Prawda

Piątek, 22 czerwca 2018 - 12:45

« Poprzedni Następny »


Mój dojrzały ateizm
Część IV
Lucjan Ferus


Lucjan Ferus 2014-11-29


Mylny jest pogląd (wyrażany często przez osoby wierzące), iż ateiści powinni wreszcie przestać krytykować religie, a zająć się wyłącznie ateizmem. Krytyka religii jest jednym z aspektów ateizmu; tym podstawowym i stosowanym już w starożytności. Uważam bowiem, że aby wytłumaczyć właściwą rolę i znaczenie ateistycznego światopoglądu, należy wpierw wyjaśnić dokładnie czym naprawdę są religie i w jaki sposób panują nad umysłami ludzi.

 


G.S: Wszystko pięknie, ale mieliśmy mówić o twoim ateizmie,.. o dojrzałym ateizmie, jak go nazwałeś. Jednajże dotąd mówimy wyłącznie o religii. Nie wydaje ci się to dziwne?

 

L.F: Nie, nie wydaje mi się! Owszem, mówimy o religii ale z pozycji ateistycznej, charakteryzującej się niewiarą w bogów i mającą swe źródło w wiedzy religioznawczej, czyli wiedzy o genezie religii i jej historii. Nie można mówić o ateizmie bez odniesień do religii, przynajmniej wtedy gdy chce się go mądrze i dobrze uzasadnić. Sam źródłosłów wyraźnie sugeruje, iż ateizm w oderwaniu od religii,.. nie byłby już ateizmem.

 

Mylny jest pogląd (wyrażany często przez osoby wierzące), iż ateiści powinni wreszcie przestać krytykować religie, a zająć się wyłącznie ateizmem. Krytyka religii jest jednym z aspektów ateizmu; tym podstawowym i stosowanym już w starożytności. Uważam bowiem, że aby wytłumaczyć właściwą rolę i znaczenie ateistycznego światopoglądu, należy wpierw wyjaśnić dokładnie czym naprawdę są religie i w jaki sposób panują nad umysłami ludzi.

 

Gdyby pominąć ten etap w naszych rozważaniach, osoby niedostatecznie zorientowane  mogłyby wyrazić zdziwienie faktem, iż ktoś bezpodstawnie atakuje religie, „które przecież nikomu nie wyrządzają żadnej szkody”. Ponieważ pomimo ich pełnej przemocy i krwi historii, taka opinia o nich jest nadal zakorzeniona i podtrzymywana przez duchowych pasterzy we współczesnych społeczeństwach. Dlatego od tych niezbędnych informacji o religii zacząłem naszą rozmowę.

 

G.S: Czyli nie jest to tak, jak to ktoś napisał w komentarzu: „Ateizm to negacja istnienia Boga. Kropka. Pytanie o program ateistów to pułapka erystyczna. W odpowiedzi na nią należy odpowiedzieć, że nie istnieje i w tym jest jego siła”. Czytałeś to?

 

L.F: A i owszem! Taki wpis od jednego z czytelników został zamieszczony do artykułu Andrzeja Koraszewskiego Nie będziesz brał imienia żadnego boga nadaremno opublikowanego na tym portalu. Dziwne jest to rozumowanie; to tak jakby powiedzieć o teizmie: „Teizm to wiara w Boga. Kropka”. Czyli nic poza tym. A konsekwencje wynikające z tego rodzaju światopoglądów? Implikacje jakie niosą ze sobą te idee są na tyle poważne i mocno ingerujące w świat ludzi, iż w żadnym wypadku nie można zamknąć ich ani w jednym, ani w drugim stwierdzeniu i postawić kategoryczną kropkę.

 

Ten komentarz jest o tyle bezzasadny, iż p.Koraszewski w swoim artykule wyszczególnia w punktach program ateistyczny, odpowiadając wcześniej innemu czytelnikowi, który skomentował jego tekst opublikowany w Racjonaliście, między innymi pisząc:

 

„..To wreszcie być może usłyszę jakiś pozytywny ateistyczny program przeciwdziałania złu /../ chcę wreszcie przeczytać pozytywny program, co ateizm może zrobić dla rozprzestrzeniania się dobra w świecie, jakie są szanse, plan działania, postulaty. Dość krytykować. Dawać postulaty”.

 

Pomijając fakt, że określenie „rozprzestrzenianie się dobra w świecie” jest typowym dla religii rodzajem słownictwa, które „opisuje” nieistniejące w rzeczywistości byty, odnoszące jednak wielki sukces w religijnej ideologii. Odpowiadając tym samym językiem, powiem tak: Pierwsze co może zrobić ateizm (od zaraz) dla rozpowszechniania się dobra w świecie, to „otworzyć oczy” (umysły) jak największej ilości ludzi na to, czym w istocie są religie.

 

Wyzwolenie się od ich zgubnego wpływu, będzie tym dobrem, w uzyskaniu którego tylko ateizm może być pomocny, z racji posiadania dużych zasobów wiedzy o religii, bez której nie sposób się uwolnić spod ich przemożnej władzy. Naturalną konsekwencją tego będzie ograniczenie ich chorych ideologii w świecie, wyrządzających ludziom więcej zła niż dobra.

 

Jakie są szanse na zrealizowanie tego ambitnego planu? Myślę, że niewielkie lecz jak to ktoś mądrze powiedział: „To, że z głupotą ludzką nie można wygrać, nie oznacza wcale, że nie należy z nią walczyć”. Zanim przejdziemy do owych postulatów ateizmu i jego roli w naprawianiu świata opanowanego przez różnorakie systemy i ideologie religijne, przedstawię w zwięzły sposób najgroźniejsze wady religii, świadczące o tym, iż nie są one takie nieszkodliwe, jak próbuje się nam wmawiać.

 

*Religie „od zawsze” stosują zasadę: „Cel uświęca środki”, w imieniu której każde zło, każda podłość, każda krzywda i każda zbrodnia wyrządzane bliźnim, nazywane jest dobrem i usprawiedliwiane tymże „wyższym celem”. W imię tej zasady Kościoły (czy też ich pasterze) stosują obłudę, kłamstwo i fałsz, byle tylko dopiąć wyznaczonych sobie celów, którymi zazwyczaj są władza, bogactwo i panowanie nad umysłami wiernych.

 

*Religia żywi przekonanie (oparte jedynie na wierze), iż reprezentuje i służy najwyższej Prawdzie, której z racji jej ważności wszyscy powinni się podporządkować. Jakakolwiek odmowa jej służenia jest nietolerowana i piętnowana przez jej pasterzy. W przeszłości taka postawa groziła śmiercią na stosie, teraz tylko ostracyzmem ze strony wiernych (mam na myśli katolicyzm, a nie np. islam, gdzie za apostazję nadal grozi kara śmierci). Takie postawienie sprawy rodzi nietolerancję w stosunku do innych religii, bo zakłada się, iż są fałszywe.

 

*Religia sama siebie usprawiedliwia z wszelkiego zła, które czyni, powołując się na przewodzenie Duchem Świętym, który ma być jakoby nieomylny. Posiada też „prawne uzasadnienie” swej przestępczej działalności, którym jest Dictatus papae, gdzie w p-kcie 22 napisano: „Kościół rzymski nigdy nie pobłądzi i po wszystkie czasy, wedle świadectwa Pisma Świętego w żaden błąd nie popadnie”.

 

*Religijna doktryna jest tak pomyślana, iż każdy musi się znaleźć pod jej wpływem. Wszyscy ludzie bez wyjątku obciążeni są grzechem pierworodnym i każdy jest winny. „Nie ma sprawiedliwego, nawet jednego, nie ma rozumnego /../ Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli, nie ma takiego co dobrze czyni, zgoła ani jednego” (Rz 3,10). Podobnie uważał B.Pascal: „Musimy snadź rodzić się winni, albo Bóg byłby niesprawiedliwy”.

 

*Religia opiera się na zakłamanej hierarchii wartości i tak np.: „rzeczywistość” nadprzyrodzona jest prawdziwa i dobra (choć nie sposób dowieść jej istnienia), natomiast świat realny nie ma wartości; będąc bytem przygodnym jest tymczasowy i zły. Życie pośmiertne (też nie do udowodnienia) ma sens i wartość, nasze realne jest go pozbawione. Życie duchowe jest warte uznania (dlatego księża cieszą się taką estymą u swych owieczek), za to życie cielesne i potrzeby z nim związane są grzeszne i niemoralne. Itd.

 

*Religia uważa, iż ma prawo ingerować w życie ateistów, bo wg niej Bóg istnieje niezależnie czy się w niego wierzy, czy nie. Natomiast ateiści nie mają prawa krytykować religii i wiary, gdyż „wiadomym jest”, iż błądzą w swych irracjonalnych poglądach. Powinni także szanować religijne wierzenia, ponieważ przemawia za nimi wielowiekowa Tradycja, oparta na uświęconej Prawdzie objawionej człowiekowi przez Boga, jak i autorytecie Kościoła.

 

*Religia „od zawsze” deprecjonuje rozum i pogardza nim, co ma też wyraz w Biblii: „Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie” (Mt 11,25). Oraz: „A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę nic nie zdatnego rozumu” (Rz 1,28), itd. Religia od dawna z rozumem walczyła, czego jednym z przejawów było palenie na stosach wielkich myślicieli jako heretyków, oraz ich rękopisów (które czasem były skazywane na chłostę przed spaleniem).

 

*Religia „rozwiązuje” problemy, które sama tworzy: straszy wiernych śmiercią i daje im złudne poczucie bezpieczeństwa. Wmawia im grzeszna naturę i „zbawia” wiernych od grzechów „wynikających” z jej posiadania. Straszy piekłem nieposłusznych i niepokornych, jednak dla tych, którzy się podporządkują ma w zanadrzu niebo. Tworzy podziały, mówiąc, że religia łączy ludzi. Małym dzieciom wpaja poczucie winy i pomaga to znosić z godnością.

 

*Rolą religii nie jest „służenie” Bogu, który wyraźnie mówi: „On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował” (Dz 17,24). Czy też czynienie ludzi lepszymi (religie wszak żyją z grzechu), ale uzależnienie ich od Kościoła (kapłanów), czynienie ich uległymi owieczkami, aby utrzymywały przez całe życie swoich duszpasterzy.

 

*Religia preferuje odwieczny sojusz ołtarza z tronem, który jak uczy historia ma bardzo destrukcyjne skutki dla społeczeństw, natomiast bardzo korzystne dla utrzymania władzy nad ludźmi, przy pomocy religijnej manipulacji. Religia nawet wtedy, kiedy sama nie jest oficjalną władzą, pomaga władzy świeckiej w jej utrzymywaniu, gdyż wspomagając się wzajemnie odnoszą większą korzyść, niż gdyby się zwalczały. „Niech każdy będzie poddany władzom sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc sprzeciwia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu” (Rz 13,1-4). Itd.

 

G.S: Dużo masz jeszcze tych zarzutów w stosunku do religii, czy to już wszystkie?

 

L.F: Przedstawiłem tylko te najistotniejsze, lecz na koniec zostawiłem zarzut „najcięższego kalibru”, który jest jakby zwieńczeniem wszystkich pozostałych. Posłuchaj uważnie:

 

*W imię idei religijnych, czy też ich „prawd” (których prawdziwości nie sposób zweryfikować), można wyrządzać ludziom wszelkie możliwe zło i krzywdy, nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności i kary: można szerzyć nietolerancję i stosować psychiczny terror, można fałszywie oskarżać (nie będąc samemu ujawnionym jako oskarżyciel), można bezpodstawnie pozbawiać niewinnych ludzi całego dorobku życia i skazywać ich na banicję.

Można podejrzanych torturować, palić na stosach lub zabijać w inny sposób. Można też oskarżać ludzi o konszachty z szatanem i wymierzać za to najsurowsze kary, włącznie z karą śmierci. Ale można także usprawiedliwiać swoje niecne czyny opętaniem przez diabła, który „potrafi” przejąć władzę nad człowiekiem, nakazując mu czynić zło swoim bliźnim.

 

Można podburzać tłumy „pobożnych i bogobojnych ludzi”, aby ich rękoma mordować bliźnich. Można inicjować pogromy na tle religijnym, etnicznym i rasowym, dokonywać eksterminacji całych społeczności i narodów w imię wiary lub w jej obronie. Można też organizować i wysyłać „święte” krucjaty, które wymordowały setki tysięcy innowierców, rabując ich dobytek, oraz „ewangelizować” tak sumiennie tubylców z Nowego Świata, że została ich garstka zaledwie z wielomilionowych populacji.

 

To wszystko można czynić w imieniu Boga i uważać się przy tym za porządnych chrześcijan, wartościowych członków wielkiej rodziny prawdziwie wierzących. I co najważniejsze – nie ponosić z tego tytułu żadnej odpowiedzialności, a nawet cieszyć się uznaniem i sympatią podobnych sobie osób. Tak, to wszystko można czynić z pobudek religijnych i – jak uczy historia – raczej nikomu za to „włos z głowy nie spadnie”. Przynajmniej dopóty, dopóki religie mają większą władzę niż „władza” świecka.

 

Nie można natomiast obrażać uczuć religijnych osób wierzących, wykazując im niewyobrażalną wręcz obłudę, oraz immanentną głupotę i łatwowierność. Tego nie można czynić, bo w tym przypadku ludzka „sprawiedliwość” jest nadzwyczaj czujna, bezlitosna i chętna do karania. Niestety nie w tym wymiarze jak kiedyś było w zwyczaju, ale wszystko idzie w tym kierunku, aby i w tym aspekcie uświęconej Tradycji mogło stać się zadość.

 

Zapewne to, co powiedziałem dotychczas w tym cyklu może być dość bulwersujące dla osób religijnie wierzących. Zależy mi jednak na tym, aby pokazać czym naprawdę są religie, widziane z perspektywy historycznej i nie na klęczkach. A przy okazji chciałem potwierdzić argument ewolucyjno – biologiczny, który sprowadza się do następującej argumentacji:

 

„Pogląd ten przedstawia Boga jako wyimaginowanego przewodnika stada (samca alfa), typową konstrukcję mózgu naczelnych, która ukonstytuowała się m.in. dlatego, że zapewniała niektórym członkom naszego gatunku znaczną przewagę w walce o zasoby. Zasada była i jest nadzwyczaj prosta: ktoś, kto potrafi sprawiać wrażenie, że jest w „dobrych układach” ze „srebrnogrzbietym samcem w zaświatach”, już z tego powodu może wzmocnić swoją pozycję społeczną w hierarchii ludzkich ssaków. W zasadzie chodzi tu o wyrafinowane rozbudowywanie struktur sprawowania władzy, zapewnienia sobie przywilejów i lepszej pozycji – zachowanie obserwowane u wielu gatunków ssaków” (Michael Schmidt-Salomon Humanizm ewolucyjny).

 

G.S: Jeśli się nie mylę, mówiliśmy już na ten temat. Czy to takie ważne, że się powtarzasz?

 

L.F: Nie tylko ważne! Ten punkt widzenia jest najważniejszy, jeśli chce się właściwie zrozumieć religie. Kiedy bowiem uważnie prześledzi się historie religii ludzkich, widać wyraźnie na czym polega ten wielki teologiczny paradoks. Otóż wygląda na to (w dużym uproszczeniu, oczywiście), iż religie są optymistyczną odpowiedzią człowieka (rozumianego jako gatunek), na pesymistyczną prawdę natury, mówiącą, iż nic nie trwa wiecznie, a każde życie kończy się śmiercią.

 

Czyli to, co Jerzy Cepik w swojej książce ujął w kilku lakonicznych zdaniach:

 

„..śmierć była pierwszą i najważniejszą tajemnicą, która zmusiła ludzi do podjęcia  badania świata. Musiało to doprowadzić do zbudowania wiedzy religijnej; od form prymitywnych do coraz bardziej doskonałych. Oto naczelna idea, która prowadzić będzie ludzi przez wszystkie czasy, ścieżkami religii: Życie – śmierć – życie po śmierci” (Jak człowiek stworzył bogów).

 

Lub to, co napisał w książce Śmierć wieczności. Przyszłość ludzkiego umysłu D. Reanney:

 

„Tylko człowiek, jedyny spośród stworzeń wie, że nigdy nie uniknie śmierci /../ Tworząc bogów i obdarzając ich nieśmiertelnością, człowiek mógł egzystować w cieniu miecza. Nie zdołał uniknąć śmierci, ale mógł podjąć ukierunkowane na cel działanie: rytuały, które zgodnie z tradycją miały mu zapewnić życie po śmierci /../ Fikcja życia pozagrobowego stała się koniecznością”.

 

Takie były prapoczątki myślenia religijnego, rozwijanego w późniejszych mitach, zanim zaczęły powstawać zręby systemów wierzeń. Zatem wszystko wskazuje na to, że wiara i rytuały religijne miały stanowić (i stanowiły w istocie) ideową osłonę dla rozwijającej się psychiki i świadomości ówczesnego człowieka, chroniącą go przed brutalną rzeczywistością. Konieczną iluzją, która pomagała mu przetrwać w świecie rządzonym bezlitosnymi prawami przyrody. Fikcją, która miała stać się Prawdą dla dobra samego człowieka.

 

Jak więc to się stało, że religijne idee z czasem przeistoczyły się w narzędzia władzy, wykorzystywanej przez kapłanów do panowania nad człowiekiem?! Dlaczego żadna małpa nie dałaby się nabrać na wymyślonego przewodnika stada (jak ujął to Michael Schmidt-Salomon), a człowiek obdarzony rozumem daje się na to nabierać?Otóż zawiniła prymitywna ludzka natura, która nieustannie domaga się od człowieka realizowania jej różnorodnych potrzeb. I przejawy tej „dbałości” o jej interesy, już w starożytnym Egipcie były na tyle niepokojące, iż powinny ludziom już wtedy coś dać do myślenia. Pozwolisz, że przytoczę stosowne cytaty z książki Jerzego Cepika:

 

„Trudno uwierzyć, że wielkość, wspaniałość, ogrom i bogactwo świątyń oraz kapłaństwa, zaczęły się od ubogich świątynek z gliny i plecionek. Takie były początki. /../ Później pałace bogów – siedziby stanu kapłańskiego – pokryły cały Egipt, a do ich wzniesienia potrzebny był wysiłek nie mniejszy niż do wzniesienia piramid /../ Miasta bogów ze swoimi służbami kapłańskimi, całodziennymi obrzędami liturgicznymi w sanktuariach, kładły się olbrzymimi ciężarami na finansach, zasobach i gospodarce państwa, a szybki nieustanny wzrost ich potęgi /../ raz już doprowadził Egipt na skraj przepaści /../ W religii istniały zatem już w czasach historycznych czynniki niszczące siły społeczeństwa” (Jak człowiek stworzył bogów).

 

G.S: Sugerujesz zatem, że winna za ten stan rzeczy jest ludzka natura? Dlatego tak się działo nie tylko wtedy, ale i przez całą późniejszą historię religii, aż do dnia dzisiejszego?

 

L.F: Otóż to! Wytłumaczenie tego mechanizmu jest bardzo proste: czegokolwiek się człowiek podejmuje w życiu i cokolwiek robi, musi mieć z tego określonąkorzyść własną. Nie ma się więc co dziwić, iż szamani a później kapłani ówczesnych religii, umiejętnie wykorzystywali tę sprzyjającą sytuację związaną z ich szczególną rolą pośrednika miedzy bóstwem a człowiekiem, do nieustannego pomnażania korzyści własnych, zwiększania swego znaczenia i zakresu władzy, oraz związanych z nią przywilejów.

 

Religie są najlepszym przykładem na to (a ich historia to potwierdza), iż w tym procesie kulturotwórczym już dawno zwyciężyła nasza pozwierzęca natura. Być może na początku nasza dopiero rozwijająca się świadomość, miała coś więcej do powiedzenia jednak potem główną rolę przejęło nasze ego i wykorzystało go do własnych celów. Nie tylko do uśmierzania lęku przed śmiercią, ale przede wszystkim do zdobycia i utrzymania władzy nad innymi osobnikami naszego gatunku. Do panowania nad nimi i podporządkowania ich sobie, oraz do osiągania tego wszystkiego, co służy łechtaniu i nadymaniu naszego nigdy nienasyconego ego. Jego ślady noszą wszystkie nasze religie i wszyscy nasi bogowie. I to tak wyraźne, że nie sposób ich nie dostrzec i zidentyfikować.

 

Są one widoczne wszędzie: w cechach (atrybutach) naszych bogów, w świętych księgach napisanych ponoć z ich natchnienia, w religijnych dogmatach i doktrynach, w stylu życia i ubierania się kościelnej hierarchii i kapłanów. Jednak przede wszystkim w historycznych świadectwach dokumentujących działalność (czyli misję ewangelizacyjną) naszych pasterzy i prowadzonych przez nich owieczek ku zbawieniu.

 

Ujmując to ogólnie; jest to historia przerażająca w swym okrucieństwie i zakłamaniu z jednej strony, oraz naiwności i łatwowierności z drugiej. I jakby tego było mało, będąca również wielkim targowiskiem próżności naszych „duchowych” pasterzy.

 

To nasze ego uwielbia władzę i rządzenie innymi osobnikami, a także podporządkowywanie ich sobie. To nasze ego każe nam tworzyć rozbudowane hierarchie w strukturach władzy, niezależnie czy jest ona świecka, czy duchowa. To nasze ego lubuje się w drogich ozdobach, bogatych strojach, haftowanych złotem i srebrem, w wysokich i cudacznych nakryciach głowy, które wyróżniają ich właścicieli spośród tłumu zwykłych osobników.

 

To nasze ego tworzy i mnoży podziały pomiędzy ludźmi, bo łatwiej jest wtedy nad nimi panować (przypomnijmy sobie jak Bóg Jahwe przestraszył się jedności społeczeństwa, które wybudowało wieżę Babel). To nasze ego lubi otaczać się bogactwem i zbytkami tego świata, ponieważ czuje się przez to bardziej dowartościowane i doceniane. Natomiast zawiść i zazdrość tych wszystkich, którzy tego nie posiadają sprawia mu dodatkowe zadowolenie, potwierdzające jego wyższość i wyjątkowość spośród rzeszy zwykłych „zjadaczy chleba”.

 

To nasze ego, będąc cwane, podstępne i przebiegłe, każe nam wykorzystywać innych do realizacji własnych celów i żyć w dostatku ich kosztem. To ono stoi za każdym wyzyskiem człowieka przez człowieka, z czego niewolnictwo jest tylko jednym z jego przejawów. To nasze ego ma o sobie tak wysokie mniemanie, iż każe nam wierzyć, że jesteśmy najważniejsi ze stworzeń (tzw. „korona stworzenia”), dla których Bóg nie tylko stworzył cały Wszechświat, ale też poświęcił swego jedynego Syna aby nas zbawił.

 

Do dziś nasze ego nie może ścierpieć obelgi dla rodzaju ludzkiego, jaką jego zdaniem jest teoria ewolucji, uważająca nas za potomków małp człekokształtnych i niewiele od nich odbiegające istoty. Nie mówiąc już o przewrocie kopernikańskim, który Ziemię z „pępka” Wszechświata, wyrzucił na dalekie peryferie Galaktyki i to jak się okazuje – jednej z wielu, wielu miliardów. O innych „krzywdach” jakie wyrządziła nauka narcystycznej miłości człowieka, na razie nie wspomnę.

 

G.S: Możesz mi powiedzieć jaka konkluzja ma wynikać z powyższego wywodu?

 

L.F: Z przyjemnością! Konkluzja jest taka, iż powinniśmy w końcu dorosnąć (jako gatunek), wyjść z „dziecięcego etapu rozwoju” naszej cywilizacji czy też kultury, przestać tuczyć nasze ego i zadbać wreszcie o naszą świadomość. I to od teraz, dopóki jeszcze nie jest za późno. Lecz o tym będzie w następnym odcinku tego cyklu.

 

Listopad 2014 r.                             ----- cdn. -----   

 

Mój dojrzały ateizm. Część I

Mój dojrzały ateizm. Część II

Moj dojrzały ateizm. Cześć III


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Niepokój
Hili: Niepokojąca cisza.
Ja: Dlaczego?
Hili: Bo coś może huknąć.

Więcej

Kreacjonizm i nagonka
na Coyne’a w „Daily Caller”
Jerry A. Coyne


Dla poważnej konserwatywnej witryny internetowej nie jest mądre zgadzanie się z kreacjonistami. Ewolucja jest tak dobrze udowodniona (a moja książka dostarcza tylko małej części dowodów), że kwestionując ją wydajesz się tylko ignorantem; chyba że masz poważną wiedzę naukową i pytania. A nawet wtedy nie umiem wyobrazić sobie dowodu, który obaliłby cały gmach ewolucji: który równocześnie obaliłby pojęcia zmiany ewolucyjnej, doboru naturalnego, gradualizmu, wspólnego pochodzenia i rozdzielania się linii rodowych, które wszystkie podparte są masą dowodów.

Więcej

W przyszłym roku
w Jerozolimie
Bassem Eid

7 czerwca 1967 roku, izraelscy żołnierze po wkroczeniu do żydowskiej dzielnicy Jerozolimy podczas wojny sześciodniowej (Zdjęcie: Micha Bar-Am/Defense Ministry's IDF Archive)

Urodziłem się w Żydowskiej Dzielnicy na Starym Mieście w Jerozolimie pod okupacją jordańską. W czerwcu 1966 r. rząd jordański postanowił ewakuować 500 palestyńskich rodzin, włącznie z moją rodziną, z Żydowskiej Dzielnicy i przenieść je do obozu uchodźców Szuafat, nie podając powodu tego przeniesienia.

Pewnego dnia tuż przed rozpoczęciem „wojny sześciodniowej” w 1967 r. poszedłem z Szuafat na Stare Miasto Jerozolimy, żeby odwiedzić moją ciotkę. Następnego dnia wybuchła wojna. Miałem 9 lat i  utknąłem w domu ciotki. 

Więcej
Blue line

Moje trzy grosze
do reformy Gowina
Andrzej Koraszewski


Ponieważ poproszono mnie, żebym podpisał protest w sprawie reformy Gowina, musiałem się zastanowić, co na temat tej reformy wiem i jakie mam w tej sprawie zdanie. Do Jarosława Gowina jestem uprzedzony, do popierającej tę reformę rządzącej partii również, więc istnieje niebezpieczeństwo posiadania zdecydowanego stanowiska bez wnikania w szczegóły. Na domiar złego moja wiedza o problematyce reform szkolnictwa wyższego jest pobieżna, więc tym łatwiej o mocne opinie. To co wiem, o dzisiejszych wyższych uczelniach w Polsce pochodzi głównie od studentów z małego miasteczka i ze wsi studiujących już to na uczelniach w Warszawie lub w Toruniu, już to studiujących w szkołach wyższych w takich miastach jak Włocławek, Płock czy Białystok. Słyszę głównie narzekania i nie zawsze jestem pewien, czy są one w pełni uzasadnione, bo jak wiadomo studenci od zawsze narzekali i czasem mieli rację, a czasem nie. Czytam również narzekania kadry uniwersyteckiej na studentów, i domyślam się, że czasem te narzekania są uzasadnione, a czasem mam wrażenie, że kiepskiej tanecznicy przeszkadza rąbek spódnicy.

Więcej

Marsz na rzecz terroryzmu
w Londynie
Judith Bergman

Marsz w Dzień Al Kuds w 2014 r. w Londynie. Flaga Hezbollahu jest widoczna po prawej stronie. (Zdjęcie: Dan Kitwood/Getty Images)

Dziesiątego  czerwca w Londynie odbędzie się [tekst pisany 9 czerwca. przyp. tłum.] coroczny tak zwany Marsz Al-Kuds – Al-Kuds to arabska nazwa zarówno Jerozolimy, jak i tego dnia, wymyślonego przez ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, który przewodził irańskiej rewolucji 1979 r., w wyniku której obalono szacha. Marsz jest zasadniczo wezwaniem do zniszczenia Izraela, ale również wszystkich Żydów. W wielu innych miastach, wśród nich w Toronto, Berlinie i Teheranie, ten dzień będzie w podobny sposób „świętowany”.
W zeszłym roku w Londynie około tysiąc ludzi powiewało niezliczonymi flagami Hezbollahu na cześć terrorystycznej organizacji, która działa w imieniu Iranu, skandując hasła takie jak „Syjoniści/ISIS są tym samym, różnią się tylko nazwą” i „Od rzeki do morza – Palestyna będzie wolna”. Nieśli także transparenty z napisem „Wszyscy jesteśmy Hezbollahem”.
W niedzielne popołudnie Londyńczyków czeka rasizm, ale dopóki nienawiść kierują muzułmanie przeciwko Żydom władze brytyjskie najwyraźniej nie mają z tym żadnego problemu.

Więcej
Blue line

Zbrodnicze kłamstwa
anty-GMO
Stevewn Novella


Witryna internetowa zwalczająca GMO, Independent Science News, oznajmia w tytule z 3 czerwca: “Złoty ryż GMO nie daje żadnych korzyści odżywczych, mówi FDA*”. Problem z tym tytułem polega na tym, że jest to kłamstwo. FDA czuła się zmuszona do napisania odpowiedzi, stwierdzającej, że to twierdzenie „wprowadza w błąd”. Tak – świadomie wprowadza w błąd przez wypaczenie faktów i wyrwanie ich z kontekstu, żeby prowadziły do nieprawdziwego wniosku. To jest forma kłamstwa.

Więcej

Żołnierz o przeżyciach
podczas obrony granicy
Matan Barad


Gaza


Miejsce tyle znaczące.


Nie da się słowami opisać sytuacji, w jakich znajdowaliśmy się ja i moi towarzysze.


Kiedy pierwszy raz podeszliśmy do granicy, nie mogliśmy sobie wyobrazić, jak będą wyglądały następne 4 miesiące.


Pierwszą rzeczą, jaką powiedział nam oficer, kiedy rozpoczęliśmy służbę, było, że „płot jest metaforą… tylko tam, gdzie jest IDF, jest granica”.

Więcej
wwi_book

Czy małe dzieci
kochają naukę?
Andrzej Koraszewski


Źle się dzieje w państwie duńskim, hamletyzować jednak nie warto, bo to nic nie daje. Z wielu krajów od dłuższego czasu docierają odgłosy, że nauczyciele masowo uciekają z państwowych szkół. Dziwaczne reformy, zmuszanie do indoktrynowania dzieci, zanikająca autonomia, dramat z dyscypliną i terror, a czasem wręcz bandytyzm, ze strony najbardziej rozwydrzonych uczniów.

Więcej

Wyznania turecko-cypryjskiego
masowego mordercy
Uzay Bulut

Płot rozdzielający „strefę buforową”, obsadzoną żołnierzami ONZ na „Zielonej Linii” w Nikozji na Cyprze. (Zdjecie: Marco Fieber/Flickr)

Czy turecki prezydent Tayyip Erdogan, który nie przestaje mówić o Cyprze jako zagrożeniu bezpieczeństwa Morza Śródziemnego, próbuje przekazać jakiś komunikat? Erdogan od dawna ostrzega cypryjskie i międzynarodowe firmy badające zasoby w regionie, by nie „ufali greckiej stronie Cypru”.

Więcej

O chorobie psychicznej
i wspomaganym samobójstwie
Jerry A. Coyne


Samobójstwa Kate Spade i Anthony’ego Bourdaina raz jeszcze pokazały mi, jak media i społeczeństwo traktują każde samobójstwo jako w pewnym sensie porażkę: porażkę samobójcy w uzyskaniu pomocy, porażkę opiekunów w udzieleniu pomocy lub porażkę przyjaciół i rodziny w zauważeniu problemu. Ogólnie rzecz biorąc, zgadzam się – ale nie zawsze. Z pewnością ci z nas, którzy mają widoczne skłonności samobójcze lub ci, którzy mają poważną depresję, powinni otrzymać informację o możliwościach pomocy i należy zrobić wszystko, by dostarczyć tej pomocy.

Więcej

NGO finansowane
z zagranicy
Gerald M. Steinberg 

Izraelczycy protestują przeciwko prawu o NGO przed domem minister sprawiedliwości, Ayelet Shaked (Zdjęcie: Motti Kimchi)

Zacząłem badania nad władzą polityczną organizacji pozarządowych (NGO), szczególnie tych, które są aktywne w dziedzinie praw człowieka i prawa międzynarodowego, w 2001 r. po niesławnym Forum NGO na konferencji ONZ w Durbanie, które rozpoczęło kampanię BDS i demonizacji Izraela. Jako akademika zaskoczyło mnie, że właściwie nie było krytycznych badań lub analiz tego problemu. Dyskusje tych grup w przeważającej mierze akceptowały własne samodefiniowanie się jako politycznie neutralnych orędowników liberalnych norm demokratycznych, robiących wyłącznie dobre rzeczy.

Więcej
Blue line

Bogowie jak ludzie:
bogowie na niby (II)
Lucjan Ferus


Niniejszy tekst jest kontynuacją pierwszej części o tym samym tytule, którą zakończyłem zapowiedzią przeanalizowania dziwnego (z pozycji rozumu) „zachowania” Boga opisanego w Biblii, czyli w Starym jak i Nowym Testamencie. Zacznijmy więc dawnym zwyczajem od początku. Religijnego czy religioznawczego? (bo to duża różnica). Np. religioznawcze początki Boga Jahwe przedstawiają się tak:
„Mały, wojowniczy, plemienny bóg Jahwe długo nie mógł się równać z bogami Syrii, z wpływami Ela, Baala pod różnymi imionami, czy z Panią Baalat z Byblos." 

Więcej

Palestyna: Oblanie
egzaminu historii
Martin Sherman

Zdjęcie Times of Israel

Po ćwierćwieczu wszystko, co Palestyńczycy potrafili ustanowić, to skorumpowaną kleptokrację pod rządami Fatahu i tyrańską teokrację pod rządami Hamasu.

Zasługa nie jest kwalifikacją do wolności… Wolnością można się cieszyć, kiedy jesteście tak dobrze uzbrojeni, albo tak wzburzeni, albo zamieszkujecie kraj tak  ciernisty, że koszt okupowania go jest dla waszych sąsiadów wyższy niż zysk.

listu T.E. Lawrence’a (znanego jako ”Lawrence z Arabii”) opublikowanego 22 lipca 1920 r. w „Times of London”, przedstawiający sprawę politycznej niepodległości Arabów na Bliskim Wschodzie.

Więcej
Blue line

Protezy kończyn
- kolejny postęp
Steven Novella


Śledzę rozwój interfejsów mózg-maszyna oraz ich zastosowań do protez kończyn. Niedawny artykuł, dokumentujący kolejny stopniowy, ale znaczący postęp – łączy nową chirurgiczną technikę amputacji z projektowaniem protez tak, by to wykorzystać.


Celem jest zamknięcie pętli między dowolną kontrolą mięśni a czuciową reakcją, co jest krytyczne dla kontroli. Sposób, w jaki nasz mózg normalnie pracuje, to nieustanne monitorowanie rozmaitych strumieni czuciowych w celu tworzenia podświadomych i świadomych odczuć, że zajmujemy, jesteśmy właścicielami i kontrolujemy różne części naszego ciała. 

Więcej

Nowa akcja na rzecz
praw o bluźnierstwie?
Judith Bergman

Pałac Westminsterski w Londynie, miejsce spotkań parlamentu w Zjednoczonym Królestwie. (Zdjęcie: Mike Gimelfarb/Wikimedia Commons)

All-Party Parliamentary Group (APPG) on British Muslims rozpoczęła formalnie pracę nad ustaleniem "roboczej definicji islamofobii, którą będą mogli szeroko zaakceptować muzułmanie, partie polityczne i rząd”.  


Ta komisja powstała w wyniku spotkania w Izbie Gmin w marcu 2010 r. zorganizowanego przez, między innymi, Muslim Council of Britain (MCB) – największej muzułmańskiej organizacji w Wielkiej Brytanii, która twierdzi, że reprezentuje brytyjskich muzułmanów – a która jest związana z Bractwem Muzułmańskim.

Więcej

Sport, czyli szlachetna
rywalizacja
Andrzej Koraszewski

foto: FABRICE COFFRINI/AFP/EAST NEWS

Podobno Rosja przekazała Izraelowi prośbę, by nie atakował Syrii podczas mundialu. Nie wiem jakimi kanałami przekazano prośbę, nie mam możliwości sprawdzenia tego intrygującego doniesienia, odnotowuję je tylko jako fakt możliwy, ale nie potwierdzony, ciekawy z punktu widzenia historii sportu.

Więcej

Gangi gwałcicieli
w zielonym Oxfordzie
Douglas Murray


Już po aresztowaniy Tommy Robinsona 25 maja w mediach ponownie pojawiły się informacje o przestępcach ogólnie  – i błędnie – nazywanych „gangami azjatyckich uwodzicieli”. Rozpaliło to debatę o tym, czy ofiarom oddana jest sprawiedliwość i czy wymierzana jest sprawcom.

Więcej

Cała Polska
myśli o pięcie
Marcin Kruk


Rano żona poprosiła mnie, żebym wracając z pracy wstąpił do sklepu i kupił jej krem do pięt. Nic dziwnego, że kiedy w drodze do klasy zgromadzenie dorastających zaatakowało mnie pytaniem co myślę o pięcie, jedyna myśl, która mi przyszła do głowy, to krótki wykład o pielęgnacji pięt od zaniedbanej pięty Achillesa do kremu do pięt. Tłum Piętaszków, widząc moją niepewną minę doprecyzował swoje pytanie, informując, że chodzi im o posła Pietę i panią Joannę. Poleciłem im książkę Bronisława Malinowskiego o życiu seksualnym dzikich, co uznali za pod każdym względem zabawną propozycję i zachętę do odwracania uwagi od tego, co było dla mnie pierwszoplanowe. Symbolicznie tupnąłem nogą, mówiąc stanowczo, że o piętach możemy porozmawiać na przerwie, a w klasie zajmiemy się anatomią.

Więcej

Egipski Al-Azhar upiera się
przy antysemityzmie
A. Z. Mohamed

Uniwersytet Al Azhar w Kairze w Egipcie. (Zdjęcie: Sailko/Wikimedia Commons)

Niedawno Al-Azhar potępił list otwarty napisany przez współzałożyciela francuskiego magazynu satyrycznego „Charlie Hebdo”, Philippe Vala i podpisany przez 250 francuskich polityków i postaci publicznych, takich jak były prezydent, Nicolas Sarkozy, trzech byłych premierów, intelektualistów i artystów, wzywający do ponownego rozważenia przestarzałych wersetów Koranu, które prowokują nienawiść i zabijanie Żydów oraz propagują antysemityzm.
Czy nam się to podoba, czy nie, obraz Żydów przedstawiony przez Koran pokazuje, że są oni z natury źli i są wrogami islamu, wrogami „religii prawdy” i wszystkich muzułmanów. Kiedy ktoś, taki jak umiarkowany muzułmanin zwraca uwagę na ten przerażający fakt i na jego bezpośredni związek z indoktrynowaniem nienawiści do „wszystkich” Żydów, oraz kiedy ktoś wzywa do rewizji lub reformy tych poglądów, natychmiast staje przed oskarżeniem o "islamofobię".

Więcej
Biblioteka

Dziwne zawiłości procesu
dziedziczenia
Jerry A. Coyne


Dlaczego dzieci wyglądają jak ich rodzice i rodzeństwo, ale nadal różnią się od siebie? Ten problem, siedzący u samego sedna biologii, rozwiązał częściowo Gregor Mendel i jego dziedzice z początku XX wieku. Niemniej musieliśmy czekać na umiejętność sekwencjonowania DNA w latach 1970., zanim mogliśmy zgłębić tę tajemnicę w szczegółowy, mechanistyczny sposób.

Więcej

O tym nie słyszeliście
na Zachodzie
Bassam Tawil

Dzieci Samah Abu Ghajjath apelują o jej zwolnienie w telewizji. (Zrzut z ekranu Wattan)

Samah Abu Ghajjath nadal nie została formalnie oskarżona o popełnienie jakiegokolwiek przestępstwa. Hamas nie mówi, dlaczego na 23 dni internował tę matkę pięciorga dzieci.

Palestyńska matka pięciorga dzieci właśnie spędziła 23 dni w więzieniu. Trzymano ją w okropnych warunkach i zabroniono odwiedzin rodzinie. Nie wolno jej było także skontaktować się z prawnikiem.

Nikt na Zachodzie o tym nie słyszał.

Więcej
Blue line

Homeopatia, wibracje
i oszustwo
Orac


Wibracje. Toujours des vibrations. Zapytajcie tylko dra Williama Edwin Graya III. Tak, jeśli chodzi o pewne rodzaje szarlatanerii, to zawsze są wibracje. Tym razem nie jest inaczej. Dość to zabawna forma szarlatanerii, której jakoś nie zauważyłem, kiedy pojawiła się w wiadomościach w zeszłym tygodniu.
Uznałem, że po głębokim zanurzeniu się w ważną próbę kliniczną wczoraj, omówienie dziwacznego wibracyjnego znachorstwa może być sympatyczną przerwą, zanim znowu zabiorę się za coś trudnego. 

Więcej

Pokojowo demnstrujący
piromani z Gazy
Judith Bergman

Strażacy gaszą pożar na polu pszenicy spowodowany płonącymi latawcami wypuszczonymi przez Palestyńczyków ze Strefy Gazy na Izrael.  30 maja 2018. (Zdjęcie – Yonatan Sindel, Flash 90)

Arabowie z Gazy wywołali ponad 250 pożarów, paląc ponad 1000 hektarów*, ponad połowę tego w rezerwatach przyrody, w tym, co okazało się najnowszą innowacją arabskich terrorystów: terroryzm środowiskowy przez puszczanie zapalających latawców – ozdobionych swastykami – i balonów z helem i ładunkiem zapalającym. Stało się to znane jako „terror latawców”. Pożary, szczególnie te w rezerwatach przyrody, sieją spustoszenie flory i fauny, a więc nie tylko ludzie płacą cenę z nieustającą wściekłość Arabów z Gazy, ale także zwierzęta.

Więcej

Wyników Séraliniego
nie daje się powtórzyć
Steven Novella

Gilles-Éric Séralini

Gilles-Éric Séralini jest francuskim badaczem, który zyskał sławę z opublikowanego w 2012 r. badania, twierdzącego, że odporna na środki chwastobójcze kukurydza GMO, wyhodowana z użyciem lub bez herbicydu  glifosat, podnosi ryzyko wystąpienia raka u szczurów. Jego wyniki przytacza się jako dowód, że GMO nie są bezpieczne.

Więcej

Odrażający
antysemityzm w ONZ
Anne Bayefsky

Ambasador USA Nikki Haley zakłada weto na Radzie Bezpieczeństwa 1 czerwca 2018 r. Zdjęcie: Reuters/Shannon Stapleton.

Anne Bayefsky, kanadyjska prawniczka, dyrektorka Touro Institute on Human Rights and the Holocaust oraz prezeska Human Rights Voices, wygłosiła poniższe przemówienie na specjalnym forum “Evolving Hatred: Antisemitism & BDS Today”

(Ewoluująca nienawiść: Antysemityzm i BDS dzisiaj) zwołanym przez stałą misję Izraela przy Narodach Zjednoczonych, 30 maja 2018 r.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Bogowie jak ludzie:
bogowie na niby
Lucjan Ferus

Palestyńscy podpalacze
z latawcami
Vic Rosenthal

Helen Lawson
i czarna maść
Orac

Unijne i palestyńskie
nielegalne „fakty w terenie”
Bassam Tawil

Ptaki roznoszą
jaja patyczaków 
Jerry A. Coyne

Odrastające głowy
hydry nazizmu
Andrzej Koraszewski 

Iran odpłaca Izraelowi
palestyńską krwią
Mordechai Kedar

Czy teoria Darwina zmieniła
nasz pogląd na miejsce ludzkości
Daniel C. Dennett

Kobiety są ofiarami
islamskich ekstremistów
Henda Ayari

Islam nie jest
do pogodzenia z wolnością
Amil Imani

Kosmici-głowonogi
i panspermia
Steven Novella

Palestyńska „zdrada” przez 
rozmawianie z Izraelczykami
Bassam Tawil 

Marność dowodów
„epigenetycznych” zmian w DNA
Jerry A. Coyne

Dobrzy Europejczycy marzą
choćby o proporcjonalności
Andrzej Koraszewski

Człowiek musi w coś wierzyć.
Nestorianizm.
Lucjan Ferus

Blue line
Polecane
artykuły

Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk