Prawda

Poniedziałek, 15 października 2018 - 12:30

« Poprzedni Następny »


Polska, Izrael i Holocaust


Noru Tsalic 2018-02-11


Dziecko dziesięcioletnie w 1943 r. ma dziś 85 lat. Coraz mniej ocalonych z Holocaustu jest nadal wśród żywych; pozostała garstka starych ludzi, których świadectwo ma niezastąpiony charakter osobistego doświadczenia. I już choćby z tego powodu coraz łatwiej zaprzeczać, trywializować, wypaczać – lub zwyczajnie zapomnieć.

 


We wspominaniu i upamiętnianiu jest unikatowa wartość: ból powtarzanego wspomnienia zmniejsza niebezpieczeństwo powtórzenia bólu.

 

Ale najniebezpieczniejszy zapewne rodzaj rewizjonizmu Holocaustu po cichu odbywa się w Europie – już od dziesięcioleci – z dala od spojrzeń badaczy.

 

Najwięksi, najbardziej “wyrafinowani” rewizjoniści Holocaustu nie zaprzeczają, że “to” się zdarzyło; mogą nawet nie zaprzeczać, że “to” stanowi wyjątkowy, bezprecedensowy epizod barbarzyństwa. Po prostu zaprzeczają jakiejkolwiek odpowiedzialności.

 

Podobnie jak wszystko w historii, Holocaust jest złożonym zjawiskiem. Wydobył to, co w rasie ludzkiej najgorsze – ale także niesłychany heroizm.

 

Jest faktem, że podczas Holocaustu dziesiątki tysięcy ludzi – należących do wielu narodów, włącznie z Niemcami – ryzykowali życiem, by ratować Żydów. 26 513 z nich (z 51 różnych narodów) uznano za Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata; i około 6700 z nich było Polakami.

 

Jest także faktem, że w całej Europie na Żydów polowano, prześladowano ich, torturowano i mordowano w niemal niewyobrażalnych liczbach ze zdeterminowanym celem przez okres czasu mierzony w latach. I nie robili tego tylko naziści lub tylko Niemcy.

 

Jest faktem, że Holocaustu dokonały narody Europy. Właściwie nie ma narodu na tym zlanym krwią kontynencie, który może twierdzić, że jest nieskalanie niewinny: jedni brali czynny udział w zbrodni mniej lub bardziej entuzjastycznie; inni byli posłuszni rozkazom; trzecia kategoria odnosiła materialne korzyści, a czwarta po prostu zamykała oczy i uszy, umysły i serca.   

 

Może istnieć jakaś hierarchia winy, ale nie to mnie interesuje. Chodzi mi o to, że Holocaust jest unikatowy nie tylko dlatego, że rozlano tak wiele niewinnej krwi; ale także dlatego, że tak wiele rąk jest splamionych tą krwią.

 

Żyjemy jednak w moralnie relatywistycznych czasach i niektórzy ludzie nie zajmują się faktami – zajmują się “narracjami”. A propaguje się podstępną narrację: Holocaust zdarzył się; będziemy go nawet upamiętniać. Ale, “oczywiście” to nigdy nie była “nasza” odpowiedzialność – to była odpowiedzialność “ich”. To Niemcy, to “oni” to zrobili – nie “my”.

 

I, oczywiście, to nawet nie Niemcy – nie można ich winić kolektywnie; to tylko “naziści”. A nawet nie każdy, kto wstąpił do Partii Narodowosocjalistycznej – mniej lub bardziej dobrowolnie; ostatecznie, niektórzy z nich byli tylko drobnymi płotkami, wypełniającymi rozkazy.

 

Oto skrajnie wyrafinowana “narracja” zaprzeczania Holocaustowi: najstraszniejszej zbrodni w historii dokonał facet ze śmiesznym wąsikiem i małą bandą szaleńców wokół siebie. To jest „ich” wina – nie nasza. A tak się składa, że wszyscy ci winni przywódcy nazistów nie żyją; nie ma więc potrzeby robienia czegokolwiek: żadnej skruchy, żadnej introspekcji, żadnego głębokiego zastanawiania się, żadnego załamywania rąk, żadnego bólu serca – i żadnej lekcji moralnej. „Upamiętnijmy” i miejmy to z głowy.

 

Bądźmy sprawiedliwi: tę “narrację” można znaleźć na całym kontynencie i poza nim; nie tylko w Polsce. Obecny rząd polski jest co najwyżej winien niezdarności w próbie zamiany tej „narracji” w zaakceptowany fakt – przy pomocy tępego narzędzia legislacji. Prawdopodobnie powinniśmy być wdzięczni za tę niezdarność, za ten brak finezji. Ich moment „słonia w składzie porcelany” wyprowadził na światło dzienne rodzaj rewizjonizmu Holocaustu, który już kwitł w cieniu, starannie hodowany przez bardziej doświadczonych, zręczniejszych reżyserów.

 

A teraz wszystko jest jawne. I ciekawe jest analizowanie reakcji.

 

Zaszokowani politycy izraelscy zareagowali z równą niezdarnością. Stosunkowo niedoświadczonym przywódcom opozycji, takim jak Jair Lapid, można wybaczyć wyrażenie oburzenia na Twitterze – chociaż nie można wybaczyć niepotrzebnego obrażania. Tak, Jair Lapid, Polacy (podobnie jak większość innych narodów w Europie) mordowali Żydów, prześladowali Żydów i powodowali morderstwo Żydów. Ale nie, obozy śmierci w Polsce nie były „polskie”.  


<span>[Absolutnie potępiam nowe polskie prawo, które próbuje zaprzeczyć polskiemu współudziałowi w Holocauście. Stworzyli to Niemcy, ale setki tysięcy Żydów zostało zamordowanych nigdy nie spotykając niemieckiego żołnierza. Były polskie obozy śmierci i żadne prawo nie może tego zmienić.]</span>
[Absolutnie potępiam nowe polskie prawo, które próbuje zaprzeczyć polskiemu współudziałowi w Holocauście. Stworzyli to Niemcy, ale setki tysięcy Żydów zostało zamordowanych nigdy nie spotykając niemieckiego żołnierza. Były polskie obozy śmierci i żadne prawo nie może tego zmienić.]

Trudniej jednak wybaczyć instynktowną reakcję tak doświadczonego polityka jak Benjamin Netanjahu. Najpierw tweetował coś, co może być (i prawdopodobnie było) interpretowane jako szerokie oskarżenie polskiego rządu, jeśli nie całego narodu polskiego, o negowanie Holocaustu; dopiero później chwycił za telefon i próbował dyplomatycznie załagodzić sprawy. No cóż, sam w żadnym razie nie jestem „złotą rączką”, ale myślę sobie, że jeśli chce się naprawić delikatny mechanizm zegarka, uderzenie go najpierw wielkim młotem raczej nie pomaga.  

 


[To prawo jest bezpodstawne; ostro mu się sprzeciwiam. Nie można zmienić historii i nie można zaprzeczyć Holocaustowi. Poinstruowałem ambasador w Polsce, by spotkała się z polskim premierem i wyraziła moje ostre stanowisko przeciwko temu prawu.]

[To prawo jest bezpodstawne; ostro mu się sprzeciwiam. Nie można zmienić historii i nie można zaprzeczyć Holocaustowi. Poinstruowałem ambasador w Polsce, by spotkała się z polskim premierem i wyraziła moje ostre stanowisko przeciwko temu prawu.]



Następnie wkroczyła cała armia polskich i nie-polskich antysemitów. Zalali skrzynki pocztowe ambasady izraelskiej w Warszawie i znaczną część mediów społecznościowych “cennym wkładem”: sami Żydzi ponoszą winę za Holocaust, Żydzi mordowali Polaków, Żydzi robią Palestyńczykom to, co naziści robili Żydom – i inne takie urocze komentarze. Znacie to.

 

W szranki wskakuje głupi minister spraw zagranicznych Niemiec, Sigmar Gabriel; uznał za pomocne oznajmienie, że Niemcy – "i nikt inny" – są odpowiedzialne za Holocaust. Nie jest jasne, co czyni z pana Gabriela takiego eksperta Holocaustu; fakt bycia synem zatwardziałego nazisty nie jest – moim skromny zdaniem – wystarczającą kwalifikacją.  

 

Kilku samozwańczych “liberalnych Żydów” uznało za stosowne wtrącenie swoich trzech groszy. Na przykład, publicysta “Guardiana”, Jonathan Freedland, zaczyna swój wkład od skrytykowania polskiej inicjatywy prawnej i przechodzi do sprawiedliwego i zrównoważonego opisu historii. Niestety, zaplątuje się potem we własną pajęczynę ideologiczną: obwinia “polskich nacjonalistów” (tj. obecny prawicowy rząd) o zaprzeczanie odpowiedzialności Polski za Holocaust – chociaż politykę wybielania odpowiedzialności rozpoczęli dziesięciolecia temu ówcześni komunistyczni (a więc „internacjonalistyczni”) władcy tego kraju. A potem, być może w imię „równowagi” (czytaj: relatywizmu moralnego), albo po prostu z przyzwyczajenia, Freedland kończy… krytykując Izrael.

 

“Jak było do przewidzenia, Izrael próbuje oddać cios propozycją własnego prawa, czyniąc przestępstwem karanym więzieniem zaprzeczanie lub umniejszanie roli odegranej przez tych, którzy współdziałali z nazistami w prześladowaniu Żydów”.


Jonathan Freedland wyraźnie nie chce być oskarżony – przez “ach, jakże nie-antysemickich” czytelników “Guardiana” – o praktykowanie jakiegoś rodzaju “dziennikarstwa tożsamości”. Dlatego też stawia na równi „prawa” polskie i izraelskie:

 

“Jestem przeciwko zarówno nowemu polskiemu prawu, jak izraelskiemu…”


Oczywiście, “Izrael” nie “próbował oddać ciosu”. Izraelska propozycja prawa, o której pisze Freedland – propozycja, która nawet nie była jeszcze poddana formalnej debacie, więc z pewnością nie jest to „nowe prawo” -  nie była zainicjowana przez “Izrael”. Nie była to nawet inicjatywą izraelskiego rządu (ani “izraelskich nacjonalistów”, jakby to prawdopodobnie ujął Freedland): w rzeczywistości została zaproponowana przez lewicowego posła.

 

Nie tyle obwiniam intencje Freedlanda, co jego intelekt; jakakolwiek jednak przyczyna, po przeczytaniu jego uczonego artykułu o Polsce duża część czytelników pozostanie z wrażeniem kolejnej sytuacji, kiedy “Izrael” agresywnie “oddaje cios”.

 

Można zlekceważyć głupotę samozwańczych “liberałów” westchnieniem lub zrezygnowanym wzruszeniem ramion; ale auto-nienawiść aktywistów skrajnej lewicy czyni, że krew się we mnie gotuje.

 

Uri Avnery nie jest tylko byle jakim skrajnie lewicowym aktywistą – jest politycznym dinozaurem, którego biografia stanowi zabawną – choć nieco żenującą – lekturę. Avnery jest Izraelczykiem i jak najbardziej żywym – ale tylko dlatego, że nikt nigdy nie potraktował poważnie jego propozycji. Na przykład tej, którą wysunął w 1947 r., a według które miałoby powstać nie państwo Izrael, ale wielka “Semicka Unia” składająca się z Palestyny, Transjordanii, Libanu, Syrii i Iraku. Można sobie wyobrazić co stałoby się z maleńką mniejszością żydowską w tej “Wielkiej Unii”; a los innych etniczno-religijnych mniejszości (chrześcijan, Kurdów, Jazydów) dostarcza wskazówek wspomagających wyobraźnię…   

 

Avnery zawsze uważał siebie za “postępowego”; i dlatego w 1952 r. entuzjastycznie wzywał do “wojny prewencyjnej” z “reakcyjnym reżimem” Egiptu. Kilka lat później jednak ten reżim stał się przyjacielem Związku Radzieckiego; więc Avnery zaczął orędować za wojną przeciwko nowemu “reakcyjnemu” przeciwnikowi: Haszymidzkiej dynastii w Jordanii.

 

Podczas gdy “reakcjoniści” wywoływali gniew Avnery’ego, miał słabość do “postępowego” przewodniczącego OWP, Jasera Arafata, którego osobiście obejmował na długo zanim Arafat wyrzekł się – choć niechętnie i nieszczerze – terroryzmu.

 

Z tak “znakomitą” historią Avnery nie ma zbyt wielu zwolenników w Izraelu – ale pisze dla cudzoziemców, wiedzących mniej o jego “minionych osiągnięciach”.

 

W najnowszym artykule zajął się kontrowersją wokół polskiego prawa o Holocauście … waląc w polskich Żydów:

 

“Rachel weszła do sklepu z odzieżą i usłyszała, jak właścicielka rozmawiała z klientką z Polski. Nadal wstrząśnięta swoim odkryciem Rachel zapytała właścicielki: „Czy wie pani, że naziści zabili półtora miliona nie żydowskich Polaków?” Kobieta odpowiedziała: „Za mało!”  Rachel osłupiała. Ja też. Wiedzieliśmy, oczywiście, że wielu polskich Żydów nie lubi Polaków, ale nie byliśmy świadomi intensywności tej nienawiści. TA NIENAWIŚĆ pojawiła się ponownie z pełną siłą w tym tygodniu”.


Nie trzeba mówić, że słowa właścicielki sklepu są godne najwyższej pogardy. Ale obrzydliwe słowa jednej polskiej Żydówki doprawdy nie powinny być wystarczającym powodem dla kogokolwiek (nie mówiąc już o kimś tak „postępowym” jak Avnery) do obrzucenia błotem całej społeczności. Gdybym usłyszał jednego czarnego człowieka, mówiącego, że wszyscy biali zasługują na śmierć, nie zinterpretowałbym tego jako „wielu czarnych” nienawidzi białych.  

 

No cóż, pewnie nie jestem wystarczająco postępowy. Kiedy bowiem chodzi o Żydów i Izrael, samozwańczy „postępowi” przechodzą dziwną metamorfozę: uciekają się do rasizmu zamiast go zwalczać; stosują szerokie uogólnienia w oparciu o wybrane anegdoty; i bronią stanowisk, które – przynajmniej teoretycznie – powinny z grzmotem kolidować z ich postępowym światopoglądem. 

 

Avnery znalazł się w sytuacji obrońcy polskiego prawa; prawa, które niezależnie od tego, jak interpretuje się historię, jest równoznaczne z penalizacją opinii i wolności słowa. 

 

Avnery był oczywiście zajadłym krytykiem izraelskiego tak zwanego “prawa przeciwko bojkotowi”. Prawo izraelskie jest jednak znacznie bardziej liberalne: nie kryminalizuje innego zdania, nie stara się wysłać do więzienia ludzi za to, co myślą lub mówią; jest to prawo o odpowiedzialności, czyni ludzi odpowiedzialnymi za szkody finansowe, jakie mogli spowodować propagowaniem bojkotu. Dlaczego więc Avnery broni drakońskiego prawa polskiego, a potępia stosunkowo tolerancyjne prawo izraelskie? Ponieważ potępienie Izraela i bronienie każdego, kto wydaje się występować przeciwko Izraelowi, stało się częścią instynktu skrajnej lewicy, częścią jej DNA.


Ale jaka jest słuszna odpowiedź? Jak powinna Polska zareagować na swoje upiory Holocaustu – z realizmem i godnością? Znalazłem model – dobry przykład do naśladowania.

 

Jest to dokument opublikowany przez Ministerstwo Samorządu i Modernizacji Norwegii pod tytułem “Plan działania przeciwko antysemityzmowi 2016-2020”. Uczciwe mówiąc, sam plan jest nic nie wart – masa pustych słów. Ale we wstępie jest krótka część zatytułowana „Holocaust w Norwegii”. Jest bardzo krótka, bardzo sucha i lodowata jak norweska zima – ale także bardzo prawdziwa. Przytaczam ją tutaj w całości:  

“Podczas II Wojny Światowej z Norwegii deportowano 773 Żydów do nazistowskich obozów zagłady. Tylko 38 spośród deportowanych przeżyło. Niemal jedna trzecia żydowskiej populacji Norwegii została brutalnie zamordowana podczas nazistowskiego ludobójstwa – po prostu dlatego, że byli Żydami. Rozkaz deportacji Żydów wydały niemieckie władze w Norwegii. Nazistowska policja państwowa zainicjowała rozkaz, rejestrowała i aresztowała Żydów. Norweska policja także uczestniczyła w aresztach wraz z członkami jednostek paramilitarnych norweskiej partii nazistowskiej „Hird” Quislinga i Germanske SS Norge. Wszystkie żydowskie aktywa i własność zostały skonfiskowane z inicjatywy norweskiej partii nazistowskiej “Nasjonal Samling”. Pracownicy państwowi, taksówkarze i cywile także brali udział w tej akcji. Około 1200 Żydom udało się uniknąć aresztowania, większości dzięki ucieczce do Szwecji. Większość Żydów, którzy uciekli, otrzymała pomoc grup związanych z norweskim ruchem oporu, ale pomagali im w ucieczce także sąsiedzi i przyjaciele. Kiedy Żydzi, którzy przeżyli Holocaust, wrócili do Norwegii po II Wojnie Światowej, natknęli się na biurokrację, która nie brała pod uwagę ich strat ludzkich ani materialnych. Wielu z nich było bardzo trudno odzyskać utracone aktywa, przedsiębiorstwa i domy. Państwo odmawiało wypłacania odziedziczonego majątku bez przedstawienia świadectwa zgonu, niemożliwego do zdobycia przez Żydów, którzy stracili członków rodzin w obozach koncentracyjnych. Niektórzy musieli zwracać się do sądów, by odzyskać swoją własność. W 1999 r. wypłacono społeczności żydowskiej odszkodowanie na podstawie rekomendacji Oficjalnego Raportu Norweskiego NOU 1997:22 Konfiskata własności żydowskiej w Norwegii podczas II Wojny Światowej. Odszkodowanie było zarówno kolektywne, jak indywidualne. 980 osób otrzymało odszkodowanie. Kolektywne odszkodowanie podzielono między trzy główne cele: fundusz, którego dochody będą użyte do chronienia żydowskiej kultury i obecności w Norwegii; międzynarodowe poparcie odrodzenia kultur żydowskich; i stworzenie ośrodka wiedzy, edukacji i dokumentacji o Holocauście i sytuacji Żydów oraz innych mniejszości. Norweski Ośrodek Badań Holocaustu i Mniejszości Religijnych założono w 2001 r. W 2012 r. ówczesny premier Norwegii, Jens Stoltenberg przeprosił za rolę odegraną przez norweskich policjantów i innych Norwegów w deportacji Żydów. Komendant Policji Narodowej i Norweskie Koleje Państwowe (NSB), których pociągi były używane do transportowania aresztowanych Żydów, także oficjalnie przepraszali, że mogło to się zdarzyć.

I to jest wszystko: „podczas Holocaustu Żydzi byli zabijani w Norwegii; jedni Norwedzy pomagali ich zabijać; inni Norwedzy ratowali Żydów. Państwo norweskie było niesłychanie nieżyczliwe wobec tych, którzy przeżyli. Wystosowano przeprosiny – lepiej późno niż nigdy”. Norweski dokument pokazuje to wszystko – w mniej niż 500 słowach: dobro, zło i ohydę; Prawdę.

 

Oczywiście to, co zdarzyło się w Polsce, nie jest dokładnie tym samym, co zdarzyło się w Norwegii. Jest tam jednak dość podobieństw, by norweski tekst mógł stanowić pomocny wzór dla polskiego. Dokument nie skalał godności Norwegii; uratował ją. Nie dostarczył pociechy, nie mówiąc już o zadość uczynieniu; ale przynajmniej dostarczył pewnej miary symbolicznej sprawiedliwości.

 

Zamiast prawem zasłaniać nieczyste sumienie rząd polski – nie, państwo polskie – powinno stworzyć podobny, krótki tekst. Dla moich nieżyjących krewnych, niech spoczywają w spokoju w swoich nieoznaczonych, nieznanych grobach; dla waszego własnego człowieczeństwa: niechaj Prawda Boża będzie mówiona, pisana, wykrzykiwana. I niechaj Twoja wola, Boże nasz i Boże naszych przodków – którego imię brzmi Prawda – niechaj Prawda uwolni nas wszystkich: od winy, od goryczy i od nienawiści.  

 

Poles apart: Poland, Israel and Holocaust

9 lutego 2018

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Noru Tsalic

Izraelski bloger, obecnie pracuje w Wielkiej Brytanii.

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. W sumie bardzo dobry komentarz, ale... WG 2018-02-11
1. Dzięki MEF 2018-02-11


Notatki

Znalezionych 1152 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Turcja buduje meczety, likwiduje chrześcijaństwo   Bulut   2018-10-15
Skrzyżowanie Netzarim i narodziny Fake News   Landes   2018-10-14
Wierzę tej palestyńskiej nastolatce   Flatow   2018-10-12
Polityczne paradoksy więzi niemiecko-izraelskich   Sucharewicz   2018-10-11
Narodowe prawo Izraela i palestyńskie kłamstwa   Tawil   2018-10-10
Czy oczekiwanie od Arabów mniej niż od Żydów jest w porządku?   Maroun   2018-10-09
Dzisiaj opublikowana książka   Novella   2018-10-09
”Antysyjonizm” traktuje o Żydach, głupcze!   Tsalic   2018-10-08
Szwecja – schronieniem przestępców   Bergman   2018-10-07
A gdyby Kavanaugh był libaralnym muzułmaninem oskarżonym o terroryzm?   Dershowitz   2018-10-06
Na marginesie tegorocznej Nagrody Pokojowej Nobla     2018-10-06
Przekłuwanie mitu palestyńskich uchodźców   Rosenthal   2018-10-05
Chińska medycyna i policja myśli   Novella   2018-10-05
Trzy „nie” Palestyńczyków: co mają na myśli   Tawil   2018-10-04
Uderzający rasizm Autonomii Palestyńskiej   Bergman   2018-10-03
”Antyimperializm” i apologetyka morderstwa   Sixsmith   2018-10-03
Kto napisał te słowa o Jerozolimie?   Gross   2018-10-02
Samobójcza nienawiść Europy do Ameryki   Koraszewski   2018-10-01
Refleksje o Oslo i procesie pokojowym   Collins   2018-10-01
Dlaczego nie mogę krytykować własnej religii?   Rafizadeh   2018-09-30
Przywódca Hamasu przyznaje, że protesty graniczne są zainscenizowane, nikogo to nie obchodzi   Bergman   2018-09-28
Czy sztuczna inteligencja zapewni nam sztuczny racjonalizm?   Koraszewski   2018-09-25
Dlaczego Żydzi są rdzenną ludnością Palestyny – a Arabowie nie są   Amos   2018-09-25
Wyznanie: od 15 lat leczę się z islamofobii   Lindenberg   2018-09-24
Niewidomy w Betlejem   Flatow   2018-09-23
Co myślą palestyńscy Arabowie?   Roth   2018-09-21
To ”oni”, a nie ”on” zabili Ari Fulda   Peter   2018-09-20
Jak „New York Times” wybiela radykalny islam   Emerson   2018-09-18
Czas zakończyć fałszywą i krzywdzącą narrację   Rosenthal   2018-09-16
Dlaczego Clintonowie dzielili scenę z Farrakhanem?   Dershowitz   2018-09-15
Czy Facebook wspomaga radykalizm?   Rosenthal   2018-09-14
Abbas popełnia te same błędy, co Arafat     2018-09-14
Mosad w Paryżu, albo jak francuska prasa denuncjuje francuskich Żydów   Lewin   2018-09-10
Konfederacja jordańsko-palestyńska – dlaczego nie?   Yemini   2018-09-07
UNRWA i Żydzi   Julius   2018-09-06
Netanjahu, tragicznie, ma rację – Świat nie chroni słabych   Frantzman   2018-09-05
Jerozolima: dlaczego przywódcy palestyńscy mówią ”nie głosujcie”   Tawil   2018-09-04
YouTube blokuje ujawnianie antysemityzmu     2018-09-02
Podział Francji przez Macrona?   Mamou   2018-09-01
Fałszywi sojusznicy Ameryki w Zatoce    Bekdil   2018-08-31
Sfabrykowany kryzys humanitarny UNRWA   Bedein   2018-08-24
Mauretania: USA muszą żądać natychmiastowego uwolnienia przed wyborami kandydata ruchu przeciwko niewolnictwu   Blum   2018-08-23
Wielka Brytania: Dyskryminacja wobec chrześcijańskich uchodźców   Bergman   2018-08-22
Arabski dwugłos o pokoju na Bliskim Wschodzie     2018-08-21
Izrael – nie ma takiego państwa   Koraszewski   2018-08-20
Wybielanie skrajnie prawicowego charakteru partii politycznych na Bliskim Wschodzie   Frantzman   2018-08-20
Wielka Brytania wita ekstremistów – raz za razem   Murray   2018-08-18
Demokratyczna republika Somalilandu    Clarfield   2018-08-16
Chomsky nazywa rosyjską ingerencję dowcipem – zgadnijcie, kogo obwinia?   Dershowitz   2018-08-09
Mój problem z białością   Valdary   2018-08-08
O demokracji   Rosenthal   2018-08-07
Walka z ogniem pod ogniem     2018-08-06
Arabski polityk: Arabowie przegrali wojny i muszą zapłacić cenę     2018-08-05
Znów więcej „Nigdy więcej”   Koraszewski   2018-08-04
Turcja Erdoğana: niechciana w ziemiach arabskich   Bekdil   2018-08-02
Syryjscy działacze o Ahed Tamimi   Frantzman   2018-08-01
Wielkie urojenie brytyjskiego Foreign Office   Murray   2018-07-31
Spustoszenie i zaprzeczenie: Kambodża i akademicka lewica   Blackwell   2018-07-28
Perwersyjna i nikczemna broń - palestyńscy uchodźcy   Rosenthal   2018-07-27
Gdzie Rzym, gdzie Krym, czyli słów kilka o spotkaniach na szczytach   Koraszewski   2018-07-26
 Elektroniczne papierosy i ograniczanie szkód   Ridley   2018-07-25
Żydzi i marzenie wszystkich rdzennych ludów   Bellerose   2018-07-25
Niewypowiedziane wojny przeciwko Izraelowi: Niemcy Wschodnie i skrajna lewica Niemiec Zachodnich w latach 1967-1981: Wywiad z Jeffreyem Herfem   Herf   2018-07-24
Jak Richard Dawkins rasistą został   Koraszewski   2018-07-23
Czego chcą Arabowie? W co wierzą? Co myślą?   Roth   2018-07-23
Po co Izraelowi konstytucja?   Koraszewski   2018-07-22
Historia udaremnionego zamachu terrorystycznego   Rafizadeh   2018-07-20
Plucie na Izrael to wielki (wspierany przez państwo) biznes   Bergman   2018-07-19
Kaczka trojańska i jej wredne potomstwo   Koraszewski   2018-07-18
Futbol i inne rodzaje „postępowego” kolonializmu   Tsalic   2018-07-17
Orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wskazują, że nie ma „prawa powrotu” i że Gaza nie jest okupowana   Amos   2018-07-16
Biskup Graham Tomlin i demonizacja Izraela   MacEoin   2018-07-13
Wyrazy uznania dla Lee Kuan Yew   Fitzgerald   2018-07-09
Czy poczucie winy zabija Zachód od środka?   Meotti   2018-07-08
Jak pomóc sąsiadom, którzy uciekają przed swoimi   Koraszewski   2018-07-06
Lata po ludobójstwie Jazydzi pilnie potrzebują pomocy   Bulut   2018-07-04
Racjonalizm przerywany, czyli mambo-jumbo wiecznie żywe   Koraszewski   2018-07-02
Oszczerstwo o niemowlęciu z Gazy: równe narracje; nierówne traktowanie   Plosker   2018-07-01
Mega-antysemici współczesnego świata   Gerstenfeld   2018-06-29
Zachodnioeuropejskie postawy wobec Żydów: raport z dużego badania     Gerstenfeld   2018-06-27
Kolejny rok suszy, czy zdążymy się obudzić?   Koraszewski   2018-06-25
Jak NGO pomagają imigrantom   Frantzman   2018-06-24
Dlaczego nie bronimy się?   Rosenthal   2018-06-23
Marsz na rzecz terroryzmu w Londynie? Żaden problem   Bergman   2018-06-21
Etniczna czystka północnego Cypru. Wyznania turecko-cypryjskiego masowego mordercy   Bulut   2018-06-19
O chorobie psychicznej i wspomaganym samobójstwie   Coyne   2018-06-18
NGO finansowane z zagranicy - władza polityczna i prawowita demokracja   Steinberg   2018-06-18
Palestyna: Oblanie egzaminu historii   Sherman   2018-06-17
Wielka Brytania: Nowa akcja na rzecz islamskich praw o bluźnierstwie?   Bergman   2018-06-16
Sport, czyli szlachetna rywalizacja   Koraszewski   2018-06-15
Gangi gwałcicieli: opowieść z zielonego Oxfordshire   Murray   2018-06-15
Odrażający antysemityzm w ONZ   Bayefsky   2018-06-11
Palestyńscy podpalacze z latawcami   Rosenthal   2018-06-10
Unijne i palestyńskie nielegalne „fakty w terenie”   Tawil   2018-06-09
Odrastające głowy hydry nazizmu   Koraszewski   2018-06-08
Iran odpłaca za ciosy Izraelowi palestyńską krwią   Kedar   2018-06-07
Kobiety są ofiarami islamskich ekstremistów   Ayari   2018-06-06
Palestyńska „zdrada”   Tawil   2018-06-05
Dobrzy Europejczycy marzą choćby o proporcjonalności   Koraszewski   2018-06-04
Jak multikulturowy, intersekcjonalny postkolonializm cofa nas do Średniowiecza   Rosenthal   2018-06-03

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk