Prawda

Poniedziałek, 27 marca 2017 - 20:13

« Poprzedni Następny »


Youtube

Najnowsze filmy
Najczęściej oglądane
youtube - ikona

Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem


Andrzej Koraszewski 2016-10-07


Wielu wierzących patrzy z nadzieją na papieża Franciszka. Dostrzegają każdy ludzki gest i mają nadzieję, że przywróci ich Kościołowi ludzką twarz. Jest skromny, jeździ zwykłym samochodem, chodzi w zwyczajnych czarnych butach, zadzwonił do swojego sprzedawcy gazet w Argentynie. Chyba powiedział coś przyjaznego wobec gejów, ale Watykan prostuje... Ten papież jest sympatyczny, może wreszcie... Nadzieje są różne, ale wszystkie dziwnie przypominają nasze nadzieje na socjalizm z ludzką twarzą sprzed sześćdziesięciu lat. Wtedy też, niemal równolegle, pojawiły się nadzieje na Kościół katolicki z ludzką twarzą.

W czasach mojej młodości papież Jan XXIII wystąpił z inicjatywą, którą po latach ocenić można jako próbę nowej interpretacji Ewangelii i dostosowania jej wykładni do współczesności.

 

Drugi Sobór Watykański nie zmienił jednak świata; wstrząsnął posadami Kościoła katolickiego, ale zdaniem rozgoryczonych nie przyniósł spodziewanej odnowy, zaś zdaniem wielu prawowiernych był ważnym wydarzeniem, do którego nie warto już dzisiaj powracać.

 

Jan XXIII był Włochem, spędził długie lata w watykańskiej dyplomacji i wiedział co robić, aby nie stać się więźniem kurii. Być może osobliwym atutem Jana XXIII był jego wiek w chwili, gdy obejmował papieski urząd.

 

Kardynała Roncalli wybrano w jedenastym głosowaniu i nikt początkowo nie przewidywał, że ten stojący już nad grobem watykański dyplomata może mieć rewolucyjne skłonności. Prawda, że rok był szczególny. W 1958 roku świat chciał jeszcze wierzyć w odprężenie między Wschodem i Zachodem, w odwilż, w odkłamanie historii. Historyków zdumiał wybór imienia - był już jeden Jan XXIII; w roku 1415 został usunięty z papieskiego urzędu przez sobór w Konstancji. Przez wybór tego imienia kardynał Roncalli powiedział coś, co początkowo bardzo trudno było zrozumieć, co stało się jednak oczywiste z chwilą, gdy - zaledwie w kilka miesięcy po objęciu urzędu – niespodziewanie oznajmił zamiar zwołania soboru.

 

W Związku Radzieckim walczono jeszcze wówczas z kultem jednostki i obiecywano solennie trwałe przejście do zasad kolektywnego kierownictwa. Czy istnieje jakiś związek między tym co działo się wówczas w Moskwie, a wyraźnym nawiązaniem przez Jana XXIII do soboru w Konstancji? Sobór w Konstancji, cokolwiek byśmy nie sądzili o jego innych postanowieniach, ustanowił zasadę nadrzędnej władzy zgromadzenia biskupów nad władzą papieża; zasadę, która była najpierw ignorowana, a następnie została przekreślona postanowieniami kolejnych papieży.

 

Kardynał Roncalli znał wyśmienicie zarówno historię Kościoła, jak i historię komunizmu. Funkcjonowanie komunistycznego systemu obserwował z bliska, pełniąc przez szereg lat funkcję papieskiego nuncjusza w Sofii. Stosunek Jana XXIII do historii Kościoła bodaj najlepiej ilustruje anegdota o tym, jak przyniesiono mu projekt papieskiego herbu z rysunkiem lwa świętego Marka. Jan XXIII, kontemplował przyniesiony projekt i po chwili zapytał łagodnie, czy ten lew nie jest aby nazbyt drapieżny?

„Czy nie sądzisz - spytał swego byłego sekretarza w Paryżu, monsignore Heima - że bardziej pasowałby do Grzegorza VII?

 

Czy moglibyście coś zrobić, żeby ten lew był (...) bardziej ludzki?” (P. de Rosa, Vicars of Christ, London, 1990, s. 386.)

Zamiar zwołania soboru wzbudził w kurii rzymskiej niepokój. Nic nadzwyczajnego się nie działo, nie było kogo potępiać ani przywoływać do porządku. Wybór imienia, ale jeszcze bardziej droga życiowa kardynała Roncalli wskazywała wyraźnie, że w Watykanie może dojść do wydarzenia podobnego do XX Zjazdu KPZR. Ten chłopski syn wierzył w sens Kościoła powszechnego, w którym najwyższy kapłan jest tylko sługą. W jego publicznych wystąpieniach dziwnie często pojawiała się pochwała wolności słowa, której sens czasem objaśniał cytatem z Cycerona:

Legum servi sumus, ut liberi esse possimus [Jesteśmy sługami prawa, abyśmy mogli być wolnymi].

Kiedy kardynał Roncalli został papieżem, miałem zaledwie osiemnaście lat. W kraju, w którym się wychowywałem zwolennicy reform nie odważali się jeszcze mówić o demokracji, domagali się demokratyzacji, stopniowego odkłamania historii, stopniowego uzależniania władzy od woli większości. Ruch rewizjonizmu skazany był na przegraną, ale demokratyzacja systemu komunistycznego stała się faktem. Przybrała jednak formy łagodniejszej tyranii, powszechnej hipokryzji i obłudy. Nie o taką demokratyzację zabiegali ówcześni rewizjoniści.

 

Wydaje się, że demokratyzacja była również zamiarem Jana XXIII. Świadomie zmierzał do stworzenia forum otwartej, nieskrępowanej dyskusji w łonie Kościoła, do umożliwienia udziału w tej dyskusji przedstawicielom laikatu, a nawet kobietom. Był papieżem, który zamiast mówić ludziom co mają myśleć, chciał się dowiedzieć co oni sami myślą. Chciał przywrócić sens Kościoła powszechnego jako zgromadzenia wiernych. Oznaczało to rewolucję w autorytarnej, hierarchicznej strukturze i wymagało zasadniczej zmiany roli papieża w Kościele. O tym, że rozumie tę rolę inaczej niż jego poprzednicy, Jan XXIII powiedział wprost, na samym początku swego pontyfikatu:


„Niektórzy ludzie oczekują od papieża, że będzie mężem stanu, dyplomatą, uczonym i administratorem, człowiekiem rozumiejącym wszystkie formy rozwoju ludzkiego życia bez wyjątku. Tego rodzaju ludzie popełniają zasadniczy błąd, nie rozumieją podstawowej funkcji papiestwa. Dla Nas papież oznacza Pasterza całej owczarni” (Ibidem, s. 387-388. )

Patrząc z perspektywy dziesięcioleci odnosi się wrażenie, że Jan XXIII od pierwszych dni swego pontyfikatu mówił wyraźnie ku czemu zmierza. Nie było to jednak aż tak wyraźne dla jego współczesnych. Pamiętajmy, że znamy już sekwencję późniejszych wydarzeń i inaczej odczytujemy rozrzucone w czasie i wypowiadane przy różnych okazjach zdania. Mam jednak wrażenie, że te sygnały były doskonale rozumiane przez część hierarchii i to zarówno przez tych, którzy obawiali się zmiany sposobu rozumienia funkcji papieża, jak i przez tych, którzy wierzyli, że taka zmiana może przynieść radykalną odnowę.

 

Zamiar zwołania soboru Jan XXIII oznajmił w styczniu 1959 roku, a więc w trzecim miesiącu swego pontyfikatu. Jak później pisał, oczekiwał, że ten zamiar spotka się z zainteresowaniem i radością, tymczasem watykańscy kardynałowie skwitowali go „imponującym milczeniem”.

 

W niespełna trzy lata później, w październiku 1962 roku, Jan XXIII otwierał jednak pierwszą sesję Drugiego Soboru Watykańskiego, stwierdzając między innymi, że Kościół potrzebuje odnowy i nie powinien się tej odnowy obawiać, że skończyła się zimna wojna między innymi kościołami a Rzymem, że zamiast rzucania anatem trzeba powrócić do Ewangelii.

 

Po otwarciu soboru Jan XXIII wycofał się z czynnego udziału w obradach i śledził dalszy przebieg dyskusji przez wewnętrzną telewizję. Na początku obrad, występujący w imieniu licznie reprezentowanych przedstawicieli kurii, kardynał Ottaviani w długim wystąpieniu przedstawił propozycję przygotowanych przez kurię soborowych dokumentów. Jego wystąpienie, zarówno w tonie, jak i w treści przypominało czasy Piusa XII. Część uczestników soboru przyjechała jednak do Rzymu z dużymi nadziejami i w niepokornym nastroju. Wystąpienie Ottavianiego spotkało się natychmiast z ostrą reakcją kardynała Legera z Montrealu, a następnie kardynała Lienarta z Lille. Obaj stwierdzili stanowczo, że sobór zebrał się, aby przedyskutować sprawy Kościoła, a nie po to, aby tylko zatwierdzić przygotowane w Watykanie konstytucje. Od pierwszego dnia obrad było rzeczą oczywistą, że Drugi Sobór Watykański będzie nie tylko platformą burzliwej wymiany zdań, ale musi również doprowadzić do konfrontacji między konserwatystami i zwolennikami większej otwartości. Co więcej, już w ciągu pierwszych dni soboru widać było, że ci ostatni zdobywają przychylność milczącej większości.

 

Nadzwyczajną atmosferę soboru podkreślała obecność w Watykanie obserwatorów z innych Kościołów, udział w towarzyszących soborowi dyskusjach przedstawicieli niższego kleru i laikatu, w tym również kobiet. Pierwsza sesja miała na celu ustalenie planu i zorganizowane pracy, która miała doprowadzić do generalnego przeglądu, praktycznie rzecz biorąc, wszystkich dziedzin nauki Kościoła. Ekumeniczna atmosfera soboru, obecność przedstawicieli innych kościołów chrześcijańskich (uważanych dotychczas za heretyckie), pozwalała szczególnie krytycznie spojrzeć na te dogmaty, które są odmiennie interpretowane przez inne wyznania chrześcijańskie. Jednym z centralnych punktów spornych miał się tu okazać problem rodziny, pożycia małżeńskiego i kontroli urodzin. Na kolejnych sesjach, już po śmierci Jana XXIII, nadal toczyły się zażarte spory, a w soborowych dokumentach (w szczególności w Gaudium et spes) odnajdujemy ducha pierwszej sesji i szczególne pokrewieństwo stylu z ostatnią encykliką Jana XXIII Pacem in Terris. Ten styl promieniował na cały ówczesny katolicki świat. John T. Noonan w swojej książce o antykoncepcji pisze:

„(...) w Kościele zaczęto cenić swobodę wypowiedzi. Uniwersytety przyjęły tę samą zasadę i natychmiast pojawili się ludzie umiejący skorzystać z tej nowej możliwości. W końcu »duch papieża Jana« oraz atmosfera wyzwolenia od biurokratycznego nadzoru, będąca wynikiem otwartej dyskusji na Drugim Soborze Watykańskim stworzyła klimat, w którym mogła pojawić się uczciwa dyskusja na temat antykoncepcji”.  (J.T. Noonan Jr., Contraception, A History of Its Treatment by the Catholic Teologians and Canonists , Harward 1986, s. 488.)

Oczywiście dotyczyło to nie tylko problemu antykoncepcji. Owa „atmosfera wyzwolenia od biurokratycznego nadzoru” uczyniła nagle religijne dyskusje pasjonującym tematem zarówno dla intelektualistów, jak i dla zwykłych ludzi. Poszukiwanie harmonii między wiarą a sumieniem (nie tylko dozwolone, ale wręcz inspirowane przez hierarchię), pozwalało wyprostować się i otrząsnąć z nawyku hipokryzji i podwójnych standardów moralnych.

 

Przed śmiercią Jan XXIII zdążył jeszcze powołać Papieską Komisję do spraw Kontroli Urodzin. Historia tej komisji wydaje się być najlepszym przykładem ponownego, stopniowego dokręcania śruby. Sześcioosobowa komisja, składająca się głównie ze świeckich ekspertów, miała doradzać papieżowi w kwestii przeludnienia i kontroli urodzin. Powołanie tej komisji wywołało burzę protestów w Watykanie i wkrótce po śmierci Jana XXIII komisja zostaje rozszerzona do 15 osób, a następnie do 52 w maju 1965 roku. (Te dane podaje Noonan, inny autor, J. Morgan, w książce On Human Life pisze, że sześcioosobowa komisja powiększona została początkowo do 18 osób, a następnie do 55. W większości relacji powtarza się jednak wniosek, że rozszerzanie składu komisji miało wyraźnie na celu zmarginalizowanie przedstawicieli laikatu i świata nauki.) Obserwując te manewry z perspektywy historycznej, odnosi się wrażenie, że Paweł VI ulegał naciskom obydwu stron zarówno konserwatystów, jak i zwolenników odnowy. (Ostatecznie większość Papieskiej Komisji opowiedziała się w swoim raporcie za uznaniem przez Kościół planowania rodziny i za możliwością stosowania środków antykoncepcyjnych, zaś Paweł VI poszedł za głosem mniejszości.) Różnica polegała, jak się wydaje, na tym, że Jan XXIII nie narzucając nikomu swojej woli sterował okrętem, natomiast jego następca pozwalał mu dryfować. Z chwilą odejścia Pasterza, który wiedział ku czemu zmierza, pojawiły się obawy, że spory doprowadzą do rozbicia jedności. Stopniowo zwolennicy hierarchicznego porządku odzyskiwali utracone pozycje. Duch ortodoksji oraz potępienia kierowane pod adresem bardziej otwartych teologów w ciągu kilku lat wyciszyły burzliwe dyskusje, a wypowiedzi teologów i katolickich uczonych stawały się coraz bardziej drętwe pod wpływem, wyczuwalnej we wszystkich niemal wystąpieniach i publikacjach, autocenzury.

 

Jan XXIII dążył do tego, aby wierni osiągnęli zgodność wiary z własnym sumieniem, chciał Kościoła otwartego, opartego na miłości bliźniego i poszukiwaniu Boga, nie obawiał się dialogu z przedstawicielami innych wyznań i niewierzącymi. Nie obawiał się również, że taki dialog może zachwiać katolicyzmem i osłabić go. Ten obraz może się wydać jednostronny i bezkrytyczny. Jest on, przynajmniej po części, wyrazem moich osobistych sympatii. Jako obserwator z zewnątrz odnoszę wrażenie, że była to jedna z najpiękniejszych postaci Kościoła katolickiego.

 

Przerzucając stare i nowe książki nawiązujące do tamtych dyskusji mam poczucie, że Jan XXIII był przede wszystkim gorącym przeciwnikiem arbitralnego określania przez Kościół tego, co jest prawem naturalnym. Jednym z niebezpieczeństw teologii jest przyjęcie założenia, że nasza wiedza o prawach naturalnych jest pełna i w związku z tym niezmienna. Jan XXIII był przekonany, że Kościół może i powinien się zmieniać, że zmiany nie muszą naruszać wierności wobec Ewangelii i zasady miłości bliźniego, ale winny być dokonywane właśnie w imię tej zasady. Podejrzewam, że nikt nie ośmieliłby się przedstawić temu papieżowi argumentu, iż uznanie środków antykoncepcyjnych byłoby przyznaniem, że w roku 1930, kiedy to Pius XI ponownie potępił stosowanie środków antykoncepcyjnych, Duch Święty był z kościołami protestanckimi, które w tym samym roku na konferencji w Lambeth zezwoliły na ich używanie. (Taki argument przedłożyła Pawłowi VI część członków Papieskiej Komisji do spraw Kontroli Urodzin. Przekładając tę argumentację na język codzienny, oznaczało to tylko tyle, że w żadnym przypadku nie wolno się przyznawać do błędów, gdyż podważa to jedynie autorytet Kościoła.) Z pewnością podtrzymywanie autorytetu Kościoła w taki sposób nie było ani celem, ani zamiarem Jana XXIII.

 

Podobnie jak jego następcy, Jan XXIII obawiał się chaosu. Dlatego właśnie pragnął podporządkować się konstytucjom wypracowanym przez Sobór, pragnął, aby ten wielki sejm Kościoła ustanowił prawa pozwalające dążyć do osiągnięcia zgodności wiary i sumienia. Do ostatniej chwili pozostał wierny zasadzie: Legum servi sumus, ut liberi esse possimus. Po jego śmierci rozpoczęły się manewry zmierzające do połączenia wcześniejszej, doktrynalnej tradycji z pozorami nowego.

 

W koncepcjach Jana XXIII wierni mieli być podmiotami prawa, pełnoprawnymi jego współtwórcami. Przez chwilę mogło się wydawać, że pojawił się katolicki parlament, który stanie się trwałą praktyką. Rychło jednak ów podmiot zmienił się ponownie w przedmiot, w poddanego.

 

Być może jestem w błędzie, ale mam wrażenie, że Jan XXIII dążył do oparcia nowych konstytucji Kościoła powszechnego na dwu naczelnych przykazaniach, których wzajemna relacja była dla niego oczywista. Po jego śmierci powróciła idea wyższości miłości do Boga nad miłością do bliźniego.

 

Dwie miłości odnajdujemy również w pismach św. Augustyna, który pisze o konflikcie między miłością do Boga posuniętą aż do wzgardy samego siebie i miłością do siebie posuniętą aż do pogardy Boga (Aureliusz Augustyn św., O Państwie Bożym, Warszawa 1977, XIV, 28.) Ta Augustyńska idea dwóch miłości odbiega daleko od tej, którą słyszę w biskupich homiliach i może religijność przemieniać w dewocję. Jak twierdzi jeden z moich wierzących przyjaciół, prowadzi ona często do miłości Kościoła, przesłaniającej miłość do Boga i miłość do bliźniego.

 

P.S. Powyższy tekst jest kolejnym fragmentem z wydanej 20 lat temu książki W grzechu poczęci, Wiara i seks we współczesnym świecie.  Całość książki w pliku pdf można ściągnąć tutaj:
https://drive.google.com/file/d/0B5Av8ozOcj2pdUVVV0hlOUhLNmc/view?usp=sharing


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 369 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30
Wywiad z Waleedem Al-Husseinim   Canlorbe   2016-09-29
Dobroć biblijnego Boga   Ferus   2016-09-25
Po wygnaniu 160 tysięcy demonów, główny egzorcysta Watykanu idzie do nieba   Coyne   2016-09-24
Szukając dobrego Boga w Biblii   Ferus   2016-09-18
Artykuł ateistki w “New York Times” zachwala prawdziwe cuda dokonane przez początkujących świętych   Coyne   2016-09-16
Szukając dobrego Boga w realnym świecie   Ferus   2016-09-11
Wierzę w Boga Ojca   Koraszewski   2016-09-09
Rozdzielenie religii i państwa – warunkiem demokracji     2016-09-08
Demony w afrykańskiej szkole?   Igwe   2016-09-05
Tłumaczenie rzeczywistości na religijną modłę   Ferus   2016-09-04
W poszukiwaniu drogi do świeckiego państwa   Koraszewski   2016-09-01
Bóg ześle naukę i technikę     2016-08-30
Czy wolno śmiać się z religii?   Koraszewski   2016-08-29
Rozum i Wiara. Część XII   Ferus   2016-08-28
Bańki, medycyna, islam i sport     2016-08-27
Jak odpowiadać na argumenty teisty   Stenger   2016-08-25
Niebiański haczyk i portfele wiernych   Ferus   2016-08-21
Tajemnicza logika Boga   Ferus   2016-08-14
Papież i Święta Wojna   MacEoin   2016-08-09
Homo sapiens i owoc z drzewa wiadomości   Kruk   2016-08-07
Religia zdrowego rozsądku   Dennett   2016-08-01
Trzystu wybitnych i Biblia   Ferus   2016-07-24
Młode pokolenie i imperatyw humanizmu w Afryce   Igwe   2016-07-18
Zaprzeczanie - ISIS zwycięża, kiedy milczysz   Frantzman   2016-07-17
Bandycki ramadan   Bekdil   2016-07-15
Misterium telefonicznych objawień   Kruk   2016-07-13
Powrót ofiary całopalnej   Ferus   2016-07-10
Ateizm w Etiopii   Igwe   2016-07-06
Hejże dzieci (boże), hejże ha   Ferus   2016-07-03
Zwrot, który zmienił świat   Koraszewski   2016-07-01
Dławienie wolnej myśli w Kenii   Igwe   2016-06-28
Niezastąpieni szafarze łask bożych   Ferus   2016-06-26
Humanizm jako alternatywa   Grayling   2016-06-12
Brat Tayler o Reza Aslanie   Coyne   2016-06-06
Czy to jest nauka, czy teologia?   Hoodbhoy   2016-06-05
O religiach z twarzą ludzką i nieludzką   Koraszewski   2016-05-31
Zachód musi powiedzieć "Je Suis Asia Bibi"   Meotti   2016-05-30
Matka jest tylko jedna?Czyli quasi teologiczna refleksja o Dniu Matki.   Ferus   2016-05-26
W obronie Sama Harrisa   Coyne   2016-05-09
Infantylizm marzeń o życiu wiecznym   Koraszewski   2016-05-08
Wezwanie do reformy islamu     2016-05-05
Religia to piekło kobiet     2016-05-04
Zakwefić kobiety: najpotężniejsza broń islamistów   Meotti   2016-05-04
Karta islamofobii pozostaje w grze   Coyne   2016-05-02
Rozum i Wiara. Część XI   Ferus   2016-05-01
Cuda, cuda ogłaszają   Ferus   2016-04-24
Nie wiedzieliście? Bóg jest pytaniem, nie zaś odpowiedzią!   Coyne   2016-04-23
Rozum i Wiara. Część X   Ferus   2016-04-10
Rozum i Wiara. Część IX   Ferus   2016-04-03
Tako rzecze rzecznik Nycza   Koraszewski   2016-03-28
Grzechy religii: dziecinna wyobraźnia   Ferus   2016-03-27
Dławienie krytyki przez państwo     2016-03-24
Potęga mitów. Zakończenie.   Ferus   2016-03-20
Skarga ewolucyjnie poszkodowanego?   Koraszewski   2016-03-16
Kolejny wierny twierdzi, że nauka oparta jest na wierze   Coyne   2016-03-15
Rozum i Wiara. Część VIII   Ferus   2016-03-13

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba



Problem zielonych strachów



Antysemiccy Żydzi



Nowy gatunek homininów na czołówkach gazet.



Moc Chrystusa zmusza cię


Technika, konsumeryzm i papież


W obronie pesymizmu



Tracąc moją religię?



Ewolucja pomogła im...



Konstytucyjni demokraci