Prawda

Piątek, 21 wrzesnia 2018 - 20:05

« Poprzedni Następny »


Intronizacja Chrystusa, czyli powiedzcie Allahu akbar


Andrzej Koraszewski 2016-11-23


Mogę być w błędzie, ale coraz bardziej odnoszę wrażenie, że coś, co wydaje się zaledwie cyrkiem, jest sprawą znacznie bardziej niebezpieczną niż mogłoby się wydawać. Ludzie biegający po mieście w czerwonych pelerynach z podobizną Jezusa na plecach, zawierzanie i okadzanie, ledwie zauważone wezwania do podporządkowania państwa religii. Odzwyczajeni od zagrożenia teokracją wzruszmy ramionami, czasem wybuchamy śmiechem, nawet nie wyobrażając sobie, że chrześcijańscy duchowi przywódcy mogą patrzeć z zazdrością na swoich muzułmańskich kolegów.

Zdziwiła mnie i ucieszyła wiadomość, że Justin Welby, arcybiskup Canterbury, otwarcie wezwał do zerwania z udawaniem, że muzułmański terroryzm, a w szczególności barbarzyństwo Państwa Islamskiego (ISIS) nie ma nic wspólnego z islamem.

„Wszelkiego rodzaju przywódcy religijni muszą przyjąć na siebie odpowiedzialność za działania ekstremistów, którzy głoszą, że kierują się swoją wiarą” – powiedział arcybiskup.

Wielu ludzi dawno zauważyło, iż twierdzenie, że koszmarne zbrodnie Państwa Islamskiego nie mają nic wspólnego z islamem, jest bardzo niebezpiecznym unikaniem prawdy i zjawiskiem groźnym dla  bezpieczeństwa świata. To twierdzenie o braku związku muzułmańskiego terroryzmu z religią słyszeliśmy z ust amerykańskiego prezydenta i z ust papieża Franciszka, powtarzają je nieustannie politycy, intelektualiści, dziennikarze i aktywiści różnych ruchów społecznych. Głos arcybiskupa Canterbury nie odwróci tego trendu, warto go jednak zauważyć.

 

Był jednak w tej wypowiedzi anglikańskiego arcybiskupa również inny akcent – wezwanie, by kraje Europy powróciły do swoich judeochrześcijańskich korzeni, aby znaleźć rozwiązanie naszych cywilizacyjnych problemów. Czytając te słowa, trudno uniknąć uczucia déjà vu. Hasło „islam jest rozwiązaniem” towarzyszy muzułmańskiemu radykalizmowi od chwili założenia Bractwa Muzułmańskiego. Ten radykalizm związany był z lękiem przed laicyzacją, przed skutkami masowej oświaty i westernizacji.

 

Islamski radykalizm pod hasłem „islam jest rozwiązaniem” jest odpowiednikiem katolickiej Kontrreformacji, odwołuje się do miłości bliźniego zmieszanej z propagowaniem nienawiści do niewierzących, do innowierców, do zbyt mało gorliwie wierzących, wzywa do dobroczynności, z ambicją monopolizacji tej dobroczynności, ale również monopolizacji opieki społecznej, szkolnictwa i opieki medycznej, optuje za donowocześnianiem kraju (głównie armii) i blokowaniem rozwoju ludzkiego potencjału. To ostatnie polega na zamrożeniu ruchliwości społecznej, zmianie systemu oświaty w system religijnej indoktrynacji, na blokowaniu wszelkiej wolności słowa i podporządkowaniu prawa nakazom religijnym interpretowanym przez duchownych.

 

To hasło „islam jest rozwiązaniem” powoli nabierało mocy, by gwałtownie przyspieszyć wraz z powstaniem Islamskiej Republiki Iranu i pojawieniem się morderczej konkurencji między szyitami i sunnitami o to, kto lepiej radykalizuje muzułmańskie społeczeństwa, kto będzie więcej łożył na terroryzm, obiecując, że (mój) islam zdominuje świat. Toczy się bitwa o tożsamość.  

 

Fundamentalizm, dramatyczna radykalizacja tożsamości religijnej, na 100 lat walnie przyczyniła się do zahamowania rozwoju ludzkiego potencjału w krajach muzułmańskich.  

 

Jednak mordercze masy podburzonych wiernych, wzywanych przez duchownych do fundamentalistycznego pojmowania religii, nie u wszystkich budziły wyłącznie odrazę. Wśród chrześcijańskich pasterzy budziły również dyskretny podziw i zainteresowanie.

 

Kiedy tu i ówdzie pojawiły się głosy o kato-talibach mogliśmy je uważać za mocno przesadzony wyraz niechęci do katolickich fanatyków.  Głębsze i poważniejsze nurty umykały naszej uwadze.  

                

Intronizacja Chrystusa na króla Polski jest zaledwie drobnym fragmentem szeroko zakrojonych działań. Słyszeliśmy o planach tej intronizacji od wielu lat, traktowaliśmy to jako zabawny folklor, odmawialiśmy poszukiwania odpowiedzi na pytanie o inspirację tych pomysłów i o jej organizacyjne zaplecze. Większość z nas uznawała, że cała ta sprawa zasługuje wyłącznie na wzruszenie ramion. Częściej zauważaliśmy wyrastające jak grzyby po deszczu ruchy pro-life, próby nakłonienia lekarzy do ignorowania przysięgi Hipokratesa, agresywne wchodzenie religii do szkół, dziwaczną popularność Radia Maryja i jeszcze bardziej dziwaczny fenomen rosnących szeregów ONR oraz życzliwego witania ich w kościołach i na Jasnej Górze.   

 

W dzień po intronizacji zwróciłem uwagę na krótką notkę KAI:

W programie "Minęła 20" zaproszeni goście komentowali intronizację Jezusa Chrystusa, którą duchowni potwierdzili wczoraj w Łagiewnikach. Ks. Dariusz Oko, rektor Katolickiej Agencji Informacyjnej, wykorzystał tę okazję do wymienienia historycznych sukcesów Polski. - Polacy wygrali 10 proc. najważniejszych bitew świata. Zatrzymali muzułmanów, zatrzymali bolszewików, można powiedzieć, że rok temu zatrzymaliśmy gender, bo jesteśmy najbardziej wierzącym narodem Europy - stwierdził.

Skwitowałem to grymasem, jakim często reaguję na widok nazwiska księdza Dariusza Oko, ale postanowiłem sprawdzić, co właściwie powiedział w Łagiewnikach biskup Andrzej Czaja, piastujący od lat funkcję  przewodniczącego Zespołu d/s Ruchów Intronizacyjnych. Jeszcze w styczniu biskup Czaja zapowiedział stanowczo, że „Akt intronizacyjny nie będzie zwieńczeniem, lecz początkiem dzieła intronizacji.  Przed blisko rokiem główny organizator tej imprezy w rozmowie z Hanną Honisz mówił m. in.:

W tle rozwoju idei intronizacji Jezusa Chrystusa, kryje się myśl Piusa XI przedłożona w encyklice „Quas primas” z 1925 roku. W ponownym uznaniu Jezusa Królem w życiu indywidualnym i społecznym, papież upatrywał środek zaradczy przeciw laicyzacji, która w ówczesnym świecie niszczyła życie duchowe chrześcijan. Pius XI pisał, że trzeba zadbać o to, aby Chrystus znowu królował.

Dowiadujemy się w tym wywiadzie o historii tego pomysłu. Otóż, jak mówił biskup Czaja, ta myśl pojawiła się w archidiecezji krakowskiej w 1996 roku, przy okazji procesu beatyfikacyjnego Rozalii Celakówny, gdyż jak wynikało z badania jej zapisków, „Jezus domaga się m.in. aktu intronizacyjnego od narodu polskiego”. Miało o tym świadczyć poniższe zdanie:

„Jest ratunek dla Polski: jeżeli mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga”

Już w 10 lat później, w wyniku inicjatyw oddolnych poseł Artur Górski zgłosił w parlamencie wniosek o nadanie Jezusowi Chrystusowi tytułu Króla Polski (wniosek poparło 46 posłów). To był rok 2006, w 2013 w zespole koordynującym związane z intronizacją inicjatywy oddolne pracowało 7 biskupów, dziś jest w tym zespole biskupów dziesięciu.


Wywiad w styczniu 2016 kończyło pytanie: „Czy akt intronizacyjny wystarczy, żeby uratować Polskę przed laicyzacją?” Biskup Andrzej Czaja odpowiedział:

 – Trzeba pamiętać i mieć tego świadomość, że akt intronizacyjny w Krakowie–Łagiewnikach nie będzie zwieńczeniem, lecz początkiem dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa w Polsce i w narodzie polskim. Przed nami wielkie i ważne zadanie.



Kiedy wreszcie, po dwudziestu latach pracy, odbyła się uroczystość intronizacji, uczestniczył w niej nie tylko kardynał Dziwisz, ale i prezydent RP, prymas, przewodniczący KEP, marszałkowie Sejmu i Senatu, liczni biskupi, senatorowie i posłowie. Główną homilię wygłosił jednak biskup Andrzej Czaja. Kiedy na początku swego kazania mówił „Zgromadzeni tu w Krakowie-Łagiewnikach, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, jesteśmy przedstawicielstwem Polskiego Narodu i przybyliśmy tu, by przyjąć Jezusa Chrystusa za Króla i Pana”, uzurpacja była doskonale ukryta i można było odnieść wrażenie, że biskup mówi czystą prawdę.     


Postronny obserwator, który próbuje zrozumieć, o co może w tym wszystkim chodzić, jest oczywiście w kłopocie, bo język kaznodziei jest delikatnie mówiąc mało klarowny.

... nie jest naszym zadaniem ogłaszać Chrystusa Królem, lecz uznać Jego panowanie i poddać się Jego Prawu, Jego woli i zbawczej władzy, zawierzyć i poświęcić Mu naszą Ojczyznę i cały Naród, nas samych i nasze rodziny.

Jakże niewinnie brzmią słowa o zawierzeniu Ojczyzny i całego narodu. W ewangeliczne przypowieści dyskretnie wplecione jest żądanie podporządkowanie państwa prawom szariatu, czyli, czegoś co nazywane jest Bożym Prawem, a co jest dyktatem nakazów religijnych określanych przez kościelną hierarchię. Biskup Czaja mówił, że potrzeba nam ducha dobroci, uprzejmości, łagodności, opanowania, wierności i cierpliwości. Potem zadeklarował:     

Potrzeba też wyrazistego poszanowania Bożego Prawa, aby stanowione prawo ludzkie nie było ponad nim i nie dochodziło do łamania sumienia człowieka, lekceważenia etyki i moralności.

O wyższości prawa bożego nad prawem stanowionym słyszeliśmy w ostatnich latach dziesiątki razy. W tej nadzwyczajnej homilii jest to zdanie głęboko ukryte, przemycone obok gładkich słów o dobroci, uprzejmości i łagodności, by nie zwrócono uwagi na jego wybuchowy ładunek. Czy tylko długie doświadczenie studiowania kazań imamów każe mi tu dostrzegać takiję – kłamstwo dla dobra wiary?   


W chwilę później biskup mówił:

...coraz bardziej brakuje w naszym Kościele i Narodzie otwartej tożsamości, która warunkuje i znamionuje rozwój autentycznej wiary i egzystencji chrześcijańskiej. Nie możemy ani rozmazywać, czy zaprzedawać swej identyczności, ani widzieć w człowieku inaczej myślącym, czy inaczej wierzącym od razu przeciwnika, czy wręcz wroga.

Katolik ma być bardziej katolikiem, jego tożsamość narodowa, zawodowa i inna ma być przyporządkowana religii. Biskup natychmiast zapewnia, że nie chodzi o to, by widzieć w człowieku inaczej myślącym przeciwnika, czy wręcz wroga, idzie tylko o to, aby prawo stanowione podporządkować pomysłom biskupów. Na tym etapie tylko tyle, ale już dziś ogolone na łyso typy z krzyżem i transparentem „Śmierć wrogom ojczyzny” są dobrze widoczną częścią tej katolickiej tożsamości.


Oczywiście dobry, uprzejmy i łagodny biskup zdaje sobie sprawę i mówił o tym w swojej intronizacyjnej homilii, że z tą wiarą to różnie bywa:        

Nieraz mamy do czynienia z infantylnością wiary, innym razem rozwija się fundamentalizm. Najczęściej Bóg spychany jest na margines naszego codziennego życia, ujawniają się różne formy niedowiarstwa i zabobonu, a także dziwna duchowość, subiektywna, bez Chrystusa, sprowadzająca się do zaspokajania podstawowych pragnień ludzkiej natury: zdrowia, dobrobytu i szczęścia, bez odniesienia do Boga.

Wśród zgromadzonych na intronizacji był ksiądz Natanek, pewnie również ksiądz Rydzyk i wielu podobnych i mogę iść o zakład, że żaden z nich tej infantylności i tego fundamentalizmu nie wziął do siebie. Podobnie jak imamowie podżegający do nienawiści, zupełnie nie rozumieją, jak można podejrzewać ich o złą interpretację Koranu.  


W dniu, w którym intronizowano Chrystusa w Łagiewnikach w Warszawie 50 tysięcy nauczycieli protestowało przeciwko reformie szkoły; reformie której, jak się wydaje, głównym celem będzie kształtowanie nowej, bardziej katolickiej tożsamości Polaków. Czy między tymi dwoma wydarzeniami jest jakiś związek? Jeśli poważnie traktować słowa biskupa, że akt intronizacji to początek, a nie zwieńczenie działań zmierzających do likwidacji świeckiego charakteru naszego państwa, to należy podejrzewać, że te dwa wydarzenia były ze sobą ściśle związane. 


Mam również wrażenie, że ta intronizacja jest sygnałem zjawiska znacznie poważniejszego niż nam się wydaje. W poniedziałek 21 listopada spotkałem na ulicy znajomego. Mówił mi, że poprzedniego dnia miał ochotę wyjść z kościoła, ale nie chciał tego robić żonie. Zaintrygowany zapytałem go co go tak wzburzyło. Odpowiedział, że wszystko, że ksiądz bredził o aborcji, zamachu, imigrantach i o miłości.


Pomyślałem, że czasem jak księża mówią o miłości, to człowiek powinien uciekać. Nie pytałem jednak, czy ksiądz mówił, że katolicyzm jest rozwiązaniem, bo to ostatnie wydawało mi się oczywiste.


Wróciłem do domu i zabrałem się za rutynowy przegląd doniesień, pierwsza wiadomość była o wypowiedzi głównego imama muzułmanów w Nowej Zelandii. Wykształcony w Arabii Saudyjskiej szejk  Mohammad Anwar Sahib, również naucza wiernych, że prawa boże stoją zawsze nad prawami stanowionymi, dodaje również, że żadna kobieta zamężna nie ma prawa zrobić kroku poza domem bez zezwolenia męża. Naucza wielu innych rzeczy, ale najważniejsze jest to, że słowo kaznodziei jest prawem, informacją o tym, co jest dobre a co złe i strażnikiem sumienia. Dla upewnienia się, że wierni rozumieją wagę jego słów, co jakiś czas wzywa, by powtórzyli za nim - Allahu akbar.


Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj









Powrót na ziemię
Hili: Wracam na ziemię i czekam na oklaski.
Ja: Za co?
Hili: Za ogólną sprawność i grację.

Więcej

Stereotypy są często szkodliwe
a zarazem poprawne
Noam Shpancer


Stereotypy mają złą reputację i to z dobrych powodów. Dziesięciolecia badań pokazują, że stereotypy mogą torować drogę wrogości między grupami i powodować powstawanie toksycznych uprzedzeń wokół płci, rasy, wieku i wielu innych różnic społecznych. Stereotypów używa się często do usprawiedliwiania niesprawiedliwości, uzasadniania ucisku, umożliwiania wykorzystywania, racjonalizowania przemocy i chronienia skorumpowanych struktur władzy. Oparte na stereotypach oczekiwania i interpretacje rutynowo wykolejają bliskie związki, skażają prawa (i jego egzekwowanie), zatruwają wymianę społeczną i  hamują indywidualne osiągnięcia.

Więcej

Co myślą palestyńscy
Arabowie?
Frimet i Arnold Roth

<span>Porozumienia z Oslo podpisano w Białym Domu dokładnie 25 lat temu, 13 września 1993 r. | Szimon Peres, minister spraw zagranicznych Izraela, podpisuje, a premier Izraela Icchak Rabin, prezydent Bill Clinton i Jasser Arafat oraz Mahmoud Abbas z OWP przyglądają się. [</span>Zdjęcie: J David AKE/AFP<span>]</span>

Jedną z najbardziej interesujących rzeczy, jakie robimy tutaj (na naszym blogu), jest patrzenie na to, co myślą palestyńscy Arabowie. Jak wyjaśnialiśmy w naszej niedawnej próbie robienia tego ["16-Jul-18: What do the Palestinian Arabs want? What do they believe? What do they think?"], przyglądanie się dokładnym, dobrze zebranym i inteligentnie zanalizowanym danym sondaży opinii publicznej jest nieodmiennie znacznie cenniejsze niż spekulacje mediów o tym, co palestyńscy Arabowie myślą i czego chcą. Często i swobodnie wypowiada się twierdzenia o aspiracjach palestyńskich Arabów. Bardzo często jednak dane mówią coś, co jest całkowicie sprzeczne z tymi twierdzeniami.

Krótko mówiąc: wiele z tego, co twierdzą media głównego nurtu o opinii publicznej wśród palestyńskich Arabów jest zwyczajnie błędne.

Więcej
Blue line

Atak na rodziców chłopca,
który zmarł na koklusz
Orac


Kiedy przeglądałem moją teczkę z bełkotem (to jest, miejsce, gdzie trzymam linki do artykułów o pseudonauce), natknąłem się na jedną z najsmutniejszych spraw, jakie widziałem kiedykolwiek. Jest z zeszłego miesiąca i jest napisana przez ojca chłopca, który zmarł na koklusz. Dziecko nazywało się Riley Hughes i miało zaledwie 32 dni w chwili śmierci, a jego ojcem jest Greg Hughes z zachodniej Australii. Napisał ten list trzy lata temu, kiedy zmarł jego syn, i odczytał go na pogrzebie.


Ten fragment wywołał moje łzy: "Podobnie jak ja, jadłeś, spałeś, stękałeś i znowu jadłeś. Podczas gdy inne niemowlęta budzą swoich rodziców płaczem i krzykiem, ty spokojnie posapywałeś i byłeś całkowicie zadowolony, i uwielbiałeś poklepywanie po pleckach, kiedy błogo zasypiałeś...."

Więcej

To ”oni”, a nie ”on”
zabili Ari Fulda
Orli Peter


Właśnie go zabili. Oni zabili mojego przyjaciela, Ari Fulda, kiedy robił zakupy w Kenjon Harim, centrum handlowym w Gusz Ecjon, tuż koło Jerozolimy. W sobotę wieczorem słuchałam jego nagranego programu radiowego w moim domu w Los Angeles. Nie wiedziałam, że tam, w Izraelu, właśnie był mordowany. Widziałam go zaledwie kilka tygodni temu. Jego sąsiad zabrał mnie na wycieczkę do tego właśnie centrum handlowego, żeby pokazać mi, jak może wyglądać pokojowe współistnienie między Izraelczykami i Palestyńczykami. “Spójrz na te wszystkie samochody z palestyńską rejestracją zaparkowane obok samochodów z izraelską rejestracją. Zrób zdjęcie, żeby pokazać twoim amerykańskim przyjaciołom, że możemy się dogadać”. Miejsce na tym parkingu koło wejścia do centrum jest dokładnie tym miejscem, w którym zamordowano Ariego. Nie lubię takiej ironii.

Więcej
Blue line

Prawoznawstwo
- broń się
Jerzy Zajadło


Tytuł tego artykułu powinien właściwie brzmieć nieco inaczej, ale byłby zbyt długi – polskie prawoznawstwo, broń się, ponieważ jesteś w wielkim niebezpieczeństwie, grozi ci albo marginalizacja, albo ideologizacja. Obecna władza nie lubi bowiem prawników, ponieważ patrzą jej na ręce i wytykają punkt po punkcie przypadki łamania konstytucji.
Władza odpowiada więc w charakterystyczny dla siebie sposób defamacją całej tej grupy zawodowej.

Więcej

Krytyka czy patologiczna
nienawiść?
Vic Rosenthal 


Nienawiść do Żydów jest znów wielkim tematem. Mówią o tym w Wielkiej Brytanii, gdzie Jeremy Corbyn nie może zrozumieć, dlaczego tak wielu robi tak wielką sprawę z tego, co on uważa jedynie za zasadę swojej proponowanej polityki zagranicznej. I mówią o tym w USA, gdzie 21% amerykańskich wyborców powiedziało, że mają co najmniej „dość pozytywne” opinie o Louisie Farrakhanie (to było w marcu i nie zdziwiłbym się, gdyby ten procent był jeszcze wyższy dzisiaj).

Więcej
wwi_book

Lewicowy nacjonalizm
i bolszewicka prawica
Andrzej Koraszewski 


Byt określa świadomość, napisała z dumą młoda dama związana z opiniotwórczym tygodnikiem, który w poprzednim życiu reklamował się hasłem „proletariusze wszystkich krajów łączcie się”. Zgodziłem się poniekąd, dodając, że Bóg określa świadomość (ten wciskany od kołyski), bat określa świadomość, bit określa świadomość (przynajmniej od czasu rewolucji elektronicznej). Jest jeszcze kilka innych rzeczy, które określają świadomość, o czym możemy się dowiedzieć śledząc postępy neuronauki, psychologii ewolucyjnej, a nawet filozofii, ale wtedy warto szukać filozofów, takich jak Daniel Dennett, czyli tych którzy nie stronią od nauki. Niektórzy twierdzą, że dominujący wpływ na nasze poglądy ma grupa rówieśnicza i najbliższe środowisko. Więc wracamy do bytu, chociaż może się okazać, że czasem jest to byt kawiarniany.

Więcej

Jak „New York Times” wybiela
radykalny islam
Steven Emerson

Meczet Siraja Wahhaja na Brooklynie13 września 2018| Brak komentarzy| ISLAMIZACJA</a>

Od wielu lat „The New York Times” wybiela radykalne grupy islamistyczne, wojowniczych islamskich liderów, a nawet islamskie ataki terrorystyczne. Gazeta celowo pomija kluczowe szczegóły, które dyskredytowałyby ugrupowania islamistyczne.

Na przykład, „NYT” rutynowo opisuje Council on American Islamic Relations (CAIR) albo jako ugrupowanie zajmujące się prawami człowieka, albo jako rzecznika muzułmanów. W rzeczywistości CAIR został stworzony jako przykrywka dla Hamasu i dalej temu służy. Tym niemniej, przez ponad dwie dekady „NYT” nigdy nie wspomniał o żadnym z wielu rządowych dokumentów i oficjalnych raportów dowodzących tego, że CAIR pełni taką rolę.  A w doniesieniach o wielu islamistycznych atakach terrorystycznych, które miały miejsce w Europie w ostatnich latach, „NYT” często pomijał kluczowy fakt, że islamistyczni agresorzy krzyczeli „Allahu Akbar” przed popełnieniem terrorystycznej zbrodni, chociaż europejskie media nie wahały się o tym informować.

Więcej

Awaria w Zakładach Produkcji
Wody Święconej
Marcin Kruk


Czym się święci wodę święconą – zapytał szatan z ósmej klasy i to pytanie świadczyło o tym, iż rok szkolny zaczął się na dobre. Szatan nie był jeszcze w pełni rozwinięty, ale już niemal pełnowymiarowy. Nie chcąc popełnić życiowego błędu, postanowiłem go zignorować, chociaż niektóre błędy życiowe powodowane są przez próby zignorowania pozornie drobnych i mało znaczących zdarzeń. Błędy życiowe popełniam od poczęcia i sam nie wiem, kiedy to się skończy. Pytanie padło na marginesie skażenia wody miejskiej i surowego zakazu picia wody z kranów, który to zakaz mieliśmy mocno utrwalić w głowach młodego pokolenia.

Więcej

Gideon Levy
jest pijany siłą
Fred Maroun


Publicysta „Haaretz”, Gideon Levy oskarża Izrael o “upojenie siłą”, które podsyca to, co nazywa „jego zbrodniami i kaprysami”. Twierdzi, że gdyby Izrael „nie był tak silny – zbyt silny”, „jego zachowanie byłoby bardziej moralne i bardziej taktowne”. Jeśli jednak ktokolwiek w Izraelu jest upojony siłą, to jest nim sam Levy. Artykuł Levy’ego jest zestawem łatwo dających się obalić kłamstw i półprawd, najwyraźniej w celu zadowolenia tych, którzy nienawidzą Izraela.

Levy pisze, “Gdyby Izrael był słabszy, starałby się usilniej by zaakceptowano go w regionie”. Jest dosłownie niemożliwe, by Izrael starał się usilniej o akceptację w regionie, poza popełnieniem samobójstwa, czego praktycznie żądają wszyscy jego sąsiedzi od 70 lat. 

Więcej
Blue line

Rozum uskrzydlony
wiarą
Lucjan Ferus


            Motto: „Wiara przypina rozumowi skrzydła” (ks. Józef Tischner).

 

Niniejszy tekst jest pokłosiem niedawnego mini-cyklu „Na skrzydłach Nauki i Wiary”, który odnosił się do powiedzenia papieża Jana Pawła II: „Poznanie naukowe i religijne są dwoma skrzydłami, pozwalającymi ludzkości poznawać świat”. Drugą złotą myślą, jaką zawierały motta w tymże cyklu, było właśnie powyższe stwierdzenie księdza Tischnera. Jednakże w żadnym z odcinków nie odniosłem się do niego, pomyślałem więc, iż napiszę dodatkowy tekst poświęcony temu problemowi.

Więcej

Czas zakończyć fałszywą
i krzywdzącą narrację
Vic Rosenthal


Czy chcesz wiedzieć, co myślą twoi wrogowie?
Słuchaj tego, co mówią. Zazwyczaj nie powiedzą ci, gdzie i kiedy będzie kolejny zamach terrorystyczny, ale powiedzą o swoich zamiarach i o swojej strategii.

Także kiedy kłamią w żywe oczy (co Jaser Arafat miał zwyczaj robić, kiedy mówił po angielsku), daje się odkryć prawdę. Trzeba tylko zamknąć ośrodek pobożnych życzeń w mózgu i słuchać wypowiadanych słów.

Więcej
Blue line

Ojczym Narodu
i preambułka
Andrzej Koraszewski


Preambułeczki nam trzeba do konstytucyjki ozdobnej dla narodku, iżby nikt nie mówił, że ojczym narodu coś lekceważy. Zaczynać się będzie oryginalnie: „My, narodzik…", albo i lepiej zgoła, zaczniemy od „Jezus Maria na pomoc…" bo tak będzie zdecydowanie lepiej.

Więcej

Dlaczego Clintonowie
dzielili scenę z Farrakhanem?
Alan M. Dershowitz

Przywódca Narodu Islamu, Louis Farrakhan. Pastor, z którym Clintonowie wystąpili na tej samej scenie na ceremonii żałobnej Arethy Franklin, jest co najmniej równym bigotem i antysemitą jak zwolennik białej supremacji, David Duke. Zdjęcie: Wikipedia.

Wyobraźmy sobie, że prezydent Trump zostaje zaproszony, by przemawiał na pogrzebie białego piosenkarza, którego podziwiał (powiedzmy, Teda Nugenta) i widzi, że na honorowym miejscu na scenie już jest David Duke. No cóż, prezydent Clinton wygłosił mowę w obecności Louisa Farrakhana. 

Więcej

Czy Facebook
wspomaga radykalizm?
Vic Rosenthal


Ludzkość to 7,6 miliarda ludzi. W drugim kwartale 2018 r. 2,23 miliardy z nich  było zalogowanych do Facebooka (policzeni są „miesięcznie aktywni użytkownicy). Nie wiem jak dla ciebie, ale dla mnie jest to zdumiewające, zważywszy fakt, że Facebooka nie było do 2004 roku, a jest dostępny dla szerokiej publiczności od 2006 roku. Ta ”platforma” ma prawdopodobnie większy wpływ na nasze społeczne i polityczne zachowania niż cokolwiek innego, co pojawiło się od czasu radia i telewizji. Zapewne wpłynęła na społeczny porządek w podobny sposób jak rozpowszechnienie się ruchomych czcionek w XV wieku.

Więcej

Abbas popełnia te
same błędy, co Arafat
A. Z. Mohamed

Na zdjęciu: &Oacute;wczesny przywódca Autonomii Palestyńskiej (AP) Jaser Arafat (po lewej) z ówczesnym premierem AP Mahmoudem Abbasem (po prawej) 29 kwietnia 2003 r. (Zdjęcie David Silverman/Getty Images)

Dlaczego prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmoud Abbas odrzucił niedawno ofertę spotkania z doradcami Białego Domu, Jaredem Kushnerem i Jasonem Greenblattem?


Według informacji wychodzącej w Londynie, arabskojęzycznej gazety „Al-Hayat”, Abbas uważał tę ofertę za próbę Amerykanów zmuszania Palestyńczyków, by zgodzili się na proces pokojowy korzystny dla Izraela. 

Więcej

Probiotyki
– to skomplikowane
Steven Novella


Nowe, szczegółowe badanie wpływu probiotyków na mikrobiom układu pokarmowego pokazuje, jak bardzo jest to złożony temat. Niestety, informacje podawane o tym w mediach bardzo upraszczają wyniki. 

Więcej

Nienawiść Corbyna do Izraela
nie jest żadną niespodzianką
Judith Bergman

Jeremy Corbyn (r) in a nutshell. (Photo - Flickr, public domain)

Socjaliści na Zachodzie przez lata papugowali sowiecki dogmat. Jeremy Corbyn jest po prostu dobrze zindoktrynowanym produktem sowieckiej nienawiści do Izraela.


Być może największą niespodzianką w aferze o antysemityzm Jeremy’ego Corbyna jest to, że ludzie – szczególnie Żydzi – byli zaskoczeni odkryciem, że socjalista Corbyn wyznaje popularne socjalistyczne poglądy na Izrael i lubi spotkania z arabskimi terrorystami, do których się przymila. Przecież socjalistyczni i komunistyczni przywódcy okrzyknęli arabskich terrorystów ”bojownikami o wolność” od pierwszej chwili, kiedy ci terroryści pojawili się na scenie.  

Więcej
Biblioteka

Raport
z oblężonego miasta
Andrzej Koraszewski


Chwilami trudno powiedzieć, czy to, co słyszymy, to oklaski ludu w cyrkowym namiocie, czy to awangarda proletariatu pierze się po pyskach. Tak czy inaczej Rita miała rację, rzeczywistość nie nadaje się do użytku. Verkligheten är oandvändbar – pisała, patrząc na świat z perspektywy dzieciństwa w okupowanej Warszawie, młodości w Johannesburgu i wieku dojrzałego w Sztokholmie. Andrej Amalrik był już na Zachodzie. Wcześniej w zapiskach z zesłania pisał o świecie, w którym człowiek dotarł na Księżyc, a ludzie w Rosji mozolnie wybierali ziemniaki z ziemi rękoma. Postęp nie znaczy, że nie będzie regresu. 

Więcej

Żydowskie prawa
do Izraela
Forest Rain


Kiedyś żydowskie prawa do Izraela były oczywiste. Także ci, którzy nie mieli żadnego związku ani sympatii do syjonizmu, wiedzieli, skąd pochodzą Żydzi i wiedzieli o żydowskich związkach z Ziemią Świętą. Co więcej, nienawidzący Żydów często żądali, by Żydzi „wynosili się do Palestyny”. Wówczas wszyscy wiedzieli, że Palestyna była po prostu inną nazwą Syjonu.

 

Teraz, w jakiś sposób, żydowskie prawa do Izraela nie są tak oczywiste. Co ciekawe, zarówno antysemici, jak nowocześni, liberalni Żydzi zadają te same pytania (choć z różnych powodów): Czy jest uprawnione założenie i utrzymywanie państwa specjalnie dla narodu żydowskiego?

Więcej
Blue line

Przesądy i złudzenie
kontroli
Steven Novella


Ludzie są na ogół przesądnymi stworzeniami, co znaczy, że czasami wierzymy w magiczną  przyczynowość – jeśli nałożę mój szczęśliwy sweter, to wygra moja ulubiona drużyna. Psycholodzy od dziesięcioleci badają to dziwne zjawisko i mają pewne ciekawe wyniki.  


Niedawne badanie dodaje jeszcze trochę informacji do wyłaniającego się obrazu tego, co powoduje przesądne przekonania i zachowania, ale najpierw popatrzmy trochę na tło.

Więcej

Antysyjonizm nie jest
antysemityzmem
Fred Maroun

Zdjęcie zrobione w maju 2018 r. na ulicy w muzułmańskiej dzielnicy Starego Miasta Jerozolimy pokazuję ubranko dziecinne, które kojarzy Che Guevarę, kubańskiego przywódcę partyzantów, zabitego w 1967 r. w Boliwii, z walką o „wolną Palestynę”.  

Kiedy w zeszłym roku francuski prezydent Emmanuel Macron powiedział, że antysyjonizm jest antysemityzmem, chwaliłem go za to. Teraz zdaję sobie sprawę z tego, że nie miałem racji.
Powodem mówienia, że antysyjonizm jest antysemityzmem, jest to, że nienawiść do jedynego państwa żydowskiego i sprzeciwianie się prawu Żydów do samostanowienia jest praktycznie antysemityzmem. Argumentem na rzecz takiego rozumowania jest to, że nienawiść do państwa żydowskiego zastąpiła nienawiść Żydów. 

Więcej

Antyszczepionkowcy nie powinni
opiekować się dziećmi w szpitalu
Orac


Antyszczepionkowcy w Teksasie przedstawiają obowiązek szczepień jako przykład działań, kiedy rząd mówi ludziom, co mają robić. Wystawiają także swoich kandydatów do legislatury stanowej. Przy tym wszystkim liczba zwolnień od szczepień z powodu osobistych przekonań wzrastała w ciągu ostatnich 15 lat w zawrotnym tempie. Jeśli to się utrzyma, wybuch epidemii jest tylko kwestią czasu. Z pewnością nie pomagają pielęgniarki szerzące antyszczepionkowe poglądy, takie jak ta w Houston.

Więcej

Mosad w Paryżu, czyli Żydzi 
w francuskiej prasie 
Ludwik Lewin


Wielce szacowny paryski dziennik „le Monde” pragnąc urozmaicić swym czytelnikom sezon ogórkowy, zamieszcza cykl artykułów o miastach i szpiegach. Jeden z nich, pióra Jacques’a Follorou, opowiada o Paryżu, nad którym „zawisł cień Mosadu”.


Rzecz, niby powieść kryminalna, czyli tu szpiegowska, zaczyna się opisem widoku z hotelowego okna, wychodzącego na wiadukt, po którym toczy się „napowietrzne”, jak je nazywają w stolicy Francji, metro.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Zbrodnie Boga czy zbrodnie
ludzi w imieniu Boga?
Lucjan Ferus

Ku czemu zmierza
antysyjonizm?
Andrzej Koraszewski 

Francuski uniwersytet
wyrzuca homeopatię
Steven Novella

Ankara oskarża dziennikarza
z okupowanego Cypru
Uzay Bulut

Plastry uśmierzające ból
z Luminas
Orac

Jordańsko-palestyńska
konfederacja – dlaczego nie?
Ben-Dror Yemini

Odkryto nowy rodzaj
neuronów u ludzi
Steven Novella

UNRWA, uchodźcy
i Żydzi
Lyn Julius

Epigenetyka:
powrót Lamarcka?
Jerry A. Coyne 

Świat nie chroni
słabych
Seth J. Frantzman

Jaki ślad zostawiają
słowa?
Andrzej Koraszewski

Przywódcy palestyńscy
mówią ”nie głosujcie”
Bassam Tawil

Przejściowe formy
przodków żółwia
Steven Novella

Za co nienawidzą
Żydów
Raisa Lewinskaja

Kiedy stworzenie czuje się
lepsze od Stwórcy
Lucjan Ferus

Blue line
Polecane
artykuły

Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk