Prawda

Środa, 13 grudnia 2017 - 16:06

« Poprzedni Następny »


Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno


Andrzej Koraszewski 2016-12-27


Czy człowiek, który żarty sobie robi z Dekalogu jest nihilistą? Interesujące pytanie. Bo jeśli ten dekalog jest faktycznie słowem bożym, to Jezus Maryja, strach umierać. Autor zaznacza, że jest bogiem zawistnym i karzącym do czwartego pokolenia. Niby nadmienia, że tylko tych, którzy go nienawidzą, ale kto wie jak może potraktować, takich co to go lekceważą i jakieś kpinki sobie robią?

Odnoszę wrażenie, że dyskusje o moralności są bez szans na porozumienie. Wszyscy czynimy sądy moralne, nieodmiennie są to sądy zabarwione emocjonalnie, problem w tym, że nasze sądy moralne oparte są na tradycji, na opiniach przodków, sąsiadów i przyjaciół, a nasze oburzenie moralne może być głęboko amoralne.


O źródła moralności spieramy się znacznie dłużej niż istnieje świat, przynajmniej ten świat, którego wiek próbowano obliczyć studiując Biblię, a który zdaniem uczonych mężów, który ją studiowali, liczy sobie około sześciu tysięcy lat, co zdaniem innych uczonych jest kiepskim żartem. Ci drudzy uczeni zasadnie twierdzą, że kiedy Mojżesz rzekomo otrzymywał od boga jakieś tablice z dekalogiem, istniały znacznie starsze prawa zapisane w kamieniu.  Kodeks Hammurabiego jest dobrze zachowany , ma ponad trzy tysiące lat i oczywiście również pochodził od boga (ale od innego). Są również kodeksy starsze, ale wiemy o nich mniej, chociaż łączy je potępienie zabójstwa i rabunku oraz usilne próby nadania im sankcji silniejszej niż tylko królewski edykt. Wiadomo było, że trzeba towarzystwo solidnie postraszyć, bo się ludzie pomordują, co może spowodować niedobór robotników i żołnierza.


Panowie zabijali się częściej niż panie, a panie były częściej przyczyną sporów ze skutkiem śmiertelnym niż cokolwiek innego, chociaż prawdę powiedziawszy każdy powód był dobry. Jednak kończące się uszkodzeniem ciała spory o panie były bardziej zgodne z prawami natury, niż bójki o świecidełka, ale dla odmiany świecidełka, jeśli przydawały statusu, pozwalały mówić „nie pożądaj żony bliźniego twego nadaremno”.


W wojnie trojańskiej poszło o Helkę, jednak opis tej wojny był okazją do głębokiej refleksji moralnej.


Twierdzenie, jakoby religie oddziaływały na społeczeństwa łagodząco, nie jest pozbawione podstaw, gdyż prawo nie tylko mówiło, że za rozwalenie łba facetowi, który poszedł w krzaki z dziewczyną, z którą ty chciałeś iść w krzaki, możesz wylądować na drzewie, ale straszyły jeszcze karami piekielnymi oraz sugerowały nieustanny nadzór przez niewidzialne istoty. Magicznemu podsłuchowi i podglądowi towarzyszyły również magiczne kary, co działało łagodząco na obyczaje, ale wymagało wzmacniania magii okazjonalnymi torturami  (co nie dawało pełnej skuteczności, ale jednak troszkę te obyczaje łagodziło).   


Do niedawna mówiło się, że kto ma telewizję, ten ma władzę. Oczywiście chodzi o panowanie nad umysłami. Zarówno w zamierzchłej przeszłości, jak i dziś, panowanie nad umysłami pozwala na sterowanie oburzeniem moralnym, czyli na wpływanie na to, przeciwko komu obróci się gniew ludu.                                    


Tu pojawia się pytanie o porządek prawny oparty na priorytetach widocznych w dekalogu. Oczywiście  propozycja, aby przykazanie „nie zabijaj” było pierwsze, musiałaby przepaść w pierwszym czytaniu, bo taka koncepcja niszczyłaby porządek społeczny.  Najpierw leci „Jam jest bóg twój”, a potem zakaz zerkania na innych bogów, bo się źle skończy.  Krótko mówiąc, moralność tak, ale lojalność przede wszystkim.


Religia (oraz pośrednio władza świecka) staje się źródłem autorytetu moralnego, a więc kreatorem sumień, inspiratorem oburzenia moralnego i szafarzem odpustów, mówiącym kogo i kiedy można zabijać (rabować, gwałcić), kiedy jest to grzechem wybaczalnym, a kiedy dziełem na chwałę bożą, świadczącym o cnocie pobożności i bohaterstwa.


Sam Harris napisał kilka lat temu List do chrześcijańskiego narodu, w którym zwraca się do chrześcijan w swoim ojczystym kraju, próbując ich przekonać, że łączenie religii i moralności jest ogromnym nieporozumieniem.

„Jednym z najbardziej zgubnych efektów religii – pisze Harris – jest jej tendencja do oddzielenia moralności od rzeczywistego ludzkiego i zwierzęcego cierpienia. Religia pozwala ludziom na wyobrażanie sobie,  że ich zaniepokojenie ma moralny charakter, kiedy wcale tak nie jest, to znaczy, kiedy nie ma nic wspólnego z cierpieniem lub jego łagodzeniem. W rzeczywistości, religie pozwalają na to, aby ludzie wyobrażali sobie, że ich niepokoje są moralne, kiedy są w najwyższym stopniu niemoralne. To znaczy, kiedy działanie pod wpływem tych niepokojów  prowadzi do zadawania niepotrzebnego i potwornego cierpienia niewinnym ludzkim istotom.”

Żyjemy w czasach, w których mamy namacalny dowód tego rozdźwięku między moralnością i religią, kiedy głęboka wiara motywuje do najbardziej barbarzyńskich czynów w postaci masowych mordów, gwałtów i rabunków w imię pierwszego przykazania i z nadzieją na niebiańską nagrodę. Reagujemy głównie, kiedy ten religijny terror jest w pobliżu, i bardzo słabo, kiedy tysiąckrotnie większa religijnie motywowana przemoc ma miejsce gdzieś dalej. Ataki na modlących się w świątyniach, napady na wioski, porwania, atakowanie autobusów. Walki o narzucenie własnej wersji islamu i bezwzględny terror wobec mniejszości religijnych. Motywacja do tych aktów przemocy oparta jest na „normach moralnych” przekazywanych przez przywódców religijnych.


Moralne oburzenie na obrazę Mahometa, fałszywe oskarżenia o zbezczeszczenie Koranu, o sprzyjanie niewiernym, wszystko to bez większego moralnego oporu sprawnie wywołuje zbiorową chęć mordu. 


Sam Harris zwraca uwagę na efekty jakie ma odcięcie moralności od cierpienia. W chrześcijańskich społeczeństwach „moralna” energia kieruje się na walkę z aborcją przy obojętności na ludobójstwa. „Cierpienia” ludzkiego zarodka wywołują współczucie, ale realna obietnica zapobiegania ludzkiemu cierpieniu przez badania nad komórkami macierzystymi wywołuje oburzenie moralne, miliony umierają na AIDS, ale udostępnianie prezerwatyw (które mogą ograniczyć liczbę zakażeń) spotyka się z moralnym potępieniem i kampaniami motywowanymi religijną moralnością. 


Religie, w tym religia chrześcijańska, mają wściekłą obsesję na temat seksu. Nieustanne wezwania do seksualnej wstrzemięźliwości nie tylko są niezmiennie jałowe, ale prowadzą do zwiększenia zbędnego ludzkiego cierpienia. Redukowanie ludzkiego cierpienia nie jest jednak priorytetem. Przeciwnie często słyszymy dumne głupstwo, że cierpienie uszlachetnia. Kościoły chrześcijańskie wielokrotnie protestowały nie tylko przeciwko prezerwatywom, ale również przeciwko lekom zapobiegającym lub leczącym choroby weneryczne. Argument przeciw tym lekom pojawiał się nieodmiennie ten sam – zmniejszenie ryzyka  będzie zachęcało do seksualnej rozwiązłości.


Chrześcijańska opozycja wobec badań nad komórkami macierzystymi – pisze Sam Harris - jest interesującym przypadkiem przedkładania ślepego dogmatu nad moralnością opartą na współczuciu i dążeniu do minimalizacji ludzkiego cierpienia. Badania nad komórkami macierzystymi niosą rewolucję w medycynie. Kiedy Harris pisał swoją książkę ludzkie komórki macierzyste badano głównie na kilkudniowych embrionach. Trzydniowy ludzki embrion, nazywany blastocystą, ma 150 komórek, porównajmy to z mózgiem muchy, który ma około 100 000 komórek. Ludzki embrion zniszczony w procesie badań nie  ma ani mózgu, ani neuronów. Nie mamy żadnych podstaw, aby sądzić, że cierpi. Dodajmy - zauważa Harris – że kiedy mózg umiera, uznajemy za akceptowalne pobieranie narządów. Tu naczelne jest kryterium cierpienia – człowiek, którego mózg przestał funkcjonować, nie może już cierpieć, wcześniej wyrażając zgodę na wykorzystanie jego organów postanowił, że jego śmierć może być okazją do zmniejszenia cierpienia innych.


Gdyby wierzący myśleli o zmniejszeniu globalnej sumy cierpienia we wszechświecie, to zabicie muchy byłoby znacznie poważniejszym złem moralnym niż destrukcja trzydniowego ludzkiego embriona.                                   


Oczywiście argumentacja oparta jest na potencjale. Blastocysta mogłaby być człowiekiem.  Może być również parą bliźniaków, ale może być również zaśniadem. Cudem potencjału komórek macierzystych jest fakt, że są to komórki pluripotencjalne,  czyli mogą się rozwinąć w dowolny organ, co jest najbardziej fascynujące z naukowego punktu widzenia. Wierzący przeciwnicy badań nad komórkami macierzystymi nie mają na myśli tego potencjału. Za ich osobliwą koncepcją „potencjału” kryje się przekonanie, że w każdej blastocyście siedzi dusza. A wtedy destrukcja blastocysty, czy jest to spowodowane przez przyjęcie środka wczesnoporonnego, czy chodzi o zapłodnienie pozaustrojowe i zarodek jest na szalce Petriego, jest definiowany jako mord i docieramy do absurdalnej idei cywilizacji śmierci i Holocaustu nienarodzonych.

„Pora przyznać – pisze Sam Harris – że ta arytmetyka dusz jest bez sensu. Naiwna idea o duszyczkach na szalce Petriego nie da się z intelektualnego punktu widzenia obronić. Nie da się jej również obronić z moralnego punktu widzenia, kiedy uświadomimy sobie, że jest przeszkodą na drodze  do bodaj najbardziej obiecujących badań w historii medycyny.  Wasza wiara w ludzkie dusze  staje się w tym momencie czymś, co przedłuża straszliwe nieszczęścia dziesiątków milionów ludzkich istot.”

Jest to wiara w to, że interes jednej duszy na szalce Petriego przeważa interesy wszystkich możliwych do uratowania istnień ludzkich. Jest to wyraźny powrót do średniowiecznego scholastycznego myślenia, kiedy spierano się o liczbę diabłów mieszczących się na czubku szpilki. Jest to akceptowanie norm moralnych, które są głęboko amoralne.


Nikt oczywiście nie przeczy, że religia skłania miliony ludzi do czynów altruistycznych i skierowanych na faktycznie żyjących, a nie wirtualnych bliźnich. Analizując ten fenomen Harris zauważa, że często spotykamy tu wręcz heroiczne poświęcenie. Jednak wierzący nie mają monopolu na współczucie i analogiczne poświęcenie z gotowością ryzykowania własnego życia dla innych spotykamy wśród ludzi niewierzących, których motywacją jest tylko chęć pomocy innym. Co więcej, religijnie motywowane pomaganie innym, jest niezwykle często połączone z misją nawracania, która nierzadko przeważa nad chęcią przyniesienia ulgi w cierpieniu. Prozelityzm łączy się niestety z mniejszym naciskiem na kompetencje zawodowe, a często również z dezinformacją czy to na tematy medyczne, czy (w oświacie) na temat nauki. W takich sytuacjach dobre intencje nie sprzyjają skuteczności. Jak pisze Harris, podczas gdy religijni misjonarze z narażeniem życia robią wiele rzeczy szlachetnych, ich przywiązanie do dogmatów nadal jest źródłem szerzenia ignorancji i często powoduje cierpienia i przedwczesną śmierć. Pobożność bywa ludobójcza i ta prawda dotyczy nie tylko islamistycznych fanatyków. Słowo „bywa” nie oznacza, że jest zawsze i wszędzie, bywa, kiedy religijny zapał jest ważniejszy niż dostrzeganie cierpienia bliźniego.


Sam Haris przywołuje tu cytat z eseju Christophera Hitchensa:

„[Matka Teresa] nie była przyjaciółką biednych, była przyjaciółką biedy. Mówiła, że cierpienie jest darem Boga. Przez całe życie przeciwstawiała się jedynemu znanemu lekarstwu na biedę, jakim jest wzmocnienie statusu kobiet i ich emancypacja od podobnego do bydła losu przymusowych reproduktorek.”

Oczywiście, że Matka Teresa współczuła i może być zrozumiałe, że stała się dla wielu wzorem człowieka przejętego ideą miłości bliźniego, ale również prawdą jest, że przedkładała modlitwę nad środki antybólowe, a zebrane środki finansowe częściej przeznaczała na budowę nowych domów opieki i kaplic, czyli na rozbudowę swojego imperium, niż na zatrudnianie kompetentnych lekarzy i zakupy skutecznych leków.


Przypominając słowa Matki Teresy wypowiedziane podczas ceremonii przyznawania nagrody Nobla, kiedy powiedziała, że aborcje są dziś największym niszczycielem pokoju, Sam Harris uznaje to za koronny przykład zagubienia moralnego spowodowanego przez religię. Jeśli zniszczenie płodu, który nie ma jeszcze mózgu, jest poważniejszym złem moralnym niż wszelkie okrucieństwa spowodowane przez wojny, choroby i nędzę, to oznacza, że religia zamyka oczy na ludzkie cierpienia.


Spór o moralność nie jest tylko sporem o wiarę, być może w jeszcze większym stopniu jest sporem o rozumienie wiary. Ewolucja moralności była w znaczniej mierze ewolucją wymuszoną przez wierzących. To wierzący odrzucili niewolnictwo, wierzący sprzeciwiali się paleniu na stosach i zabijaniu heretyków, to wierzący opowiedzieli się w końcu za rozłączeniem państwa i kościoła.


Możni tego świata przez stulecia mogli bezkarnie mówić „nie pożądaj żony bliźniego twego nadaremno” nie tylko kusząc bogactwem, ale szantażując i odwołując się do przemocy, dziś prezydenci i ministrowie mogą z powodu molestowania podwładnych kobiet utracić pracę, a nawet trafić do więzienia. Równocześnie to, co robią zwykli dorośli ludzie za obopólną zgodą jest ich prywatną sprawą.


Przez tysiąclecia w wielu religiach obowiązywał moralny zakaz kształcenia dziewcząt. Jedną z piękniejszych ilustracji przełamywania tych amoralnych norm moralnych płynących z nakazów i zakazów religijnych znajdujemy w filmie „Yentl” według powieści Isaaka Baszewisa Singera. W filmie ojciec uczy córkę czytać, zaciąga jednak firany, co dziwi córkę, która pyta dlaczego to robi, przecież Bóg widzi wszystko. Ojciec odpowiada, że Bóg widzi wszystko i wszystko rozumie, gorzej z sąsiadami, a moralne sądy sąsiadów są nieodmiennie kształtowane przez duchowych przywódców.


Kiedy powraca religijny fanatyzm, płynące z religii amoralne normy moralne popychają wiernych do czynów nieludzkich. Kiedy religia jest częścią tradycji, okazją do świątecznych rodzinnych spotkań, ale również do niefrasobliwych żartów z własnej wiary, jest szansa, że zapobieganie ludzkiemu cierpieniu będzie ważniejsze niż religijny dogmat. Kiedy kapłan pojawia sie przy ołtarzu z siekierą i mówi dzieciom, że niedowiarków trzeba wyrąbać, nie mamy do czynienia z wezwaniem do przestrzegania piątego przykazania, ale do bandytyzmu w imię drugiego.                         


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. nie pożądaj żony blizniego swego nadaremno Leszek Waszkiewicz 2016-12-27


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 425 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk