Prawda

Piątek, 20 października 2017 - 23:49

« Poprzedni Następny »


W poszukiwaniu drogi do świeckiego państwa


Andrzej Koraszewski 2016-09-01


Muzułmańscy wierzący i niewierzący liberałowie znacznie częściej piszą o potrzebie sekularyzacji państwa i polityki niż ludzie Zachodu. Po części jest to zrozumiałe, Oświecenie przyniosło Zachodowi rozdział kościoła i państwa, wpisaliśmy to sobie do naszych konstytucji i dziś, nawet kiedy Kościół gwałci tę zasadę na prawo i lewo, udaje, że zachowuje dla niej respekt. W kulturze islamskiej żądanie rozdziału państwa i meczetu jest nadal żądaniem rewolucyjnym. Nic dziwnego, że dysydenci z muzułmańskiej kultury namiętnie badają historię Zachodu, szukając drogi do oddzielenia prawa i świeckiej władzy od religii. Kanadyjski ateista pakistańskiego pochodzenia z uwagą przygląda się historii amerykańskiej konstytucji.

Ali Rizvi studiował medycynę w Karaczi, jest dziś praktykującym lekarzem w Kanadzie, pisze również książki i artykuły. Rozstał się z religią, uważając, że zbyt często jest nieludzka, zbyt często zachęca do zbrodni. Wychował się wśród ludzi dobrych i wierzących, którzy przekonywali go, że ich moralność płynie z religii. Im bardziej się przyglądał, tym częściej był przekonany, że ludzie wierzący są dobrzy raczej wbrew swojej religii, niż dzięki niej. Porzucił religię, ale identyfikuje się z muzułmańską kulturą, mówi o sobie, że jest muzułmańskim ateistą, ma również nadzieję na laicyzację muzułmańskiej kultury. Wymaga to jednak sekularyzacji państwa i polityki.

 

Thomas Jefferson jest dla Alego Rizviego szczególnie interesujący. Nie tylko pierwsza poprawka do amerykańskiej konstytucji jest głównie jego zasługą, ale uświadomił współczesnemu ateiście pakistańskiego pochodzenia  stare korzenie dzisiejszego islamskiego dżihadyzmu.

 

W artykule na łamach Huffington Post z 5 marca 2013 roku  Rizvi przypominał list Thomasa Jeffersona, z 1787 roku, kiedy był jeszcze ambasadorem w Paryżu, do ówczesnego sekretarza stanu, w którym relacjonował rozmowę z wysłannikiem Trypolisu do Londynu:

 „Ambasador powiedział nam, że [ich prawo] oparte jest na prawach Proroka, że napisano w Koranie, iż wszystkie narody, które nie uznałyby ich autorytetu, są grzesznikami i że jest ich [muzułmanów] prawem i obowiązkiem walczyć z nimi, gdziekolwiek ich spotkają i zmieniać w niewolników wszystkich, których mogą pojmać jako więźniów oraz, że każdy muzułmanin, który polegnie w bitwie z pewnością pójdzie do raju.”

Rizvi podkreśla, że nie jest to deklaracja Al-Kaidy ani Bractwa Muzułmańskiego, Talibów czy Chomeiniego, ale oświadczenie sprzed wieków. Były to czasy, w których statki handlowe Europejczyków i Amerykanów były  nieustanie nękane przez piratów z Afryki północnej. Ponad milion mieszkańców Zachodu zostało porwanych i zamienionych w niewolników, centrum tych pirackich operacji był właśnie Trypolis. Jak przypomina Ali Rizvi, amerykańskie próby negocjacji spaliły na panewce, ponieważ wszelkie zapewnienia o pokojowych zamiarach spotykały się z argumentacją taką jak powyżej. Doprowadziło to w końcu do pierwszej zamorskiej operacji wojennej USA i słynnego traktatu o pokoju i przyjaźni z 4 listopada 1796 roku.     

 

Artykuł 11 tego dokumentu stanowił swego rodzaju credo amerykańskiego sekularyzmu:

„Ponieważ rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki nie jest w żaden sposób oparty na wierze chrześcijańskiej, nie jest jako taki, wrogi wobec praw, religii i pokoju muzułmanów i ponieważ Stany nigdy nie rozpoczęły żadnej wojny ani nie [dokonały] żadnego aktu wrogości wobec muzułmańskiego narodu, strony postanawiają, iż żaden pretekst  wynikający z religijnych opinii nie powinien prowadzić do zakłócenia harmonii istniejącej między tymi dwoma krajami.”

Zapewne nieco przesadzone jest stwierdzenie Alego Rizviego, że dążenie do sekularyzmu w Ameryce było w dużym stopniu związane z konfliktem z islamskim dżihadyzmem. Brytyjskie kolonie w Ameryce były ziemią obiecaną dla religijnych dysydentów z Europy i marzyli o budowaniu zamorskiego królestwa bożego na ziemi, a raczej wielu bożych królestw, bowiem liczne chrześcijańskie sekty, gotowe były skoczyć sobie do oczu w sporach o absolut. Ali Rizvi przypomina w innym miejscu, że ojcowie założyciele formalnie byli teistami (osobiście nie dałbym dwóch gorszy za ten teizm Jeffersona), przepojonymi ideami Oświecenia, nie tylko świetnie pamiętającymi koszmar europejskich wojen religijnych, ale niesłychanie krytycznymi wobec instytucjonalnego chrześcijaństwa. Jefferson pociął Biblię brzytwą wycinając z niej wszystko, co budziło w nim moralną odrazę. Zalecał swojemu siostrzeńcowi, by kwestionował wszystko, włącznie z istnieniem boga, „ponieważ, jeśli jakiś bóg jest, musi bardziej cenić rozum, niż oślepiający strach”.


Polityczni przeciwnicy Jeffersona uważali go za wściekłego ateistę, a mimo to nie tracił popularności. (Warto przypomnieć, że łączyła go bliska przyjaźń z Tadeuszem Kościuszką, który, jeśli to możliwe, w krytyce religii szedł jeszcze dalej.)


Przekopując się przez dokumenty dotyczące spojrzenia Jeffersona na islam, Rizvi czytał ze zdumieniem oskarżenia pod adresem tego amerykańskiego prezydenta, że był nie tylko ateistą, ale i muzułmaninem.


Jefferson czytał tłumaczenie Koranu jeszcze podczas studiów, jego opinia o islamie była bardzo negatywna, ale jego opinia o wszystkich religiach była negatywna, a jego (i innych ojców założycieli) dążeniem było zapewnienie, by państwo było gwarantem swobody wyznania i by żadna religia nie miała szans na zawłaszczenie państwa.


Ali Rizvi podkreśla, że Jefferson nie informował publicznie o swoich religijnych przekonaniach (wielu rzeczy dowiedzieliśmy się dopiero po jego śmierci). Dumą Jeffersona było pozbawienie Kościoła Anglikańskiego statusu religii państwowej w stanie Virginia, to właśnie ustawa stanowa Virginii zaproponowana w 1779 roku i ostatecznie wprowadzona w życie w 1786, stanowiła pierwszy krok do pierwszej poprawki, uchwalonej 15 grudnia 1791 roku. Poprawka ta głosi:

„Kongres nie ustanowi ustaw wprowadzających religię lub zabraniających swobodnego wykonywania praktyk religijnych; ani ustaw ograniczających wolność słowa lub prasy, lub naruszających prawo do pokojowych zgromadzeń i wnoszenia do rządu petycji o naprawę krzywd.

Jak pisze Ali Rizvi, ustawiczne przypominanie przez Thomasa Jeffersona znaczenia gwarancji swobody praktyk religijnych interpretowano czasem jako pochwałę religii, tymczasem w rzeczywistości, było to przeciwstawienie się próbom wprowadzenia religii państwowej, tak by państwo mogło być gwarantem wolności słowa i wolności wyznania dla wszystkich bez wyjątku.           


Pierwsza zamorska wojna USA była ze wszech miar interesująca, młode, świeckie państwo broniło zbrojnie wolności handlu, zapewniając, że nie robi tego w imię chrześcijańskich wartości, zaś druga strona przysięgała, że uprawia piracki terror, ponieważ do tego wzywa ją święty Koran.


Czy piraci z Trypolisu rzeczywiście kierowali się religią? Wtedy, podobnie jak dziś, napadali z okrzykiem Allahu Akbar, tyle, że dziś, jak pisze Ali Rizvi, powołują się na Koran i na krzywdy spowodowane amerykańską polityką, globalizacją, na islamofobię i Izrael.


To połączenie religii i rabunku, bestialstwa i świętości jest jednak tradycją trwającą przez stulecia.


Allahu Akbar jako bojowy okrzyk dociera dziś do nas każdego dnia, bo też praktycznie rzecz biorąc nie ma dnia bez terrorystycznych zamachów, z których większość ma miejsce w krajach muzułmańskich.


Ali A. Rizvi napisał właśnie książkę pod znamiennym tytułem The Atheist Muslim, A Journey from Religion To Reason. Jak pisze, urodził się w Lahore, w Pakistanie, w szyickiej rodzinie i słowa „Allahu Akbar” towarzyszyły mu od pierwszego dnia jego życia. Jego rodzice, wykształceni i liberalni muzułmanie, wpajali mu przekonanie, że islam jest religią pokoju i tolerancji. Kiedy własne obserwacje nie zgadzały się z tymi naukami (a do szkoły chodził w Arabii Saudyjskiej i miał często problem z zaakceptowaniem muzułmańskich praktyk, takich jak egzekucje przez ścięcie, obcinanie rąk, brak wolności słowa, traktowanie kobiet, itp.), dowiadywał się, że są to złe praktyki, sprzeczne z islamem, a islam i tak jest religią pokoju i tolerancji. Obserwował narastający fanatyzm i szukał odpowiedzi gdzie (już w naszych czasach) nastąpił zwrot powodujący gwałtowne nasilanie się islamskiego fundamentalizmu. W jego rodzinnym Pakistanie był to rok 1977 i przejęcie władzy przez generała Zię Ul-Haqa. Już na tym etapie pojawiły się saudyjskie pieniądze wspierające islamizm. Powiązanie islamskiego radykalizmu z petrodolarami jest dla niego oczywiste, podobnie jak fakt, że Ameryka nie dostrzegła zagrożenia i wręcz aktywnie wspierała angażowanie radykalnego islamu w grę polityczną. Zafiksowana wyłącznie na konfrontacji ze Związkiem Radzieckim, walnie przyczyniła się do przekazania Iranu w ręce radykalnych islamistów i do stworzenia sunnickich (wahhabickich) ruchów terrorystycznych.                    


Ali Rizvi opisuje jak w 1979 roku Pakistan (i jego fanatyczny dyktator) stał się ważnym strategicznym partnerem USA i Arabii Saudyjskiej oraz odbiorcą miliardów dolarów przeznaczonych na wsparcie „świętej wojny”. Wojna w Afganistanie była dla Ameryki okazją do zadania ciosu Związkowi Radzieckiemu.


Jak mówił w 1998 roku Zbigniew Brzeziński w wywiadzie dla „Le Nouvel Observateur”, CIA oficjalnie zaczęła pomagać mudżahedinom w 1980 roku, ale faktycznie już 3 czerwca 1979 roku Carter wydał polecenie udzielenia pomocy dla opozycji wobec prorosyjskiego rządu w Kabulu. „Tego samego dnia – mówił Brzeziński - napisałem notatkę do prezydenta Cartera, w której mówiłem, że moim zdaniem, nasza pomoc spowoduje militarne wejście Sowietów.”       

Francuski dziennikarz przypomina, że Rosjanie argumentowali w grudniu 1979 roku, że wchodzą do Afganistanu, żeby przeciwstawić się tajnemu zaangażowaniu Ameryki. Wbrew temu co się wówczas sądziło, okazuje się, że to była prawda i pyta Brzezińskiego, czy nie żałuje swojego zaangażowania. Zbigniew Brzeziński odpowiedział:

„Żałować? Czego? Ta tajna misja była doskonałym pomysłem. W jej efekcie Rosjanie zostali wciągnięci w afgańską pułapkę, a pan chce, żebym tego żałował!? W dniu, kiedy Sowieci oficjalnie przekroczyli granicę, napisałem do prezydenta Cartera coś takiego, ‘mamy teraz okazję wpakowania ZSRR w wietnamską wojnę’. I faktycznie, przez prawie 10 lat Moskwa prowadziła wojnę zbyt kosztowną dla reżimu. Ten konflikt doprowadził do demoralizacji, a następnie załamania się sowieckiego imperium.&rdquo

W tym wywiadzie Brzeziński wyśmiewa zarzut pomagania przyszłym terrorystom i pyta co ważniejsze: powstanie jakiegoś Talibanu, czy upadek ZSRR? Wykpiwał również samą ideę jakiegokolwiek zagrożenia ze strony globalnego dżihadu. Przekonywał, że nic takiego nie istnieje i nie jest możliwe, ponieważ islam to różne wyznania i zlepek narodów.

Ali Rizvi zwraca uwagę na świadome wplątywanie religii w konflikt polityczny, przypomina słowa Brzezińskiego wypowiedziane w grudniu 1979 roku w Pakistanie do afgańskich mudżahedinów (słowo mudżahedin oznacza muzułmanina praktykującego dżihad):

„Ten kraj jest waszym krajem, wrócicie do niego pewnego dnia, ponieważ wasza wola zwycięży. I odzyskacie swoje domy i meczety, ponieważ wasza sprawa jest słuszna i Bóg jest po waszej stronie.”


Bóg był w polityce administracji Cartera przywoływany często i zupełnie otwarcie. Rizvi pisze, że brzmi to jak kompletne szaleństwo, dysponująca górami petrodolarów Arabia Saudyjska sprzymierzona z islamistycznym dyktatorem wojskowym Pakistanu, otwarcie mobilizująca islam do świętej wojny, ze wsparciem Stanów Zjednoczonych, przekonanych, że leży to w ich interesie.


Jak łatwo przeskoczyć od świadomego wykorzystywania emocji religijnych w konflikcie zbrojnym do późniejszego twierdzenia, że „garstka terrorystów to przecież nie jest islam, to nie są prawdziwi muzułmanie”. Rizvi przypomina powiedzenie Hitchensa, że religie monoteistyczne są z natury rzeczy ideami politycznymi, wiążą nacjonalizm i religię, a raczej wpychają nacjonalizm w religijne ramy, przydając mu świętości i otwierając drogę do świętych wojen.



Rizvi pokazuje, że troski Jeffersona nie były udziałem ani Cartera, ani żadnego z kolejnych prezydentów USA i ma to dziś tragiczne konsekwencje.


Nie czytałem jeszcze książki muzułmańskiego ateisty (znam ją z pierwszych recenzji i fragmentów), zapowiada się fascynująco i chyba dobrze by było, gdyby trafiła również do polskich czytelników.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 414 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30
Wywiad z Waleedem Al-Husseinim   Canlorbe   2016-09-29
Dobroć biblijnego Boga   Ferus   2016-09-25
Po wygnaniu 160 tysięcy demonów, główny egzorcysta Watykanu idzie do nieba   Coyne   2016-09-24
Szukając dobrego Boga w Biblii   Ferus   2016-09-18
Artykuł ateistki w “New York Times” zachwala prawdziwe cuda dokonane przez początkujących świętych   Coyne   2016-09-16
Szukając dobrego Boga w realnym świecie   Ferus   2016-09-11
Wierzę w Boga Ojca   Koraszewski   2016-09-09
Rozdzielenie religii i państwa – warunkiem demokracji     2016-09-08
Demony w afrykańskiej szkole?   Igwe   2016-09-05
Tłumaczenie rzeczywistości na religijną modłę   Ferus   2016-09-04
W poszukiwaniu drogi do świeckiego państwa   Koraszewski   2016-09-01

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk