Prawda

Środa, 20 czerwca 2018 - 06:05

« Poprzedni Następny »


Od niepamiętnych czasów – książka, do której trzeba wracać


Andrzej Koraszewski 2017-03-08


Międzynarodowa społeczność nigdy w nic nie włożyła tyle serca i tak astronomicznych gór pieniędzy jak w rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Światowe i lokalne wojny, ludobójstwa, przesiedlenia milionów ludzi skupiały zaledwie ułamek tej uwagi, jaką wzbudza „sprawa palestyńska”. Palestyńscy uchodźcy mają własną agendę ONZ, która ma więcej środków i trzykrotnie więcej personelu niż organ zajmujący się wszystkimi innymi uchodźcami na świecie i posługuje się również własną definicją uchodźcy. Rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego jest stałym celem kolejnych prezydentów amerykańskich, a liczby rezolucji ONZ związanych z tym konfliktem biją wszystkie rekordy. Zaangażowanie w rozwiązanie tego konfliktu to niemal gwarantowana droga do pokojowego Nobla.

Niektórzy podejrzewają, że wszystkie te wysiłki nie przybliżyły pokoju ani o milimetr, że zgoła przeciwnie, utrwalały go i wzmacniały, co jednych skłaniało do przekonania, że wszystkiemu winni Żydzi, innych że tylko Izrael, a jeszcze inni dawali do zrozumienia, że być może sprawa jest bardziej skomplikowana. Prezydent Obama do ostatniej chwili próbował zasłużyć na otrzymaną na kredyt pokojową nagrodę Nobla. Wiele jednak przemawia za tym, że ten jedyny interesujący absolutnie wszystkich konflikt na świecie po tej prezydenturze jest jeszcze bardziej zabagniony niż był przed nią.


Kolejny amerykański prezydent obiecuje radykalną zmianę podejścia do konfliktu izraelsko-palestyńskiego, co zdaniem jednych zapowiada katastrofę, a zdaniem innych skłania do ostrożnego optymizmu.


W obecnym stanie to wszystko zakrawa na błędne koło bez widocznej perspektywy jego przełamania. Przeglądając dziesiątki analiz i spekulacji natrafiłem na artykuł opublikowany po raz pierwszy dwa lata temu, napisany w kilka tygodni po śmierci amerykańskiej dziennikarki i badaczki, Joan Peters. Autor artykułu, Nadav Shragai, był członkiem redakcji  izraelskiego dziennika „Haaretz”, z której odszedł w 2009 roku po 26 latach pracy. Izraelska gazeta „Israel Hayom” przypomniała teraz jego artykuł o Joan Peters na marginesie dzisiejszych sporów o przyczyny konfliktu izraelsko-palestyńskiego i możliwości jego rozwiązania.       

Joan Peters skończyłaby w tym roku 80 lat, zmarła w styczniu 2015 roku, a jej wydana w 1984 roku książka From Time Immemorial jest nadal wznawiana i nie tylko nie traci aktualności, ale, paradoksalnie, staje się z każdym rokiem bardziej aktualna. Publikacja książki wywołała burzę. Z furią zaatakował ją Noam Chomsky, Edward Said, Norman Finkelstein i dziesiątki zatroskanych. Posypały się emocjonalne określenia, że jest niedorzeczna, bezwartościowa i oszukańcza. Tymczasem w obronie stanęli zawodowi historycy, tacy jak Barbara W. Tuchman.   


Peters uderzyła w najczulsze miejsce bojowców o prawa człowieka lub jak kto woli zwolenników partyjnej prawdy historycznej, pokazując, iż początki konfliktu arabsko-izraelskiego w Palestynie prezentowane są w formie jednostronnej narracji, rażąco sprzecznej z dokumentami historycznymi.


Nie po raz pierwszy droga do odkrycia, że rzeczywistość jest inna od powszechnie przyjętego obrazu, zaczynała się w okopach zaangażowanych bojowników o nagłośnienie fałszywej narracji. Joan Peters była znaną dziennikarką telewizyjną, uznawaną za tak poważny autorytet w sprawach Bliskiego Wschodu, że doradzała nawet administracji prezydenta Cartera. Pewnego dnia podpisała kontrakt na książkę o palestyńskich uchodźcach, wzięła dużą zaliczkę i rozpoczęła badania. Oczekiwania wydawcy były jednoznaczne; im głębiej Joan Peters wchodziła w źródła, tym bardziej jednoznaczne były jej wnioski, były one jednak całkowicie sprzeczne z jej wcześniejszymi poglądami i z oczekiwaniami wydawnictwa. W efekcie Peters zwróciła zaliczkę i kontynuowała swoje badania. Po siedmiu latach drobiazgowych studiów archiwalnych opublikowała w 1984 roku książkę, której pełen tytuł brzmiał: From Time Immemorial: The Origins of the Arab-Jewish Conflict Over Palestine (Od niepamiętnych czasów: Początki arabsko-żydowskiego konfliktu o Palestynę).             


Rok 1984 nie był tak ponury jak go sobie wyobrażał George Orwell w roku 1948, nosił jednak wiele znamion , które niektórym obserwatorom przypominały lekturę Folwarku zwierzęcego. Książka Joan Peters nie zmieniła biegu rzeki, ale należy dziś do kanonu lektur obowiązkowych dla tych, którzy szukają odpowiedzi na pytanie jak to było i dlaczego jest jak jest.


Rozpoczynając swoje badania Peters odkryła, że ONZ określiła dla Palestyńczyków warunki zaklasyfikowania do kategorii „uchodźca” tak, iż były one w zasadniczy sposób odmiennie od kryteriów uznawania ludzi za uchodźców we wszystkich pozostałych kryzysach na świecie.


Joan Peters dotarła do licznych dowodów, iż wielu palestyńskich uchodźców to nie byli żadni mieszkańcy Palestyny „od niepamiętnych czasów”, a imigranci zarobkowi, którzy tylko przez krótki okres czasu znajdowali się na terenach, na których później powstał Izrael.              


Jak pisze Nadav Shragai, od czasu opublikowania książki dziesiątki innych badaczy poszło tą samą drogą, w pełni potwierdzając jej wnioski. Ona jednak pierwsza wydobyła te dokumenty na światło dzienne.      


Wychodząc z obozu lewicy i kwestionując jej sztandarową narrację Peters znalazła się oczywiście pod obstrzałem. Nie tylko zachodnia, ale również izraelska lewica trzęsła się z oburzenia, gorączkowo poszukując w jej książce rażących błędów, a przynajmniej  „niedokładności”. Robert St. John, amerykański pisarz i dziennikarz, autor 23 książek, z których większość dotyczyła konfliktu na Bliskim Wschodzie skwitował te próby zdyskredytowania Joan Peters krótko: to jest książka „dla każdego, kto przedkłada fakty nad propagandę i logikę nad nielogiczność.” 


Sam tytuł książki Joan Peters związany jest z tradycyjną definicją uchodźcy przyjętą przez ONZ, a która stwierdza, że uchodźcą jest człowiek zmuszony na skutek wojny, wrogich działań lub wygnania do opuszczenia miejsca, które było jego domem od niepamiętnych czasów.     


ONZ zmieniła tę definicję na użytek Palestyńczyków (i tylko Palestyńczyków) uznając za uchodźcę każdego, kto przed rokiem 1948 mieszkał na terenach, na których utworzono państwo Izrael przez okres nie krótszy niż dwa lata. 


Mark Twain po podróży do Palestyny opisywał wyludniony i wynędzniały region, zrujnowany przez rabunkową gospodarkę Osmanów. Joan Peters podzieliła obszar brytyjskiego Mandatu Palestyńskiego na trzy części – pierwszą, gdzie nie było żadnych żydowskich osadników (arabska populacja wzrosła na tych obszarach w latach 1893-1947 o 116 procent), druga część, z nielicznymi i rozrzuconymi osadami żydowskimi, miała wzrost populacji arabskiej o 185 procent,  w trzeciej – gdzie była najsilniejsza populacja żydowska, liczba mieszkańców arabskich wzrosła od 92 tysięcy w 1893 roku do 462 tysięcy w 1947 dając wzrost o ponad 400 procent.          


Wniosek był  oczywisty, lwia część palestyńskich uchodźców z 1948 roku nie była mieszkańcami tych ziem z dziada pradziada, ale niedawnymi imigrantami zarobkowymi z sąsiednich krajów.  


Autorka pracowała miesiącami w londyńskim Public Record Office, przekopując się przez sterty zakurzonych i przez nikogo nie badanych dokumentów. Przeglądała dokumenty syryjskie, egipskie i brytyjskie, odtajnione raporty urzędników Mandatu Brytyjskiego, pokazujące, że brytyjska administracja była w pełni świadoma rozmiarów nielegalnej arabskiej imigracji do Palestyny, była to polityka przymykania oczu na napływ ludności z Syrii, Libanu i Egiptu i bezkompromisowego zwalczania nielegalnej imigracji żydowskiej oraz ograniczania legalnej imigracji.   


Joan Peters była zaangażowana w amerykańskim ruchu praw człowieka, poruszała ją trwająca dyskryminacja Afro-Amerykanów. Jak mówiła w wywiadzie udzielonym pod koniec życia, patrząc z odległości i przez pryzmat dominującej w mediach narracji, która w oparciu o mizerną wiedzę, doszukiwała się analogii między Izraelem, a rasizmem amerykańskiego Południa.

„Z czasem odkryłam jak bardzo to porównanie było śmieszne i nieprawdziwe. Jeśli były jakieś podobieństwa, to między czarnymi i Żydami Palestyny. To Żydzi byli mieszkańcami ziemi Izraela od niepamiętnych czasów...”

We wstępie do wydanego w 1988 roku tłumaczenia jej książki na hebrajski pisała:

„Nie jestem związana z żadną partią. Moim celem było rzucenie światła na fakty i ich powiązania, które były przede mną ukryte i oddanie tej książki w ręce tych, którzy popełnili te same błędy co ja.”

Palestyńczycy próbujący przekonać świat, że Jezus był Palestyńczykiem, że oni sami pochodzą od Kananejczyków, że w Jerozolimie nie było żadnej żydowskiej świątyni, wydają się gonić w piętkę. Jakby jednak ich opowieści nie były śmieszne, znajdują miliony chętnych odbiorców i to nie tylko wśród aktywistów różnych ruchów w rodzaju „Kampanii Solidarności z Palestyną”, ale również wśród premierów i prezydentów i wyrafinowanych dyplomatów, stając się dominującą narracją w ONZ czy na przykład w brytyjskiej Partii Pracy oraz, oczywiście, wśród zwykłych odbiorców doniesień i opinii dominujących w mediach.


Sami Palestyńczycy (a raczej lwia większość Palestyńczyków) narrację o wygnaniu i okupacji uznają za świętą, a głosy, że oni sami mogli być ludnością napływową, uznają za bluźnierstwo. Nie zawsze, czasem mimowolnie przyznają, iż doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak to wszystko wyglądało w rzeczywistości.


Pisząc o książce Joan Peters, Nadav Shragai przypomina m. in. wypowiedź ministra spraw wewnętrznych Hamasu, Fathi Hamada, który podczas walk z armią izraelską w marcu 2012 roku wzywał Egipt do udzielenia pomocy, mówiąc, że przecież połowa mieszkańców Gazy to Egipcjanie, a druga to Saudyjczycy. Poniżej zapis filmowy tej wypowiedzi z polskimi napisami:


Podobnych wypowiedzi jest wiele. Być może jedną z najbardziej znamiennych była wypowiedź członka komitetu wykonawczego Organizacji Wyzwolenia Palestyny Zahira Muhseina dla holenderskiej gazety „Trouw”:        

Palestyński naród nie istnieje. Stworzenie palestyńskiego państwa to tylko środek do kontynuowania naszej walki przeciw izraelskiemu państwu dla naszej arabskiej jedności. W rzeczywistości dziś nie ma różnicy między Jordańczykami, Palestyńczykami, Syryjczykami i Libańczykami. Tylko ze względów politycznych i taktycznych mówimy dziś o istnieniu palestyńskiego narodu, ponieważ arabski narodowy interes wymaga założenia, że istnieje jakiś szczególny „Palestyński naród”, żeby go przeciwstawić syjonizmowi. Tak, istnienie jakiejś odrębnej palestyńskiej tożsamości jest tylko dla taktycznych względów. Jordania, która jest suwerennym państwem z określonymi granicami, nie może zgłaszać roszczeń  do Hajfy i Jaffy, ale jako Palestyńczyk mogę niewątpliwie żądać Hajfy, Jaffy, Beer Szewy i Jerozolimy. Jednak w momencie, kiedy odzyskamy nasze prawa do całej Palestyny, nie będziemy czekać ani minuty ze zjednoczeniem Palestyny z Jordanią.

Źródło: James Dorsey, "Wij zijn alleen Palestijn om politieke reden", Trouw, 31 marca 1977 roku (https://en.wikiquote.org/wiki/Zuheir_Mohsen)

Od tej wypowiedzi minęło czterdzieści lat i dziś wielu ludzi autentycznie czuje się Palestyńczykami, być może odczuwając tę palestyńską tożsamość wręcz silniej niż swoją  narodową tożsamość odczuwają na przykład Irakijczycy czy Syryjczycy, których związek z państwem narodowym okazał się znacznie słabszy niż związek z grupą wyznaniową i klanem.


Palestyńska tożsamość nie oznacza jednak zabiegów o prawa i dobrostan Palestyńczyków. Przez rządy arabskie Palestyńczycy traktowani są instrumentalnie, wyłącznie jako psy wojny z Izraelem. Elity palestyńskie, czy to w Autonomii Palestyńskiej, czy w Gazie nawet nie proszą o przyznanie Palestyńczykom obywatelstwa w krajach arabskich ani o danie im elementarnych praw ludzkich. Arabska pomoc dla Palestyńczyków w Autonomii i w Gazie nie jest skierowana na budowę demokratycznych instytucji, infrastruktury i gospodarki. Jest skierowana wyłącznie na wsparcie walki z Izraelem.


Zaledwie przed miesiącem, 7 lutego 2017 roku, były Minister Spraw zagranicznych Autonomii Palestyńskiej, a zarazem główny negocjator „rozmów pokojowych”,  Nabil Shaath, powiedział w wywiadzie dla ON TV (tu jest link do filmu: http://memri.convio.net/site/R?i=vOKgZV6AJ7tzmcY8yU-6CQ) że w roku 2000 król Arabii Saudyjskiej (wówczas jeszcze następca tronu) dał Palestyńczykom pół miliarda dolarów i skłonił Ligę Arabską do dania dodatkowego pół miliarda dolarów na podtrzymanie Intifady.


Tego rodzaju pomoc na podtrzymanie „palestyńskiej tożsamości” płynie nie tylko z krajów arabskich. Jest to cel, na który nie szczędzi pieniędzy Iran i Turcja. Palestyńczycy są ofiarami polityki krajów arabskich, Iranu, Turcji i wszystkich świętych z papieżem i ONZ włącznie. Największą tragedią jest to, że kolejne pokolenia Palestyńczyków wychowywane są na morderców, że Palestyńczycy chcący pokoju są mordowani przez swoich i ignorowani przez Zachód, że uściski z „prezydentem” Abbasem i wiece sympatyków Hamasu nieustannie wzmacniają narrację od pierwszej chwili opartą na kłamstwie.


Czy jest szansa na zmianę paradygmatu podejścia do „sprawy palestyńskiej”? Dla tych, którzy nie chcą uczestniczyć w tej szaradzie, nie tylko książka Joan Peters jest warta przeczytania, być może warto również szukać tych Palestyńczyków, którzy naprawdę chcą pokoju i tych ludzi odczuwających sympatię dla tego nieszczęsnego narodu, którzy podobnie jak Joan Peters zadali sobie trud sprawdzania faktów.


Wielka polityka toczy się nad naszymi głowami, od nas oczekuje się tylko uczestnictwa w kłamstwie, a tego możemy odmówić.                  

 

P.S. W styczniu i lutym 2017 przeprowadzono badania wśród arabskich mieszkańców Zachodniego Brzegu i Gazy, których m.in. pytano o poczucie tożsamości. Badania na losowej próbie 1199 osób przeprowadziła Jerusalem Media and Communication Center, (grupa palestyńskich badaczy i dziennikarzy działająca od 1988 roku).


Jak wynika z tych badań, 52,5 procent respondentów określało się jako przede wszystkim „Palestyńczycy”, 21,7, jako przede wszystkim „muzułmanie”, dla 8,2 najważniejsza była tożsamość arabska, a 4,5 procent było niezdecydowanych.


Te same badania pokazały również dużą nieufność tak wobec władz Autonomii Palestyńskiej, jak i Hamasu. Tego rodzaju badania nie upoważniają do daleko idących wniosków, tym niemniej są potwierdzeniem, iż po dziesięcioleciach istnienia „kwestii palestyńskiej” istnieje tożsamość palestyńska i można zasadnie mówić o rodzeniu się narodu palestyńskiego.      


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Tożsamość narodowa MEF 2017-03-08








Zew natury
Hili: Czas na polowanie.
Ja: Chodźmy lepiej do domu.
Hili: Za późno, usłyszałam wołanie natury.

Więcej

Czy małe dzieci
kochają naukę?
Andrzej Koraszewski


Źle się dzieje w państwie duńskim, hamletyzować jednak nie warto, bo to nic nie daje. Z wielu krajów od dłuższego czasu docierają odgłosy, że nauczyciele masowo uciekają z państwowych szkół. Dziwaczne reformy, zmuszanie do indoktrynowania dzieci, zanikająca autonomia, dramat z dyscypliną i terror, a czasem wręcz bandytyzm, ze strony najbardziej rozwydrzonych uczniów.

Więcej

Wyznania turecko-cypryjskiego
masowego mordercy
Uzay Bulut

Płot rozdzielający „strefę buforową”, obsadzoną żołnierzami ONZ na „Zielonej Linii” w Nikozji na Cyprze. (Zdjecie: Marco Fieber/Flickr)

Czy turecki prezydent Tayyip Erdogan, który nie przestaje mówić o Cyprze jako zagrożeniu bezpieczeństwa Morza Śródziemnego, próbuje przekazać jakiś komunikat? Erdogan od dawna ostrzega cypryjskie i międzynarodowe firmy badające zasoby w regionie, by nie „ufali greckiej stronie Cypru”.

Więcej
Blue line

O chorobie psychicznej
i wspomaganym samobójstwie
Jerry A. Coyne


Samobójstwa Kate Spade i Anthony’ego Bourdaina raz jeszcze pokazały mi, jak media i społeczeństwo traktują każde samobójstwo jako w pewnym sensie porażkę: porażkę samobójcy w uzyskaniu pomocy, porażkę opiekunów w udzieleniu pomocy lub porażkę przyjaciół i rodziny w zauważeniu problemu. Ogólnie rzecz biorąc, zgadzam się – ale nie zawsze. Z pewnością ci z nas, którzy mają widoczne skłonności samobójcze lub ci, którzy mają poważną depresję, powinni otrzymać informację o możliwościach pomocy i należy zrobić wszystko, by dostarczyć tej pomocy.

Więcej

NGO finansowane
z zagranicy
Gerald M. Steinberg 

Izraelczycy protestują przeciwko prawu o NGO przed domem minister sprawiedliwości, Ayelet Shaked (Zdjęcie: Motti Kimchi)

Zacząłem badania nad władzą polityczną organizacji pozarządowych (NGO), szczególnie tych, które są aktywne w dziedzinie praw człowieka i prawa międzynarodowego, w 2001 r. po niesławnym Forum NGO na konferencji ONZ w Durbanie, które rozpoczęło kampanię BDS i demonizacji Izraela. Jako akademika zaskoczyło mnie, że właściwie nie było krytycznych badań lub analiz tego problemu. Dyskusje tych grup w przeważającej mierze akceptowały własne samodefiniowanie się jako politycznie neutralnych orędowników liberalnych norm demokratycznych, robiących wyłącznie dobre rzeczy.

Więcej
Blue line

Bogowie jak ludzie:
bogowie na niby (II)
Lucjan Ferus


Niniejszy tekst jest kontynuacją pierwszej części o tym samym tytule, którą zakończyłem zapowiedzią przeanalizowania dziwnego (z pozycji rozumu) „zachowania” Boga opisanego w Biblii, czyli w Starym jak i Nowym Testamencie. Zacznijmy więc dawnym zwyczajem od początku. Religijnego czy religioznawczego? (bo to duża różnica). Np. religioznawcze początki Boga Jahwe przedstawiają się tak:
„Mały, wojowniczy, plemienny bóg Jahwe długo nie mógł się równać z bogami Syrii, z wpływami Ela, Baala pod różnymi imionami, czy z Panią Baalat z Byblos." 

Więcej

Palestyna: Oblanie
egzaminu historii
Martin Sherman

Zdjęcie Times of Israel

Po ćwierćwieczu wszystko, co Palestyńczycy potrafili ustanowić, to skorumpowaną kleptokrację pod rządami Fatahu i tyrańską teokrację pod rządami Hamasu.

Zasługa nie jest kwalifikacją do wolności… Wolnością można się cieszyć, kiedy jesteście tak dobrze uzbrojeni, albo tak wzburzeni, albo zamieszkujecie kraj tak  ciernisty, że koszt okupowania go jest dla waszych sąsiadów wyższy niż zysk.

listu T.E. Lawrence’a (znanego jako ”Lawrence z Arabii”) opublikowanego 22 lipca 1920 r. w „Times of London”, przedstawiający sprawę politycznej niepodległości Arabów na Bliskim Wschodzie.

Więcej
wwi_book

Protezy kończyn
- kolejny postęp
Steven Novella


Śledzę rozwój interfejsów mózg-maszyna oraz ich zastosowań do protez kończyn. Niedawny artykuł, dokumentujący kolejny stopniowy, ale znaczący postęp – łączy nową chirurgiczną technikę amputacji z projektowaniem protez tak, by to wykorzystać.


Celem jest zamknięcie pętli między dowolną kontrolą mięśni a czuciową reakcją, co jest krytyczne dla kontroli. Sposób, w jaki nasz mózg normalnie pracuje, to nieustanne monitorowanie rozmaitych strumieni czuciowych w celu tworzenia podświadomych i świadomych odczuć, że zajmujemy, jesteśmy właścicielami i kontrolujemy różne części naszego ciała. 

Więcej

Nowa akcja na rzecz
praw o bluźnierstwie?
Judith Bergman

Pałac Westminsterski w Londynie, miejsce spotkań parlamentu w Zjednoczonym Królestwie. (Zdjęcie: Mike Gimelfarb/Wikimedia Commons)

All-Party Parliamentary Group (APPG) on British Muslims rozpoczęła formalnie pracę nad ustaleniem "roboczej definicji islamofobii, którą będą mogli szeroko zaakceptować muzułmanie, partie polityczne i rząd”.  


Ta komisja powstała w wyniku spotkania w Izbie Gmin w marcu 2010 r. zorganizowanego przez, między innymi, Muslim Council of Britain (MCB) – największej muzułmańskiej organizacji w Wielkiej Brytanii, która twierdzi, że reprezentuje brytyjskich muzułmanów – a która jest związana z Bractwem Muzułmańskim.

Więcej

Sport, czyli szlachetna
rywalizacja
Andrzej Koraszewski

foto: FABRICE COFFRINI/AFP/EAST NEWS

Podobno Rosja przekazała Izraelowi prośbę, by nie atakował Syrii podczas mundialu. Nie wiem jakimi kanałami przekazano prośbę, nie mam możliwości sprawdzenia tego intrygującego doniesienia, odnotowuję je tylko jako fakt możliwy, ale nie potwierdzony, ciekawy z punktu widzenia historii sportu.

Więcej

Gangi gwałcicieli
w zielonym Oxfordzie
Douglas Murray


Już po aresztowaniy Tommy Robinsona 25 maja w mediach ponownie pojawiły się informacje o przestępcach ogólnie  – i błędnie – nazywanych „gangami azjatyckich uwodzicieli”. Rozpaliło to debatę o tym, czy ofiarom oddana jest sprawiedliwość i czy wymierzana jest sprawcom.

Więcej
Blue line

Cała Polska
myśli o pięcie
Marcin Kruk


Rano żona poprosiła mnie, żebym wracając z pracy wstąpił do sklepu i kupił jej krem do pięt. Nic dziwnego, że kiedy w drodze do klasy zgromadzenie dorastających zaatakowało mnie pytaniem co myślę o pięcie, jedyna myśl, która mi przyszła do głowy, to krótki wykład o pielęgnacji pięt od zaniedbanej pięty Achillesa do kremu do pięt. Tłum Piętaszków, widząc moją niepewną minę doprecyzował swoje pytanie, informując, że chodzi im o posła Pietę i panią Joannę. Poleciłem im książkę Bronisława Malinowskiego o życiu seksualnym dzikich, co uznali za pod każdym względem zabawną propozycję i zachętę do odwracania uwagi od tego, co było dla mnie pierwszoplanowe. Symbolicznie tupnąłem nogą, mówiąc stanowczo, że o piętach możemy porozmawiać na przerwie, a w klasie zajmiemy się anatomią.

Więcej

Egipski Al-Azhar upiera się
przy antysemityzmie
A. Z. Mohamed

Uniwersytet Al Azhar w Kairze w Egipcie. (Zdjęcie: Sailko/Wikimedia Commons)

Niedawno Al-Azhar potępił list otwarty napisany przez współzałożyciela francuskiego magazynu satyrycznego „Charlie Hebdo”, Philippe Vala i podpisany przez 250 francuskich polityków i postaci publicznych, takich jak były prezydent, Nicolas Sarkozy, trzech byłych premierów, intelektualistów i artystów, wzywający do ponownego rozważenia przestarzałych wersetów Koranu, które prowokują nienawiść i zabijanie Żydów oraz propagują antysemityzm.
Czy nam się to podoba, czy nie, obraz Żydów przedstawiony przez Koran pokazuje, że są oni z natury źli i są wrogami islamu, wrogami „religii prawdy” i wszystkich muzułmanów. Kiedy ktoś, taki jak umiarkowany muzułmanin zwraca uwagę na ten przerażający fakt i na jego bezpośredni związek z indoktrynowaniem nienawiści do „wszystkich” Żydów, oraz kiedy ktoś wzywa do rewizji lub reformy tych poglądów, natychmiast staje przed oskarżeniem o "islamofobię".

Więcej
Blue line

Dziwne zawiłości procesu
dziedziczenia
Jerry A. Coyne


Dlaczego dzieci wyglądają jak ich rodzice i rodzeństwo, ale nadal różnią się od siebie? Ten problem, siedzący u samego sedna biologii, rozwiązał częściowo Gregor Mendel i jego dziedzice z początku XX wieku. Niemniej musieliśmy czekać na umiejętność sekwencjonowania DNA w latach 1970., zanim mogliśmy zgłębić tę tajemnicę w szczegółowy, mechanistyczny sposób.

Więcej

O tym nie słyszeliście
na Zachodzie
Bassam Tawil

Dzieci Samah Abu Ghajjath apelują o jej zwolnienie w telewizji. (Zrzut z ekranu Wattan)

Samah Abu Ghajjath nadal nie została formalnie oskarżona o popełnienie jakiegokolwiek przestępstwa. Hamas nie mówi, dlaczego na 23 dni internował tę matkę pięciorga dzieci.

Palestyńska matka pięciorga dzieci właśnie spędziła 23 dni w więzieniu. Trzymano ją w okropnych warunkach i zabroniono odwiedzin rodzinie. Nie wolno jej było także skontaktować się z prawnikiem.

Nikt na Zachodzie o tym nie słyszał.

Więcej

Homeopatia, wibracje
i oszustwo
Orac


Wibracje. Toujours des vibrations. Zapytajcie tylko dra Williama Edwin Graya III. Tak, jeśli chodzi o pewne rodzaje szarlatanerii, to zawsze są wibracje. Tym razem nie jest inaczej. Dość to zabawna forma szarlatanerii, której jakoś nie zauważyłem, kiedy pojawiła się w wiadomościach w zeszłym tygodniu.
Uznałem, że po głębokim zanurzeniu się w ważną próbę kliniczną wczoraj, omówienie dziwacznego wibracyjnego znachorstwa może być sympatyczną przerwą, zanim znowu zabiorę się za coś trudnego. 

Więcej

Pokojowo demnstrujący
piromani z Gazy
Judith Bergman

Strażacy gaszą pożar na polu pszenicy spowodowany płonącymi latawcami wypuszczonymi przez Palestyńczyków ze Strefy Gazy na Izrael.  30 maja 2018. (Zdjęcie – Yonatan Sindel, Flash 90)

Arabowie z Gazy wywołali ponad 250 pożarów, paląc ponad 1000 hektarów*, ponad połowę tego w rezerwatach przyrody, w tym, co okazało się najnowszą innowacją arabskich terrorystów: terroryzm środowiskowy przez puszczanie zapalających latawców – ozdobionych swastykami – i balonów z helem i ładunkiem zapalającym. Stało się to znane jako „terror latawców”. Pożary, szczególnie te w rezerwatach przyrody, sieją spustoszenie flory i fauny, a więc nie tylko ludzie płacą cenę z nieustającą wściekłość Arabów z Gazy, ale także zwierzęta.

Więcej

Wyników Séraliniego
nie daje się powtórzyć
Steven Novella

Gilles-Éric Séralini

Gilles-Éric Séralini jest francuskim badaczem, który zyskał sławę z opublikowanego w 2012 r. badania, twierdzącego, że odporna na środki chwastobójcze kukurydza GMO, wyhodowana z użyciem lub bez herbicydu  glifosat, podnosi ryzyko wystąpienia raka u szczurów. Jego wyniki przytacza się jako dowód, że GMO nie są bezpieczne.

Więcej

Odrażający
antysemityzm w ONZ
Anne Bayefsky

Ambasador USA Nikki Haley zakłada weto na Radzie Bezpieczeństwa 1 czerwca 2018 r. Zdjęcie: Reuters/Shannon Stapleton.

Anne Bayefsky, kanadyjska prawniczka, dyrektorka Touro Institute on Human Rights and the Holocaust oraz prezeska Human Rights Voices, wygłosiła poniższe przemówienie na specjalnym forum “Evolving Hatred: Antisemitism & BDS Today”

(Ewoluująca nienawiść: Antysemityzm i BDS dzisiaj) zwołanym przez stałą misję Izraela przy Narodach Zjednoczonych, 30 maja 2018 r.

Więcej
Biblioteka

Bogowie jak ludzie:
bogowie na niby
Lucjan Ferus


Motto: „Bóg nie istnieje, ponieważ teraz rozumiemy w jaki sposób został wymyślony przez człowieka” (Friedrich Nietzsche).

Czy jest tak, że ludzkość to dzieło różnych bogów (nie ma jednego Pana Boga dla wszystkich religii), którzy stworzyli nas na miarę swych „nieskończonych” możliwości i infantylnych potrzeb, po to, byśmy bali się ich, wielbili, schlebiali im i służyli? Czy raczej jest tak, że to prymitywni jeszcze i ograniczeni umysłowo ludzie, tak wyobrażali sobie swoje bóstwa: na własne podobieństwo i nieuświadomione jeszcze całkiem psychiczne („duchowe”) potrzeby?

Więcej

Palestyńscy podpalacze
z latawcami
Vic Rosenthal


Jak zapewne wiecie Arabowie z Gazy wysyłają latawce i balony z płonącymi ładunkami i podpalili olbrzymie przestrzenie pól uprawnych, rezerwatów przyrody, a także kampus uczelni Sapir (tuż na południe od Sderot znajdujący się zaledwie 4,5 kilometra od granicy Strefy Gazy). Olbrzymie przestrzenie już spłonęły a nowe pożary wybuchają przez cały czas. Farmerzy stracili miliony, a życie roślinne i zwierzęce w regionie nie odrodzi się przez długie lata. Nikt jak dotąd nie zginął w ogniu, ale strażacy narażają swoje życie cały czas, kiedy próbują ugasić pożary.
Trwa debata o tym, jak zatrzymać te ataki. Strzelać do nich, mówią jedni. No cóż, wydaje się, że jest tu problem prawny. Nie można po prostu strzelać do cywilów za posiadanie latawca albo balonu. A kiedy już jest w powietrzu, terrorysta, który go wypuścił, jest przestępcą, który musi zostać zatrzymany, a nie poddany doraźnej egzekucji. 

Więcej
Blue line

Helen Lawson
i czarna maść
Orac


Czarna maść? Mowy nie ma, bym to przepuścił. W sprawie alternatywnej medycyny nikt nie jest odporny na jej pseudonaukowe wezwanie. Nikt. Edukacja niekoniecznie uodparnia na nią. Moc tego rodzaju szarlatanerii pochodzi od mocy opowieści, mocy narracji. Być może najpotężniejszym rodzajem opowieści są świadectwa o alternatywnych kuracjach na raka. 

Więcej

Unijne i palestyńskie
nielegalne „fakty w terenie”
Bassam Tawil

Finansowany przez społeczność międzynarodową budynek szkolny w Chan al-Achmar, z izraelską autostradą Nr 1 w tle. (Zdjęcie: TrickyH/Wikimedia Commons)

Tym, co Autonomia Palestyńska, Unia Europejska, Sąd Najwyższy w Izraelu, trzy miasta izraelskie i plemię Dżahalin mają wspólnego, jest beduińskie osiedle Chan al-Achmar.

Walka o to arabskie osiedle toczy się w mediach międzynarodowych i w izraelskim Sądzie Najwyższym od ponad dziesięciolecia i jej historia jest mikrokosmosem arabsko-izraelskiego konfliktu, z alternatywnymi narracjami, zmieniającymi się sojuszami, niewyraźnymi liniami odpowiedzialności i mrocznymi interesami własnymi.

Więcej

Ptaki roznoszą
jaja patyczaków 
Jerry A. Coyne


Jedną z uderzających obserwacji o życiu na oceanicznych wyspach – takich wyspach jak Hawaje i Galapagos, które wyłoniły się pozbawione życia z wulkanicznej aktywności z dna morza – jest powszechne występowanie rdzennych ptaków, owadów i roślin, ale niedostatek rdzennych gadów, ssaków i płazów. (Kontynentalne wyspy, takie jak Wielka Brytania, które kiedyś były połączone z większymi masami lądowymi, nie wykazują tego wzoru.)

Więcej

Odrastające głowy
hydry nazizmu
Andrzej Koraszewski 


Pismo „Szturm” założone zostało w 2014 roku i otwarcie nawiązywało do nazistowskiego „Der Stürmera”. Członkowie redakcji „Szturm” wybrali się w ubiegłym roku na Łotwę, żeby wziąć udział w marszu  z okazji Dnia Pamięci Łotewskich Legionistów. W Sztokholmie jest oddział naszych szturmowców, którzy mają kontakty ze skandynawskimi neonazistami, a tych jest obecnie coraz więcej, a nie coraz mniej. 
W marcu głośno było w polskiej prasie o hucznych obchodach urodzin Adolfa Hitlera, kiedy to polscy neonaziści udali się do Ostritz (po niemieckiej stronie Nysy), żeby wziąć udział w trzydniowym festiwalu „Tarcza i miecz”.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Iran odpłaca Izraelowi
palestyńską krwią
Mordechai Kedar

Czy teoria Darwina zmieniła
nasz pogląd na miejsce ludzkości
Daniel C. Dennett

Kobiety są ofiarami
islamskich ekstremistów
Henda Ayari

Islam nie jest
do pogodzenia z wolnością
Amil Imani

Kosmici-głowonogi
i panspermia
Steven Novella

Palestyńska „zdrada” przez 
rozmawianie z Izraelczykami
Bassam Tawil 

Marność dowodów
„epigenetycznych” zmian w DNA
Jerry A. Coyne

Dobrzy Europejczycy marzą
choćby o proporcjonalności
Andrzej Koraszewski

Człowiek musi w coś wierzyć.
Nestorianizm.
Lucjan Ferus

Intersekcjonalny postkolonializm
cofa nas do Średniowiecza
Vic Rosenthal

Dowcipy, memy,
przysłowia
Andrzej Koraszewski

Było mi dobrze w Izraelu, kiedy
Palestyńczycy ginęli w Gazie
Fred Maroun

Wielkie urojenie
świętych pism
A.Z. Mohamed

Kolonizowanie martwych Gazy
dla teatru kadiszu
Seth J. Frantzman

Homeopatyczne nosodes,
czyli w oparach nonsensu
Steven Novella

Blue line
Polecane
artykuły

Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk