Prawda

Piątek, 19 kwietnia 2024 - 20:28

« Poprzedni Następny »


Azyl ignorancji. Część IV.


Lucjan Ferus 2016-12-04

Biblia interakcyjna dla najmłodszych.
Biblia interakcyjna dla najmłodszych.

W poprzedniej części przedstawiłem kilka dość charakterystycznych komentarzy, jakie zostały napisane do tekstu „Credo sceptyka” opublikowanego kilkanaście lat temu w Racjonaliście. Wybrałem je z wielu różnych wpisów o podobnej wymowie, gdyż najlepiej oddawały styl i klimat ówczesnych polemik.

A wybór był duży: od stosunkowo krótkich ale dobitnych, jak na przykład ten:

„Dzień dobry wszystkim racjonalnym wieśniakom. Wydaje Ci się, że jesteś niezmiernie inteligentny i racjonalny. Taplasz się w samozachwycie i z góry odrzucasz istnienie kogoś doskonalszego. Wynika to już z samych założeń. Wygodniej jest i o wiele łatwiej znaleźć tok rozumowania do na początku już ustalonego wniosku, niż poszukiwać uczciwie prawdy. Każdą głupotę w odpowiednim świetle można przedstawić jako mądrość, jeśli się chce” (odpowiedzi nie będę cytował, nie była aż taka odkrywcza).

Aż po długie, wielostronicowe elaboraty, w których ich autorzy przytaczali przeróżne argumenty, posługując się w tym celu wieloma dziedzinami nauki (niestety, oprócz religioznawstwa), uzasadniając nimi swoje racje. Te obszerne i drobiazgowe komentarze były wtedy normą, która za jakiś czas miała odejść do lamusa i zmienić zasadniczo sposób wyrażania opinii przez czytelników tamtego portalu.

 

Następny mój tekst, do którego przyszło wiele równie ciekawych wpisów, to  „List otwarty do kreacjonistów”. Zacznę od krótkiego komentarza, dość charakterystycznego dla tego specyficznego sposobu argumentowania (duże liternictwo w oryginale):

„Sprawa jest rzeczywiście bardzo poważna. Człowiek zgrzeszył i nawet musiał UMRZEĆ. Karą za grzech jest ŚMIERĆ. Tylko, że właśnie Boże miłosierdzie sprawia, że w Jezusie mamy wybawienie. Drogi autorze, odebrałem ten list jako rozpaczliwe wołanie o pomoc. Odpowiedzią niech będzie 1Tes 4,14: „Jeżeli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wprowadzi wraz z Nim” (BT). Jest to droga do wybawienia. Zachęcam do pójścia nią – nie znam nikogo, kto by się zawiódł, już teraz”.

Odpowiedziałem w następujący sposób (dziś zrobiłbym to chyba inaczej):

„Dziękuję za szczere chęci nawrócenia mnie. Więc mówi Pan, iż wystarczy tylko uwierzyć? Musiałbym wpierw uwierzyć, że Bóg – mimo swojej wszechmocy i wszechwiedzy – nie był w stanie zapobiec upadkowi człowieka i że – mimo nieskończonego miłosierdzia – musiał go ukarać. Problem jest tylko w tym, iż ja z natury jestem niedowiarkiem i nie wykluczone, iż nie ze swojej winy: /../ (Rz 9,18). Być może jest to wołanie o pomoc,.. ale o pomoc w zrozumieniu. Myślę, że Pan mi jej nie udzieli mimo wszystko. Pozdrawiam”.

Niektóre komentarze przeradzały się w długie i czasochłonne polemiki, które na ogół (poza nielicznymi przypadkami) kończyły się swoistym „patem”, czyli komentujący czytelnicy i ja (jako autor) pozostawaliśmy przy dotychczasowych poglądach. Tym niemniej te dyskusje były na tyle ciekawe i inspirujące, że niniejszym  pozwolę sobie przytoczyć pewien znamienny przypadek. Jeden z czytelników w ten sposób zaczął przedstawiać swoje wrażenia z lektury mojego artykułu:     

„Czemu to ma służyć?! Co chce Pan osiągnąć tym tekstem? Ośmieszyć? Zastraszyć? Obnażyć „prawdę”? /../ Jeżeli zarzuca Pan, że człowiek nie ma wolnej woli, bo Bóg wszystkim steruje, to jak to możliwe, że ma Pan odmienne zdanie od innych? Bóg miałby święty spokój gdyby wszystkim posterował i zaprogramował. Osądzanie i karanie ludzi jest odpowiedzią na wolną wolę człowieka właśnie – a co by Pan sobie wyobrażał? Jak pana pies ugryzie, to go Pan nie lubi raczej, a tego który Pana liże z miłością – mam nadzieję – jest Pan w stanie pokochać?! /../

 

Zastanawiające jest, jak to ludzie myślący starają się za wszelką cenę obarczyć Boga odpowiedzialnością sprawczą za wszystkie rzeczy tego świata i jednocześnie widzą go ułomnego, bo tylko i wyłącznie jako dobrego. No to, albo jest wszechmocny, albo kaleka? Albo karzący, sprawiedliwy, litościwy, itd., oraz dobry, albo tylko dobry. /../ Bóg dopuścił do upadku pierwszych ludzi, bo ich kochał i dał im wolną wolę.

 

Ma Pan dzieci? Jeżeli je Pan kocha, to chce Pan dla nich jak najlepiej, ale też oczekuje Pan od nich samodzielności, zdarza się, że nabroją podczas bycia samodzielnymi. Tak samo w raju. A Pan nie karałby dzieci za to, iż wbrew wyraźnemu Pana ostrzeżeniu – zaczęliby czytać Pana pocztę elektroniczną, Pana pamiętniki, szperać w portfelu i wyciągać pieniądze z konta? Bóg względem A&E wiedział jak się zachowają, ale nie chciał się im przeciwstawiać, niech się sami przekonają. /../

 

Acha, bardzo ważna zasada wynikająca z Biblii: Bóg współdziała tylko w tym, co ma się ku dobremu. Bóg palca nie przykłada do złych rzeczy, robi to kto inny… /../ ja nie znam tego cytowanego Hymnu Wielkosobotniego i chyba nie potrzebuję go znać – nie jest mi do poznania Boga potrzebny, bo to napisał jakiś człowiek. Biblia mi wystarcza!  /../ Zatem jeżeli przyjąć, że świat da się podzielić na Dobro i Zło, to jeżeli ludzie wierzący świadomie /../ przynależą do Dobrego i stamtąd czerpią swoje przekonania i wiedzę, to niestety ludzie świadomie niewierzący przynależą do Złego i stamtąd czerpią swoje przekonania i wiedzę. /../

 

Ale faktycznie ma Pan problem. Proponuję na początek odrzucić wszelkie pisma, autorytety ludzkie i pozostać na bazie Biblii. Każdy inny dokument, pismo, edykt, bulla itp., są dziełem człowieka, a człowiek, instytucje, kościoły – cokolwiek by nie mówiły o sobie samych – błądzą. Pozdrawiam. Jest nadzieja”.

Oto moja skrócona odpowiedź do powyższych fragmentów komentarza:

„Czemu to ma służyć, pyta Pan na wstępie? A do czego służy ludziom wiedza o religiach? Czy nie dzięki niej nie mamy już „świętych” krucjat mordujących i ograbiających innowierców, „świętej” Inkwizycji torturującej w bestialski sposób swe ofiary nim zadano im śmierć, płonących stosów na rynkach miast, pogromów religijnych, a ludzie przestali zapisywać księżom na łożu śmierci swoje majątki, by się wkupić do nieba, itp.

 

Zostały nam „tylko” różnego rodzaju odpusty, kult relikwii i świętych, religijne zabobony, obrzędowość i religianckość zamiast przemiany duchowej, bałwochwalstwo usankcjonowane mianem świętej Tradycji, nietolerancja dla odmiennie myślących i wierzących. Ale myślę, iż dzięki uświadamianiu ludziom czym jest religia /../ i to kiedyś minie, jak tamte wytwory religijnej władzy nad ludźmi. Jednym słowem: chciałbym aby moi potomkowie żyli w coraz mądrzejszym i lepszym świecie, bo ten mnie jeszcze nie satysfakcjonuje. Temu w zamyśle ma to służyć i to bym chciał osiągnąć, oczywiście na miarę swoich skromnych możliwości.

 

A co do konsekwencji: „Osądzanie i karanie ludzi – jest odpowiedzią na wolną wolę człowieka właśnie” i „Bóg dopuścił do upadku pierwszych ludzi, bo ich kochał i dał im wolną wolę”. Proszę przeczytać uważnie te dwa swoje zdania i zastanowić się nad ich sensem, bo mnie już czasem ręce opadają od powtarzania tych argumentów. Zastanawiające jest jak sami ludzie wierzący starają się za wszelką cenę obarczyć siebie i innych (szczególnie innych) odpowiedzialnością za decyzje Stwórcy, biorąc na siebie winę za zło istniejące w jego dziele.  

 

Przecież Bóg to nie człowiek o nieco większych możliwościach sprawczych. Mówimy o istocie posiadającej nieskończone możliwości i wszechwiedzę na dodatek. Oznacza to, iż Bóg nie musi karać swych stworzeń, bo w jego mocy jest zapobieżenie każdemu możliwemu złu, z racji swej wszechwiedzy właśnie. A jeśli to robi, jest bytem ułomnym jak i jego stworzenia, ergo: nie jest Bogiem.

 

Dzieci mam, a jakże i ciekaw jestem, co by Pan sądził o mnie jako o ojcu, gdyby doszło do następującej sytuacji: zabroniłem im bawić się zapałkami w stodole pełnej suchej słomy i siana wiedząc jakie konsekwencje może mieć ta zabawa. Widząc, że nie posłuchawszy mnie podążają z paczką zapałek ku stodole, nie robię nic, aby im przeszkodzić. Potem kiedy już zostały z niej zgliszcza, a ogień trwale okaleczył dzieci na resztę życia (fizycznie i psychicznie), mogłem powiedzieć z mściwą satysfakcją:

 

- A nie mówiłem?! Trzeba było mnie posłuchać, a nie cierpielibyście teraz i nie cierpiałoby wasze potomstwo, które będzie równie okaleczone jak wy. Ostrzegałem przecież wyraźnie! Nie posłuchaliście mnie – sami sobie jesteście winni. Może was to pocieszy, że zachowałem się tak z wielkiej miłości do was, moje kochane dzieci. Chyba nie wątpicie w to, prawda? (tyle, że skazałbym na cierpienia stosunkowo niewielką ilość ludzi, podczas gdy Bóg skazał ich miliardy). /../

 

Gratuluję Panu tego „trafnego” podziału świata na Dobro i Zło i ludzi przynależnych tym stanom. To się naprawdę Panu udało: jakbym czytał średniowieczny podręcznik dominikanów Kramera i Sprengera, albo innego Loyoli. Nie wiem tylko czy jest Pan  świadomy, iż (wg religii) to, czy człowiek jest wierzący czy ateista nie zależy od niego lecz od samego Boga. W Biblii, którą Pan tak ceni, są takie oto słowa: Bóg „komu chce okazuje miłosierdzie, a kogo chce czyni zatwardziałym” (Rz 9,18). Wiec jak Pan widzi, to sam Bóg powoduje u ludzi ową „zatwardziałość” czyli niewiarę, a co za tym idzie przynależność do Złego. Przykro mi to mówić, ale ten cytat nie pozostawia żadnych wątpliwości w tej kwestii”.

Niezależnie od powyższej wymiany argumentów, dyskutowaliśmy jeszcze nad jednym  aspektem dzieła bożego dotyczącym potopu i arki Noego. Czytelnik ów starał się mnie przekonać, iż moja ocena tej masowej zagłady prawie wszystkich żywych istot, zgotowanej przez ich Stwórcę jest zbyt surowa, gdyż nie zrozumiałem jej konieczności. Według niego, Bóg zrobił to, co zrobiłby każdy założyciel dużej firmy, zatrudniającej miliony pracowników i „uważających, iż jest on głupi i można go okradać zamiast pracować”: zlikwidował firmę, zatrudniając w nowej tylko tych najbardziej zaufanych. „To proste jest i łatwo to zrozumieć”, tak brzmiało podsumowanie tej argumentacji przez czytelnika.

 

Starałem się go przekonać, iż nie ma racji i popełnia ten sam błąd, co wielu ludzi wierzących, wyobrażając sobie Boga na podobieństwo doskonalszego (ale ograniczonego) człowieka, nieświadomie przenosząc zachowania ludzkie (i ludzką hierarchię wartości) na zachowania boże. Tłumaczyłem mu dokładnie na czym ta niewyobrażalna różnica polega i jakie byłyby jej konsekwencje w tym konkretnym przypadku. Bez skutku. A właściwie jedynym skutkiem była odpowiedź, że się mylę także w tej kwestii, napisana dużymi literami. I dołączone argumenty, dotyczące innych wątków naszej polemiki:     

„Nie wiem co jest w książkach jakiś ludzi – nie obchodzi mnie to, tak jak Pana; proponuję skupić się na Biblii /../ Skoro zadowala Pana kwestia Boga, który sam wybiera, to co z tymi ludźmi, których Bóg wybiera, a oni są głusi i nieposłuszni… jak nie przyrównując Pan osobiście? Stara się Pan zgłębić istotę Boga i wiary, a wychodzi Panu jakiś obłęd! /../ że to WSZYSTKO to wina Boga?! Ależ to naiwne strasznie… że niby ci wszyscy ludzie mogą robić cokolwiek im się podoba, bo to i tak Bóg ponosi odpowiedzialność?! To dlaczego ludzie z taką lubością czynią zło? Bo Bóg im tak nakazuje?! /../ Bez sensu…

 

Muszę to Panu powiedzieć dosyć jasno, mam nadzieję, że to nie będzie szokiem: kara jest nieuchronna! Karą za grzechy jest śmierć! Straszne? No cóż, Bóg jest dobry, łaskawy, mądry, kochający i wszechmocny, ale także sprawiedliwy i karzący. Czy się komuś podoba czy nie! Ale żeby nie było smutno – jest też ratunek. Jezus Chrystus. Ale do tego trzeba uwierzyć, przyjąć na początku, że Biblia jest przygotowaną przez Boga najlepszą instrukcją do świata i ludzi. Napisana przez producenta tego wszystkiego. /../

 

Ja powiem Panu i czytelnikom prawdę: Człowiek jest z natury zły, jeżeli ktoś traktuje swoje istnienie na ziemi jako coś więcej niż metabolizm /../ to może mieć świadomość życia po śmierci w wieczności: albo wieczność w radości z Bogiem, albo w piekle, gdzie nie będzie wcale wesoło i imprezowo. Jest ustanowiona kara za grzech – to śmierć – jest też jedna ofiara przebłagalna za ten grzech – śmierć Jezusa syna Bożego i jest też nadzieja i zapowiedź życia wiecznego – zmartwychwstanie Jego i życie wieczne. Bóg robi swoje; wybiera kogo chce i przemienia serce człowieka, aby było mieszkaniem Boga żywego… Ja będę się o Pana modlił. Niech Pana Bóg prowadzi!”.        

Zastanawiające jest  jak często i z jaką mściwą satysfakcją przytaczana i powtarzana jest owa „prawda” religijna: „Karą za grzech jest śmierć!” Wyraźnie po tym widać, jak religie doskonale poznały wszystkie słabe punkty natury ludzkiej i jak umiejętnie potrafiły je wykorzystać do panowania nad umysłami ludzi. Taki „głęboko wierzący” człowiek, który kieruje te słowa pod adresem swego bliźniego nie pomyśli, że to również dotyczy jego samego. Nie! On zapewne jest przekonany, iż z racji swych prawych i słusznych poglądów religijnych nie ma się czego bać, bo dla takich jak on, Bóg przygotował mieszkanie w niebie. Natomiast piekło jest dla takich jak ja i tacy ludzie powinni się bać na dźwięk tych słów.

 

W dość długiej odpowiedzi starałem się wytłumaczyć owemu czytelnikowi w czym się myli i dlaczego (również w kwestii związanej z potopem), a zakończyłem ją tak:

„Nie zastanawiał się Pan kiedyś, dlaczego ta dobra i radosna wiadomość, którą Pan i Panu podobni ludzie głoszą od 2 tysiącleci, zaowocowała w historii tak niesamowicie wielką ilością zła, okrucieństwa, przemocy i niezawinionego cierpienia? Myślał Pan kiedyś o tym? Natomiast czy świat bez religii byłby smutny i pusty? Tak może myśleć tylko ten, kto nie zna krwawej historii religii. Swoją drogą warto byłoby doczekać tego i przekonać się osobiście, jak wyglądałaby ta areligijna „pustka”.

 

Pan będzie się o mnie modlił? Uważa Pan, iż to jest naprawdę konieczne? To może chociaż mi Pan zdradzi w jakiej intencji będą te modlitwy, bo nie wiem czy powinienem Panu dziękować, czy zacząć się już bać. Osobiście uważam, iż szkoda na to pańskiego czasu, ale skoro nie może się Pan od tego powstrzymać, to proszę bardzo, niechże się Pan modli. Już wolę to, niż gdyby miał Pan ochotę w jakiś bardziej restrykcyjny sposób nawrócić mnie na drogę cnoty i nauczyć „prawdziwej” bogobojności. Dziękuję za życzenie przewodnictwa boskiego. Myśli Pan, że stany natchnienia w których piszę swoje teksty, mogą mieć coś z tym wspólnego?”.

Odpowiedź przyszła po tygodniu i nie była raczej zaskakująca:

„Ja już rozumiem! Panu się wymieszały rzeczy: Bóg, Kościół, kapłani, religia, wiara itd. To, że ktoś  robi coś „w imieniu Jezusa i Boga” nie oznacza, że jest posłuszny Bogu. Dlaczego to tak trudno zrozumieć? Pan i ludzie oświeceni używają np. krucjat jako argumentu na to, że to okrutny Bóg popycha ludzi do takich strasznych rzeczy?! A dlaczego nie wpadnie Panu na myśl, że to Zło popycha ludzi do tego?

 

A już głoszenie na forum i szczycenie się poglądem, że BOGA PRAWDZIWEGO stworzyli kapłani,.. naprawdę w to Pan wierzy?! Kapłani owszem stworzyli ale bożki, idole, bałwany,.. ale to jest kolosalna różnica! Straszny z Pana czepialski, a ja miałem nadzieję na dyskusję merytoryczną. Szkoda! /../ Ma Pan rację, dalsza dyskusja nie ma sensu, bo nie można „racjonalnie” rozmawiać, łapiąc za słowa. To nie mój styl. Wybaczy Pan!

Modlił się będę o światło w mrocznym świecie, w którym Pan żyje… bo chyba szuka Pan oświecenia… A Pan się modli? Do kogo?”.

W taki mniej więcej sposób wyglądało wiele ówczesnych polemik, prowadzonych pomiędzy mną, a czytelnikami moich tekstów publikowanych w dawnym Racjonaliście. Wielu z nich  uważało, iż jedyną książką wartą przeczytania jest Biblia, a resztą nie warto się zajmować, gdyż są to pozycje pisane przez ludzi (w przeciwieństwie do Biblii oczywiście). Było też dużo pochlebnych ocen, skądinąd bardzo miłych dla autora, którymi jednak nie wypada mi się chwalić. Zdarzały się również i takie wpisy (duże liternictwo w oryginale):

„PAŃSTWO RACJONALIŚCI na tej witrynie ROZUMY SWOJE mają i są one tak wielkie, że mieszczą PEWNOŚĆ co do gatunków i rodzajów występowania zjawisk METAFIZYCZNYCH. /../ Mam wrażenie, że cały Państwa racjonalistyczny wysiłek służy jednemu celowi – walce z religią, a w moim mniemaniu jest to nielogiczne i nieracjonalne. Nie przekonujecie ani mnie, ani mojego środowiska w żadnym stopniu. Taki jednostronny i płaski racjonalizm to hochsztaplerstwo i półprawdy, przekonuje półinteligentów. Jeśli wynika z przekonań i ideologii jest zafałszowanym oszustwem. Jeśli zaś TO jest Wasza WIARA, to wstyd publikować takie PRAWDY (pół-prawdy- niedorobione) publicznie. Po ile wy macie lat?”.

Moja odpowiedź była zbyt długa, by ją tutaj przytaczać (broniłem w niej dobrego imienia także innych autorów, racjonalistów). Z tym, że takie wpisy jak powyższy, zawierające spory ładunek złośliwości, zdarzały się stosunkowo rzadko, a nawet i w tym konkretnym przypadku, po obustronnej wymianie argumentów doszliśmy przynajmniej do częściowego zrozumienia z jego autorem. Nie było natomiast wpisów wyraźnie obraźliwych, nasączonych nienawiścią i zawierających inwektywy. Można powiedzieć, iż powyższy przykład stanowił jedną z drastyczniejszych form komentarza z tamtego okresu. To było o formie owych komentarzy, a teraz parę słów o ich treści.

 

Z lektury owych wpisów i nie tylko tych zacytowanych, wyraźnie widać jakie teologiczne „prawdy” są niezrozumiałe dla czytelników moich tekstów (ograniczam się do swojej twórczości, bo inni Autorzy mogą mieć zupełnie inne problemy lub nie mieć ich wcale). Już chociażby z przedstawionych przykładów można wyciągnąć wniosek, który potwierdza się wielokrotnie w innych przypadkach: największą trudność komentującym sprawiało/sprawia  zrozumienie atrybutów Boga i wyobrażenie sobie ich konsekwencji, przejawiających się w dziele bożym, czy też w relacjach pomiędzy Bogiem, a wyznawcami.

 

Drugim problemem, równie częstym jeśli chodzi o błędne rozumienie, jest wolna wola człowieka rozumiana w kontekście religijnym, czyli wolnej woli Boga. O czym to może świadczyć? Moim zdaniem jest to wynikiem wewnętrznych sprzeczności (nie zamierzonych przez twórców religii, kapłanów),jakie zawierają w sobie te teologiczne „prawdy”. Ta niby „wolna wola” człowieka nie tylko musiałaby być zdeterminowana wolną wolą jego Stwórcy, ale też w kontekście bożych atrybutów – wszechmocy, wszechwiedzy i wszechobecności w swym dziele – musiałaby być całkowitą fikcją teologiczną.

 

Jednakże na tym i na paru innych podobnych mitach opiera się cały porządek tego religijnego systemu, którego fundamentem jest wina człowieka, korzystającego ze swej wolnej woli i sprzeciwiającego się Bogu, za co ten był „zmuszony” ukarać go śmiercią (a właściwie śmiertelnością całego gatunku, a przy okazji wszystkich żywych stworzeń). To nic, że w kontekście wolnej woli Boga – „wolna wola” człowieka jest żałosną fikcją. To nic, że w kontekście bożych atrybutów, nie może być mowy o winie i odpowiedzialności ludzi w raju za zło istniejące w dziele bożym. Także nie ma żadnego znaczenia opinia nauki w tej kwestii, która potwierdza fikcję tzw. „wolnej woli” człowieka. 

 

Tak to zostało wymyślone i tak już musi zostać. Religia nie może się przyznać do błędu, gdyż opiera się na „niezmiennych prawdach objawionych”. Problem jest tylko w tym, iż kiedyś z różnych powodów, ludzie  nie dostrzegali tych sprzeczności, a teraz – bardzo nieliczni, co prawda – ale dostrzegają i potrafią wyciągnąć z tego właściwe wnioski. Pozostali udają, że wszystko jest w porządku, że to nie ma żadnego wpływu na głębokość wiary, bo ona nie zwraca uwagi na takie mało istotne szczegóły, w których na dodatek wiadomo kto tkwi.

 

Kto to widział poza tym, aby religijne prawdy próbować zrozumieć, zamiast w nie wierzyć bez zbędnych, grzesznych wątpliwości? Jest to sprzeczność sama w sobie i nikt o zdrowych zmysłach nie może tego oczekiwać po wiernych, obojętnie jakiej religii i po wyznawcach obojętnie jakiego Boga, czyż nie tak?

 

 

Grudzień 2016 r.                                ------cdn.----- 

 

    

 

 

 

 

 

 


Tipsa en vn Wydrukuj



Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 903 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Sumerowie patrzą z osłupieniem jak Bóg tworzy świat     2014-12-23
Humanizm ewolucyjny II     2014-04-22
Dławienie krytyki przez państwo     2016-03-24
Rozdzielenie religii i państwa – warunkiem demokracji     2016-09-08
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czego Żydzi nauczyli Koptyjkę     2015-02-20
Bóg odkrywa modlitwy ludzkości w spamie     2015-01-01
Wezwanie do reformy islamu     2016-05-05
Uciekłaś od wojny, a oni przyjęli cię      2020-03-13
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bóg ześle naukę i technikę     2016-08-30
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Islam nakazuje kochać Mahometa i Dżihad bardziej niż własne rodziny     2020-12-14
Credo islamu z ust autorytetu     2020-03-02
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Bańki, medycyna, islam i sport     2016-08-27
Wojna pod znakiem krzyża     2022-03-11
Religia to piekło kobiet     2016-05-04
Kpatinga: wioska czarownic   Igwe   2014-04-13
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Indyjskie czary nad słowem sekularyzacja   Ahmad   2015-11-27
Islamizm nie jest islamem   Ahmed   2015-09-21
Trzeba przestać milczeć   Ahmed   2014-04-15
Przeciwko autorytetom islamskim i w solidarności z ofiarami islamu   Ahmed   2016-01-24
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Religie usprawiedliwiają zabijanie, kradzież i inne przestępstwa   Al-Tamimi   2020-03-06
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Mój problem z Bogiem   Angier   2014-06-24
Cztery słowa i 1280 poszkodowanych…   Bekdil   2015-04-26
Chusta wreszcie wolna; Turcja wręcz przeciwnie   Bekdil   2014-10-10
Bandycki ramadan   Bekdil   2016-07-15
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Turcja: seks islamistów z dziećmi jest w porządku; potępienie tego to przestępstwo   Bekdil   2023-03-10
Niepowodzenie islamistycznej kampanii Erdogana w Turcji   Bekdil   2020-01-25
Najlepszy sposób walki z tzw. przemysłem islamofobii   Bekdil   2015-02-21
Turcja: Czy z religijnego punktu widzenia pożądanie własnej córki jest w porządku?   Bekdil   2016-01-25
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19
Dżihad przeciwko świątyniom mniejszości   Bulut   2015-09-03
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Nie, islamofobia nie jest tym samym co antysemityzm   Bulut   2020-01-26
Ogromna transformacja Indii i Bliskiego Wschodu   Bulut   2023-08-22
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Polityka Nowego Ateizmu   Bum   2014-02-28
Wywiad z Waleedem Al-Husseinim   Canlorbe   2016-09-29
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Zbliżają się dni religijnej zemsty   Carmon   2023-03-06
Królik jest pytaniem   Celeste Hale   2014-08-16
Machina religijnej nienawiści w działaniu   Chandra   2014-09-09
Ukarane, bo zostały zgwałcone   Chesler   2014-11-06
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Jeśli wlazłeś między wrony...   Coyne   2014-02-17
Katolicki hierarcha mówi, że anioły istnieją, ale są bezskrzydłe   Coyne   2013-12-24
Artykuł ateistki w “New York Times” zachwala prawdziwe cuda dokonane przez początkujących świętych   Coyne   2016-09-16
Jesus and Mo oraz dosłowność i umiarkowani muzułmanie   Coyne   2014-10-11
Nauka kontra wiara: żadnego konfliktu!   Coyne   2014-01-21
Podsumowanie ataków na ateistów   Coyne   2014-01-07
Ewolucja teistyczna kiepsko się sprzedaje   Coyne   2014-06-29
Bonobo i pogromca ateistów. Część II   Coyne   2014-08-13
Papież akceptuje ewolucję z boskim napędem   Coyne   2014-11-08
Świadkowie Jehowy i odmowatransfuzji krwi dla dziecka   Coyne   2014-09-07
Czy ateizm jest irracjonalny? Filozof mówi “tak”   Coyne   2014-10-28
Ewolucja pomogła im pozbyć się religii   Coyne   2015-05-07
Gdyby bóg ISIS był moim bogiem, czy miałbym robić to, co nakazuje?   Coyne   2014-09-27
Bonobo i pogromca ateistów   Coyne   2014-08-12
Australijka, Świadek Jehowy (i jej płód) umierają, bo odmówiła transfuzji krwi   Coyne   2015-04-16
O rzekomym wojującym, fundamentalistycznym, ateizmie   Coyne   2014-09-15
Nowy pogląd na piekło: “warunkowa nieśmiertelność”   Coyne   2014-10-18
Ateistom ma być ciężko   Coyne   2014-01-31
Katolickie barbarzyństwo w Europie   Coyne   2014-08-19
Po wygnaniu 160 tysięcy demonów, główny egzorcysta Watykanu idzie do nieba   Coyne   2016-09-24
Jakie są “najlepsze” argumenty na rzecz istnienia Boga?   Coyne   2014-01-24
Wojna o Adama i Ewę   Coyne   2014-05-25
Kolejny kiepski argument na rzecz Boga   Coyne   2014-04-24
“Rozum został stworzony przez Boga”   Coyne   2014-01-03
Moje stanowisko wobec NOMA: stara recenzja   Coyne   2014-10-03
Jeśli ISIS nie jest islamskie, Inkwizycja nie była katolicka   Coyne   2014-09-21
Pies urojony, czyli objawienie Franciszka   Coyne   2014-12-12
Ateizm zakwefiony   Coyne   2014-06-07
Hiszpania deportuje byłego muzułmanina za krytykowanie islamu   Coyne   2014-06-20
Zmyślona podróż do nieba   Coyne   2014-01-12
Bóg, moralność i geografia   Coyne   2014-03-28
Czy ateiści są snobami intelektualnymi?   Coyne   2014-03-22
Religia rozwiąże spory religii   Coyne   2015-11-26
Złe wiadomości   Coyne   2013-12-17
Wkrótce w księgarniach: nowa apolegatyka Boga   Coyne   2014-03-07
Ken Ham vs. Dawkins: O naturze nauki i praw fizycznych   Coyne   2015-03-08
Czy wierzący uważają pismo święte za dosłowną prawdę?   Coyne   2014-07-16
Ateizm luk   Coyne   2014-04-30
Dlaczego religia może być racjonalna, ale robi to w zły sposób   Coyne   2014-02-20
Głupie twierdzenia o fundamentalistycznych ateistach   Coyne   2014-06-22
Zostałem “Cenzorem Roku"!   Coyne   2014-02-12
Pięć dowodów na istnienie Boga od teologa dla ateistów pod choinkę   Coyne   2013-12-19

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk