Sudan: Ludobójstwo, o którym nikt nie mówi

W Darfurze, rejonie Sudanu, codziennie od kilkudziesięciu lat dochodzi do masakr. Dzieje się tak w całym kraju. Ale kto o tym mówi? Na zdjęciu: ówczesny prezydent Omar al-Baszir z prezydentem Rosji Władimirem Putinem 23 listopada 2017r. (Źródło: Wikipedia)

W Darfurze, rejonie Sudanu, od kilkudziesięciu lat codziennie dochodzi do masakry. Dzieje się tak w całym kraju.


Ale kto o tym mówi?


Światu zachodniemu wydaje się brakować empatii, być może z powodu zmęczenia oglądaniem tej tragedii przez tak długi czas i maskowania go interesami geopolitycznymi i gospodarczymi.


Społeczność międzynarodowa pozostaje skoncentrowana na konflikcie między dwoma supermocarstwami nuklearnymi, USA i Rosją, w Ukrainie, u bram Unii Europejskiej, który może przerodzić się w wojnę światową.


Każdemu śledzącemu media mogłoby się wydawać, że z wyjątkiem tej wojny, reszta planety przeżywa bezprecedensowy okres pokoju.

Organizacja Narodów Zjednoczonych ze swojej strony od dawna ugrzęzła w różnych obsesjach, z których nie najmniej ważnym jest ugłaskiwanie licznych dyktatur i systematyczne potępianie Izraela. Siły pokojowe ONZ w Afryce, dzięki alibi ustanowionemu przez brutalny reżim w Chartumie: że jest zaangażowany w demokratyczne przemiany, które były właściwie długotrwałym zamachem stanu, w celu ratowania swoich zasobów, uciekły z obszaru, który pochłaniał większość ich środków, a dawał niewielkie rezultaty.


Dlatego ONZ ogranicza się do pustych formułek o codziennych morderstwach popełnianych przez siły islamistycznego rządu u władzy przeciwko jego „przeciwnikom”. Nazywa się ich „uzbrojonymi i plemiennymi buntownikami”, aby zdyskwalifikować ich w oczach odbiorców mediów. Termin ten obejmuje wieśniaków, niezależnie od tego, czy są muzułmanami, plemiona afrykańskie w regionach pożądanych ze względu na ich zasoby naturalne, chrześcijan mieszkających na południu kraju i, bardziej ogólnie, każdego, kto nie podoba się bojówkom na żołdzie reżimu. Te bojówki to przerażający Dżandżawid, związany z Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF) i grupami zbrojnymi powiązanymi z obecnym rządem, wynik kolejnego wojskowego zamachu stanu dowodzonego przez generała Abdela Fattaha al-Burhana i jego pomocnika o ludobójczej reputacji, wiceprezydenta Mohameda Hamdana Dagalo (często nazywanego Hemedti).


Po niedawnej czterodniowej wizycie w Sudanie ekspert ONZ ds. praw człowieka Adam Dieng wyraził głębokie zaniepokojenie sytuacją. Obszerny raport, przedstawiony 15 czerwca na 50. sesji Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie, udokumentował bezprecedensową przemoc, zwłaszcza wobec pokojowych demonstrantów sprzeciwiających się reżimowi w Chartumie i mieszkańców wsi, którzy odważyli się przeciwstawić narzuconemu islamskiemu prawu. Jednak według Abdelwahida El Nura, prawnika zajmującego się prawami człowieka i lidera demokratycznej opozycji z Sudanu Południowego, raport przedstawia „kroplę w morzu w porównaniu z codziennymi okrucieństwami popełnianymi przez rząd”.


Aby zrozumieć obecną sytuację, warto zdać sobie sprawę, że Sudan – po wiekach kolonizacji egipskiej, tureckiej i brytyjskiej, a wreszcie po odzyskaniu niepodległości w 1956 roku – od razu wpadł w cykl wojen domowych, przewrotów i rewolucji, aż do 1972 roku. Spośród 160 grup etnicznych, które tworzą jego populację, niewielka większość osób pochodzenia arabskiego nadal dominuje w życiu społecznym i politycznym, jednocześnie uciskając lokalne mniejszości kuszyckie i nilo-saharyjskie.


W 1983 roku na południu wybuchła wojna domowa po tym, jak rząd narzucił politykę islamizacji, włącznie z wprowadzeniem prawa szariatu. W ciągu sześciu lat ponad cztery miliony ludzi w południowym Sudanie zostało przesiedlonych lub uciekło przed masakrami.


6 kwietnia 1985 r. grupa oficerów wojskowych pod dowództwem generała broni Siwara adh Dhahaba obaliła prezydenta Jaafara Nimeiriego , który schronił się w Egipcie. Po puczu nastąpił rząd koalicyjny, na którego czele stał Sadiq Al Mahdi, miękki i słaby przywódca.


W 1989 r. nowy zamach stanu, wywołany przez juntę Omara al-Baszira, fundamentalisty z Bractwa Muzułmańskiego, mianował Baszira głową państwa, który dzierżył stanowisko „prezydenta” przez trzydzieści lat.


Za prezydentury Baszira szybko ponownie narzucono prawo szariatu. Przebudowano edukację, aby podkreślić znaczenie kultury arabskiej i islamskiej. Uczenie się Koranu na pamięć stało się obowiązkowe w instytucjach religijnych, mundurki szkolne zastąpiono mundurami bojowymi, a policja religijna została ustanowiona w celu wymuszenia surowego prawa szariatu, zwłaszcza dla kobiet, które były zmuszane do noszenia zasłon w miejscach publicznych.


Według organizacji zajmujących się prawami człowieka w tym okresie nastąpił wzrost liczby izb tortur wykorzystywanych przez agencje bezpieczeństwa i znanych jako „domy duchów”. Członkowie Al-Kaidy, w tym Osama bin Laden, otrzymali schronienie i pomoc; ta polityka popierania fundamentalizmu i odbierania praw człowieka doprowadziła do tego, że Stany Zjednoczone uznały Sudan za państwowego sponsora terroryzmu.


Dopiero w 2003 r. Ruch Wyzwolenia Sudanu (SLM), na którego czele stanął Abedlwahid Mohamed al-Nur, próbował uzyskać prawa dla ludności Darfuru, która była ofiarą polityki przymusowej islamizacji Chartumu. Po gwałtownych reakcjach reżimu na demonstrantów i niezliczonych masakrach ludności cywilnej – i wobec braku możliwości prawdziwego zawieszenia broni, ponieważ ONZ nie ochroniła ludności cywilnej przed atakami bojówek – SLM utworzył siły ochrony cywilnej, siły zbrojne, Armię Wyzwolenia Sudanu lub SLM/A.


W przeciwieństwie do radykałów w Chartumie, SLM opowiada się za świeckim i demokratycznym rządem, bliskim Zachodowi. SLM głosi uznanie Izraela i ustanowienie pokojowego, inkluzywnego reżimu. El Nur, ponieważ nigdy nie poszedł na kompromis z reżimem, stał się idolem milionów Sudańczyków. Kolejne rządy próbowały zwabić go na swoją stronę, jednocześnie nienawidząc go za to, co reprezentował: promotora praw człowieka, na wzór południowoafrykańskiego Nelsona Mandeli, któremu należy uniemożliwić przejęcie władzy.


W międzyczasie bokówki Dżandżawid, korzystając z konfliktu i protestów w Darfurze i Sudanie Południowym przeciwko reżimowi Chartumu, rozpoczęły czystki etniczne na tym obszarze, popełniając okrucieństwa na wielką skalę. Setki tysięcy cywilów w kraju rozdartym wojną domową po raz kolejny zostało wysiedlonych. Gdy ginęły tysiące cywilów, ulotnie pojawiały się przerwy w walkach, interwencje międzynarodowe, wysłanie wojsk Unii Afrykańskiej i zawieszenia broni po rezolucjach Rady Bezpieczeństwa ONZ.


W 2009 roku Międzynarodowy Trybunał Karny, oskarżając Baszira o zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne, wydał nakaz jego aresztowania. Masakry jednak trwały, na jeszcze większą skalę.


Wreszcie w 2018 r. SLM i kilka organizacji prodemokratycznych zorganizowali nowe demonstracje, które doprowadziły w kwietniu 2019 roku do upadku Baszira, aresztowanego przez jego porucznika (podobno niewiele lepszego) Mohameda Hamdana Dagalo (Hemedti), szefa Sił Szybkiego Wsparcia. Wygląda na to, że wykorzystał on jedynie okazję, by osiągnąć najwyższy poziom władzy, jednocześnie kontynuując politykę Baszira przymusowej islamizacji.


Od upadku rządu Baszira i jego uwięzienia krajem „oficjalnie” rządzi Rada Suwerenności Sudanu, składająca się z przedstawicieli wojskowych i cywilnych, byłego premiera Abdallego Hamdoka i przewodniczącego Rady Abdela Fattaha al-Burhana. Koalicja jest jednak krucha i nie obejmuje popularnego El Nura.


Po kilku miesiącach dyskusji Hamdok spotkał się z El Nurem w Paryżu we wrześniu 2019 roku pod patronatem prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Hemedti wysłał również delegację, aby spróbować osiągnąć sojusz z El Nurem. Wielokrotne odmawianie kompromisu z „przestępcami skąpanymi we krwi jego ludu” przyniosło El Nurowi przydomek „Pan Nie”. Najwyraźniej nie zapomniał, że 3 czerwca 2019 r. Hemedti był odpowiedzialny za „masakrę w Chartumie”, podczas której jego Siły Szybkiego Wsparcia zabiły 128 cywilów.


To w tym kruchym kontekście rząd Stanów Zjednoczonych zachęcił Sudan do Porozumień Abrahamowych. W październiku 2020 roku, pod przewodnictwem prezydenta Donalda J. Trumpa, zniesiono wszystkie sankcje na Sudan w zamian za normalizację stosunków dyplomatycznych z Izraelem, ustanowienie reżimu demokratycznego i zawarcie wewnętrznego pojednania prowadzącego do trwałego pokoju.


Wkrótce potem Sudan rozpoczął wojnę z Etiopią – która trwa od tamtego czasu.


Do dziś, chociaż rząd amerykański skrupulatnie przestrzegał swojej części umowy, władze sudańskie starannie unikają respektowania najdrobniejszego choćby paragrafu umowy.


„Rząd przejściowy” trwał do 25 października 2021 roku, kiedy to sudańskie wojsko pod wodzą Burhana przejęło kontrolę nad rządem. Co najmniej pięciu wyższych urzędników zostało aresztowanych i osadzonych w więzieniu. Cywilny premier Hamdok, który odmówił zadeklarowania swojego poparcia dla tego nowego zamachu stanu, natychmiast wezwał do społecznego oporu. 26 października został umieszczony w areszcie domowym.


W obliczu wewnętrznego i międzynarodowego oporu 28 października Burhan zadeklarował gotowość przywrócenia gabinetu Hamdoka, mimo że obalony premier odrzucił początkową ofertę, uzależniając dalszy dialog od pełnego przywrócenia systemu obalonego przez ten najnowszy zamach stanu.


21 listopada 2021 r. Hamdok i Burhan podpisali 14-punktowe porozumienie przywracające Hamdokowi stanowisko premiera i zobowiązujące się do uwolnienia wszystkich więźniów politycznych. Jednak grupy cywilne, w tym Siły na rzecz Wolności i Zmian oraz Stowarzyszenie Sudańskich Profesjonalistów – i ponownie SLM/A El Nura – odrzuciły porozumienie, odmawiając dzielenia władzy z wojskiem.


Wielu uważa, że starsi generałowie – wszyscy członkowie komitetu bezpieczeństwa mianowani przez Baszira w ostatnich dniach jego reżimu – faworyzują Partię Kongresu Narodowego (NCP), która narzucała ścisłą wersję prawa szariatu, gdy była u władzy.


Hamza Balol, czołowy członek ruchu prodemokratycznych Sił na rzecz Wolności i Zmian (FFC), który dzielił władzę z generałami do czasu zamachu stanu, uważa, że wojsko sabotowało przemianę, chroniąc NCP Baszira.


Instytucje cywilne obawiają się, że ten nowy marionetkowy rząd jest po prostu przykrywką dla powrotu Baszira i że chociaż jest on w więzieniu, to on stoi za każdym posunięciem  sudańskiego rządu.


Podobno tak również uważa El Nur, który z niepokojem zauważa, że masakry organizowane przez Dżandżawid i Siły Szybkiego Wsparcia nie zmniejszyły się. Codzienne pokojowe demonstracje w Chartumie i reszcie kraju są przerywane przez policję i milicje państwowe, którzy strzelają do tłumów ostrą amunicją, a w całym Sudanie prowadzone są rajdy. Podpala się domy. Wieśniacy są zmuszani do ucieczki na pustynię bez jedzenia i wody. Odbywają się egzekucje doraźne. Samochody miażdżą kobiety i dzieci. Demonstracje studentów rozprasza się salwami karabinów. Dzienna liczba ofiar śmiertelnych i liczba rannych wynosi tysiące.


W północnym Sudanie najemnicy z Grupy Wagnera, sojusznika prezydenta Rosji Władimira Putina, przy pozornym współudziale reżimu, przejęli główne kopalnie złota Al-Ibediyya. Wydobywaniem tego złota zajmują się dniem i nocą „wolni” Sudańczycy, których głodowe wynagrodzenie oznacza, że jest to praca niewolnicza. Gdzie się podziewa to złoto? Nikt nie jest tego pewien, ale podobno może zasilać skarbiec Moskwy i być może jej sojusznika, wiodącego na świecie państwowego sponsora terroryzmu, Iranu.


W zeszłym miesiącu administracja Bidena zawiesiła wszelką pomoc dla Sudanu, w tym tę związaną z umową normalizacyjną z Izraelem, i poinformowała Jerozolimę, że nie należy udzielać wsparcia rządowi w Chartumie do czasu demokratycznych wyborów.


Być może będziemy musieli poczekać na nowy zamach stanu. Być może tym razem poprowadzą go Sudańczycy za namową El Nura, „pana Nie”, który zawsze odmawiał kompromisu z reżimami dyktatorskimi.


Sudan: The Genocide No One Tlaks About

Gatestone Institute, 24 czerwca 2022

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Pierre Rehov

Francuski filmowiec, autor wielu filmów dokumentalnych i powieści. Koncentruje się na sprawach związanych z konfliktem arabsko-izraelskim.

(0)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version