ferus


Książkę Byłem Świadkiem Jehowy Gunthera Pape czytałem tak dawno, iż większość zawartych w niej informacji zdążyłem już zapomnieć. Dobrze się więc stało, iż znalazł się czytelnik tego portalu, który swoją wyjątkowo zaangażowaną postawą w obronie owej religii, zachęcił mnie (i to dosłownie) do napisania tekstu, poświęconego organizacji Świadków Jehowy. Ta książka jest bogatym źródłem informacji, nie tylko przybliżających czytelnikom kulisy tego międzynarodowego ruchu religijnego, ale też pozycją, której lektura powinna chyba każdego skłonić do głębszych refleksji na temat tej religii, jak i mechanizmów psychologicznych, jakimi posługują się „nawiedzeni” założyciele systemów religijnych.

Więcej

Palestyńskie świętowanie
morderstwa i terroru
Bassam Tawil

Mahmoud Abbas. Przywódca AP jest szczęśliwy że zamordowano Żyda, ale jest oburzony na przedstawicieli USA, którzy wytykają mu, że nie potępił terroryzmu. Zdjęcie: Wikimedia Commons.

Co myślą Palestyńczycy o zamordowaniu młodego rabina, ojca sześciorga dzieci? „Witają” je z otwartymi ramionami. A gdyby powiedziano im, że rabin Raziel Szewach utrzymywał dobre stosunki ze swoimi palestyńskimi sąsiadami?

Palestyńczycy nadal byliby szczęśliwi, że został zastrzelony w zeszłym tygodniu, kiedy jechał samochodem na Zachodnim Brzegu. Są szczęśliwi, ponieważ ofiarą był Żyd.
Są szczęśliwi, ponieważ ofiara miała pozycję religijną: był rabinem. Są szczęśliwi, ponieważ ofiarą był „osadnik”. Fakt, że rabin Szewach był ojcem sześciorga małych dzieci ani odrobinę nie peszy Palestyńczyków.

Więcej
Blue line

Religia, kultura,
mentalność i wartości
Andrzej Koraszewski

Apartheid po żydowsku. Lina Machul, wybrana głosami widzów arabska wokalistka w izraelskim programie telewizyjnym Voice.   

Setki badań i książek opublikowano na temat związków między religią a gospodarką od czasu publikacji Maxa Webera o protestantyzmie jako etyce kapitalizmu. Moda na te badania zaczęła się kończyć w latach siedemdziesiątych.
Ostatnią ważną pozycją poświęconą tej problematyce była wydana w roku 2000 książka Culture Matters, How Values Shape Human Progress, zbiór esejów pod redakcją Lawrence E. Harrisona i Samuela P. Huntingtona.

Więcej

Arabski św. Mikołaj
rozdaje granaty i bomby
Bin Saif


Podczas gdy dzieci na Zachodzie obchodzą sezon świąteczny prezentami i radością, arabskie dzieci żyją w cieniu wojny, rozlewu krwi i bombardowań. Katarski publicysta Bin Saif w artykule z 2 stycznia 2018 r. w katarskiej gazecie “Al-Watan” pisze o stanie arabskiego świata na początku nowego roku. Dla zilustrowania tego stanu wyobraża sobie „arabskiego św. Mikołaja”, który zamiast jechać saniami i rozdawać prezenty, jedzie w starym czołgu i rozdając ładunki wybuchowe i granaty.

Poniżej podajemy fragmenty:  

Więcej
Blue line

Krąg mimikry
müllerowskiej
Jerry Coyne

VT Insect Collection@VTBugCollection</a>A really fascinating case of mimicry between lycid beetles, flies, and moths. Specimens collected by Robin Andrews @VT_Biology and identified by Grant Schiermeyer @VT_Entomology #naturalhistory http://collection.ento.vt.edu/?p=401 6:14 PM - Jan 8, 2018

Tutaj jest prawdopodobny przypadek aposematycznej (ubarwienia ostrzegawczego) mimikry w różnych rzędach owadów, które wyewoluowały tak, że przypominają się wzajemnie (tweet od Matthew Cobba). To zjawisko jest dobrze znane w biologii i nazwano je mimikrą müllerowską od niemieckiego zoologa Fritza Müllera.

Więcej

Arabski apartheid
uderza w Palestyńczyków
Khaled Abu Toameh

Nowe prawo, niedawno podpisane przez prezydenta Iraku, Fuada Masuma, znosi prawa mieszkających w tym kraju Palestyńczyków (dostępu do darmowej edukacji, opieki zdrowotnej, swobody podróżowania, pracy w państwowych instytucjach), zmieniając status Palestyńczyków z rezydentów na cudzoziemców. Zdjęcie:  Prezydent Fuad Masum (po prawej) z prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmoudem Abbasem. 30 listopada 2015. (Źródło: Zrzut z ekranu ze strony Biura Mahmouda Abbasa)

Irak właśnie dołączył do długiej listy arabskich krajów, które bezwstydnie praktykują apartheid wobec Palestyńczyków. Liczba krajów arabskich, które dyskryminują Palestyńczyków, udając równocześnie, że popierają sprawę palestyńską, zatyka dech w piersiach. Arabska hipokryzja jest raz jeszcze wyraźnie widoczna, ale kto chce to widzieć?

Międzynarodowe media – a także Palestyńczycy – są tak zajęci ogłoszeniem przez prezydenta USA Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela, że los Palestyńczyków w krajach arabskich nie budzi zainteresowania. Ta apatia pozwala arabskim rządom na kontynuowanie polityki dyskryminacji wobec Palestyńczyków, ponieważ wiedzą, że nikt o to w społeczności międzynarodowej nie dba – ONZ jest zbyt zajęta potępianiem Izraela, by robić dużo więcej.

Więcej

Sztuczna inteligencja
będzie symbiozą
Matt Ridley


Na początku lat 1960. w Massachusetts Institute of Technology toczyły się spory o to, jaką zmianę przyniosą komputery. Jedna frakcja, pod przewodem Johna McCarthy’ego i Marvina Minsky’ego, orędowała za “sztuczną inteligencją”, wierząc, że komputery stopniowo zastąpią ludzi. Druga, z Norbertem Wienerem i JCR Lickliderem na czele, tym człowiekiem, który nadzorował stworzenie prekursora Internetu, był orędownikiem “symbiozy człowiek-komputer”, wierząc, że komputery rozszerzą możliwości człowieka.

Więcej

Turcja: Ludobójcza
nienawiść do Żydów
Uzay Bulut


Chociaż grudniowe uznanie Jerozolimy jako stolicy Izraela przez Donalda Trumpa ściągnęło potępienie większości świata muzułmańskiego, jedna reakcja wyróżniała się szczególnie – reakcja tureckiego prezydenta, Recepa Tayyipa Erdoğana. "Ci, którzy dzisiaj myślą, że są właścicielami Jerozolimy, jutro nie będą nawet w stanie znaleźć drzew, żeby się za nimi schować" powiedział.

Więcej

Piątek
narodowo-erotyczny
Marcin Kruk


Był to normalny piątek narodowo-erotyczny i Pan Bóg czuwał nad nami jak zwykle, nie przesadzając. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie nasilający się smutek syberyjskich tropików, który napłynął niespodziewanie wywołując euforyczne przygnębienie. Nie było innej rady, ale też właściwie nikt jej nie szukał.

Na stronach Facebooka jak burza rozszedł się mem z malutkim kotkiem i podpisem „Nic to”.

Ktoś złośliwy w wielu miejscach dopisywał, że ten kotek to chyba nie nasz. 

Więcej

Hezbollah wzywa
do wojny z Izraelem
Z materiałów MEMRI


Przywódca Hezbollahu Nasrallah: Nie martwię się sytuacją w Iranie; Rozmawiałem o poparciu dla intifady z Fatahem i innymi frakcjami palestyńskimi; Wojna na dużą skalę jest okazją wyzwolenia Jerozolimy – potrzebna jest pomoc spoza Palestyny, taka jak demonstracje, media polityka; Wszyscy powinniśmy odnieść korzyści z naszych kontaktów z naszymi społecznościami w “zewnętrznym świecie”. Sekretarz generalny Hezbollahu, Hassan Nasrallah, minimalizował protesty w Iranie mówiąc, że sytuacja “jest z powodzeniem ograniczana”. W tym wywiadzie dla Mayadeen TV, nadanym 3 stycznia powiedział ponadto, że Iran zbroi i pomaga finansowo Hamas i Fatah.

Więcej
Biblioteka

Czy nauka
zabija duszę?
R. Dawkins i S. Pinker


Prawie dwadzieścia lat temu, 10 lutego 1999 roku, w głównej sali Westminsteru, odbyła się debata pod tytułem: „Czy nauka zabija duszę?”. Uczetnikami tej debaty byli Richard Dawkins i Steven Pinker, a przewodniczył jej ówczesny kierownik działu naukowego „Guardiana”, Tim Radford. Bilety były wyprzedane na długo przed tą debatą, którą oglądało 2 300 osób. Polskie tłumaczenietej debaty publikowaliśmy wiele lat temu w dawnym „Racjonaliście”. Z pewnością warto ją dziś przypomnieć.

TIM RADFORD: Nazywam się Tim Radford i jestem redaktorem działu naukowego „The Guardian". Jestem tutaj, by zrobić coś bardzo dziwnego. Jestem tutaj, by przedstawić dwóch ludzi, którzy oczywiście nie potrzebują żadnego przedstawiania, inaczej nie byłoby was tutaj. Zebrało się was tutaj około 2300 osób, a jeszcze trzysta czy czterysta szlocha i zgrzyta zębami przed wejściem. (...) Mamy dzisiaj z nami dwóch niezwykle utalentowanych autorów. Jednym z nich jest Richard Dawkins, profesor na uniwersytecie w Oxfordzie, który ponad dwadzieścia lat temu wprowadził pojęcie samolubnego genu.

Więcej

Ludobójstwo,
którego nie było
Andrzej Koraszewski


Industry of Lies, Media, Academia and the Israeli-Arab Conflict, ta książka powinna być przełożona na język polski, ale czy znajdzie się wydawca, czy będą czytelnicy gotowi po nią sięgnąć? Wspominałem już o niej w innym artykule –  Były izraelski premier z ramienia Partii Pracy, Ehud Barak rekomenduje ją na okładce: „Znakomity i kreatywny izraelski pisarz i badacz, Ben Dror Yemini odsłania świadome fałszerstwa przemysłu antyizraelskiej propagandy”. Autor, z wykształcenia historyk i prawnik, przeprowadza generalny przegląd fałszów serwowanych w mediach i na uniwersytetach. Rozdział dziewiąty poświęca ludobójstwu, którego nie było. O tym rzekomym ludobójstwie słyszymy nieustannie. Dziesiątki milionów ludzi zabito w zbrojnych konfliktach na świecie, w tym ponad dziesięć milionów w konfliktach między Arabami – pisze Yemini, zastanawiając się dlaczego oglądając te konflikty przez pryzmat mediów mamy wrażenie, jakby największym zbrodniarzem był Izrael?

Więcej
Blue line

Jak zakończyć
finansowanie ONZ
John R. Bolton

<span>John Bolton, ówczesny amerykański ambassador przy ONZ przemawia na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa 13 października 2006 roku. (Zdjęcie Stephen Chernin/Getty Images)</span>

Jako zastępca sekretarza stanu w administracji George’a H.W. Bushs pracowałem energicznie nad uchyleniem naznaczonej nienawiścią rezolucji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych zrównującej syjonizm z rasizmem. Zagraniczni dyplomaci powtarzali mi często, że mój wysiłek jest niepotrzebny. Mój radziecki odpowiednik, na przykład, powiedział, że Rezolucja   3379 była tylko kawałkiem papieru, zbierającym kurz na półce. Po co ruszać stare spory wiele lat po jej przyjęciu w 1975 roku?

Więcej

Jeżeli się nie obudzimy,
to skończy się tragicznie
Rebecca Sommer

Zespół ludowy z Berlina występuje dla imigrantów, podopiecznych organizacji Arbeitsgruppe Flucht + Menschenrechte (Grupa Robocza Prawa Uchodźców i Człowieka)

"Wśród moich podopiecznych mogę na palcach jednej ręki policzyć tych, którzy się zintegrowali. Większość żyje z socjalu, mieszka w dobrowolnie stworzonych gettach i przebywa tylko z innymi muzułmanami" – mówi Rebecca Sommer*, aktywistka praw człowieka, która przez wiele lat pracowała z imigrantami.

 

Wywiad dla Euroislam.pl przeprowadziła Natalia Osten-Sacken.

(Wywiad ukazuje się równolegle w "Euroislamie" i w "Listach") 

Więcej

Fałszywi prorocy.
Część X.
Lucjan Ferus


Autor książki Byłem Świadkiem Jehowy kontynuuje temat relacji ŚJ do polityki i polityków. Np. cytuje „Strażnicę” z 1952 r., w której publicyści z Brooklynu oburzają się na byłego prezydenta USA Trumana i jego współpracowników:

Więcej

Palestyńczycy:
gdzie oni się podziali?
Shoshana Bryen

Uliczne święto w lipcu 2015 r. w libańskim obozie Ain al-Hilweh, który jest administrowany przez  UNRWA. (Zdjęcie: Geneva Call/Flickr) 

Wielkość populacji palestyńskich uchodźców jest sporna – ale kiedy 285 535 ludzi znika z tak małego kraju, takiego jak Liban, powinno to wywołać konsternację.  


UNRWA w Libanie informuje na swojej witrynie internetowej, że pod jej opieką w 12 obozach żyje 449 957uchodźców, ale badanie Centralnego Urzędu Statystycznego Libanu wraz z palestyńskim Centralnym Biurem Statystycznym doliczyło się zaledwie 174 535. Rząd libański powiedział, że pozostali “wyjechali”. No dobrze, może to zrobili – Liban ogranicza ich niemiłosiernie, więc to miałoby jakiś sens. Co NIE ma sensu, to że ONZ przydziela dla UNRWA budżet w oparciu o liczbę niemal pół miliona ludzi, podczas gdy w rzeczywistości jest ich dużo mniej niż ćwierć miliona. Kto płaci i kto dostaje pieniądze?  

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Myślenie stadne
versus myślenie zbiorowe
Andrzej Koraszewski 

Tolerancja Europy
wobec terrorystów
Daniel Greenfield

Dlaczego nie będzie doboru
na inteligentne niemowlęta
Matt Ridley

Kto jest
najbardziej purytański?
Giulio Meotti

Śmierć w kościele
proroka Mboro?
Leo Igwe

Mały trybik
w machinie podłości
Andrzej  Koraszewski

Powrót łysenkoizmu
w Putinowskiej Rosji
Steven Novella

Irańczycy przeciwko
irańskiemu reżimowi
Z materiałów MEMRI

Silva rerum, Facebook i
rara avis
Andrzej Koraszewski 

Arabscy autorzy
o kurdyjskim referendum
Z materiałów MEMRI

Witajcie na Zachodzie,
ale nie integrujcie się
Nushin Arbabzadah

Ciekawy problem
z tym konfliktem
Ryan Bellerose

Fałszywi prorocy.
Część IX.
Lucjan Ferus

Czego chcą Palestyńczycy?
Widziane z Malezji
Alwyn Lau

Pozory mylą, czyli niespodzianki
nie zawsze przykre
Paulina Łopatniuk

Blue line
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk