Prawda

Środa, 22 listopada 2017 - 17:34

« Poprzedni Następny »


Kto się boi czarnego luda?


Andrzej Koraszewski 2016-08-08


W dziecinnej zabawie „czarny lud” symbolizował nieznane i straszne. Na okrzyk: „kto się boi czarnego luda” krzyczeliśmy „myyyy’ i uciekaliśmy. Czy ta zabawa wzmacniała w nas instynktowny, atawistyczny lęk do ludzi wyglądających inaczej niż my? Czort wie, dzieci się śmiały, zabawa była przednia, „czarny lud” wcale nie był straszny. Czy dzieci dalej się tak bawią? Nie wiem, muszę zapytać. W Szkocji w Nowy Rok, ludzie bawią się pukając do drzwi obcych ludzi. Pukający nie może być blondynem, niebieskoocy blondyni mordują ludzi. Tu pamięć o strasznych Wikingach jest częścią tradycji.

Ludowa pamięć może być pokrętna, faszystowskim salutem można oddawać hołd pomordowanym przez faszystów. Dzisiejsze lęki związane są często z islamem. Fobią skażeni są ci z prawa i ci z lewa, a w ferworze obrywa się również tym, co są w środku. Ci ze skrajnej prawicy są gotowi do czynu, chętnie skopią każdego, kto wygląda nieco inaczej, ci z lewej, prawią o szacunku i współczuciu, ale nie trzeba wielkiej przenikliwości, żeby zobaczyć jak paraliżuje ich strach przed brutalnym terrorem. Drobny epizod, ale jakże znamienny. W Niemczech ukazuje się książka mieszkającego tam Egipcjanina pod tytułem Der Islamische Faschismus. Autor, Hamed Abdel-Samad, syn sunnickiego imama, w młodości członek Bractwa Muzułmańskiego, w Kairze studiował japonistykę, anglistykę i romanistykę, porzucił nie tylko radykalny islam, ale w końcu również religię. Jego wydana w 2009 roku pierwsza książka nosiła tytuł „Moje pożegnanie z niebem”, na uniwersytecie w Monachium napisał pracę „Obraz Żyda w egipskich podręcznikach szkolnych”, jego najnowsza książka o islamskim faszyzmie stała się natychmiast w Niemczech bestsellerem. Książką zainteresował się wydawca francuski. Obawiając się jednak gwałtownych reakcji ze strony religijnych fanatyków muzułmańskich najpierw postanowiono zmienić tytuł z „Islamskiego faszyzmu” na (jak im się wydawało) bardziej ostrożny – „Czy islam jest formą faszyzmu?” Semantyka nie jest sztuką łatwą ani małą. W umysłach pracowników współczesnego francuskiego wydawnictwa książka nosząca tytuł „Katolicki faszyzm” byłaby łatwiejsza do zaakceptowania, gdyby miała tytuł: „Czy katolicyzm jest formą faszyzmu?” Absurdalność tej propozycji szybko utraciła znaczenie, bo wydawca postanowił zerwać kontrakt i nie ryzykować gniewu przedstawicieli religii pokoju.


Piszący o tej sprawie
Vijeta Unijal przypomina, że kontrakt zerwano bezpośrednio po zamachu w Nicei, a główne biuro tego wydawnictwa (Piranha Edition) znajduje się w Paryżu w odległości krótkiego spaceru od budynku teatru Bataclan, gdzie islamscy terroryści przeprowadzili zamach w listopadzie 2015 roku, zabijając 89 osób. Strach jest rzeczą ludzką, racjonalizacja, przerabianie tego strachu na wzniosły szacunek dla religijnych uczuć, to standardowa ucieczka przed kłopotami z patrzeniem w lustro. W tym przypadku wybrano inną opcję. Jak pisał na swoim blogu Hamed Abdel-Samad, francuski wydawca zrezygnował z publikacji książki, ponieważ mogłaby być wykorzystana przez partie prawicowe.


Vijeta Unijal przypomina mechanizm, o którym pisaliśmy dziesiątki razy. Po każdym akcie islamskiego terroru politycy i media zapewniają nas, że terrorystów jest tylko garstka, że nie mają nic wspólnego z islamem, że większość muzułmanów to umiarkowani muzułmanie, którzy są dobrymi sąsiadami. Tym zapewnieniom towarzyszy gwałtowne uciszanie głosów dysydentów z muzułmańskiego świata, pokazujących, że nie jest to tak proste, że terroryści mają motywację religijną, opierają się na świętych tekstach, a rzeczywiście zreformowane sekty muzułmańskie są obiektem prześladowań znacznie bardziej dramatycznych niż terror skierowany przeciwko Europejczykom.


Po zamachu w Nicei europejska prasa z zachwytem odnotowała udział muzułmanów w mszach żałobnych w tym mieście. Media od początku miały informację, że ci muzułmanie byli z sekty ahmadijja, której członkom nie wolno w Pakistanie mówić o sobie, że są muzułmanami, którzy są dyskryminowani, bici i  mordowani. Wykorzystanie ich odruchu solidarności z ofiarami islamskiego terroryzmu, żeby przedstawić ich prześladowców w lepszym świetle, było aktem wyjątkowego tchórzostwa i podłości.   


Pod doniesieniem o kolejnym ataku nożowniczym w Londynie, na stronie wiadomości.gazeta.pl internauta podpisujący się hans-ss pisze:

nalezy bezwzglednie odsunac od wladzy lewackie scierwa, najprosciej nie glosowac na nich, nastepnie bezwzglednie musimy wylapac wszystkich muslimow zyjacych w Europie, tych co sa tutaj od niedawna i tych co sie tutaj urodzili, wszystkich kobiety dzieci starcow, wylapac i won z Europy, ewentualnie uruchomic chwilowo nieczynne hitlerowskie obozy zaglady nie ma innego wyjscia, jesli tego nie zrobimy teraz to nasze dzieci nam tego nie wybacza (pisownia oryginalna – A.K.)

Płynąca z świata islamu brunatna fala wzmacnia frustracje, na których bazują siły odradzającej się rodzimej tradycji. Podczas marszu ONR w Warszawie internauta, Bartek Sabela, próbował zgłosić doniesienie o popełnieniu przestępstwa, jego opis rozmów z kilkoma patrolami policji jest bardzo ciekawy, po kilku niepowodzeniach dociera do oficera na jednej z warszawskich komend. Oficer informuje go, że te okrzyki i te symbole w świetle obowiązującego prawa nie wyczerpują znamion przestępstwa.

- To co musieliby zrobić, żeby pan ich mógł zatrzymać? – pyta Bartek Sobala
- Musieliby otwarcie nawoływać do wprowadzenia w Polsce faszyzmu. Do zmiany ustroju. Do mordowania Żydów, Czarnych i takie tam rzeczy. Dopóki tego nie robią, my mamy związane ręce.
- Krzyczeli, że na drzewach zamiast liści... wie pan. To nie jest nawoływanie do mordowania?
- Jest. Ale to za mało. Bo my mamy ręce związane również w inny sposób. Polityczny. Kiedyś były szkolenia z rozpoznawania i postępowania z takimi ugrupowaniami. Dostaliśmy nawet książeczki instruktażowe byśmy umieli odczytywać symbole. Bo tych jest dużo, czasami są zakamuflowane. Na przykład taki znak SS Totenkopf, nie wszyscy go znają. A kibice Legii wpisali go w swoje symbole. Ale tych szkoleń i książeczek już nie ma. Błaszczak zabrał. Rozumie pan?
- Rozumiem. Aż za dobrze. Szkolą sobie przyszłe bojówki?
- To nie są przyszłe bojówki. To już są bojówki. I tak, wkrótce będziecie się z nimi bić na ulicach.


Rozstajemy się w milczeniu, tylko uścisk dłoni i wymiana spojrzeń przepełnionych przerażeniem.

Faszyzm w swoich różnych postaciach idzie szeroką falą. Nasze polskie problemy są zaledwie odpryskiem światowych trendów. Kilka dni temu publikowaliśmy artykuł Alana Dershowitza o wypowiedzi przewodniczącego amerykańskiej organizacji „Czarni Prawnicy za Sprawiedliwością”, który mówił: “Zabij każdego przeklętego syjonistę w Izraelu! Przeklęte niemowlaki, przeklęte staruszki. Wysadź w powietrze syjonistyczne supermarkety”. To jest prawnik, adwokat, którego wypowiedzi nie rażą stowarzyszenia prawników, który jest popierany przez polityczne osobistości, a prasa pisząc o jego wypowiedzi podaje jego dawną funkcję, a nie obecną, (zapewne, żeby nie urazić szacownej instytucji „Czarnych Prawników na Rzecz  Sprawiedliwości”).   


Podobnych wypowiedzi widzimy dziś setki i coraz rzadziej budzą zainteresowanie. Czasem jest to tenisista mówiący na korcie do swojego izraelskiego przeciwnika „Szkoda, że was wszystkich Hitler nie zagazował” (Belgia), czasem jawne poparcie dla islamskich organizacji faszystowskich okazuje przywódca mającej szanse na zdobycie władzy partii politycznej (UK), czasem filozof, znany publicysta, pisarz lub aktor. Praktycznie nie ma dnia bez kilku takich incydentów.  


Poparcie dla faszyzmu przestało być wstydliwe, chociaż obozy sympatyków z lewa i z prawa rozdzielone są murem wzajemnej nienawiści. Przesądy i ideologia blokują rozum.


W Ameryce etatowa działaczka zrzeszenia studentów na University of  Houston została przez sąd koleżeński skazana na 50 godzin szkolenia resocjalizującego i karę finansową za stwierdzenie na Facebooku, że każde życie jest ważne. Była to reakcja na akcję #BlackLivesMatter po zastrzeleniu pięciu policjantów w Dallas.


Przybywa białych rasistów, przybywa również czarnych. Naturalna skłonność do rasizmu, do lęku przed innością, była zawsze wzmacniana kulturowo i wykorzystywana przez polityków. Wyciszanie tych wzmocnionych przez kulturę lęków wymaga artystów na miarę księdza Wojciecha Lemańskiego, rozbudzenie demona rasizmu nie wymaga żadnych szczególnych umiejętności. Czasem jest zamierzone, czasem jest zwykłą konsekwencją przywiązania do uprzedzeń odziedziczonych od poprzednich pokoleń.


Racjonalizm nigdy nie był nurtem dominującym ani w edukacji, ani w mediach. Osławiony ksiądz Jacek Międlar znów dostał się na czołówki gazet, ponieważ złamał zakonny zakaz publicznych występów. 


Jak donosi „Gazeta Wyborcza”:

W piątek 29 lipca w antysemickiej i skrajnie prawicowej "Warszawskiej Gazecie". Międlar zwraca się do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o "podjęcie słusznych kroków w celu zatrzymania skandalicznego procesu." Mowa tutaj o postępowaniu przeciwko Justynie H. - szefowej dolnośląskiego Obozu Narodowo-Radykalnego - za ksenofobiczne wystąpienie na antyimigranckiej manifestacji 27 września 2015 r. we Wrocławiu. "Oni uważają, że białe kobiety niemuzułmańskie trzeba gwałcić. Biała Europa zmierza ku upadkowi. Rządzą nami żydowscy imperialiści, a przybysze wyrżną nas wszystkich w pień. Przyjadą po dzieci, staruszki i wszyscy będziemy bez głów! Nie pozwolimy, by islamskie ścierwo zniszczyło naród polski!" - mówiła.

Gazeta przypomina, że Międlar został wyświęcony na kapłana w ubiegłym roku w Krakowie. Czy jego rasistowskie poglądy były nieznane nauczycielom w seminarium? Czy też nikomu nie przeszkadzały i nie stanowiły najmniejszej przeszkody na drodze do kapłaństwa? Czy ktoś w Episkopacie zastanawia się nad pytaniem, ilu mamy kleryków z takimi lub tylko odrobinę bardziej „umiarkowanymi” poglądami i kim są ich nauczyciele?


Pozostaje również pytanie jak te paranoiczne postawy mają się do rzeczywistego zagrożenia i jego percepcji w mediach? Tu odpowiedź przychodzi zarówno od dysydentów z muzułmańskiego świata, jak i od samych islamofaszystów. Zagrożenie jest prawdziwe, a jego ignorowanie lub wręcz negowanie, jest z jednej strony informacją dla terrorystów, że ich metody działają, z drugiej informowaniem rodzimych faszystów, że zagubione elity liberalne oddają im pole w walce z oczywistym i realnym zagrożeniem.


Dziś najwięcej się mówi o Państwie Islamskim, znanym również jako ISIS lub Daesh. Ta utworzona przez rozłam z Al-Kaidą grupa nie tylko panuje nad rozległymi obszarami Iraku, Syrii i Libanu, ale właśnie z powodu swojej brutalności stała się najbardziej atrakcyjna dla tysięcy muzułmańskich imigrantów w Europie i Ameryce, jak i dla nawróconych na islam zwolenników wściekłego religijnego totalitaryzmu. Kiedy polska neonazistka mówi o zagrożeniu ze strony islamofaszyzmu i Żydów, nie tylko odwołuje się do jednak sporadycznych ataków terroru w Europie, ale i do otwartych zapowiedzi islamofaszystów głoszących, że będą panami świata.


W najnowszym numerze docierającego do dziesiątków tysięcy ludzi magazynu internetowego ISIS zatytułowanego „Dabiq” wśród wielu innych artykułów jest również pochwała niewolnictwa. Autor zapewnia, że gdyby muzułmanie rządzili w Ameryce, to handel niewolnikami byłby ważną gałęzią ekonomii. Oczywiście odwołuje się do religii, stwierdzając, że:

„Muzułmańskie przywództwo nie mogłoby ignorować przyzwolenia Allaha na handel uwięzionymi poganami, na nauczanie ich i nawracanie, kiedy dobrze pracują przy budowie pięknego kraju”.

Autor zapewnia, że nie będzie to żaden rasizm, nacjonalizm, ani polityczne zakłamanie, tylko wykonywanie nakazów Allaha. Dżihad jest bowiem najwyższą formą  okazywania miłości do Stwórcy. Nawróceni czarni niewolnicy będą uwalniani i traktowani jak wszyscy inni muzułmanie, a nie jak potomkowie niewolników w dzisiejszej Ameryce.


Chwilowo ten zupełnie otwarty intratny handel ludźmi ograniczony jest do ziem opanowanych przez tych, którzy otwarcie głoszą islamofaszyzm i praktykowany po cichu w miejscach, z których od dziesięcioleci płynęły pieniądze wspierające islamski terroryzm.


Islamiści rekrutują chętnych do walki zapewniając, że zdobędą świat i przekonując, że już dziś świat jest przerażony na widok bojowników Allaha. Ich pieśni religijne mogą brzmieć dla naszego ucha trochę niepokojąco:

Zamieniliśmy noc Europy w dzień
Podpaliliśmy ziemię Belgii
Najechaliśmy kraj, który podbił [nasze ziemie]
Ze zniszczeniem, które czyni wasze dzieci starcami [z dnia na dzień]


Zagłodziliśmy psów niewiary
Krzyczeliśmy Allahu Akbar i zniszczyliśmy krzyż…


Uderzyliśmy w serce stolicy wrogów
Pokonaliśmy [ich] i zostawiliśmy ich krwawiące serca 


Czy nie powiedzieliśmy wam, że przybędziemy?!
[Że dotrzemy] wkrótce do waszych fortec?!


Czy nie obiecaliśmy wam, że grupa bezlitosnych mężczyzn
Pokaże wam cuda?!

Możemy te groźby wyśmiewać lub ignorować, ale już dziś udało im się poważnie zdestabilizować nie tylko świat muzułmański, ale również świat zachodni. Czy ten terroryzm może doprowadzić do rozpadu Unii Europejskiej, doprowadzić do znaczących zmian w prawie, spowodować dramatyczny wzrost kosztów bezpieczeństwa? To są rzeczy, które już się dzieją, chociaż nie możemy przewidzieć jak daleko zajdą.


Tymczasem stoimy przed problemem, czy bać się czarnego luda? Tego reprezentowanego przez nowy totalitaryzm politycznego islamu i tego reprezentowanego przez księdza Jacka Międlara. Jeśli demokracja nie znajdzie sposobu i siły, by odpowiedzieć na zagrożenie totalitaryzmu, być może znowu będziemy świadkami starcia totalitaryzmów. Bać się trzeba, ale strach nie powinien dyktować ani ucieczki w podłość, ani chowania głowy w piasek i przekonywania się, że nam się przecież nic nie stanie, a jak oni się tam wyrżną w tej Azji i Afryce, to nic nie szkodzi.    


Islam nie jest faszyzmem, ale odpowiedzią na islamski faszyzm nie powinien być faszyzm katolicki.         


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Kto się boi...? Jadzia 2016-08-08








Książka
Hili: Podłoga jest jak otwarta ksiażka.
Ja: To znaczy?
Hili: Nie zawsze daje się zrozumieć.

Więcej

Ewolucja przyłapana
na gorącym uczynku
Steven Novella


Hipoteza, że życie, jakie obecnie znajdujemy na Ziemi, jest wynikiem biologicznej ewolucji od wspólnego przodka przez miliardy lat, jest poparta taką górą dowodów, że może być traktowana jako ustalony fakt naukowy. Ponadto, jest to obecnie fundamentalna, porządkująca biologię teoria. 
To nie powstrzymuje ideologicznie motywowanych zaprzeczeń. Są ludzie, który byli systematycznie wprowadzani w błąd w sprawie dowodów i samej natury nauki. To, co sądzą na temat ewolucji, zaczerpnęli z drugorzędnych źródeł. Jednym z powszechnych kłamstw, jakie im powtarzano wielokrotnie, jest to, że brak przejściowych skamieniałości. 

Więcej

Zmowa Europy z Palestyńczykami
w zawłaszczaniu ziemi
Ruthie Blum

Nielegalne budowy palestyńskie w okolicach Jerozolimy.

Osiem krajów europejskich – członków inicjatywy o nazwie West Bank Protection Consortium – w, jak to sami nazywają, “bezprecedensowym posunięciu”, ogłosiło niedawno, że wysłały list do rządu izraelskiego, domagający się zwrotu 30 tysięcy euro. Według Belgii, Francji, Włoch, Hiszpanii, Szwecji, Luksemburga, Irlandii i Danii to była suma wydana przez Konsorcjum na materiały dostarczone do dwóch budynków (modułowych klas szkolnych wyposażonych w panele słoneczne) zbudowanych przez Palestyńczyków i Beduinów na Zachodnim Brzegu, a rozebranych przez Izrael pod koniec sierpnia.
Czego jednak te kraje europejskie nie wspomniały, to faktu, że te budowy były nielegalne i w ogóle nie powinny się rozpocząć.

Więcej
Blue line

Przypowieść o Janie
i Fortepianie
Marcin Kruk


Ożeszku – wrzasnął Fortepian, a poproszony o zachowanie czystości języka ojczystego, spojrzał z niewinną miną i odwołał się do taktyki znanych użytkowników Twittera: „Psze pana, ja tylko rozmawiałem z moim orzeszkiem laskowym”.

Janie – powiedziałem, ignorując jego ksywkę, Janie, czy słyszysz swoje imię? Znajdująca się bliżej nas część wirującego tłumu zwolniła ruch i nastawiła uszu. Fortepian patrzył na mnie niepewnie. „Słyszę, psze pana”.

Więcej

Wróg otwiera
bramę
Times of Israel

Syryjskie matki i dzieci wsiadają do autobusu, jadącego do izraelskiego szpitala, z reportażu telewizyjnego nadanego 19 listopada 2017 (zrzut z ekranu, Hadashot News)

Izraelska Armia Obronna (IDF) pozwoliła izraelskiej ekipie telewizyjnej filmować otwarcie przejścia granicznego do Syrii i wpuszczenie grupy matek z dziećmi, które zostały przetransportowane do izraelskiego szpitala na leczenie.

Reportaż, nadany w niedzielę wieczorem przez Hadashot News, zawierał wywiady z syryjskimi matkami.

Izrael, który prowadzi także szpital polowy na granicy i wysyła pomoc humanitarną do Syrii, od momentu, kiedy zaczął ofiarować pomoc medyczną w trakcie wojny domowej za swoją granicą, leczył trzy tysiące Syryjczyków, z czego niemal tysiąc było dziećmi z chronicznymi chorobami.

Więcej
Blue line

Dymią kominy,
dym nad Dąbrową…
Andrzej Koraszewski 


Klimat to poważna sprawa. Nie jestem specjalistą, żyję w tym  klimacie, oddycham, czytam, wyczuwam klimat. W dzieciństwie uczyłem się wiersza o dymieniu kominów, które to dymiące kominy miały mnie napawać dumą. Kominy faktycznie dymiły, oddychać było coraz trudniej, ale z jakiegoś powodu towarów w sklepach nie przybywało. W gazetach wyjaśniano to na różne sposoby, wskazując głównie na winy kapitalizmu, a w domu otrzymywałem wyjaśnienie, że tak właśnie działa socjalizm, dymi i tyle. Po cichu mówiono, że w kapitalizmie ludziom żyje się lepiej, z czego mogło wynikać, że tam kominy dymiły bardziej. Różne rzeczy się waliły, ale teraz wiemy z całą pewnością, że cała reszta się zawali z powodu tych dymiących kominów. Mamy globalne ocieplenie oraz zapewnienia, że to globalne ocieplenie to kara za dymiące kominy. Globalne ocieplenie jest faktem, grzech dymienia również, podobno można się spierać o to, jaki jest związek między grzeszeniem a ociepleniem. Jednak spieranie się o związek między grzechem i rzekomą karą za grzechy nigdy nie było mile widziane. Jesteśmy grzeszni, lubimy być winni, a nasze poczucie winy jest czasami zręcznie wykorzystywane przez polityków i nie tylko przez polityków. Mamy w ręku niezbite fakty, temperatura rośnie, a my dymimy.

Więcej

Kanarek w kopalni
- powrót antysemityzmu
Ludwik Lewin 


We Francji lubi się cytować zdanie ojca wielkiego Emmanuela Levinasa, który powiedzieć miał, radząc synowi wyjazd z Litwy – „kraj, który staje się całkowicie rozdarty i podzielony po to by bronić honoru małego żydowskiego oficera, jest krajem, do którego trzeba wyjechać”. Rzadziej przypomina się tam, że to po procesie kapitana Dreyfusa, pewien wysłannik wiedeńskiej gazety, doszedł do wniosku, że jeśli nawet we Francji oskarża się Żyda o zbrodnie, których na pewno nie popełnił, to znaczy, że Żydzi muszą mieć własne państwo. Dziennikarz nazywał się Theodor Herzl.

Więcej
wwi_book

Fałszywi prorocy.
Część IV
Lucjan Ferus

Charles Taze Russell założyciel nowej religii.

Biorąc pod uwagę, iż niniejszy cykl nosi tytuł „Fałszywi prorocy”, który zapożyczony jest z Biblii: „Znaleźli się fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzają wśród was zgubne herezje” (BT 2P 2,1), w tym tekście będę chciał wykorzystać fragmenty rozdziału „Russell i Badacze Pisma Świętego”, który pokazuje w jakich okolicznościach doszło do powstania ruchu religijnego, który z czasem przyjął nazwę Świadków Jehowy. 

Zanim przejdę do meritum, opiszę pewne wydarzenie, które ostatnio miało miejsce, a którego wymowa wiąże się z tematyką prezentowaną w tym cyklu. Otóż wczoraj odwiedzili mnie ponownie Świadkowie Jehowy. 

Więcej

Zachować żydowskie
państwo
Vic Rosenthal


Dla jego mieszkańców Izrael wydaje się być normalnym narodem z kłótniami politycznymi, problemami społecznymi, popularną kulturą i oczywiście z codziennymi zajęciami zarobkowania na życie i wychowania dzieci. Ale od zewnątrz – w salach ONZ i niezliczonych organizacji, rządów, mediów i osobliwych rad, gdzie jest widziany jako parias, który nie powinien istnieć, w żadnym razie nie jest normalny. Nazistowskie idee skorumpowanego i korumpującego Żyda przesunięto na wyższy szczebel abstrakcji i stosuje się je teraz do państwa żydowskiego. W licznych miejscach planuje się osłabienie go i w ostatecznym rachunku, zniszczenie, czasami planują to wzajemni wrogowie, którzy nigdy nie zgadzają się co do niczego innego.

Więcej

Dziwaczny
skrzydłoszpon rogaty
Jerry A. Coyne


en tweet nie jest od czytelnika ale od ilustratorki tekstów przyrodniczych Jessiki Roux via Matthew Cobb.

Kiedy go zobaczyłem, myślałem, że jakiś dowcipniś przykleił ptakowi rogi. Ale nie, skrzydłoszpon rogaty jest prawdziwym ptakiem! Tak twierdzi Wikipedia!

Więcej

Kto płaci Palestyńczykom
rzucającym kamienie!
Stephen M. Flatow


Kiedy amerykańskie nastolatki zostają skazane za rzucanie kamieniami, rząd USA w żaden sposób ich nie nagradza. Kiedy jednak dzieje się to w Izraelu, sprawy mają się zupełnie inaczej.


Dwie Izraelki, które przejeżdżały przez palestyńskie miasto, niemal zostały zabite w zeszłym tygodniu przez grupę nastolatków. Tymczasem we wschodnim Michigan innej grupie nastolatków udało się zabić przejeżdżającego kierowcę przejeżdżającego samochodu.
Atakujący, choć oddzieleni 10 tysiącami kilometrów, mieli jedną rzecz wspólną – wybór broni. Jedni i drudzy używali kamieni.

Więcej
Blue line

Kampania dezinformacji
grup anty-GMO
Isaac Ongu


Jak grupy aktywistów anty-GMO stały się tak skuteczne w niedopuszczaniu do wprowadzania nowych produktów, z których wiele daje widoczne korzyści w postaci wyższych plonów, redukcji chorób roślin i lepszych wartości odżywczych? Alliance for Food Sovereignty in Africa (AFSA) [Sojusz na rzecz Suwerenności Żywnościowej w Afryce], dobrze finansowana organizacja sprzeciwiająca się GMO, która gromadzi większość anty-GMO organizacji na kontynencie, jest tu świetnym przykładem.

Więcej

Lament nad narodem
z lewego łoża
Fred Maroun

Beirut, zamach w dzielnicy szyickiej.

Płaczę nad Libanem nie tylko z powodu wojny domowej, syryjskiej inwazji i dwóch wojen z Izraelem, które przyniosły Libanowi dewastujące żniwo ofiar ludzkich i  strat materialnych i spowodowały ucieczkę wielu jego obywateli do innych krajów na całym świecie, ale także płaczę nad przyszłością Libanu, w której będzie więcej wojen, więcej krwi, więcej łez i więcej zniszczenia.

Od kiedy pojawiły się w Libanie pozarządowe siły zbrojne, kraj był niestabilny. Poza Izraelem Liban jest jedynym krajem w tym sąsiedztwie z systemem politycznym, który można uważać za dość demokratyczny.
Nie jest doskonały, ale to mógłby być dobry początek. Ten system jednak nie może oprzeć się zbrojnym milicjom, które narzucają swoją wolę przemocą.

Więcej
Blue line

Niecne chochliki
naszej pamięci
Steven Novella


“Oceania prowadzi wojnę z Eurazją; a więc Oceania zawsze prowadziła wojnę z Eurazją”.

– George Orwell


W klasycznej książce Orwella, Rok 1984, totalitarne państwo kontroluje informacje i używa władzy do obsesyjnego zarządzania społeczną percepcją. Nalegali na akceptację tego, że państwo jest konsekwentne – nigdy nie zmienia poglądów ani nie zaprzecza sobie. To opierało się na założeniu, że zmiana poglądu jest oznaką słabości. Jest przyznaniem do wcześniejszego błędu lub pomyłki.

Więcej

Iran próbuje zamienić
państwa arabskie w widma
Amir Taheri

Odchodzący premier Libanu, Saad Hariri. (Zdjęcie: kremlin.ru)

Jeśli historia jest sceną, na które rozgrywa się los narodów, wiedza o tym, kiedy wejść na scenę, a kiedy się wycofać, ma kluczowe znaczenie. Znalezienie się w złym miejscu o złym czasie, lub, co gorsza, w złym towarzystwie, może prowadzić do straty twarzy i katastrofy.

Takie mogły być niektóre z myśli odchodzącego premiera Libanu, Saada Haririego, kiedy zdecydował się zrezygnować raczej niż udawać, że sprawuje urząd bez możliwości robienia tego w skuteczny sposób. Harriri zrozumial, że piastował urząd, ale nie miał władzy. 

Więcej

Czy wielokulturowość
jest utopią?
Andrzej Koraszewski


Tytułowe pytanie jest niemal groteskowe. Wielokulturowość towarzyszy nam od czasu pierwszych handlowych osad, by rozwinąć się w kulturę w pierwszych imperiach, a w naszych czasach globalizacji, komunikacji lotniczej i nasilającej się migracji jest zjawiskiem nieuniknionym. Izolowane społeczności to przeszłość (która nawet w przeszłości była rzadkością). Czym się różni dzisiejsza wielokulturowość od tej w Babilonii, w starożytnej Aleksandrii, w Atenach, czy w Rzymie? Przede wszystkim tym, że dociera również do najdłużej izolowanych miejsc na świecie.

Więcej

Amerykański plan pokojowy
dla Bliskiego Wschodu?
Bassam Tawil

Abbas podczas poprzedniej wizyty w Arabii Saudyjskiej 23 lutego 2015 r. na spotkaniu z królem saudyjskim Salmanem. (Zdjęcie: Thaer Ghanaim/PPO via Getty Images)

Palestyńczycy mają respect dla pieniędzy swoich arabskich braci. Brakuje im jednak respektu dla szefów państw arabskich i dla władz i rodzin królewskich w tych krajach. Ważne jest wzięcie tego pod uwagę w świetle narastających pogłosek o staraniach Arabii Saudyjskiej, by pomóc administracji Trumpa w promowaniu wszechstronnego planu pokojowego na Bliskim Wschodzie, którego szczegóły pozostają nęcąco tajemnicze.

Więcej

BBC znowu błędnie
przedstawia ewolucję
Jerry Coyne



Wojciech Moskal informuje w „Gazecie Wyborczej” o sensacyjnym odkryciu „pierwszego przodka człowieka”. Może nie popełniłby tego błędu, gdyby zauważył wydaną właśnie książkę Daniela Dennetta „Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów”. Ten sam błąd już w tytule popełniła Helen Briggs, autorka informacji na portalu BBC, która, jak wynika z treści doniesienia, chciała napisać o pierwszym ssaczym przodku człowieka, jednak Jerry Coyne zwraca uwagę, iż nawet to jest błędem, który nie powinien być serwowany przez piszących o nauce.

Więcej

Dawa: sianie
nasion nienawiści
Judith Bergman

Urodzona w Somalii muzułmańska dysydentka, Ayaan Hirsi Ali, napisała w swojej niedawno wydanej książce, że na Zachodzie ostatecznym celem dawa „jest zniszczenie politycznych instytucji wolnego społeczeństwa i zastąpienie ich szariatem”. (Zdjęcie: Ian Waldie/Getty Images)

Podczas gdy Zachód zajęty jest walką z "mową nienawiści", "islamofobią" i grupami zwolenników białej supremacji, równocześnie wydaje się bardziej niż chętny do ignorowania  szerzącej się muzułmańskiej mowy nienawiści i postawy supremacji wobec nie-muzułmanów.

To szerzenie mowy nienawiści ujawnia się szczególnie w procesie dawa, muzułmańskiej praktyce głoszenia wiary i nawracania, czego rezultaty oglądaliśmy w tym tygodniu w zamachu terrorystycznym w Nowym Jorku. 

Więcej
Biblioteka

Akceptujących zmianę klimatu
też nazywa się “negacjonistami
Bjorn Lomborg


Al Gore wdał się niedawno w wiele mówiącą sprzeczkę z dziennikarzem. Ross Clark ze „Spectatora” chciał spytać go o podnoszenie się poziomu wód morza w Miami, sugerowane w jego nowym filmie “An Inconvenient Sequel”. Dziennikarz zaczął wyjaśniać, że konsultował się z specjalistą w kwestii poziomu morza z Florida International University, Shimonem Wdowinskim. Gore odpowiedział: “Nigdy o nim nie słyszałem – czy jest negacjonistą?” A potem zapytał dziennikarza: „Czy pan jest negacjonistą?”

Więcej

Ignorujemy islamizm
na własną zgubę
Fred Maroun

Meczet w Gatineau w Quebecu. Niepokój obywateli najwyraźniej budzi nie zasłanianie twarzy jako coś abstrakcyjnego, ale religijny radykalizm, jaki ono sugeruje, pisze Fred Maroun. Zdjęcie: Wikimedia Commons

Quebec uchwalił niedawno prawo zakazujące zasłaniania twarzy ludziom, którzy dostarczają lub otrzymują usługi społeczne, co rozpaliło na nowo debatę w całej Kanadzie o zakazaniu burki i nikabu. Niektórzy ludzie oskarżyli polityków Quebecu o atakowanie muzułmanów. Znajomość historii i kultury Quebecu zaprzecza jednak tym oskarżeniom. Istnieje problem, kiedy kobiety czują się zmuszone do podporządkowania się najbardziej konserwatywnym i patriarchalnym regułom, jakie wymyślono. Fakt, że wielu mieszkańców Quebecu uważa to za problem, nie jest objawem nietolerancji.

Więcej
Blue line

Fałszywi prorocy,
Część III.
Lucjan Ferus

Jean Effel \

W niniejszej części chciałbym przedstawić niektóre twierdzenia Świadków Jehowy, uznawane przez nich za prawdy religijne, mimo tego, że nie każda z nich ma potwierdzenie w Biblii, będące zatem ich interpretacją. Pierwszą z tychże „prawd” już opisałem w poprzedniej części, a jest to wyznawany przez ŚJ pogląd, iż Jezus mówiąc do uczniów, iż jeszcze za ich życia zapanuje królestwo Boga na Ziemi, miał na myśli czasy po 1914 r. naszej ery, a nie czasy za jego życia.

Więcej

Co dzieje się
w szkołach UNRWA
David Bedein

Palestyńscy uczniowie ćwiczą w terrorystycznych tunelach, do których wejście jest często bezpośrednio pod ich szkołami. (Zdjęcie:REUTERS)

UNRWA potępiła działania Hamasu pod szkołami UNRWA. 


Niemniej UNRWA milczy w sprawie działań Hamasu wewnątrz szkół UNRWA.    


Hamas, uznany za grupę terrorystyczną przez USA, ONZ, UE, Wielka Brytanię, Kanadę i Australię, od 1999 r. wygrywa kolejne wybory na przywództwo zarówno związku pracowników UNRWA, jak związku nauczycieli UNRWA.

Hamas wpływa na pokolenia potomków uciekinierów z wojny 1948 r., by walczyli w dżihadzie – świętej wojnie - o “prawo powrotu”, czyli odebrania wsi arabskich, które istniały przed 1948 rokiem.  

Więcej

Święto niepodległości,
czyli bal sykofantów
Andrzej Koraszewski


Owszem, wybiliśmy się na niepodległość, nie można powiedzieć, nawet dwa razy, ale z jakiegoś powodu nasze święto niepodległości sprawia wrażenie Halloween. Co prawda zabawy mało, ale na ulicach tłumy zombie dają świadectwo. O czym zaświadczają te postaci bez twarzy?

Doprawdy trudno na to pytanie odpowiedzieć w dziewięćdziesiąt dziewięć lat po odzyskaniu państwa i w dwadzieścia osiem po uwolnieniu się od komunizmu. Coś chyba zrobiliśmy źle, bo w klątwę jakoś nie chce mi się wierzyć.

Więcej

Tunele terroru
i obrzucanie się błotem
Liat Collins

Tunel zaczynający się przy domu mieszkalnym w Gazie, do jego budowy zużyto 25 tysięcy bloków cementu, ciągnał się na długości 1800 metrów z tego 300 metrów na terytorium Izraela, pod granicą był na głębokości 22 metrów, miał dwa wyjścia na terenie Izaraela w odległości 100 metrów od siebie.     

Westchnęłam we wtorek rano. Nie było to westchnienie ulgi. Było to jedno z tych westchnień, które zastępują słowa, kiedy trudno opisać stan emocjonalny. Poszłam spać poprzedniego wieczoru niepokojąc się, że albo Hamas, albo Islamski Dżihad przeprowadzą natychmiast atak odwetowy za stratę co najmniej siedmiu terrorystów, włącznie z dwoma wysokimi rangą członkami Islamskiego Dżihadu, kiedy Izrael wysadził w powietrze terrorystyczny tunel, który przechodził ze Strefy Gazy do punktu położonego niebezpiecznie blisko społeczności po izraelskiej stronie granicy.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Nowy gatunek orangutana?
Wątpię.
Jerry Coyne

Cztery dekady
irańskiej nienawiści
Z materiałów MEMRI

Stan Polski
przed wyborami
Andrzej Koraszewski

Każdy naród
ma swoją “Nakbę”
Ben-Dror Yemini

Antynauka
czystego jedzenia
Steven Novella

Badanie wykazuje, że islamski
terroryzm jest islamski
Judith Bergman

Rewolucyjny romantyzm
wiecznie żywy
Andrzej Koraszewski

Dlaczego jesteśmy
w Nigrze?
Shoshana Bryen

Stalinowskie czystki
Erdogana w Turcji
Giulio Meotti

Wiecej niemądrych
twierdzeń o epigenetyce
Jerry A. Coyne 

Fałszywi prorocy,
Część II.
Lucjan Ferus

Do moich rodaków
Libańczyków
Fred Maroun

Skandal z glifosatem
czyli zaangażowany naukowiec
Matt Ridley

Milicje a palestyńskie
“pojednanie”
Khaled Abu Toameh

Jak informować o biotechnologii,
kiedy inni dezinformują?
Isaac Ongu i Christopher Bendana

Blue line
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk