Prawda

Sobota, 20 stycznia 2018 - 02:20

« Poprzedni Następny »


Gdzie się podziali antyfaszyści?


Andrzej Koraszewski 2017-05-13

Berlin 1933 – palenie książek.
Berlin 1933 – palenie książek.

Minęła kolejna rocznica zakończenia drugiej wojny światowej, siedemdziesiąta druga, gdyby ktoś pytał, mało kto pytał, odnotowano, że w Moskwie była kiepska pogoda i defilada nie ściągnęła normalnych przy takiej atrakcji tłumów. Powoli przestajemy świętować tamto zwycięstwo i chyba słusznie, bo jak długo można. Tu i ówdzie pojawia się niepokój, że powraca niechęć do demokracji i fascynacja ideą władzy silnych ludzi. Na ulicach miast maszerują oddziały z hasłami „Śmierć wrogom ojczyzny” w strojach dziwnie przypominających tych, którzy przyszli w 1939.

Wśród artykułów poświęconych rocznicy zwycięstwa nad nazizmem zatrzymał mnie właściwie tylko jeden, kanadyjskiego pisarza pochodzącego z Pakistanu, muzułmanina, organizatora i przywódcy liberalnego odłamu muzułmanów w Kanadzie, Tareka Fataha.


Tarek Fatah prezentuje inną perspektywę historyczną. Zwraca uwagę na fakt, że w tym samym dniu, w którym Armia Czerwona ostatecznie zdobyła Berlin, Winston Churchill nakazał przygotowanie długoterminowej strategii zabezpieczenia interesów brytyjskiego imperium w Indiach i na Oceanie Indyjskim.            


W dwa tygodnie później otrzymał ściśle tajny dokument, w którym, obok innych zaleceń, wskazywano na konieczność brytyjskiej obecności w północno-zachodnich Indiach (czyli dzisiejszym Pakistanie), skąd brytyjskie lotnictwo mogłoby kontrolować radzieckie instalacje wojskowe.     


Raport wyciekł i wywołał niepokój wśród działaczy niepodległościowych w Indiach, którzy ogłosili publicznie, że po zdobyciu niepodległości nie zezwolą na obecność żadnych wojsk brytyjskich. Rzecz interesująca, bo przywódca Ligi Muzułmańskiej i późniejszy pierwszy prezydent Pakistanu, M. A. Jinnah, miał w tej kwestii odmienne zdanie, zasadnie licząc na to, że udział w zachodniej antyradzieckiej koalicji może się okazać najlepszą drogą do stworzenia siły militarnej nowego państwa.         


Tarek Fatah wyraża obawy, że dziś faszyzm odradza się w nowej formie i że przywódcy tego ruchu mają nadzieję na podbicie planety i panowanie, nie przez tysiąc lat, a po wsze czasy.  


Na początku lat 30. ubiegłego wieku Zachód nie był specjalnie przejęty pojawieniem się nowego antydemokratycznego ruchu. Wojna domowa w Hiszpanii nie frapowała zachodnich rządów i w efekcie okazała się pierwszym starciem między faszyzmem i komunizmem.     

“Dzisiejszy faszyzm – pisze dalej Tarek Fatah – ma przewagę nad tym, który narodził się w Hiszpanii, we Włoszech i w Niemczech. To jest islamofaszyzm, który dąży nie tylko do supremacji władzy autorytarnej, ale wspiera się na religijnej doktrynie uzasadniającej zniszczenie demokracji, wolności, swobody wypowiedzi oraz równości między mężczyznami i kobietami.


Nie mam tu na myśli ISIS, czyli Państwa Islamskiego Iraku i Syrii, Talibanu, w Afganistanie, al-Szababu w Somalii czy Boko Haram w Nigerii. To są marginesy islamofaszyzmu.     


Dwóch głównych graczy to Pakistan stworzony przez Brytyjczyków i uzbrojony przez Amerykanów oraz autorytarna dyktatura w Turcji, która nadal jest podtrzymywana przez NATO.”   

W odróżnieniu od lat poprzedzających drugą wojnę światową, kiedy Zachód pozostawał tylko neutralny, dziś wydaje się być obłąkanym sojusznikiem islamistów.


Ta teza kanadyjskiego pisarza i publicysty znajduje liczne potwierdzenia. Zacznijmy jednak od pytania, czy zasadne jest używanie określenia „islamofaszyzm” w odniesieniu do politycznego islamu aspirującego do panowania nad światem? W wypowiedziach zrozpaczonych muzułmańskich liberałów ten termin pojawia się coraz częściej.           


Urodzony w Algierii brytyjski muzułmanin, Zakaria Fellah, przedstawił to bodaj w najbardziej dramatyczny sposób:

„Nowe ruchy, nowe organizacje, milicje, sieci. Nowe potwory. Te same metody: terror i brutalna przemoc przeciw każdemu, kto jest w  najmniejszym stopniu inny – muzułmanie i nie-muzułmanie są łatwym celem dla fanatyków, którzy bezczelnie twierdzą, że popełniają swoje zbrodnie w moim imieniu!


Islamscy Übermenschen, islamofaszyści, oto czym oni są. Nowi barbarzyńcy w marszu przeciwko ludzkiej cywilizacji i postępowi w imieniu dżihadu, który podjęli... nie pytając mnie o zdanie.


Nowa forma totalitaryzmu czerpiącego swoje upoważnienie z początków nowej religii, „ostatecznego objawienia”.


Mają jeden cel, mrożący krew w żyłach – planeta ma się poddać, bo jeśli nie... Ostatecznie samo słowo islam jest synonimem poddania się. Śmierć różnorodności, śmierć nauce i technologii, śmierć prawom człowieka, śmierć prawom kobiet, prawom psów. Precz ze sztuką! Precz z muzyką. Nie, dla seksu! Nie, dla piękna! Nie, dla przyjemności!... Haram, haram, haram... Śmierć każdemu, kto nie jest z nami!”

Jak bardzo ten islamofaszyzm jest nowy? W rzeczywistości rodził się w tym samym czasie co faszyzm europejski. Bractwo Muzułmańskie powstaje w roku 1928. Zaczyna od zamachów bombowych i skrytobójczych mordów. Założycielskie motto obowiązuje do dziś: “Islam jest rozwiązaniem, Allah jest naszym celem, Koran jest konstytucją, Prorok naszym przywódcą, dżihad jest naszą drogą, śmierć dla Allaha jest naszym marzeniem.”    


Islamski sen o potędze wspiera się na tej samej paranoi, która opętała nazistów. Główny ideolog Bractwa, Sajjid Kutb, napisał swój odpowiednik manifestu Adolfa Hitlera – „Nasza walka z Żydami”. Żywe kontakty z Berlinem istnieją od samego początku, fascynacja „Mein Kampf” również. W Niemczech patrzą na to z zainteresowaniem, Berlin uprzejme wyjaśnienia, że antysemityzm dotyczy wyłącznie Żydów.


Podczas wojny związany z Bractwem mufti Jerozolimy przebywa w Berlinie, prowadzi radiostację nadającą na kraje arabskie, organizuje muzułmańskie oddziały SS. Po zwycięstwie nad nazizmem wielu nazistowskich zbrodniarzy wojennych ucieka do Ameryki Południowej. Na ten temat mamy jeśli nie pełną, to dość solidną dokumentację. Innym kierunkiem ucieczki nazistów z Europy jest Egipt, Syria i kilka innych krajów arabskich. Tam są znacznie bezpieczniejsi niż w Ameryce Południowej, masowo przechodzą na islam i odgrywają znaczącą rolę w rozwoju ruchów islamistycznych.


Bractwo Muzułmańskie ma coraz większe wpływy we wszystkich krajach arabskich, ale jest intensywnie zwalczane przez arabskie rządy. Jakościowa zmiana następuje dopiero w latach siedemdziesiątych i związana jest z upadkiem szacha i rewolucją islamską w Iranie, z wzrastającą potęgą finansową Arabii Saudyjskiej oraz z wojną z Armią Czerwoną w Afganistanie.


W roku 1973 decyzja OPEC o radykalnym ograniczeniu wydobycia ropy naftowej wywołała światowy kryzys gospodarczy i radykalnie zmieniła sytuację producentów, wśród których, jak się wydaje, największymi wygranymi była Arabia Saudyjska i Iran. Nie byliśmy tego świadomi, ale od tego momentu każde nasze tankowanie wzmacniało islamski fundamentalizm. Początkowo głównym graczem była tu Arabia Saudyjska, której błyskawicznie rosnące zasoby petrodolarów w znacznym stopniu inwestowane były w nawracanie muzułmanów na wahabizm, czyli na agresywny i prymitywny muzułmański fundamentalizm (na którym już wcześniej bazowało Bractwo Muzułmańskie). Saudowie robili to już wcześniej, ale teraz setki tysięcy dolarów zmieniły się w miliony, a następnie w miliardy.


Próby modernizacji Iranu wywoływały radykalny opór instytucji religijnych, a główny przywódca islamskiej reakcji na westernizację, ajatollah Chomejni, znalazł się na emigracji i stał się bożyszczem osieroconej po śmierci Mao zachodniej lewicy. Nadzwyczaj pobożny demokratyczny prezydent Stanów Zjednoczonych zrobił wszystko co było w jego mocy, aby swojego równie pobożnego kolegę doprowadzić do władzy. Udało się i powstała pierwsza pełnokrwista teokracja XX wieku. Niebawem Związek Radziecki zdecydował się na wejście do Afganistanu, co administracja prezydenta Cartera uznała za okazję do wciągnięcia Sowietów w takie samo bagno, jakim dla Ameryki była wojna w Wietnamie. Wymagało to tylko intensywnego zbrojenia afgańskich talibów i dalszego zacieśnienia militarnego sojuszu z coraz bardziej islamistycznym Pakistanem (gdzie Saudyjczycy płacili za islamską oświatę, a Amerykanie donowocześniali armię).


Zwycięstwo pobożnych talibów nad Armią Czerwoną Zbigniew Brzeziński do dnia dzisiejszego przypisuje wyłącznie sobie, a talibowie wyłącznie Allahowi. Psychologiczny efekt tego zwycięstwa odcisnął piętno na całym świecie muzułmańskim, przekonując wielu, że nadeszła nowa era podboju świata przez islam, który będzie skuteczny pod warunkiem wierności właściwej wersji islamu, co było nieco odmiennie interpretowane w świecie szyickim i w świecie sunnickim, w obydwu jednak zgadzano się, że ostateczne zwycięstwo przypadnie najbardziej pobożnym.


Na ile rację ma Tarek Fatah twierdząc, że głównymi graczami islamofaszyzmu jest Pakistan i Turcja? Z pewnością pominięcie Iranu nie tylko dziwi, ale wydaje się nieporozumieniem. Irański fanatyzm religijny jest w konflikcie z saudyjskim, tureckim i pakistańskim fanatyzmem religijnym. Jest to jednak wewnętrzna konkurencja o to, kto ma walce o islamski podbój świata przewodzić.


Zadając pytanie, gdzie się podziali antyfaszyści, Tarek Fatah zastanawia się, dlaczego zachodnia prasa, lewica i prawica pozostają ślepi i głusi zarówno na zwycięski marsz islamofaszyzmu w świecie islamu, jak i na jego coraz silniejszą obecność w społeczeństwach zachodnich. Jest gorzej, nie jest to tylko spowodowana ignorancją neutralność. Przeciwnie obserwujemy z jednej strony rosnącą sympatię do islamskich antydemokratycznych krajów, a z drugiej, tam, gdzie to zagrożenie jest dostrzegane, nadzieje plasowane są w rodzimym, chrześcijańskim faszyzmie.


Wielu obserwatorów muzułmańskiego świata próbuje nam uświadomić jak bardzo na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci zmienił się obraz i mentalność muzułmańskiego świata. Podczas gdy organizacje terrorystyczne stanowią stosunkowo niewielki procent liczącej półtora miliarda społeczności muzułmanów, poparcie dla idei światowego kalifatu, dla prawa szariatu, dla państwa teokratycznego jest wielokrotnie większe. Czy prawdziwie demokratyczne wybory przyniosłyby zwycięstwo demokracji w Turcji, Pakistanie, Iranie, Arabii Saudyjskiej lub w Egipcie? Bardzo wątpliwe. Najnowsze referendum w Turcji nie było wolne od nacisków, manipulacji i elementów terroru, ale nie można wykluczyć, że i bez tego przyniosłoby zwycięstwo Erdoganowi.


Partie powiązane z Bractwem Muzułmańskim wygrywały wcześniej w kilku krajach arabskich, a w Egipcie Bractwo zostało odsunięte od władzy przez armię. Generał Sisi wielokrotnie wzywał do zmiany dyskursu religijnego, jednak główne instytucje religijne, a przede wszystkim Al-Azhar, będący wyrocznią sunnickiego islamu, odmówił współdziałania na rzecz radykalnej zmiany nauczania islamu.


Znamiennym incydentem było wystąpienie egipskiego posła Abu Al-Ma'ati Mustafy, który w egipskim parlamencie w listopadzie ubiegłego roku wygłosił tyradę, że największy pisarz współczesnego Egiptu, laureat nagrody Nobla, Naguiba Mahfouza, obrażał uczucia publiczne i zasługiwał na karę, że jego działa powinny być zakazane. Odpowiadając na ten atak na wolność słowa egipski publicysta Muhammad 'Ali Ibrahim pisał:

„Niestety, kraj zaczął skłaniać się ku wahabizmowi – aparaty bezpieczeństwa działają z hipokryzją wobec salafitów i nie rozwiązują problemów wrogości sekciarskiej i podżegania przeciwko Koptom, jakie wypływa z meczetów. Podwójne standardy państwa są dziwaczne. Mówi, że walczy z terroryzmem, a równocześnie nie zważa na całą terrorystyczną ideologię salaficką i przemoc salaficką, która przenika instytucje konstytucyjne i prawne.


Co powstrzymuje ignorantów przez spaleniem biblioteki zawierającej dzieła Mahfousa, bo obrażają uczucia publiczne? Dlaczego jakiś szaleniec nie miałby próbować zabić Islama Behery’ego, Fatimę Naoot lub Ahmeda Nadżiego, bo obrazili uczucia publiczne lub religię? A czy zapomnieliście o zamordowaniu Faraga Fody i wygnaniu Nasrs Hamid Abu Zajda?


Niektórzy ludzie są gotowi zabijać apostatów-wrogów państwa, by pójść do raju. To nie tylko ich szejkowie skłaniają ich do wiary w to; państwo również to robi, ponieważ wyroki jakie wydaje na intelektualistów i liberałów tworzą atmosferę, która wznieca ekstremizm. Czym różni się parlament obecny od powszechnego zgromadzenia BM?


Zabijamy naszą kulturę i nasze symbole nie zdając sobie sprawy z tego, że importujemy kulturę z jałowej pustyni, która specjalizuje się w zakazach, oskarżeniach i fatwach, oskarżających innych o apostazję. Nie wiem, jak staliśmy się takim głupim społeczeństwem. Jak przekonasz ludzi, że walczysz z ekstremizmem i wzywasz do odnowienia dyskursu religijnego, skoro bombardujesz ich i masakrujesz od rana do nocy?! Zamknęliśmy okno oświecenia i otworzyliśmy bramy piekła… Boję się o Egipt, kolebkę cywilizacji…


Mahfouz nie jest jedyną ofiarą tego zacofanego myślenia. Niektórzy posłowie, ministrowie i gubernatorzy sprzeciwiają się wolności i kreatywności, i nie respektują konstytucji, którą przysięgli przestrzegać. Nie rozumiem, dlaczego parlament zawsze jest źródłem ataków na twórczość.


Niestety, parlament stał się zwierciadlanym odbiciem policji religijnej Arabii Saudyjskiej, a egipska opinia publiczna ma wrażenie, że BM nadal jest przy władzy – ponieważ poza trzema posłami wszyscy członkowie komisji legislacyjnej poparli uwięzienie za sprawy związane z obrazą uczuć publicznych. Egipt stał się latarnia morską zacofania, reakcyjnym chorążym i schronieniem fanatyków...”

Egipski publicysta jest w błędzie, nie można porównywać dzisiejszego Egiptu ani z Iranem, ani z Turcją, ani z Pakistanie. Równocześnie ten incydent mówi całkiem sporo o tym, jak sprawy daleko zaszły w egipskim i nie tylko w egipskim społeczeństwie.


Na marginesie rocznicy zakończenie drugiej wojny światowej Tarek Fatah krzyczy, że potwór odżył i rośnie w siłę, że przenika dziś społeczeństwa muzułmańskie i społeczeństwa zachodnie, że pozwoliliśmy się uśpić.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Dywan
Hili: Ja go nauczę!
Ja: Ale on leżał sobie spokojnie i nic nie robił.
Hili: No właśnie.

Więcej

Tajemnicze cykle
epok lodowcowych
Matt Ridley

W Nowym Jorku panowały jedne z najniższych kiedykolwiek zanotowanych temperatur. NINO MARCUTTI/ALAMY

Rekordowe zimno w Ameryce ściągnęło temperatury aż do minus 44C w Dakocie Północnej, zamroziło rekiny w Massachusetts, a iguany spadały z drzew na Florydzie. Al Gore obwinia globalne ocieplenie, powołując się na pewnego naukowca, który miał powiedzieć, że jest to “dokładnie to, czego powinniśmy oczekiwać od kryzysu klimatycznego”. Inni pozwalają sobie mieć odmienne zdanie: Kevin Trenberth, z America’s National Centre for Atmospheric Research, uparcie twierdzi, że “zimowe burze są przejawem zimy, a nie zmiany klimatu”.

Więcej

Przestańcie “rozumieć”
Palestyńczyków
Ben-Dror Yemini

Reakcje były przewidywalne: Rozumiemy go. Jest pod wielkimi naciskami. Nie ma politycznej perspektywy. Palestyńczycy są zdesperowani. On tak naprawdę tak nie myśli. n<br />Abbas. Ofiara zdumiewającego sukcesu palestyńskiej propagandy (Zdjęcie: AFP)

Przemówienie było głośne i wyraźne. Nie była to tylko klątwa „oby twój dom został zburzony”, jaką palestyński prezydent Mahmoud Abbas wypalił w stronę przywódcy najsilniejszego na świecie mocarstwa. To była ideologia oparta całkowicie na złudzeniach z fałszywymi twierdzeniami, które wyłącznie pogrążają Palestyńczyków głębiej na drodze urojeń i upadku.

Kiedy odpalano rakiety z Gazy, Robert Fisk, uważany za czołowego eksperta Bliskiego Wschodu w Wielkiej Brytanii, spieszył z wyjaśnieniem, że “Palestyńczycy w Gazie w wielu wypadkach mogą powiedzieć: ‘No cóż, mój wnuk odpala rakiety na moje miasto, bo przed 1948 r. te obszary byłyby palestyńską własnością’”.


Profesor Oren Yiftachel z Uniwersytetu Ben-Guriona wyjaśniał, że ostrzał rakietowy musi być widziany “jako próba przypomnienia światu, Izraelowi, a także kierownictwu palestyńskiemu, że problem uchodźców jest nadal żywy”.  

Więcej
Blue line

Samiec kakadu palmowej
wybija rytm patykiem
Jerry A. Coyne


Kakadu palmowa (Probosciger aterrimus) jest wspaniałym ptakiem żyjącym w Nowej Gwinei, na wyspach Aru w Indonezji i w północnej Australii. Są długowieczne; według jednego doniesienia pewna samica złożyła jajo po raz pierwszy, kiedy miała 65 lat, choć niezbyt w to wierzę, bo najstarszy ptak w niewoli o potwierdzonym wieku dożył 56 lat, a prawdopodobnie żyją krócej na wolności. (Wikipedia podaje, że “anegdotyczne dowody wskazują, że kakadu palmowe osiągają wiek 80 lub 90 lat w australijskim ZOO”.)

Więcej

5 kłamstw patriarchy
w “Guardiana”
Adam Levick  

Brama Jafy

Artykuł w “Guardianie” Teofila III, prawosławnego patriarchy Jerozolimy (Christians are at risk of being driven out of the Holy Land [Chrześcijanie są zagrożeni wygnaniem z Ziemi Świętej] z 7 stycznia) jest pełen błędów, kłamstw i wypaczeń:


Kłamstwo #1


istnieje zagrożenie… religijnego status quo, zagrożenie ze strony radykalnych osadników w Jerozolimie i jej okolicy, w sercu chrześcijaństwa”.
Twierdzenie Teofila, że “radykalni osadnicy” zagrażają religijnemu status quo Jerozolimy, nie jest prawdą, jako że później dowiadujemy się z artykułu, że tymi “radykalnymi osadnikami” są Żydzi, którzy kupują nieruchomości we wschodniej Jerozolimie. Jednak Żydzi kupujący ziemię we (wschodniej) Jerozolimie nie zagrażają „status quo”, przynajmniej jeśli chodzi o to, co to określenie normalnie znaczy: dostęp do miejsc świętych, takich jak Wzgórze Świątynne. 

Więcej
Blue line

Powrót “tradycyjnej”
astrologii
Steven Novella


Jeśli wpiszesz w wyszukiwarkę na moim blogu słowo „astrologia” znajdziesz zaledwie dwa artykuły na temat astrologii w ciągu ostatnich 10 lat. Miejmy nadzieje, że to się nie zmieni i astrologia bezpiecznie pozostanie na marginesie jako ciekawostka pseudonauki starej szkoły.  


Są jednak ludzie, którzy próbują nadać astrologii nową szacowność. Niedawny artykuł Idy Benedetto szkicuje strategię, która ma  obwinić nowoczesną psychologię za marną reputację astrologii, jak również wykorzystać  atrakcję patyny wieków – powrót do starożytnych tekstów. Benedetto pisze:

Więcej

Czy dzieciobójcy
dzielą się wodą?
Andrzej Koraszewski

 Pracownica OCHA biura ONZ do spraw koordynacji pomocy humanitarnej, Khulood Badawi, wysłała tweet ze zdjęciem zakrwawionego dziecka i podpisem „Kolejne dziecko zabite przez Izrael”. Sześć lat wcześniej w 2006 roku to samo zdjęcie było opublikowane przez agencję Reutersa z podpisem, że dziewczynka spadła z huśtawki. W odpowiedzi na zarzuty, przełożony pracownicy OCHA odpowiedział, że Badawi opublikowała zdjęcie na prywatnym koncie, a jej aktywność nie była związana z pracą dla ONZ.

Dawno temu, na początku lat siedemdziesiątych,  pewien znajomy Polak, nawiasem mówiąc doktor praw, stwierdził, że jeśli przez tyle stuleci wszyscy nienawidzą Żydów, to w tym coś musi być. Przypomniałem sobie tamtą rozmowę czytając cytat z wypowiedzi byłego prezydenta Iranu Ahmadinedżada, który  powiedział, że jeśli Izrael ma tylu wrogów, to znaczy, że jest czarnym charakterem. Argument, że jeśli wszyscy nie lubią Żydów, to coś w tym jest, słyszałem jeszcze w dzieciństwie, a towarzyszyły mu opowieści o chrześcijańskich dzieciach zabijanych na macę, o przekłuwaniu hostii, o oszustach i zdrajcach. Dość wcześnie zostałem również ostrzeżony, że najokropniejszą rzeczą, jaką człowiek może zrobić, to dołączyć do tłumu ludzi podłych.

Więcej
wwi_book

Nowe badanie o tym,
jak ewoluują ludzie
Jerry A. Coyne


Wspominałem kilka razy, że najczęstszym pytaniem zadawanym na publicznych wykładach o ewolucji jest: “W jakim kierunku ewoluują ludzie?” Odpowiedzi nie są ekscytujące i zazwyczaj ograniczone są do jednej populacji, ponieważ takie badania wymagają śledzenia grupy ludzi przez długi czas, żeby zobaczyć, jakie cechy są skorelowane z wyższym (lub niższym albo przeciętnym) sukcesem reprodukcyjnym. Oto podsumowanie zmian, jakie sądzimy, że zachodzą przez dobór naturalny:

Więcej

Jak @UNRWA łamie
regułę: "Nie czyń szkody"
Elder of Ziyon

<span>Szkoła UNRWA w Jordanii</span>

W latach 1990. międzynarodowe grupy pomocy zaczęły oglądać szerszy obraz dostarczanych przez siebie usług. Zrozumiały, że dostarczanie pomocy bez rozeznania może spowodować inne problemy na terenach, którym próbują pomóc.

Jeden z głównych potencjalnych problemów jest podsumowany tutaj:

Więcej

Czy wolno krytykować
Unię Europejską?
Andrzej Koraszewski

 Dimitris Avramopoulos, komisarz Komisji Europejskiej do spraw migracji, spraw wewnętrznych i obywatelstwa. (Zdjęcie: EU2017EE Estonian Presidency) 

Jeśli ten tytuł budzi dziwne skojarzenia, to całkowicie słusznie. Czy wolno krytykować Unię Europejską podzielając opinię tych, którzy uważają, że był to wspaniały pomysł, który nie tylko pomógł Europie stanąć na nogi po zniszczeniach spowodowanych dwiema wielkimi wojnami, nie tylko wyznaczał model polityki postkolonialnej, w której partnerstwo zastąpiło nieustanne wzajemne podchody i żerowanie na słabości innych, ale wreszcie, dzięki wspólnej polityce rolnej, pozwoliło na zamknięcie europejskiego feudalizmu, zakończenie notorycznej dyskryminacji ludności wiejskiej i na wyrównanie poziomu gospodarczego między krajami protestanckimi i katolickimi? Europejska Wspólnota Gospodarcza była nieprawdopodobnym sukcesem...

Więcej

Dlaczego Trump zdobywa
poparcie syjonistycznej lewicy?
Fred Maroun


Obecnie lewicowi syjoniści przeżywają trudny okres. Donald Trump jest najmniej postępowym przywódcą w świecie zachodnim, a jednak, jak pokazuje rezolucja ONZ odrzucająca amerykańskie uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela, jest jedynym zachodnim przywódcą i niemal jedynym światowym przywódcą, który jest skłonny przeciwstawić się antysemickiej tłuszczy. Tworzy to sprzeczność, z którą musimy się uporać. Znajdujemy się w sytuacji, w której musimy niechętnie przyznać, że podczas gdy podejście prezydenta USA Donalda Trumpa do konfliktu izraelsko-arabskiego wydaje się być mniej wyrafinowane niż jego poprzedników, jego powrót do podstaw może być tym właśnie, co jest potrzebne w konflikcie, w którym wyrafinowanie składa się z wynajdywania pokrętnych  powodów do usprawiedliwienia każdego arabskiego zachowania, niezależnie od tego, jak jest ono skandaliczne, niemoralne lub zbrodnicze.

Więcej
Blue line

Fałszywi prorocy.
Podsumowanie.
Lucjan Ferus


Książkę Byłem Świadkiem Jehowy Gunthera Pape czytałem tak dawno, iż większość zawartych w niej informacji zdążyłem już zapomnieć. Dobrze się więc stało, iż znalazł się czytelnik tego portalu, który swoją wyjątkowo zaangażowaną postawą w obronie owej religii, zachęcił mnie (i to dosłownie) do napisania tekstu, poświęconego organizacji Świadków Jehowy. Ta książka jest bogatym źródłem informacji, nie tylko przybliżających czytelnikom kulisy tego międzynarodowego ruchu religijnego, ale też pozycją, której lektura powinna chyba każdego skłonić do głębszych refleksji na temat tej religii, jak i mechanizmów psychologicznych, jakimi posługują się „nawiedzeni” założyciele systemów religijnych.

Więcej

Palestyńskie świętowanie
morderstwa i terroru
Bassam Tawil

Mahmoud Abbas. Przywódca AP jest szczęśliwy że zamordowano Żyda, ale jest oburzony na przedstawicieli USA, którzy wytykają mu, że nie potępił terroryzmu. Zdjęcie: Wikimedia Commons.

Co myślą Palestyńczycy o zamordowaniu młodego rabina, ojca sześciorga dzieci? „Witają” je z otwartymi ramionami. A gdyby powiedziano im, że rabin Raziel Szewach utrzymywał dobre stosunki ze swoimi palestyńskimi sąsiadami?

Palestyńczycy nadal byliby szczęśliwi, że został zastrzelony w zeszłym tygodniu, kiedy jechał samochodem na Zachodnim Brzegu. Są szczęśliwi, ponieważ ofiarą był Żyd.
Są szczęśliwi, ponieważ ofiara miała pozycję religijną: był rabinem. Są szczęśliwi, ponieważ ofiarą był „osadnik”. Fakt, że rabin Szewach był ojcem sześciorga małych dzieci ani odrobinę nie peszy Palestyńczyków.

Więcej
Blue line

Religia, kultura,
mentalność i wartości
Andrzej Koraszewski

Apartheid po żydowsku. Lina Machul, wybrana głosami widzów arabska wokalistka w izraelskim programie telewizyjnym Voice.   

Setki badań i książek opublikowano na temat związków między religią a gospodarką od czasu publikacji Maxa Webera o protestantyzmie jako etyce kapitalizmu. Moda na te badania zaczęła się kończyć w latach siedemdziesiątych.
Ostatnią ważną pozycją poświęconą tej problematyce była wydana w roku 2000 książka Culture Matters, How Values Shape Human Progress, zbiór esejów pod redakcją Lawrence E. Harrisona i Samuela P. Huntingtona.

Więcej

Arabski św. Mikołaj
rozdaje granaty i bomby
Bin Saif


Podczas gdy dzieci na Zachodzie obchodzą sezon świąteczny prezentami i radością, arabskie dzieci żyją w cieniu wojny, rozlewu krwi i bombardowań. Katarski publicysta Bin Saif w artykule z 2 stycznia 2018 r. w katarskiej gazecie “Al-Watan” pisze o stanie arabskiego świata na początku nowego roku. Dla zilustrowania tego stanu wyobraża sobie „arabskiego św. Mikołaja”, który zamiast jechać saniami i rozdawać prezenty, jedzie w starym czołgu i rozdając ładunki wybuchowe i granaty.

Poniżej podajemy fragmenty:  

Więcej

Krąg mimikry
müllerowskiej
Jerry Coyne

VT Insect Collection@VTBugCollection</a>A really fascinating case of mimicry between lycid beetles, flies, and moths. Specimens collected by Robin Andrews @VT_Biology and identified by Grant Schiermeyer @VT_Entomology #naturalhistory http://collection.ento.vt.edu/?p=401 6:14 PM - Jan 8, 2018

Tutaj jest prawdopodobny przypadek aposematycznej (ubarwienia ostrzegawczego) mimikry w różnych rzędach owadów, które wyewoluowały tak, że przypominają się wzajemnie (tweet od Matthew Cobba). To zjawisko jest dobrze znane w biologii i nazwano je mimikrą müllerowską od niemieckiego zoologa Fritza Müllera.

Więcej

Arabski apartheid
uderza w Palestyńczyków
Khaled Abu Toameh

Nowe prawo, niedawno podpisane przez prezydenta Iraku, Fuada Masuma, znosi prawa mieszkających w tym kraju Palestyńczyków (dostępu do darmowej edukacji, opieki zdrowotnej, swobody podróżowania, pracy w państwowych instytucjach), zmieniając status Palestyńczyków z rezydentów na cudzoziemców. Zdjęcie:  Prezydent Fuad Masum (po prawej) z prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmoudem Abbasem. 30 listopada 2015. (Źródło: Zrzut z ekranu ze strony Biura Mahmouda Abbasa)

Irak właśnie dołączył do długiej listy arabskich krajów, które bezwstydnie praktykują apartheid wobec Palestyńczyków. Liczba krajów arabskich, które dyskryminują Palestyńczyków, udając równocześnie, że popierają sprawę palestyńską, zatyka dech w piersiach. Arabska hipokryzja jest raz jeszcze wyraźnie widoczna, ale kto chce to widzieć?

Międzynarodowe media – a także Palestyńczycy – są tak zajęci ogłoszeniem przez prezydenta USA Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela, że los Palestyńczyków w krajach arabskich nie budzi zainteresowania. Ta apatia pozwala arabskim rządom na kontynuowanie polityki dyskryminacji wobec Palestyńczyków, ponieważ wiedzą, że nikt o to w społeczności międzynarodowej nie dba – ONZ jest zbyt zajęta potępianiem Izraela, by robić dużo więcej.

Więcej

Sztuczna inteligencja
będzie symbiozą
Matt Ridley


Na początku lat 1960. w Massachusetts Institute of Technology toczyły się spory o to, jaką zmianę przyniosą komputery. Jedna frakcja, pod przewodem Johna McCarthy’ego i Marvina Minsky’ego, orędowała za “sztuczną inteligencją”, wierząc, że komputery stopniowo zastąpią ludzi. Druga, z Norbertem Wienerem i JCR Lickliderem na czele, tym człowiekiem, który nadzorował stworzenie prekursora Internetu, był orędownikiem “symbiozy człowiek-komputer”, wierząc, że komputery rozszerzą możliwości człowieka.

Więcej

Turcja: Ludobójcza
nienawiść do Żydów
Uzay Bulut


Chociaż grudniowe uznanie Jerozolimy jako stolicy Izraela przez Donalda Trumpa ściągnęło potępienie większości świata muzułmańskiego, jedna reakcja wyróżniała się szczególnie – reakcja tureckiego prezydenta, Recepa Tayyipa Erdoğana. "Ci, którzy dzisiaj myślą, że są właścicielami Jerozolimy, jutro nie będą nawet w stanie znaleźć drzew, żeby się za nimi schować" powiedział.

Więcej
Biblioteka

Piątek
narodowo-erotyczny
Marcin Kruk


Był to normalny piątek narodowo-erotyczny i Pan Bóg czuwał nad nami jak zwykle, nie przesadzając. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie nasilający się smutek syberyjskich tropików, który napłynął niespodziewanie wywołując euforyczne przygnębienie. Nie było innej rady, ale też właściwie nikt jej nie szukał.

Na stronach Facebooka jak burza rozszedł się mem z malutkim kotkiem i podpisem „Nic to”.

Ktoś złośliwy w wielu miejscach dopisywał, że ten kotek to chyba nie nasz. 

Więcej

Hezbollah wzywa
do wojny z Izraelem
Z materiałów MEMRI


Przywódca Hezbollahu Nasrallah: Nie martwię się sytuacją w Iranie; Rozmawiałem o poparciu dla intifady z Fatahem i innymi frakcjami palestyńskimi; Wojna na dużą skalę jest okazją wyzwolenia Jerozolimy – potrzebna jest pomoc spoza Palestyny, taka jak demonstracje, media polityka; Wszyscy powinniśmy odnieść korzyści z naszych kontaktów z naszymi społecznościami w “zewnętrznym świecie”. Sekretarz generalny Hezbollahu, Hassan Nasrallah, minimalizował protesty w Iranie mówiąc, że sytuacja “jest z powodzeniem ograniczana”. W tym wywiadzie dla Mayadeen TV, nadanym 3 stycznia powiedział ponadto, że Iran zbroi i pomaga finansowo Hamas i Fatah.

Więcej
Blue line

Czy nauka
zabija duszę?
R. Dawkins i S. Pinker


Prawie dwadzieścia lat temu, 10 lutego 1999 roku, w głównej sali Westminsteru, odbyła się debata pod tytułem: „Czy nauka zabija duszę?”. Uczetnikami tej debaty byli Richard Dawkins i Steven Pinker, a przewodniczył jej ówczesny kierownik działu naukowego „Guardiana”, Tim Radford. Bilety były wyprzedane na długo przed tą debatą, którą oglądało 2 300 osób. Polskie tłumaczenietej debaty publikowaliśmy wiele lat temu w dawnym „Racjonaliście”. Z pewnością warto ją dziś przypomnieć.

TIM RADFORD: Nazywam się Tim Radford i jestem redaktorem działu naukowego „The Guardian". Jestem tutaj, by zrobić coś bardzo dziwnego. Jestem tutaj, by przedstawić dwóch ludzi, którzy oczywiście nie potrzebują żadnego przedstawiania, inaczej nie byłoby was tutaj. Zebrało się was tutaj około 2300 osób, a jeszcze trzysta czy czterysta szlocha i zgrzyta zębami przed wejściem. (...) Mamy dzisiaj z nami dwóch niezwykle utalentowanych autorów. Jednym z nich jest Richard Dawkins, profesor na uniwersytecie w Oxfordzie, który ponad dwadzieścia lat temu wprowadził pojęcie samolubnego genu.

Więcej

Ludobójstwo,
którego nie było
Andrzej Koraszewski


Industry of Lies, Media, Academia and the Israeli-Arab Conflict, ta książka powinna być przełożona na język polski, ale czy znajdzie się wydawca, czy będą czytelnicy gotowi po nią sięgnąć? Wspominałem już o niej w innym artykule –  Były izraelski premier z ramienia Partii Pracy, Ehud Barak rekomenduje ją na okładce: „Znakomity i kreatywny izraelski pisarz i badacz, Ben Dror Yemini odsłania świadome fałszerstwa przemysłu antyizraelskiej propagandy”. Autor, z wykształcenia historyk i prawnik, przeprowadza generalny przegląd fałszów serwowanych w mediach i na uniwersytetach. Rozdział dziewiąty poświęca ludobójstwu, którego nie było. O tym rzekomym ludobójstwie słyszymy nieustannie. Dziesiątki milionów ludzi zabito w zbrojnych konfliktach na świecie, w tym ponad dziesięć milionów w konfliktach między Arabami – pisze Yemini, zastanawiając się dlaczego oglądając te konflikty przez pryzmat mediów mamy wrażenie, jakby największym zbrodniarzem był Izrael?

Więcej

Jak zakończyć
finansowanie ONZ
John R. Bolton

<span>John Bolton, ówczesny amerykański ambassador przy ONZ przemawia na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa 13 października 2006 roku. (Zdjęcie Stephen Chernin/Getty Images)</span>

Jako zastępca sekretarza stanu w administracji George’a H.W. Bushs pracowałem energicznie nad uchyleniem naznaczonej nienawiścią rezolucji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych zrównującej syjonizm z rasizmem. Zagraniczni dyplomaci powtarzali mi często, że mój wysiłek jest niepotrzebny. Mój radziecki odpowiednik, na przykład, powiedział, że Rezolucja   3379 była tylko kawałkiem papieru, zbierającym kurz na półce. Po co ruszać stare spory wiele lat po jej przyjęciu w 1975 roku?

Więcej

Jeżeli się nie obudzimy,
to skończy się tragicznie
Rebecca Sommer

Zespół ludowy z Berlina występuje dla imigrantów, podopiecznych organizacji Arbeitsgruppe Flucht + Menschenrechte (Grupa Robocza Prawa Uchodźców i Człowieka)

"Wśród moich podopiecznych mogę na palcach jednej ręki policzyć tych, którzy się zintegrowali. Większość żyje z socjalu, mieszka w dobrowolnie stworzonych gettach i przebywa tylko z innymi muzułmanami" – mówi Rebecca Sommer*, aktywistka praw człowieka, która przez wiele lat pracowała z imigrantami.

 

Wywiad dla Euroislam.pl przeprowadziła Natalia Osten-Sacken.

(Wywiad ukazuje się równolegle w "Euroislamie" i w "Listach") 

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Fałszywi prorocy.
Część X.
Lucjan Ferus

Palestyńczycy:
gdzie oni się podziali?
Shoshana Bryen

Myślenie stadne
versus myślenie zbiorowe
Andrzej Koraszewski 

Tolerancja Europy
wobec terrorystów
Daniel Greenfield

Dlaczego nie będzie doboru
na inteligentne niemowlęta
Matt Ridley

Kto jest
najbardziej purytański?
Giulio Meotti

Śmierć w kościele
proroka Mboro?
Leo Igwe

Mały trybik
w machinie podłości
Andrzej  Koraszewski

Powrót łysenkoizmu
w Putinowskiej Rosji
Steven Novella

Irańczycy przeciwko
irańskiemu reżimowi
Z materiałów MEMRI

Silva rerum, Facebook i
rara avis
Andrzej Koraszewski 

Arabscy autorzy
o kurdyjskim referendum
Z materiałów MEMRI

Witajcie na Zachodzie,
ale nie integrujcie się
Nushin Arbabzadah

Ciekawy problem
z tym konfliktem
Ryan Bellerose

Fałszywi prorocy.
Część IX.
Lucjan Ferus

Blue line
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk