Prawda

Piątek, 19 lipca 2019 - 15:03

« Poprzedni Następny »


Od niepamiętnych czasów – książka, do której trzeba wracać


Andrzej Koraszewski 2017-03-08


Międzynarodowa społeczność nigdy w nic nie włożyła tyle serca i tak astronomicznych gór pieniędzy jak w rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Światowe i lokalne wojny, ludobójstwa, przesiedlenia milionów ludzi skupiały zaledwie ułamek tej uwagi, jaką wzbudza „sprawa palestyńska”. Palestyńscy uchodźcy mają własną agendę ONZ, która ma więcej środków i trzykrotnie więcej personelu niż organ zajmujący się wszystkimi innymi uchodźcami na świecie i posługuje się również własną definicją uchodźcy. Rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego jest stałym celem kolejnych prezydentów amerykańskich, a liczby rezolucji ONZ związanych z tym konfliktem biją wszystkie rekordy. Zaangażowanie w rozwiązanie tego konfliktu to niemal gwarantowana droga do pokojowego Nobla.

Niektórzy podejrzewają, że wszystkie te wysiłki nie przybliżyły pokoju ani o milimetr, że zgoła przeciwnie, utrwalały go i wzmacniały, co jednych skłaniało do przekonania, że wszystkiemu winni Żydzi, innych że tylko Izrael, a jeszcze inni dawali do zrozumienia, że być może sprawa jest bardziej skomplikowana. Prezydent Obama do ostatniej chwili próbował zasłużyć na otrzymaną na kredyt pokojową nagrodę Nobla. Wiele jednak przemawia za tym, że ten jedyny interesujący absolutnie wszystkich konflikt na świecie po tej prezydenturze jest jeszcze bardziej zabagniony niż był przed nią.


Kolejny amerykański prezydent obiecuje radykalną zmianę podejścia do konfliktu izraelsko-palestyńskiego, co zdaniem jednych zapowiada katastrofę, a zdaniem innych skłania do ostrożnego optymizmu.


W obecnym stanie to wszystko zakrawa na błędne koło bez widocznej perspektywy jego przełamania. Przeglądając dziesiątki analiz i spekulacji natrafiłem na artykuł opublikowany po raz pierwszy dwa lata temu, napisany w kilka tygodni po śmierci amerykańskiej dziennikarki i badaczki, Joan Peters. Autor artykułu, Nadav Shragai, był członkiem redakcji  izraelskiego dziennika „Haaretz”, z której odszedł w 2009 roku po 26 latach pracy. Izraelska gazeta „Israel Hayom” przypomniała teraz jego artykuł o Joan Peters na marginesie dzisiejszych sporów o przyczyny konfliktu izraelsko-palestyńskiego i możliwości jego rozwiązania.       

Joan Peters skończyłaby w tym roku 80 lat, zmarła w styczniu 2015 roku, a jej wydana w 1984 roku książka From Time Immemorial jest nadal wznawiana i nie tylko nie traci aktualności, ale, paradoksalnie, staje się z każdym rokiem bardziej aktualna. Publikacja książki wywołała burzę. Z furią zaatakował ją Noam Chomsky, Edward Said, Norman Finkelstein i dziesiątki zatroskanych. Posypały się emocjonalne określenia, że jest niedorzeczna, bezwartościowa i oszukańcza. Tymczasem w obronie stanęli zawodowi historycy, tacy jak Barbara W. Tuchman.   


Peters uderzyła w najczulsze miejsce bojowców o prawa człowieka lub jak kto woli zwolenników partyjnej prawdy historycznej, pokazując, iż początki konfliktu arabsko-izraelskiego w Palestynie prezentowane są w formie jednostronnej narracji, rażąco sprzecznej z dokumentami historycznymi.


Nie po raz pierwszy droga do odkrycia, że rzeczywistość jest inna od powszechnie przyjętego obrazu, zaczynała się w okopach zaangażowanych bojowników o nagłośnienie fałszywej narracji. Joan Peters była znaną dziennikarką telewizyjną, uznawaną za tak poważny autorytet w sprawach Bliskiego Wschodu, że doradzała nawet administracji prezydenta Cartera. Pewnego dnia podpisała kontrakt na książkę o palestyńskich uchodźcach, wzięła dużą zaliczkę i rozpoczęła badania. Oczekiwania wydawcy były jednoznaczne; im głębiej Joan Peters wchodziła w źródła, tym bardziej jednoznaczne były jej wnioski, były one jednak całkowicie sprzeczne z jej wcześniejszymi poglądami i z oczekiwaniami wydawnictwa. W efekcie Peters zwróciła zaliczkę i kontynuowała swoje badania. Po siedmiu latach drobiazgowych studiów archiwalnych opublikowała w 1984 roku książkę, której pełen tytuł brzmiał: From Time Immemorial: The Origins of the Arab-Jewish Conflict Over Palestine (Od niepamiętnych czasów: Początki arabsko-żydowskiego konfliktu o Palestynę).             


Rok 1984 nie był tak ponury jak go sobie wyobrażał George Orwell w roku 1948, nosił jednak wiele znamion , które niektórym obserwatorom przypominały lekturę Folwarku zwierzęcego. Książka Joan Peters nie zmieniła biegu rzeki, ale należy dziś do kanonu lektur obowiązkowych dla tych, którzy szukają odpowiedzi na pytanie jak to było i dlaczego jest jak jest.


Rozpoczynając swoje badania Peters odkryła, że ONZ określiła dla Palestyńczyków warunki zaklasyfikowania do kategorii „uchodźca” tak, iż były one w zasadniczy sposób odmiennie od kryteriów uznawania ludzi za uchodźców we wszystkich pozostałych kryzysach na świecie.


Joan Peters dotarła do licznych dowodów, iż wielu palestyńskich uchodźców to nie byli żadni mieszkańcy Palestyny „od niepamiętnych czasów”, a imigranci zarobkowi, którzy tylko przez krótki okres czasu znajdowali się na terenach, na których później powstał Izrael.              


Jak pisze Nadav Shragai, od czasu opublikowania książki dziesiątki innych badaczy poszło tą samą drogą, w pełni potwierdzając jej wnioski. Ona jednak pierwsza wydobyła te dokumenty na światło dzienne.      


Wychodząc z obozu lewicy i kwestionując jej sztandarową narrację Peters znalazła się oczywiście pod obstrzałem. Nie tylko zachodnia, ale również izraelska lewica trzęsła się z oburzenia, gorączkowo poszukując w jej książce rażących błędów, a przynajmniej  „niedokładności”. Robert St. John, amerykański pisarz i dziennikarz, autor 23 książek, z których większość dotyczyła konfliktu na Bliskim Wschodzie skwitował te próby zdyskredytowania Joan Peters krótko: to jest książka „dla każdego, kto przedkłada fakty nad propagandę i logikę nad nielogiczność.” 


Sam tytuł książki Joan Peters związany jest z tradycyjną definicją uchodźcy przyjętą przez ONZ, a która stwierdza, że uchodźcą jest człowiek zmuszony na skutek wojny, wrogich działań lub wygnania do opuszczenia miejsca, które było jego domem od niepamiętnych czasów.     


ONZ zmieniła tę definicję na użytek Palestyńczyków (i tylko Palestyńczyków) uznając za uchodźcę każdego, kto przed rokiem 1948 mieszkał na terenach, na których utworzono państwo Izrael przez okres nie krótszy niż dwa lata. 


Mark Twain po podróży do Palestyny opisywał wyludniony i wynędzniały region, zrujnowany przez rabunkową gospodarkę Osmanów. Joan Peters podzieliła obszar brytyjskiego Mandatu Palestyńskiego na trzy części – pierwszą, gdzie nie było żadnych żydowskich osadników (arabska populacja wzrosła na tych obszarach w latach 1893-1947 o 116 procent), druga część, z nielicznymi i rozrzuconymi osadami żydowskimi, miała wzrost populacji arabskiej o 185 procent,  w trzeciej – gdzie była najsilniejsza populacja żydowska, liczba mieszkańców arabskich wzrosła od 92 tysięcy w 1893 roku do 462 tysięcy w 1947 dając wzrost o ponad 400 procent.          


Wniosek był  oczywisty, lwia część palestyńskich uchodźców z 1948 roku nie była mieszkańcami tych ziem z dziada pradziada, ale niedawnymi imigrantami zarobkowymi z sąsiednich krajów.  


Autorka pracowała miesiącami w londyńskim Public Record Office, przekopując się przez sterty zakurzonych i przez nikogo nie badanych dokumentów. Przeglądała dokumenty syryjskie, egipskie i brytyjskie, odtajnione raporty urzędników Mandatu Brytyjskiego, pokazujące, że brytyjska administracja była w pełni świadoma rozmiarów nielegalnej arabskiej imigracji do Palestyny, była to polityka przymykania oczu na napływ ludności z Syrii, Libanu i Egiptu i bezkompromisowego zwalczania nielegalnej imigracji żydowskiej oraz ograniczania legalnej imigracji.   


Joan Peters była zaangażowana w amerykańskim ruchu praw człowieka, poruszała ją trwająca dyskryminacja Afro-Amerykanów. Jak mówiła w wywiadzie udzielonym pod koniec życia, patrząc z odległości i przez pryzmat dominującej w mediach narracji, która w oparciu o mizerną wiedzę, doszukiwała się analogii między Izraelem, a rasizmem amerykańskiego Południa.

„Z czasem odkryłam jak bardzo to porównanie było śmieszne i nieprawdziwe. Jeśli były jakieś podobieństwa, to między czarnymi i Żydami Palestyny. To Żydzi byli mieszkańcami ziemi Izraela od niepamiętnych czasów...”

We wstępie do wydanego w 1988 roku tłumaczenia jej książki na hebrajski pisała:

„Nie jestem związana z żadną partią. Moim celem było rzucenie światła na fakty i ich powiązania, które były przede mną ukryte i oddanie tej książki w ręce tych, którzy popełnili te same błędy co ja.”

Palestyńczycy próbujący przekonać świat, że Jezus był Palestyńczykiem, że oni sami pochodzą od Kananejczyków, że w Jerozolimie nie było żadnej żydowskiej świątyni, wydają się gonić w piętkę. Jakby jednak ich opowieści nie były śmieszne, znajdują miliony chętnych odbiorców i to nie tylko wśród aktywistów różnych ruchów w rodzaju „Kampanii Solidarności z Palestyną”, ale również wśród premierów i prezydentów i wyrafinowanych dyplomatów, stając się dominującą narracją w ONZ czy na przykład w brytyjskiej Partii Pracy oraz, oczywiście, wśród zwykłych odbiorców doniesień i opinii dominujących w mediach.


Sami Palestyńczycy (a raczej lwia większość Palestyńczyków) narrację o wygnaniu i okupacji uznają za świętą, a głosy, że oni sami mogli być ludnością napływową, uznają za bluźnierstwo. Nie zawsze, czasem mimowolnie przyznają, iż doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak to wszystko wyglądało w rzeczywistości.


Pisząc o książce Joan Peters, Nadav Shragai przypomina m. in. wypowiedź ministra spraw wewnętrznych Hamasu, Fathi Hamada, który podczas walk z armią izraelską w marcu 2012 roku wzywał Egipt do udzielenia pomocy, mówiąc, że przecież połowa mieszkańców Gazy to Egipcjanie, a druga to Saudyjczycy. Poniżej zapis filmowy tej wypowiedzi z polskimi napisami:


Podobnych wypowiedzi jest wiele. Być może jedną z najbardziej znamiennych była wypowiedź członka komitetu wykonawczego Organizacji Wyzwolenia Palestyny Zahira Muhseina dla holenderskiej gazety „Trouw”:        

Palestyński naród nie istnieje. Stworzenie palestyńskiego państwa to tylko środek do kontynuowania naszej walki przeciw izraelskiemu państwu dla naszej arabskiej jedności. W rzeczywistości dziś nie ma różnicy między Jordańczykami, Palestyńczykami, Syryjczykami i Libańczykami. Tylko ze względów politycznych i taktycznych mówimy dziś o istnieniu palestyńskiego narodu, ponieważ arabski narodowy interes wymaga założenia, że istnieje jakiś szczególny „Palestyński naród”, żeby go przeciwstawić syjonizmowi. Tak, istnienie jakiejś odrębnej palestyńskiej tożsamości jest tylko dla taktycznych względów. Jordania, która jest suwerennym państwem z określonymi granicami, nie może zgłaszać roszczeń  do Hajfy i Jaffy, ale jako Palestyńczyk mogę niewątpliwie żądać Hajfy, Jaffy, Beer Szewy i Jerozolimy. Jednak w momencie, kiedy odzyskamy nasze prawa do całej Palestyny, nie będziemy czekać ani minuty ze zjednoczeniem Palestyny z Jordanią.

Źródło: James Dorsey, "Wij zijn alleen Palestijn om politieke reden", Trouw, 31 marca 1977 roku (https://en.wikiquote.org/wiki/Zuheir_Mohsen)

Od tej wypowiedzi minęło czterdzieści lat i dziś wielu ludzi autentycznie czuje się Palestyńczykami, być może odczuwając tę palestyńską tożsamość wręcz silniej niż swoją  narodową tożsamość odczuwają na przykład Irakijczycy czy Syryjczycy, których związek z państwem narodowym okazał się znacznie słabszy niż związek z grupą wyznaniową i klanem.


Palestyńska tożsamość nie oznacza jednak zabiegów o prawa i dobrostan Palestyńczyków. Przez rządy arabskie Palestyńczycy traktowani są instrumentalnie, wyłącznie jako psy wojny z Izraelem. Elity palestyńskie, czy to w Autonomii Palestyńskiej, czy w Gazie nawet nie proszą o przyznanie Palestyńczykom obywatelstwa w krajach arabskich ani o danie im elementarnych praw ludzkich. Arabska pomoc dla Palestyńczyków w Autonomii i w Gazie nie jest skierowana na budowę demokratycznych instytucji, infrastruktury i gospodarki. Jest skierowana wyłącznie na wsparcie walki z Izraelem.


Zaledwie przed miesiącem, 7 lutego 2017 roku, były Minister Spraw zagranicznych Autonomii Palestyńskiej, a zarazem główny negocjator „rozmów pokojowych”,  Nabil Shaath, powiedział w wywiadzie dla ON TV (tu jest link do filmu: http://memri.convio.net/site/R?i=vOKgZV6AJ7tzmcY8yU-6CQ) że w roku 2000 król Arabii Saudyjskiej (wówczas jeszcze następca tronu) dał Palestyńczykom pół miliarda dolarów i skłonił Ligę Arabską do dania dodatkowego pół miliarda dolarów na podtrzymanie Intifady.


Tego rodzaju pomoc na podtrzymanie „palestyńskiej tożsamości” płynie nie tylko z krajów arabskich. Jest to cel, na który nie szczędzi pieniędzy Iran i Turcja. Palestyńczycy są ofiarami polityki krajów arabskich, Iranu, Turcji i wszystkich świętych z papieżem i ONZ włącznie. Największą tragedią jest to, że kolejne pokolenia Palestyńczyków wychowywane są na morderców, że Palestyńczycy chcący pokoju są mordowani przez swoich i ignorowani przez Zachód, że uściski z „prezydentem” Abbasem i wiece sympatyków Hamasu nieustannie wzmacniają narrację od pierwszej chwili opartą na kłamstwie.


Czy jest szansa na zmianę paradygmatu podejścia do „sprawy palestyńskiej”? Dla tych, którzy nie chcą uczestniczyć w tej szaradzie, nie tylko książka Joan Peters jest warta przeczytania, być może warto również szukać tych Palestyńczyków, którzy naprawdę chcą pokoju i tych ludzi odczuwających sympatię dla tego nieszczęsnego narodu, którzy podobnie jak Joan Peters zadali sobie trud sprawdzania faktów.


Wielka polityka toczy się nad naszymi głowami, od nas oczekuje się tylko uczestnictwa w kłamstwie, a tego możemy odmówić.                  

 

P.S. W styczniu i lutym 2017 przeprowadzono badania wśród arabskich mieszkańców Zachodniego Brzegu i Gazy, których m.in. pytano o poczucie tożsamości. Badania na losowej próbie 1199 osób przeprowadziła Jerusalem Media and Communication Center, (grupa palestyńskich badaczy i dziennikarzy działająca od 1988 roku).


Jak wynika z tych badań, 52,5 procent respondentów określało się jako przede wszystkim „Palestyńczycy”, 21,7, jako przede wszystkim „muzułmanie”, dla 8,2 najważniejsza była tożsamość arabska, a 4,5 procent było niezdecydowanych.


Te same badania pokazały również dużą nieufność tak wobec władz Autonomii Palestyńskiej, jak i Hamasu. Tego rodzaju badania nie upoważniają do daleko idących wniosków, tym niemniej są potwierdzeniem, iż po dziesięcioleciach istnienia „kwestii palestyńskiej” istnieje tożsamość palestyńska i można zasadnie mówić o rodzeniu się narodu palestyńskiego.      


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Tożsamość narodowa MEF 2017-03-08








Zbiory

Hili: Zaczęły się zbiory.
Ja: I co z tego?
Hili: Sad jest pełen obcych ludzi. 

Więcej

Starożytny ptak z nadzwyczaj
długim palcem
Jerry A. Coyne


Okaz, odkryty przez wykopujących bursztyn pięć lat temu, składa się z dolnej części prawej nogi oraz stopy, jak również z kilku piór (zarówno doczepionych do nogi, jak piór lotnych osobno w bursztynie. Datowano go na około 99 milionów lat, na środkową kredę. Ponieważ był nowym gatunkiem (pierwszym kiedykolwiek opisanym z bursztynu), autorzy dali mu nazwę Elektorornis chenguangi, przy czym „elektorornis” znaczy „ptak z bursztynu. Filogenetyczna analiza umieszcza ten gatunek wśród Enantiornithes, rodziny ptaków, która wymarła bezpotomnie na granicy K-T – około 66 milionów lat temu, kiedy zaczęły wymierać także dinozaury. (Wszystkie współczesne ptaki należą do kladu Neornithes, grupy w podklasie Aves.)

Więcej

Tylko nie nazywaj jej
palestyńską Arabką!
Stephen M. Flatow

Waheba Issa Dai

Zastanawiam się, co powoduje kobietami z Wisconsin z dużymi rodzinami, by produkowały broń biologiczną. Czytając media amerykańskie możesz nigdy nie poznać odpowiedzi na to pytanie.

Jeśli czytaliście amerykańskie gazety w kwietniu, mogliście zobaczyć tytuły: Matka z Wisconsin oskarżona o szerzenie poparcia dla ISIS … Matka siedmiorga dzieci z Wisconsin oskarżona o próby werbowania do ISIS … Kobieta z Wisconsin oskarżona o terroryzm przyznaje się do winy.

Szukałem wszędzie i nie mogłem znaleźć ani jednego dużego medium informacyjnego, które przedstawiłoby tę kobietę jako palestyńską Arabkę. Nie było tego w tytułach. Ani w samych artykułach. Nigdzie.

Więcej
Blue line

YouTube i szarlataneria
leczenia raka dietą
Steven Novella


W wielu mediach relacjonowano historię Mari Lopez, YouTuberki, która razem ze swoją siostrzenicą, Liz Johnson, wyprodukowała kilka wideo, na których twierdziła, że dieta z surowych warzyw wyleczyła ją z raka piersi. Johnson niedawno dodała do wideo informację, że Mari Lopez zmarła na raka w grudniu 2017 roku. Odmówiła jednak usunięcia filmów. Ta historia powtarza się niestety często. Kiedy ludzie otrzymują diagnozę raka, jest to zrozumiały szok psychiczny. Stoją nie tylko przed ponurą możliwością rychłej śmierci, ale przed perspektywą operacji, chemioterapii i/lub naświetlania, a nic z tego nie jest przyjemne. Jest to wydarzenie, które zmienia życie. Czyni także, że są narażeni – kto w takiej sytuacji nie chciałby szukać drogi ucieczki.

Więcej

Trzy „nie”, które ustawiły
konflikt bliskowschodni
Dov Lipman


Żądania międzynarodowej społeczności, by Izrael usunął swoją armię i obywateli z terenów, które zajął w wojnie sześciodniowej, ignorują prosty fakt: natychmiast po wojnie Izrael był gotowy zrobić to właśnie.  


A Arabowie odmówili. Odpowiedzieli trzema „nie”.


W czerwcu 1967 roku połączone armie Egiptu, Syrii i Jordanii planowały zaatakowanie Izraela z północy, południa i wschodu. Kiedy arabscy przywódcy wygłaszali bombastyczne deklaracje o rychłym zniszczeniu państwa żydowskiego, Izrael przygotowywał się na walkę o przetrwanie i na masowe ofiary śmiertelne.  

Więcej
Blue line

Homo sapiens mógł być
w Eurazji 210 tysięcy lat temu
Jerry A. Coyne


Według popularnego poglądu o migracji Homo z Afryki, gdzie ten rodzaj powstał, Homo erectus rozprzestrzenił się po Eurazji około 2 miliony lat temu i wydaje się, że ten gatunek wymarł bezpotomnie. Potem neandertalczycy, którzy oddzielili się od linii wiodącej do „współczesnego” (tj. żyjącego) H. sapiens około 800 tysięcy lat temu, przeszli do Europy.

Więcej

Wymazywanie historii Jerozolimy;
wymazywanie TWEETów
Liat Collins

Aktywistka Linda Sarsour przemawia podczas protestu o nazwie Marsz o Rasową Sprawiedliwość w Nowym Jorku (zdjęcie:STEPHANIE KEITH/REUTERS)

Linda Sarsour nie jest moją inspiracją ani muzą. Jest raczej mechanizmem alarmowym. Jej uwaga w zeszłym tygodniu, że ”Jezus był Palestyńczykiem z Nazaretu”, nie była oryginalna, ale była niepokojąca. Jest to część świadomych starań o napisanie na nowo historii i zastąpienie jej palestyńską „narracją”.   

Zwalczanie żydowskich związków z Ziemią Izraela poprzez tweety ma dla Palestyńczyków wiele stron pozytywnych – tweet podróżuje daleko i szybko. Jest bezpieczny dla wysyłającego i nic nie kosztuje. Jest to bitwa, w której można walczyć bez broni – tylko palcami.

Więcej

USA i Iran:
Co NIE jest mądrą polityką
Majid Rafizadeh

Radosne oczekiwanie na porażkę polityki prezydenta Trumpa wobec Iranu oznacza wzywanie do wzmocnienia i ośmielenia teokratycznego reżimu, który nieustannie wykrzykuje groźby „Śmierć Ameryce” – przypuszczalnie bombami atomowymi, jeśli będzie miał tę możliwość, którą pracowicie zdobywa. (Zdjęcia: Ajatollah Chamenei - MEMRI; prezydent Trump - Gage Skidmore/Flickr)

Niektórzy politolodzy, uczeni i politycy, których spotkałem mówią: ”Mam nadzieję, że Trumpowi się nie uda”. Koncentrują się szczególnie na polityce prezydenta wobec Iranu. Potarzanie „Mam nadzieję, że Trumpowi się nie uda”, nie jest jednak rozsądną strategią.  


Ci, którzy żywią taki pogląd, widocznie woleliby zobaczyć porażkę swojego kraju niż osiągnięcie prezydenta Trumpa. Radosne oczekiwanie na porażkę na porażkę polityki prezydenta Trumpa wobec Iranu oznacza wzywanie do wzmocnienia i ośmielenia teokratycznego reżimu, który nieustannie wykrzykuje groźby „Śmierć Ameryce” – przypuszczalnie od bomb atomowych, jeśli będzie miał tę możliwość, którą pracowicie zdobywa.

Więcej

Dziesięciolecia szczucia
na brytyjskich Żydów
David Collier


”Guardian” opublikował list, którego współautorką jest Elleanne Green, założycielka Palestine Live. List był w obronie Chrisa Williamsona, zawierający zaprzeczenie, że w Labour Party jest antysemityzm. Już to samo jest skandaliczne. Ale problem ”Guardiana” z narodem żydowskim i z Izraelem idzie wstecz znacznie dalej niż sprawa Corbyna. Każdy, kto dzisiaj bada antysemityzm, wie, że corbynizm jest objawem problemu, nie zaś jego przyczyną.


Lepsze czasy w ”Guardianie”.

Z gazety ”Guardian”, 11 kwietnia 1950 roku. ”Liga Arabska nadal jest zagubiona. Nie zrobiła postępów na niedawnym spotkaniu w Kairze. W postawie wobec Izraela jeszcze nie wyszła poza ponurą urazę, że została pobita”.

Więcej

Hodowanie mini-mózgów
z komórek macierzystych
Steven Novella


Nowy raport opisuje postęp, jakiego dokonali naukowcy w tworzeniu organoidów mózgowych z komórek macierzystych. Używają ludzkich embrionalnych komórek macierzystych do hodowania neuronów – komórek mózgowych. 

Więcej

Zbadaj swoje
przesądy
Andrzej Koraszewski


Amerykańscy postępowcy do znudzenia powtarzają hasło „zbadaj swoje przywileje”. Hasło skierowane jest do osób białych, które podobno są z definicji uprzywilejowane. Jest w tym ziarno prawdy, ale na rynku idei politycznych budowane na takich ziarenkach uproszczenia nieodmiennie prowadzą do bitwy na maczugi, którymi próbuje się rozwalać głowy przeciwników. Czy szermujący hasłem „zbadaj swoje przywileje”, mogą z pomocą tego hasła szerzyć swoje przesądy? Ciekawe pytanie, na które pośrednio odpowiedziała niedawno Amerykanka somalijskiego pochodzenia, Ayaan Hirsi Ali, przyglądając się przesądom innej Amerykanki somalijskiego pochodzenia, Ilhan Omar.

Więcej
Blue line

Apostołowie
Nowego Ładu (II)
Lucjan Ferus


Poprzednią część tekstu zakończyłem na pesymistycznej wypowiedzi Christophera Hitchensa, w której przyznaje się do swych od dawna trapiących go obaw, że radykalni wyznawcy islamu doprowadzą kiedyś do zniszczenia naszej cywilizacji. Niniejszym chcę przedstawić pewien ciekawy fragment ich dalszej rozmowy, który będzie miał szersze rozwinięcie.

Więcej

"Hamas nie boi się
wyborów"
Khaled Abo Toameh

Na zdjęciu: Uzbrojeni członkowie palestyńskiego Fatahu okupują budynek Palestyńskiej Rady Ustawodawczej w Ramallah i strzelają w powietrze 28 stycznia 2006 r. w proteście przeciwko zwycięstwu Hamasu nad ich partią w wyborach, które odbyły się trzy dni wcześniej. (Zdjęcie:  Zharan Hammad/Getty Images)

Prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, mówi, że jest gotowy do od dawna nie przeprowadzanych wyborów prezydenckich i parlamentarnych, a nawet wydał instrukcję palestyńskiej Centralnej Komisji Wyborczej, by rozpoczęła przygotowania do wyborów.  

Abbas wydaje się podejmować nie lada ryzyko. Jest realna możliwość, że jego rywalom z Hamasu uda się zepchnąć go z prezydenckiego tronu, który tak uparcie zajmował przez ostatnie czternaście lat.  

Więcej
Blue line

Szczepionka HPV działa.
Koniec kropka
Orac


Ze wszystkich istniejących szczepionek tą, która doprowadza antyszczepionkowców do absolutnego szaleństwa, są szczepionki przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV), a są dwie takie szczepionki: Gardasil i Cervarix. Były filmy przedstawiające tę szczepionkę jako zabójcę nastoletnich dziewcząt. Antyszczepionkowcy szerzyli opowieści o młodych kobietach, które zmarły nagle i próbowali obwiniać Gardasil, niezależnie od tego czy Gardasil miał cokolwiek wspólnego z tymi tragicznymi zgonami, czy nie. Teraz, kiedy więcej chłopców otrzymuje tę szczepionkę, robią to samo, używając śmierci nastoletnich chłopców. 

Więcej

Antyizraelskie prawa
zaproponowane przez Dublin
Lawrence A. Franklin

Leinster House w Dublinie w Irlandii, siedziba irlandzkiego parlamentu. (Zdjęcie: Jean Housen/Wikimedia Commons)

Irlandzki premier, Leo Varadkar i jego rządząca partia Fine Gael sprzeciwia się propozycji prawa, które uczyniłoby przestępstwem importowanie lub sprzedawanie czegokolwiek wyprodukowanego przez Izraelczyków w Judei i Samarii (na Zachodnim Brzegu).
Varadkar może naciskać na polityków, którzy głosowali za Prawem o Kontroli Działalności Gospodarczej (Okupowane Terytoria), by zbadali negatywne konsekwencje przyjęcia tego prawa dla narodowych interesów Irlandii.

Więcej

Bóg bez państwa
i państwo bez Boga
Andrzej Koraszewski

Bitwa pod Hattin, [Getty Images]

Kiedy ktoś w Ameryce pisze medytacje na dzień
4 lipca, oczekujesz rozważań o Deklaracji Niepodległości.
Jeśli autorką jest urodzona w RPA czarna Brytyjka, pisarka, którą niedawno wyrzucono z jednego z forów dyskusyjnych amerykańskich ateistów pod zarzutem rasizmu, bigoterii i kilku innych grzechów głównych, z których kroplę goryczy przelało jej stwierdzenie, że czarny bandyta to nadal bandyta, twoja ciekawość wzrasta i ostrzysz sobie apetyt na spotkanie z herezją.

Więcej

Niektóre mowy nienawiści
są ”równiejsze od innych”
Judith Bergman

Na zdjęciu: Uczestnicy antyizraelskiego marszu w Dzień Al-Kuds machają flagami terrorystycznej grupy Hezbollahu 25 lipca 2014 r. w Berlinie w Niemczech (Zdjęcie: Carsten Koall/Getty Images)

W czerwcu w Berlinie odbył się marsz „Dnia Al-Kuds”. Dzień Al-Kuds, jak powiedział zmarły historyk, Robert S. Wistrich, jest "Świętem ogłoszonym przez Chomeiniego w 1979 r., by wzywać do unicestwienia Izraela”, które „od tego czasu jest obchodzone na całym świecie…” W Niemczech marsze w Dzień Al-Kuds odbywają się w stolicy od lat 1980., najpierw w Bonn, a od 1996 roku w Berlinie. 

Więcej

Efekt obojętnego
przechodnia
Steven Novella


Psychologia społeczna jest badaniem tego, jak ludzie zachowują się w sytuacjach społecznych, a więc zajmuje się skomplikowanymi interakcjami między osobowością, kulturą i naciskami społecznymi na to, jak zachowujemy się i jak wpływamy wzajem na siebie. Na uczelni miałem zajęcia z psychologii społecznej. To był jeden z pierwszych przedmiotów, który w dogłębny sposób zakwestionował moje założenia, bowiem istnieje rozziew między naszymi założeniami o tym, jak ludzie myślą i zachowują się, a tym, co rzeczywiście robią, kiedy się ich obserwuje. W ten sposób psychologia społeczna (i psychologia w ogóle) jest ważnym filarem naukowego sceptycyzmu.

Więcej

Nihil novi
sub sole
Ludwik Lewin

Wiec brytyjskiej Partii Pracy na rzecz \

W sobotnie popołudnie siedzę na ławce w paryskim parku Buttes Chaumont. Aleją przewijają się całe rodziny chasydzkie, mężczyźni w kapeluszach, a nawet w lisich czapach, kobiety w perukach lub chustkach szczelnie owijających głowy.  


Po chwili zmienia się nieco nastrój, pojawiają się młodzi Sefaradzi w mikroskopijnych jarmułkach i w wyraźnie dobrych humorach, przekrzykują się i podbiegają, jakby grając w berka. Z sąsiedniej ławki patrzą na to kobiety w hidżabach, ale pilnując wzrokiem dzieci bawiących się na trawnikach, nie zauważają chyba tego żydowskiego pochodu. 

Więcej
Biblioteka

Trudno kochać
i być mądrym
Andrzej Koraszewski


To Love and Be Wise, Josephine Tey to klasyka angielskich kryminałów z filozoficzną głębią. Zarówno psychologia, jak i ludowa mądrość zgodnie podpowiadają, że nasze aspiracje do racjonalności są podgryzane przez głębokie uczucia. Na nic wszystkie apele o neutralność, obiektywizm i stoicyzm, bowiem uczucia mamy na wyposażeniu i w żaden sposób nie daje się ich zawiesić na kołku, by spokojnie rozważyć problem X czy Y. Wiedząc, że „czucie i wiara silniej mówi do mnie” niż chłodne argumenty, muszę pamiętać, że aczkolwiek nie mam cienia sympatii dla rozumowania tego wieszcza, to wcale nie oznacza, że jestem wolny od choroby, którą on w sobie ukochał i zgoła innym zalecał.

Więcej

Werdykt Lindy Sarsour: 
„Jezus był Palestyńczykiem”
Seth J. Frantzman

Linda Sarsour przemawia podczas Marszu Kobiet w Waszyngtonie 21 stycznia 2017. (Zdjęcie: THEO WARGO/GETTY IMAGES/AFP)

Aktywistka Linda Sarsour stwierdziła, że „Jezus był Palestyńczykiem z Nazaretu” i że „jest opisany w Koranie z brązowo-miedzianą skórą i wełnistymi włosami”. Ostro ją krytykowano za ten tweet i za jej dalsze próby obrony tego twierdzenia. Krytycy głównie wskazywali na to, że Jezus urodził się w Judei i był Żydem. Nie jest to pierwsza kontrowersja wokół ”Jezus był Palestyńczykiem”. W kwietniu Kongresmenka Ilhan Omar gorąco propagowała artykuł zawierający to samo twierdzenie.

Ta najnowsza próba lansowania idei, że „Jezus był Palestyńczykiem”, nie jest tak niewinna, jak mogłoby się zdawać. Jest to negowanie żydowskiej historii i nowoczesna teologia zastąpienia: zastąpienie historycznych związków żydowskich z tą ziemią dwa tysiące lat temu i tworzenie wyimaginowanej historii Palestyńczyków w miejsce Żydów.

Więcej
Blue line

Niemcy: państwo kurdyjskie
zaszkodzi pokojowi
Seth J. Frantzman

Wizerunek byłego przywódcy irackiego Saddama Husajna, miedzioryt. (zdjęcie: REUTERS)

Angela Merkel, powiedziała kurdyjskim studentom w Niemczech, że nie zasługują na państwo, ponieważ nie „służyłoby ono pokojowi w regionie”.

Merkel powiedziała studentom w Dolnej Saksonii, że choć Kurdowie zasługują na ”sprawiedliwe warunki” i autonomię w Iraku, nie zasługują na niepodległość. Region Kurdystanu w północnym Iraku jest obecnie autonomiczny. “Nie sądzę, by istnienie państwa kurdyjskiego służyło pokojowi w regionie” – powiedziała, jak informują kurdyjskie media, Rudaw.

Więcej

To nie jest
Ferguson
Vic Rosenthal


Czarny Izraelczyk etiopskiego pochodzenia został zastrzelony przez policjanta i były rozruchy, drogi były zablokowane, samochody przewrócone a nawet podpalone. Na tym kończy się podobieństwo z Ameryką. Istnieje w Izraelu rasizm oparty na kolorze skory, ale dynamika jest inna. Wszystko jest inne.


Co się zdarzyło
: Nie wszystkie szczegóły są jeszcze jasne i nie będą, aż pojawi się oficjalny raport z dochodzenia. Historia policjanta jednak wyciekła i wydaje się, że jest spójna. Jest tu wiele szczegółów, o których słyszałem, ale których nie zamieszczam, ponieważ nie można ich zweryfikować.

Więcej

O szkodliwości palenia
i migotaniu przedsionków
Andrzej Koraszewski


Przy silnym migotaniu przedsionków do władzy zaleca się przynajmniej radykalne ograniczenie palenia na stosach. Jednak wiele wskazuje na to, że migotanie przedsionków do władzy wzmaga potrzebę palenia na stosach i to niezależnie od płci, wyznania, czy poglądów politycznych. Zwraca uwagę internetowy "Brat Przemek", że w słowach Jezusa może być drugie dno. Jak donosił święty Mateusz, powiedział święty Jezus: „źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz”.  Zdaniem Brata Przemka: „Tu nie chodzi tylko o nie zwracanie uwagi na wady u innych. „Myślę, że Jezus chciał nam pokazać – pisze Brat Przemek - że patrząc na innych, nie wykonujemy pracy w sobie.” Nie wiem, czy ja to dobrze interpretuję, ale chyba chodzi o to, żeby patrząc na źdźbło w oku bliźniego zobaczyć odbicie belki w oku własnym.

Więcej

Palestyńska bieda:
kto nie ma udziału w bogactwie?
Honest Reporting

Gaza, której nie znamy

Kluczowym refrenem w izraelsko-palestyńskiej narracji jest kwestia palestyńskiej biedy, rzekomo efektu izraelskiej okupacji. Badania podają, że między 26 a 53 procent Palestyńczyków żyje w biedzie. W październiku 2018 roku ONZ ostrzegła, że pomoc humanitarna dla Palestyńczyków jest na rekordowo niskim poziomie, co jest powodem palestyńskiej biedy. 

To nasuwa kilka istotnych pytań:

- Jak biedni są Palestyńczycy w stosunku do innych gospodarek na świecie?

- Czy palestyńska bieda jest równo rozdzielona w całym społeczeństwie?

- Co robi się, by zaradzić palestyńskiej biedzie i czy jest to skuteczne?  

- Czy są inne grupy, które są biedne, ale nie otrzymują tyle uwagi, ile otrzymują biedni Palestyńczycy?  

- Czy palestyńska bieda jest uprawnionym powodem wojowniczych działań ich przywódców?

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Apostołowie Nowego Ładu. 
Czyli pogodzeni z prawami natury.
Lucjan Ferus

Afryka: alarmujący wzrost
prześladowań chrześcijan
Uzay Bulut

Prątkiem w raka, czyli
co ma gruźlica do raka pęcherza
Paulina Łopatniuk

Palestyńska wojna
z przedsiębiorcami
Bassam Tawil

Opowieści o nauce
w Teatrze Narodowym Ugandy
Isaac Ongu

Zasadniczy “przywilej”
izraelskich Żydów
Vic Rosenthal

Marchewka stadnego myślenia
i niechciany kij racjonalizmu
Andrzej Koraszewski 

Tak, antysyjonizm jest
odmianą antysemityzmu
Elder of Ziyon

Pleśń w przestrzeni
kosmicznej
Steven Novella

Uderzenie młotem
nie ”judaizuje” Jerozolimy
Jonathan S. Tobin 

Czy umiały latać
od razu po wykluciu się?
Jerry A. Coyne

Nie potrzebujemy
żadnej edukacji
Liat Collins

Ludziom rosną rogi?
– Złe informowanie o nauce
Steven Novella

Czy zbliża się
wielka wojna?
Andrzej Koraszewski

Abstrakcyjna ludzka
godność
Lucjan Ferus

Blue line
Polecane
artykuły

Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk