Skąd się bierze gwałtowny wzrost antysemityzmu na świecie?

Pogrom we Frankfurcie w 1614 roku.

Dlaczego tak wielu wnuków nazistów i kolaborantów z tymi, którzy zorganizowali Holocaust, ponownie ogłasza wojnę z Żydami?


Dlaczego jesteśmy świadkami tak niesłychanego nasilenia się antysemityzmu i jadowitego antysyjonizmu w Zachodniej Europie?


Zanim odpowiemy na te pytania najpierw musimy obnażyć pewien mit. Ten mit jest powielany przez Francuzów, Holendrów, Norwegów, przez Szwajcarów, Belgów, Austriaków i wielu innych mieszkańców Europy – mianowicie, że Holocaust był wyłącznie dziełem niemieckich nazistów, być może wspieranych przez niektórych Polaków, Ukraińców, Łotyszy, Litwinów czy estońskich kolaborantów. 

To jest fałsz.


Holocaust został przeprowadzony przez Europejczyków, przez sympatyków nazizmu i przez kolaborantów z Francji, Holandii, Norwegii, Szwajcarii, Belgii, Austrii i innych europejskich krajów tak Europy Zachodniej, jak i Wschodniej.    


Gdyby rząd francuski nie deportował do obozów zagłady większej liczby Żydów niż tego żądali niemieccy okupanci, gdyby nie fakt, że tak wielu holenderskich i belgijskich obywateli i przedstawicieli rządów w tych krajach współpracowało przy wyłapywaniu Żydów, gdyby nie to, że tak wielu Norwegów poparło Quislinga, gdyby nie to, że szwajcarscy politycy i bankierzy korzystali z prześladowania Żydów, gdyby Austriacy nie byli bardziej nazistami niż naziści niemieccy, Holocaust nie pochłonąłby tak wielu żydowskich ofiar.  


W świetle niemal powszechnej europejskiej współpracy w likwidacji europejskich Żydów, nikogo nie powinien dziwić wszechobecny dziś antysemityzm i nazywana antysyjonizmem, irracjonalna, nienawiść do Izraela, jaka ostatnio wyłoniła się w całej Europie Zachodniej.   


"O, nie," słyszymy ze wszystkich stron. "Jest zupełnie inaczej. Wcale nie nienawidzimy Żydów. Nienawidzimy tylko ich państwa narodowego. Co więcej, naziści byli prawicą. My jesteśmy lewicą, a więc nie możemy być antysemitami”.    


Bzdura.  


Skrajna lewica ma równie długą i obrzydliwą historię antysemityzmu jak skrajna prawica. Ciągnie się od Woltera i Karola Marksa. Poprzez Berię do Roberta Faurissona po dzisiejszą skrajną lewicę izraelską. Ta linia jest równie prosta jak ta, ciągnąca się od Wilhelma Marra, do prześladowców Dreyfusa i do Hitlera.       


Żydzi Europy byli prześladowani przez czarnych i przez czerwonych – byli ofiarami ekstremizmu pod sztandarami utranacjonalizmu Chmielnickiego i ultrainternacjonalizmu Stalina.   


"Ale przecież niektórzy najbardziej zajadli antysyjoniści to Żydzi, tacy jak Norman Finkelstein, a nawet Izraelczycy tacy jak Giliad Atzmon. Oni chyba nie mogą być antysemitami?”


Dlaczego nie? Gertrude Stein i Alice Toklas kolaborowały z Gestapo. Atzmon, skrajny lewicowiec, przedstawia się jako dumny samonienawidzący się Żyd i przyznaje, że swoje idee zapożyczył od notorycznych antysemitów.    


Atzmon zaprzecza, że Holocaust jest historycznie udokumentowanym faktem, równocześnie, jak twierdzi, wierzy, że Żydzi mogli zabijać chrześcijańskie dzieci, by użyć ich krwi do wypiekania macy na Paschę. Uważa również, że jest „racjonalne” palenie synagog.       


Finkelstein wierzy w międzynarodową konspirację żydowską obejmującą Stevena Spielberga, Leona Urisa, Eli Wiesela i Andrew Lloyda Webbera!  "Ale Izrael wyrządza krzywdy Palestyńczykom," krzyczą europejscy antysyjoniści, "a my jesteśmy wrażliwi na los uciśnionych."  


Nie, nie jesteście wrażliwi na los uciśnionych! Gdzie są wasze demonstracje w obronie uciskanych Tybetańczyków, Gruzinów, Syryjczyków, Ormian, Kurdów czy Ukraińców? Gdzie są wasze ruchy BDS przeciwko Chińczykom, Rosjanom, Kubańczykom, Turkom, czy przeciwko reżimowi Assada?     


Tylko Palestyńczycy i tylko Izrael? Dlaczego? Chyba nie dlatego, że Palestyńczycy są bardziej uciskani niż te wszystkie inne grupy?  


A może tylko dlatego, że ich rzekomymi prześladowcami są Żydzi i żydowskie państwo narodowe? Czy demonstrowalibyście i zakładali ruch BDS, gdyby Palestyńczyków prześladowała Jordania albo Egipt?    


Chwileczkę! Przecież Palestyńczycy są prześladowani przez Jordanię i Egipt. Gaza była więzieniem pod gołym niebem w latach 1948-1967, kiedy Egipt był tam władzą okupacyjną. A pamiętacie Czarny Wrzesień, kiedy Jordania zabiła więcej Palestyńczyków niż zrobił to kiedykolwiek Izrael? Jakoś nie pamiętam demonstracji ani żadnych kampanii BDS – ponieważ niczego takiego nie było.        


Kiedy Arabowie okupują lub zabijają Arabów, Europejczycy odwracają wzrok. Ale kiedy Izraelczycy otwierają fabrykę wody sodowej w Maale Adumim, o którym nawet palestyńskie kierownictwo mówi, iż pozostanie w granicach Izraela po zawarciu pokoju, Oxfam rozstaje się z Scarlett Johansson, ponieważ brała udział w reklamowaniu fabryki wody sodowej, w której zatrudniano setki Palestyńczyków.   


Warto przypomnieć, że jak informowała działająca w Tel Awiwie Israeli Law Group, Oxfam dostarczał „pomocy i materialnego wsparcia”  dwóm antyizraelskim grupom terrorystycznym.  


Hipokryzja tak wielu Europejczyków ze skrajnej lewicy mogłaby zdumiewać, gdyby nie była łatwa do przewidzenia w świetle historii traktowania Żydów przez Europę Zachodnią     


Nawet Anglia, która była po właściwej stronie w wojnie z nazizmem, ma długą historię antysemityzmu, poczynając od wygnania Żydów w 1290 roku, po osławioną Białą Księgę z 1939 roku, która uniemożliwiła Żydom z Europy szukanie schronienia przed nazistami w zarządzanym przez Brytyjczyków Mandacie Palestyńskim. Irlandia, która jak długo mogła wstrzymywała się przed wojną z Hitlerem, dziś jest krajem, w którym używa się najbardziej wściekłej retoryki antyizraelskiej.  


W rzeczywistości nie można zrozumieć dzisiejszej wojny Zachodniej Europy przeciw żydowskiemu państwu narodowemu bez spojrzenia na długą historię europejskiej wojny przeciw samym Żydom.    


Theodore Herzl doskonale rozumiał wszechobecny i irracjonalny europejski antysemityzm, co prowadziło go do wniosku, iż dla Żydów jedynym rozwiązaniem europejskiego żydowskiego problemu było opuszczenie tego bastionu nienawiści do Żydów i powrót do dawnej ojczyzny, którą jest dzisiejsze państwo Izrael...  


Oczywiście nikt nie przeczy, że Izrael ma liczne wady i że w polityce tego kraju jest wiele rzeczy, które zasługują na krytykę.  Jednak te wady i zasłużona krytyka w najmniejszym  stopniu nie wyjaśniają bezmiaru nienawiści skierowanej przeciwko żydowskiemu państwu narodowemu, ani bezmiaru milczenia o znacznie poważniejszych wadach innych narodów i grup, w tym Palestyńczyków.      .  


Wielu mieszkańców Zachodniej Europy i niektóre kraje odmówiły włączenia się w tę nienawiść wobec Żydów i ich państwa. Przede wszystkim przychodzi tu na myśl Republika Czeska. Jednak zdecydowanie zbyt wielu Europejczyków jest dziś równie irracjonalnych w swojej nienawiści do Izraela, jak byli ich przodkowe w ich nienawiści wobec żydowskich sąsiadów.       


Jak trafnie zauważył swego czasu Amos Oz: „na murach Europy moich dziadków pisano ‘Żydzi do Palestyny’, dziś ludzie krzyczą ‘Żydzi won z Palestyny’, przez co rozumieją Izrael”...  


Kogo ci europejscy bigoci próbują oszukać? Oszukują tylko głupców, którzy bardzo chcą być oszukani, żeby mogli ukryć fakt, iż prezentują nową odmianę starych przesądów swoich dziadków.  


Człowiek bezstronny, z otwartym umysłem i otwartymi oczyma musi widzieć podwójne standardy zastosowane wobec żydowskiego państwa i żydowskiego narodu. Wielu z tych, którzy je stosują to wnuki tych, którzy stosowali podwójne standardy wobec Żydów w Europie w latach 30. i 40 ubiegłego wieku.     


Wstydźcie się!


Why such a surge of worldwide anti-Semitism

Luty 2015

Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski


Od tłumacza


Miałem napisać o warszawskiej konferencji. Nie znalazłem jednak ani jednej rzetelnej relacji z tej konferencji, ani w prasie amerykańskiej, ani w prasie izraelskiej, ani w prasie polskiej. Być może z czasem będzie trochę ciekawych materiałów w mediach arabskich. Szumne zapowiedzi, że poznamy osławiony plan prezydenta Trumpa okazały się puste. Wystąpienie amerykańskiego wiceprezydenta zawierało kilka prawd co nie nowe o Iranie, najciekawsze były zapewne spotkania kuluarowe. Czy zatem ta konferencja była wielkim niewypałem? To zależy od tego, jaki był jej rzeczywisty cel. Być  może z czasem będziemy mieli większą jasność.


W prasie europejskiej reakcje były przewidywalne i kto wie, czy nie najlepiej podsumował je cztery lata temu amerykański prawnik,  Alan M. Dershowitz. W tej sytuacji zamiast pisać o konferencji przełożyłem jego stary tekst.      

 

(0)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version