Prawda

Niedziela, 22 października 2017 - 01:06

« Poprzedni Następny »


Jak Obama otworzył serce dla „muzułmańskiego świata”


Michael Oren 2017-01-31

Barack Obama wita się z królem Arabii Saudyjskiej
Barack Obama wita się z królem Arabii Saudyjskiej

Kilka dni po dżihadystycznym morderstwie w redakcji „Charlie Hebdo” setki tysięcy Francuzów przeszły w marszu solidarności przeciwko islamskiemu radykalizmowi. Dołączyło do nich czterdziestu czterech przywódców świata, ale zabrakło prezydenta Baracka Obamy.


Zabrakło również prokuratora generalnego Erica Holdera oraz zastępcy sekretarza do spraw bezpieczeństwa wewnętrznego Alejandro Mayorkasa; obaj byli jednak tego dnia w Paryżu.


Inni terroryści udali się do koszernego sklepu, aby zabić czterech francuskich Żydów, a miejsce to wybrali celowo. Jednak Obama opisał zabójców jako „nikczemnych fanatyków, którzy … strzelali do losowo wybranych osób w delikatesach”.


Przyciśnięty do muru w sprawie braku na paryskim marszu wysokich rangą amerykańskich urzędników, Biały Dom odpowiedział zwołaniem długo opóźnionej konwencji o „zwalczaniu brutalnego ekstremizmu”. A kiedy przypomniano, że jeden z bandytów chwalił się, że ma zamiar zabić Żydów, sekretarz prasowy prezydenta Josh Earnest wyjaśnił, że ofiary umarły „nie z powodu tego, kim są, ale z powodu miejsca, w którym przypadkowo się znalazły”.


Zbojkotowanie przez Obamę marszu pamięci w Paryżu, podobnie jak jego odmowa uznania tożsamości sprawców, ofiar, a nawet miejsca masakry, doskonale pokazuje jego sposób myślenia o islamie i Bliskim Wschodzie. Po prostu: prezydent nie mógł uczestniczyć w proteście przeciwko muzułmańskim radykałom, których motywację widzi jako wypaczenie, a nie jako radykalną interpretację islamu.


A skoro nie ma terrorystów pobudzanych przez islam, to sklep żydowski nie mógł być też celowo wybrany, ani Żydzi nie mogli być celowo wybranymi ofiarami – zwykłe delikatesy i przypadkowo obecni tam ludzie.


Zrozumienie światopoglądu Obamy było niezbędne dla mojej pracy jako ambasadora Izraela w Stanach Zjednoczonych. Zaraz po objęciu urzędu w czerwcu 2009 roku, poświęciłem miesiące na poznanie nowego prezydenta, ślęcząc nad jego przemówieniami, wywiadami, informacjami prasowymi i wspomnieniami, i spotykając się z wieloma z jego przyjaciół i zwolenników. Cel tego samokształcenia – operacja Obama 101, jak to sam nazwałem – było osiągnięcie stanu, w którym prezydent nie mógł już mnie zaskoczyć. W ciągu kolejnych czterech lat rzadko mnie zaskakiwał, zwłaszcza w kwestiach muzułmańskich i związanych z Bliskim Wschodem.


„Szukamy nowej drogi do muzułmańskiego świata opartej na wzajemnym zainteresowaniu i szacunku”, oświadczył Obama w swoim przemówieniu inauguracyjnym. Podstawowym założeniem było, że dotychczasowe stosunki Ameryki z muzułmanami charakteryzowały waśnie i pogarda. Chociaż bardziej znaczące było użycie przez prezydenta terminu „świat muzułmański” jako przybliżonego tłumaczenia arabskiego „umma”. Koncepcja „ummy”, stworzona przez klasyczny islam, odnosi się do wspólnoty wierzących, która wykracza poza granice, kultury i narodowości. Obama nie tylko wierzy, że taka wspólnota istnieje, ale również, że może się do niej zwracać i do niej przystosować.


Nowatorstwo tego podejścia ustępuje tylko uzurpacji Obamy, że on osobiście reprezentuje pomost pomiędzy tym muzułmańskim światem a Zachodem. W trakcie kampanii prezydenckiej wielokrotnie odwoływał się do muzułmańskich członków swojej rodziny, swoich wcześniejszych powiązań z Indonezją i muzułmańskimi wioskami w Kenii, i do swojego arabskiego nazwiska i drugiego imienia. Badania przeprowadzone zaraz po wyborach wykazały, że prawie jedna czwarta Amerykanów uważała, że ich prezydent był muzułmaninem.


To nie powstrzymało go od aktywnej realizacji planu pełnienia roli „pomostu”. Pojednanie ze światem muzułmańskim było tematem pierwszego telewizyjnego wywiadu prezydenta – z dubajską Al Arabiyą – oraz jego pierwszego zagranicznego przemówienia. „Stany Zjednoczone nie są i nigdy nie będą w stanie wojny z islamem”, powiedział w tureckim parlamencie w kwietniu 2009 roku. „Stosunki Ameryki ze społecznością muzułmańską nie mogą być i nie będą, oparte po prostu na opozycji wobec terroryzmu. Dążymy do szerszego zaangażowania opartego na wspólnych interesach i wzajemnym szacunku. Będziemy szerzyć nasze głębokie uznanie dla islamskiej wiary”.


Ale najpełniejsza prezentacja postawy Obamy wobec islamu i jego osobista rola w uspakajaniu jego zwolenników miała miejsce trzy miesiące później w Kairze. Przemówienie zapowiadane przez Biały Dom pod tytułem „Prezydent Obama przemawia do świata muzułmańskiego” wygłoszone zostało do hali wypełnionej starannie wybranymi egipskimi studentami. Jednakże przekaz nie był skierowany tylko do nich, ani nawet nie do Egipcjan, lecz do wszystkich muzułmanów”. „Ameryka i islam nie wykluczają się wzajemnie”, zadecydował prezydent. „Podzielają (…) wspólne zasady – zasady sprawiedliwości i postępu, tolerancji i godności wszystkich istot ludzkich”.


Prezydent chwalił osiągnięcia islamu za pomocą wielu cytatów z Koranu – każdy był oklaskiwany z entuzjazmem – i wymienił kolonializm, zimną wojnę i nowoczesność jako jedne z powodów tarć pomiędzy muzułmanami a Zachodem. „Agresywni ekstremiści wykorzystują te napięcia w małej, ale potężnej mniejszości muzułmańskiej”, wyjaśnił w jedynym odniesieniu do religijnej motywacji większości terrorystów. I znowu odwołał się do swoich osobistych związków z islamem, kiedy powiedział: „Znałem islam na trzech kontynentach przed przyjazdem do regionu, w którym po raz pierwszy się on objawił”.


Te wypowiedzi zapowiadały to, co było w swej istocie głęboką przemianą polityki USA. Powtarzając po wielokroć słowa o poparciu Ameryki dla bezpieczeństwa Izraela, Obama ostro krytykował politykę osadnictwa na Zachodnim Brzegu i udzielał poparcia dla palestyńskich żądań utworzenia państwa. Uznał również prawo Iranu do wzbogacania uranu dla celów pokojowych, utrzymał w mocy zasadę nierozprzestrzeniania broni atomowej i odrzucił politykę byłego prezydenta George’a W. Busha wspierania demokracji w stylu amerykańskim na Bliskim Wschodzie. „Żaden naród nie powinien wybierać, które kraje posiadają broń nuklearną”, powiedział. „System rządów nie może i nie powinien być narzucany jednemu narodowi przez inny”. W istocie Obama zaproponował nowy układ, zgodnie, z którym Stany Zjednoczone będą szanować wybranych przywódców muzułmańskich, autentycznie zakorzenionych we własnej tradycji i chętnych do współpracy z Zachodem.


Kairskie przemówienie było rewolucyjne. Zachodni przywódcy zwracali się już w przeszłości do wyznawców islamu – Napoleon najeżdżając Egipt w 1798 roku i Kaiser Wilhelm II podczas wizyty w Damaszku wiek później – ale nigdy wcześniej nie zrobił tego amerykański prezydent. Rzeczywiście, prezydent nigdy nie przemawiał do wyznawców jakiejś światowej religii, ani do katolików, ani do buddystów i jeszcze do tego w mieście otaczanym czcią. Co ważniejsze, kairskie przemówienie, dwukrotnie dłuższe niż przemówienie inauguracyjne, posłużyło za podstawowy dokument polityki Obamy wobec muzułmanów.


Zawsze, gdy izraelscy przywódcy byli zdumieni decyzją administracji, o przywróceniu stosunków dyplomatycznych z Syrią (zerwanych przez Busha po zabójstwie libańskiego prezydenta Rafika Haririego) lub przedwczesnej pomocy dla Libii i Iranu, odsyłałem ich do tego tekstu. Gdy politycy w kraju nie rozumieli, dlaczego Obama wspierał tureckiego dyktatora Recepa Tayyipa Erdogana, który więził dziennikarzy i popierał islamskich radykałów, czy Mohameda Morsiego, jednego z przywódców Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie i przez krótki czas prezydenta, zwykłem mawiać: „Sprawdź w przemówieniu”. Erdogan i Morsi obaj byli pobożnymi muzułmanami, demokratycznie wybranymi i przyjmującymi wyciągniętą dłoń Obamy. Taki sam był Hassan Rouhani, który stał się partnerem Obamy w dążeniu do wynegocjowania rozstrzygnięcia w sporze nuklearnym z Iranem.


Jakim sposobem prezydent osiągnął swoje unikalne podejście do islamu? Pytanie to stało się centralnym punktem moich badań „Obama 101”. Jedną odpowiedź można znaleźć na uczelniach, gdzie studiował i wykładał – Columbii, Harvardzie i Uniwersytecie Chicago – i gdzie takie pomysły były od dawna popularne. Wiele z nich można przypisać „Orientalizmowi” – zjadliwej krytyce studiów bliskowschodnich autorstwa Edwarda Saida i jego późniejszym artykułom, w których podkreślał, że wszyscy uczeni regionu są „naprawdę zaangażowani i życzliwi (…) w stosunku do świata islamu”. Opublikowany w 1978 roku, „Orientalizm” stał się jedną z najbardziej wpływowych amerykańskich książek humanistycznych. Jako wizytujący wykładowca w Stanach Zjednoczonych od 1980 roku, widziałem, jak prace Saida wpływały nie tylko na studia bliskowschodnie, ale stały się podstawą programów nauczania na kursach, od francuskiej literatury kolonialnej począwszy, a na historii włosko-afrykańskiej skończywszy.


Pogląd, że islam jest jednolitą i uniwersalną całością, z którą Zachód musi pokojowo współistnieć, stał się powszechny na amerykańskich kampusach i w końcu przeniknął do świata polityki. Jednym z podstawowych tekstów w moim badaniu „Obama 101” była monografia z 2008 roku: “Strategic Leadership: Framework for a 21st Century National Security Strategy” (Przywództwo strategiczne: ramy dla Strategii Bezpieczeństwa Narodowego w XXI w.), napisany przez ekspertów od stosunków międzynarodowych, z których wielu wkrótce będzie obejmowało wyższe stanowiska w nowej administracji. Starając się wprowadzać nowe zasady w relacjach z Bliskim Wschodem autorzy zalecają, aby Ameryka poszukiwała „lepszych stosunków z bardziej umiarkowanymi elementami politycznego islamu” i dostosowała się do „narracji dumy z osiągnięć islamu”.


W dodatku, jeśli chodzi o początki jego kariery akademickiej i na arenie międzynarodowej, stosunek Obamy do islamu najwyraźniej wywodził się z jego osobistych doświadczeń z muzułmanami. Zostało to szeroko opisane w jego bardzo osobistym pamiętniku „Dreams from My Father”, wydanym 13 lat przed wyborem na prezydenta. Obama pisał z pasją o kenijskich wioskach, gdzie po wielu latach przeprowadzek czuł się najbardziej jak w domu, i o swoich doświadczeniach z dzieciństwa w Indonezji. Mogę sobie wyobrazić, jak dziecko wychowywane przez chrześcijańską matkę może widzieć siebie w roli naturalnego pomostu pomiędzy jej dwoma muzułmańskimi mężami. Mógłbym również spekulować, jak porzucanie tego dziecka przez tych ludzi mogło go wiele lat później doprowadzić do poszukiwania akceptacji u ich współwyznawców.


Jednak, co jest być może tragiczne, Obama i jego odwoływanie się do świata muzułmańskiego nie zostaną zaakceptowane. Po wybuchu Arabskiej Wiosny wizja Stanów Zjednoczonych w stanie pokoju z muzułmańskim Bliskim Wschodem została wyparta przez mozaikę polityki – interwencję wojskową w Libii, bombardowania w Iraku, obojętność w stosunku do Syrii i uwikłanie w sprawach Egiptu. Uderzenia dronów, wiele z nich osobiście zatwierdzonych przez prezydenta, zabiły setki terrorystów, ale także niezliczonych cywilów.


I w rzeczy samej, zabicie jednego muzułmanina – Osamy bin Ladena – zamiast pogodzenia się z nim, pozostaje jednym z najbardziej pamiętnych osiągnięć Obamy.


Także pod względem dyplomatycznym dialog Obamy z muzułmanami został w dużej mierze odrzucony. W czasie jego kadencji wsparcie dla Ameryki wśród narodów Bliskiego Wschodu – a zwłaszcza wśród Turków i Palestyńczyków – osiągnęło najniższy poziom w historii. W 2007 roku prezydentowi Bushowi udało się zgromadzenie na konferencji pokojowej w Annapolis przywódców izraelskich i arabskich, wraz z przedstawicielami około 40 państw. W maju 2015 roku Obama miał trudności z przekonaniem kilku przywódców arabskich do udziału w szczycie dotyczącym kwestii irańskiej w Camp David. Prezydent, który obiecał, że doprowadzi do spotkania Arabów i Izraelczyków, w końcu zrobił to nie z powodów pokojowych, ale z powodu ich wspólnego niepokoju dotyczącego jego wsparcia dla Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie i jego determinacji, aby osiągnąć porozumienie nuklearne z Iranem.


W rzeczywistości tylko Iran wciąż trzyma się obietnicy spełnienia początkowych nadziei Obamy na nowe rozdanie z muzułmanami. „Skoro byliśmy w stanie zmusić Iran do działania w odpowiedzialny sposób – powiedział „New Yorkerowi – można byłoby zobaczyć równowagę rozwijającą się między [nim i] sunnickimi państwami Zatoki Perskiej”. Założenie, że umowa atomowa z Iranem będzie świadczyć o tym, iż jest on „bardzo skutecznym mocarstwem regionalnym”, zdolnym do uzdrowienia, a nie wywoływania, historycznej schizmy, która pozostaje w centrum myślenia Obamy. Założenie to miało niewiele wspólnego z sunnickimi muzułmanami, z których wielu oglądało z głębokim niepokojem to, co postrzegali jako rozwijający się sojusz amerykańsko-irański.


Sześć lat po propozycji „wyciągnięcia ręki, jeżeli będą chętni, żeby otworzyć zaciśniętą pięść”, prezydent Obama wielokrotnie oglądał tę rękę odrzucaną przez muzułmanów. W przemówieniach już nie wspomina swoich muzułmańskich członków rodziny, a jego drugie imię wspominają tylko jego krytycy. A jednak jego polityka w ogromnym zakresie pozostaje bez zmian. Nadal z pełną mocą twierdzi, że muzułmańskie kobiety mają prawo do noszenia – a nie odmawiania noszenia – chusty i kładzie nacisk na nazywanie „brutalnymi ekstremistami” tych, którzy zabijają w imię islamu. „Każdy z nas ma obowiązek odrzucić pogląd, że grupy takie jak ISIS w jakikolwiek sposób reprezentują islam”, oświadczył w lutym. Określenie „świat muzułmański” jest nadal częścią jego słownika.


Historycy będą prawdopodobnie patrzeć na politykę Obamy w stosunku do islamu z kombinacją ciekawości i niedowierzania. Chociaż niektórzy mogą dać wiarę jego dobrym intencjom, inni mogą go winić za naiwność i oderwanie od złożonej i coraz bardziej śmiercionośnej rzeczywistości. Bliski Wschód bowiem nadal ulega rozłamom i stwarza wiele zagrożeń dla Ameryki i jej sojuszników. Nawet jeśli uda mu się zawrzeć umowę nuklearną z Iranem, rozprzestrzenianie się Państwa Islamskiego i innych ruchów dżihadu podkreśla porażkę Obamy w docieraniu do muzułmanów. Potrzeba ich angażowania – militarnego, kulturowego, filantropijnego, a nawet teologicznego – będzie w międzyczasie rosła. Następca prezydenta, nieważne czy demokrata czy republikanin, będzie musiał zmierzyć się z tą rzeczywistością od chwili, kiedy wejdzie do Białego Domu.


Pierwszą decyzją [nowego prezydenta] powinno być uznanie, że ci, którzy zabijają w imię islamu nie są jedynie brutalnymi ekstremistami, lecz fanatykami napędzanymi gorliwością konkretnej religii. A ich ofiary nie są bynajmniej przypadkowe.


Xsara na podstawie: http://foreignpolicy.com/


Michael Oren
Michael Oren

Pierwsza publikacja polskiego tłumaczenia na portalu Euroislam.

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Refleksja
Hili: Świat potrzebuje nowego przywódcy.
Ja: Będziesz kandydować?
Hili: Jeszcze za wcześnie, żeby coś powiedzieć.

Więcej

Kościół, wierzący,
dialog
Andrzej Koraszewski


„Tygodnik Powszechny” opublikował niezwykle ciekawy wywiad z Prymasem Polski, arcybiskupem Wojciechem Polakiem. Wywiad wzbudził liczne kontrowersje, albo raczej, jak informuje portal gazeta.pl – „falę hejtu”.
Wśród oburzonych dominowali wierni, niektórzy w sutannach. Tymczasem Prymas mówił o dialogu. Na pytanie dlaczego jesteśmy podzieleni, odpowiedział:

Więcej

Patrząc z Jemenu
na Singapur
'Adel Al-Bakili


Swego czasu wybitny warszawski intelektualista i jeden z czołowych publicystów czołowego polskiego dziennika, Jacek Żakowski, zalecał Komitetowi Obrony Demokracji wzorowanie się na Hamasie. W Jemenie wysoki urzędnik, który z ramienia Organizacji Współpracy Islamskiej zarządza pomocą tej organizacji dla Jemenu, patrzy z zazdrością na Singapur, gdzie nie tylko jest ciepła woda w kranie, ale niedawno wybrano kobietę na stanowisko prezydenta, a jakby tego było mało, ta kobieta jest muzułmanką. W artykule z 23 września 2017 r. na jemeńskiej witrynie internetowej shurannews, 'Adel Al-Bakili, zajął się niedawnym wyborem, Halimah Yacob. Al-Bakili podziwia Singapur za wybieranie swoich przedstawicieli w oparciu o ich kwalifikacje, niezależnie od ich płci, religii i przynależności etnicznej.

Więcej
Blue line

“Słodki handel” Monteskiusza
i “dyplomacja Boga” Cobdena
Matt Ridley

Anarchiści i antyglobaliści wypowiadają się za silnym państwem opiekuńczym i przeciw obrzydliwemu konsumeryzmowi.

“Gra w ultimatum” jest szatańskim wynalazkiem ekonomistów, do badania ludzkiego egoizmu. Jeden z graczy ma podzielić się otrzymaną sumą pieniędzy z innym graczem, ale cała suma przepada, jeśli ten drugi gracz odmawia przyjęcia oferty. Ile powinno się zaofiarować? Kiedy poproszono ludzi z plemienia Machiguenga w Peru, by zagrali w tę grę, zachowywali się egoistycznie, chcąc dzielić się tylko drobną częścią niespodziewanej gotówki. Nie tak daleko od nich, Achuarowie w Ekwadorze byli znacznie hojniejsi, oferując drugiemu graczowi niemal połowę pieniędzy – i tak samo, mniej więcej, reagują ludzie w świecie rozwiniętym.

Więcej

Izraelscy Arabowie
przełamują milczenie
Ben-Dror Yemini

Poglądy członków delegacji nie są poglądami małej i wyalienowanej mniejszości. Sondaże pokazują, że 51 procent Arabów jest dumna z bycia Izraelczykami. (Pierwsza z prawej to Dima Tayeh, drugi to Bassam Eid, słynny palestyński dysydent, do którego żaden dziennikarz \

Poddawani groźbom i zastraszaniu, delegacja młodych Arabów włącza się do walki przeciwko BDS, reprezentując milczącą większość izraelskich Arabów, którzy stali się integralną częścią Izraela w każdej niemal dziedzinie. Dzięki nim walka o równość, sprawiedliwość społeczną i pojednanie między narodami ma lepszą szansę na zwycięstwo. 

W niedzielę delegacja młodych Arabów izraelskich dołączyła do walki przeciwko kłamstwu o apartheidzie i oszczerstwom BDS. Ta delegacja  jest zdecydowanie odświeżającą zmianą, która wywołuje nie tylko zaciekawione i przyjazne reakcje, ale także groźby i kampanię oszczerstw.

Więcej
Blue line

Niemal
pięciokilogramowa żaba
Jerry A. Coyne 


Żaba, która mogła połknąć małego dinozaura teropoda? No cóż, kto wie? Była wystarczająco duża i ważyła solidne 4,5 kilograma. To zwierzę o pomysłowej nazwie Beelzebufo, opisano po raz pierwszy w 2008 r., ale nowy artykuł w PNAS Susan Evans i in. opisuje gatunek Beelzebufo ampinga w oparciu o większą liczbę skamieniałości z Madagaskaru. Nazwa podana jest i opisana w następujący sposób:

Etymologia. Nazwa rodzajowa oparta jest na Belzebub (po grecku) diabeł, i Bufo (po łacinie) ropucha, w odniesieniu do rozmiaru i prawdopodobnie wyglądu tego płaza bezogonowego.

Więcej

Szwecja
Kraj podwójnych standardów
Judith Bergman

Członkowie neonazistowskiego Nordyckiego Ruchu Oporu (NRM) podczas wcześniejszego marszu w Falun, w Szwecji, 1 maja 2017. (Zdjęcie: Edaen/Wikimedia Commons)

Kraj, który cenzuruje rzekomo obraźliwe słowa w książkach dla dzieci – szwedzcy wydawcy i biblioteki ocenzurowały, między innymi, klasyczną książkę Astrid Lindgren o Pippi Pończoszance – najwyraźniej znalazł poprawną politycznie zamianę.
Farfar har fyra fruar ("Dziadek ma cztery żony") i Mormor är inget spöke ("Babcia nie jest duchem"), dwie książki napisane przez szwedzkiego autora Oscara Trimbela, które niedawno pokazano na targu książek w Goteborgu. Pierwsza książka jest o "Asli, która nigdy nie była w Somalii, ale teraz jedzie tam z ojcem, żeby spotkać swoje cztery babcie”. Szwedzkie dzieci najwyraźniej mają dowiedzieć się, że praktyka poligamii – nielegalna w Szwecji – jest całkowicie normalna.

Więcej
wwi_book

Rakka zdobyta,
Erdogan w Warszawie
Andrzej Koraszewski


Pozornie niezwiązane ze sobą wiadomości. Nie wiemy o czym rozmawiali prezydenci Polski i Turcji. Pewnie głównie o interesach. Prezydent Turcji jest dziś jednym z najbardziej niebezpiecznych dyktatorów na świecie i głową państwa, które jest najbardziej kłopotliwym członkiem NATO. Islamista, nie tylko dziedzic tych, którzy popełnili ludobójstwo Ormian, ale również kontynuator. O prześladowaniach tureckich Kurdów dowiadujemy się od tureckiej opozycji. Erdogan jest również największym przeciwnikiem niepodległości Kurdów irackich i zbrojnie zwalcza Kurdów syryjskich.

Więcej

Nazywam się
Rachel ‘X’
David Collier


Śmierć Rachel Corrie była tragiczna, ale był to wypadek stworzony przez terrorystów, którzy zawsze mogą liczyć na antyizraelskich propagandzistów, by wykrzywić umysły wrażliwej młodzieży. Snuje się kłamstwa, podsyca się nienawiść, a w rezultacie młodzi głupcy stają, by bronić terrorystów przeciwko liberalnym demokracjom pośrodku strefy konfliktu. Jednym z tych ludzi była Rachel Corrie.
2 października 1938 r. arabscy „uczestnicy zamieszek” wkradli się do dzielnicy żydowskiej w Tyberiadzie. Najpierw przecięli druty telefoniczne, by nie można było wezwać pomocy. Potem zabrali się za masakrowanie cywilów...

Więcej

Uroczy wykres, który
opowiada naszą historię
Matthew Cobb


Natknąłem się na ten piękny wykres w artykule w piśmie “Cell” w tym tygodniu. Pokazuje malejące poziomy zmienności genetycznej w 51 populacjach ludzi na całej planecie, wykreślone wobec odległości każdej z tych populacji od Afryki Wschodniej.

Dane na wykresie pochodzą z artykułu z 2008 r. w “Science” autorstwa Jun Li i współpracowników, którzy badali ludzką zmienność genetyczną. 

Więcej

Islam, feminizm
i Koran
Maryam Assaf

Chociaż nie jest to powiedziane explicite, muzułmańscy mężczyźni winią w ten sposób kobiety za swoje potrzeby seksualne, kiedy zmuszają je do noszenia hidżabu i nikabu, żeby nie uwiodły ich swoimi ciałami i nie wywołały pożądania. (Zdjęcie: Peter Macdiarmid/Getty Images)

Ostatnio muzułmańskie “feministki” z Zachodu, takie jak Linda Sarsour lub Yasmin Abdel-Magied, twierdzą, że islam jest “feministyczną religią”, która respektuje prawa kobiet. “Islam dla mnie - mówi Abdel-Magied, autorka sudańsko-australijska – jest najbardziej feministyczną religią”. 

Te samozwańcze adwokatki wydają się próbować przekonać innych, że islam dotrzymuje kroku nowoczesności, prawom człowieka i demokratycznym wartościom. To, niestety, jest kłamstwo, które wydaje się powtarzane po to, by ułatwić asymilację islamu w krajach zachodnich i poprawić jego wizerunek.

Więcej
Blue line

Pszenica GM
dla wrażliwych na gluten
Steven Novella


Celiakia jest poważnym zaburzeniem, które dotyka około 1% populacji na całym świecie. Chorobę powoduje reakcja immunologiczna na gliadynę, która jest częścią glutenu, białka znajdującego się w pszenicy, życie i jęczmieniu. Gluten jest tym białkiem, który nadaje chlebowi gąbczastość i pozwala na rośnięcie ciasta. Ludzie z celiakią wytwarzają przeciwciała na gliadynę, które powodują zapalenie wyściółki jelita cienkiego i wiele bolesnych i szkodliwych objawów. 

Więcej

Chcecie zamknąć mi usta?
Idźcie na koniec kolejki!
Raheel Raza

(Illustrative photo: Pixabay/Aykapog)

“Aby uniknąć krytyki, nie mów niczego, nie rób niczego, bądź nikim”.


Pewne kręgi na lewicy, prawdopodobnie pod wpływem wielu $$$$, mówią, że jestem anty-muzułmanką. Te organizacje nawet same nie są muzułmańskie, jak więc ośmielają się kwestionować moją wiarę, moje stosunki z innymi muzułmanami, którzy są moją rodziną i moimi przyjaciółmi, oraz moje prawo krytykowania tych muzułmanów, którzy szargają moją wiarę?

Więcej
Blue line

Moja ambiwalentna
krytyka religii II.
Lucjan Ferus


„Religia jest pobożną, mimowolną, nieświadomą iluzją. Kapłaństwo, kler jest polityczną, świadomą, wyrafinowaną iluzją, jeśli nie od samego początku, to w miarę rozwoju religii” pisał Feuerbach.  Z przedstawionych wcześniej argumentów wynikałoby, że bardziej prawdopodobna jest ta druga opcja: „w miarę rozwoju religii”.

Zatem zasadne będzie w tym miejscu pytanie: kiedy kapłani wszechczasów (tak ogólnikowo nazywam stan kapłański) zorientowali się, że to nie człowiek służy interesom bogów, lecz jest dokładnie odwrotnie: to idea bogów/ Boga służy interesom człowieka?

Więcej

Nieuczciwy artykuł
redakcyjny z “Ha’aretz”
Vic Rosenthal

Życie palestyńskich elit w okupowanej Palestynie.

"Ha’aretz", głos izraelskiej lewicy, tuż przed Jom Kippur opublikował artykuł redakcyjny z zamiarem postraszenia tych, którzy sprzeciwiają się likwidacji żydowskich społeczności w Judei i Samarii i ustanowieniu tam państwa palestyńskiego. Warto go bliżej zanalizować, ponieważ nadal istnieją ludzie, szczególnie poza Izraelem, którzy mogą potraktować go poważnie. Oto ten artykuł w całości z moimi komentarzami:

Orędownicy rozwiązania w postaci dwóch państw – innymi słowy większość w Izraelu i na całym świecie, lub prawie – nie może pozostać niewzruszona w obliczu przyspieszającej spirali śmierci, która dzieje się na naszych oczach pod nieodpowiedzialnym przywództwem premiera Benjamina Netnajahu.

Izraelczycy odpowiadali od czasu do czasu “tak” na pytania w rodzaju: "Gdyby przyniosło to pokój i bezpieczeństwo, czy poparłbyś wycofanie się z terytoriów i ustanowienie państwa palestyńskiego?" Ha'aretz rozumie to jednak inaczej.

Więcej

Czy Oświecenie
przygasa?
Matty Ridley


Mel Brooks powiedział w zeszłym tygodniu, że komedia stała się niemożliwa w tym wieku cenzury i że dzisiaj nie udałoby mu się zrobić filmu “Płonące siodła” z 1974 r. W niedawnym sondażu odkryto, że 38 procent Brytyjczyków i 70 procent Niemców uważa, że rząd powinien mieć prawo blokowania wypowiedzi, które są obraźliwe wobec mniejszości. Jeśli masz wygłosić przemówienie z okazji rozdania dyplomów na uniwersytecie w USA  i nie przyciągasz wrzeszczącej tłuszczy, to najwyraźniej jesteś nikim.

Więcej

Państwo w państwie
w niby państwie
Khaled Abu Toameh 

Hezbollah i Hamas muszą zaśmiewać się, bo pod słabymi i bezsilnymi rządami widzą, jak rośnie ich potęga. Po lewej: przywódca Hezbollahu Hassan Nasrallah (Paula Bronstein/Getty Images). Po prawej: przywódca Hamasu Ismail Haniyeh (Muhammad Alostaz/PPM via Getty Images).

Najnowsze "pojednanie" między Autonomią Palestyńską (AP) a Hamasem przybliża stworzenie państwa w państwie w Strefie Gazy. AP i Hamas będą teraz dwoma odrębnymi minipaństwami w Strefie Gazy.


Jest to podobne do sytuacji w Libanie, gdzie Hezbollah ma odrębne, własne minipaństwo.


Na modłę państwa Hezbollah ma w Libanie własną armię i terytorium. Ta sytuacja, która trwa od dziesięcioleci, wścieka wielu libańskich polityków.

Więcej

Palestyńska normalizacja
– z Hamasem, nie z Izraelem
Bassam Tawil

Marsz izraelskich i palestyńskich kobiet na rzecz pokoju. 8 października 2017 (Zdjęcie Ha’aretz)

Kiedy w tym tygodniu palestyńskie kobiety wzięły udział w marszu o pokój z izraelskimi kobietami, wielu Palestyńczyków potępiło je w najostrzejszych słowach, wzywając do ukarania ich. Palestyńskie kobiety, które uczestniczyły w marszu 8 października, zorganizowanym przez grupę o nazwie Kobiety walczą o pokój, zostały potępione przez wielu spośród swoich ludzi jako „zdrajczynie” i „dziwki”.
Natomiast rozmowy pojednawcze z Hamasem wielu Palestyńczyków wychwalało ich jako „bohaterstwo odważnych ludzi”.

Więcej

Zdumiewająca, mordująca
ptaki modliszka
Jerry A. Coyne


Artykuły Natalie Angier o nauce w “New York Times” zawsze są dobrą lekturą, bo umie ona nie tylko znaleźć ciekawą opowieść, ale także świetnie pisze. Jedno i drugie pokazała w niedawnym artykule – kliknij na zrzut z ekranu poniżej – głównie o coraz obfitszej dokumentacji modliszek zjadających ptaki. Mogliście słyszeć, że kręcą się w pobliżu karmników dla kolibrów, gdzie łapią te małe ptaszki i je zjadają, ale dobierają się nie tylko do kolibrów:

Więcej
Biblioteka

“Szlachetna dzikuska”
przemówiła
Nushin Arbabzadah


Fala terroru islamistycznego w 2015 r. skłoniła amerykańską stację radiową do skontaktowania się ze mną. Zapytali, czy chciałabym skomentować fakt, że media wydają się poświęcać więcej uwagi zamachom terrorystycznym w Europie niż zamachom na Bliskim Wschodzie. Czy może być tak, że media wiedziały, iż ludzie nie nastawią radia, żeby wysłuchać wiadomości o nowych zamachach w miejscach takich jak Bagdad i Bejrut? Co jest w kulturze amerykańskiej, że ludzie okazują sympatię mieszkańcom Paryża, ale nie mieszkańcom Bejrutu?

Więcej

Odkrycie Ameryki zawdzięczamy
islamowi i muzułmanom
Robert Spencer


Dwunastego października świat świętuje Dzień Kolumba. W tym dniu musimy pamiętać, że bez islamu Stany Zjednoczone nie istniałyby.

Tak jest: bez islamu Stany Zjednoczone, jakie znamy, nie istniałyby.
Nie, Reza Aslan nie rąbnął mnie kamieniem w głowę  i nie przechwycił pisania tekstów w Jihad Watch, podszywając się pod moje nazwisko. 


Każde dziecko szkolne wie, lub wiedziało, zanim programy szkół publicznych przestawiono na nauczanie o mikroagresji i różnorodności i przestały dzieciom zawracać głowę sprawami marginalnymi, takimi jak historia, że w 1492 r. Krzysztof Kolumb popłynął przez błękitny ocean i odkrył Amerykę.

Więcej
Blue line

Indie otwierają laboratorium
homeopatyczne
Steven Novella


Kontynuując walkę z pseudonauką w medycynie często zadaję sobie pytanie – jak daleko może to wszystko dojść? Mówię o tym również z innymi i niektórzy uspokajają, że nie powinniśmy martwić się, bo na długą metę nauka zwycięży. Nauka działa na autokorekcie i z czasem pseudonauka zostanie zmarginalizowana. Mam nadzieję, że ten optymistyczny pogląd okaże się poprawny, ale dowody mnie nie uspokajają.

Popatrzmy na niedawny artykuł w “Hindustan Times”, napisany bez cienia sceptycyzmu lub ironii, który opisuje najnowocześniejsze laboratorium otwarte przez rząd Indii do badania homeopatii.

Więcej

Kiedy wilk
pilnuje owiec
Fiamma Nirenstein


Jeden z czołowych arabsko-izraelskich polityków w Knesecie, Ahmad Tibi, był wniebowzięty i powiedział z zachwytem: “Tak wygląda dyplomatyczne tsunami”. To się zgadza, bo upadek organu, który powinien być poświęcony obronie świata przed terroryzmem, jest rzeczywiście katastrofą naturalną i ujawnia skrajnie nieszczęsny stan dzisiejszej współpracy między krajami. Zdumiewający jest fakt, że 76 procent państw członkowskich Interpolu, międzyrządowej organizacji umożliwiającej współpracę policji, która została ustanowiona, by chronić obywateli świata przed nielegalnymi działaniami, a więc wśród jej najważniejszych zadań jest ochrona przed terroryzmem, głosowana za przyjęciem „Państwa palestyńskiego” jako pełnego członka.

Więcej

W oparach
religijnej magii
Andrzej Koraszewski


Racjonalizm okazał się utopią. Oświecenie przygasa, a nigdy nie dawało nad Wisłą mocnego światła. Młodość spędziłem w oparach komunistycznego absurdu, jesień życia spędzam w oparach absurdu religijnej i nie tylko religijnej magii, wśród ludzi, którzy żyją w głębokim przekonaniu, że lepiej być uzdrowionym niż wyleczonym i to nawet jeśli to dążenie do uzdrowienia miałoby skończyć się przedwczesną śmiercią.

Romantyzm uzdrowienia ma tak  przemożny urok, że utrata rozumu nie wydaje się być stratą, którą warto się przejmować. Chyba modlić się trzeba, ale nie o rozum modlą się rodacy.

Więcej

Morderca, wraca (zbyt późno)
do więziennej celi
Frimet i Arnold Roth


Kolejny beneficjent katastrofalnej umowy o zwolnienie Shalita z 2011 r. został znowu skazany przez sąd izraelski. Media nie zwróciły na to uwagi, nawet tutaj, w Izraelu.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Roboty będą uprawiać
ziemię
Matt Ridley

Mowa obronna na rzecz
kurdyjskiej niepodległości
Alan M. Dershowitz

Moja ambiwalentna
krytyka religii
Lucjan Ferus

Żydowskie matki
i palestyńscy ojcowie
Ryan Bellerose

Przełyk Barretta,
czyli bez paniki, ale…
Paulina Łopatniuk

Prawdziwe znaczenie
“Nigdy więcej”
Vic Rosenthal

Nie rydzykujmy
Polski
Andrzej Koraszewski

Mohammad Bakri,
wróg Palestyńczyków
Ben-Dror Yemini

Czy  dzieci mogą “odziedziczyć
wspomnienia Holocaustu”?
Jerry A. Coyne

Walczymy z radykałami,
nie z muzułmanami
Yehuda Bauer

Wszystkiego najlepszego
w dniu 60. urodzin
Matthew Cobb

Muzułmańscy reformatorzy
potrzebują ochrony policyjnej
Giulio Meotti

Najbardziej orwellowska
instytucja świata
Andrzej Koraszewski

Islamskie reguły
w duńskich szkołach
Judith Bergman

Huragany zdarzały się
i zdarzają się
Matt Ridley

Blue line
Polecane
artykuły

Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk