Prawda

Niedziela, 22 października 2017 - 01:17

« Poprzedni Następny »


Dlaczego jestem ateistą?


Andrzej Koraszewski 2017-08-13


Prosta odpowiedź, iż dlatego, że nie znalazłem Boga, może zabrzmieć nieco dwuznacznie i wyglądać na kpinę zgoła, że gdzieś musieliśmy się minąć.  Porzuciłem szukanie Boga jako nastolatek na rzecz stwierdzenia, że ta hipoteza nie jest mi potrzebna. Nie jest potrzebna dla wyjaśnienia praw fizyki, ani kosmologii, ani tajemnicy życia i zjawisk przyrodniczych. W czasach przednaukowych idea Boga okazała się hipotezą zwodniczą, hamującą rozwój nauki, rozwój krytycznego myślenia, ideą wzmacniającą skłonność do zabobonów i teorii spiskowych. Jesteśmy ignorantami, ale religia dostarcza błędnych odpowiedzi o naturze świata, zmieniając naszą ignorancję z czynnika stymulującego, skłaniającego do szukania odpowiedzi, w umysłowe lenistwo i zadawalanie się wyjaśnieniami, które przy bliższym oglądzie okazują się nieodmiennie fałszywe.

W krajach rozwiniętych rzadko spotykamy dziś ludzi wierzących, dających wiarę w religijne opisy stworzenia świata, porzucono teorię geocentryczną, Bóg przestał ciskać piorunami, karać za grzechy suszami, powodziami, zarazami i trzęsieniami ziemi, ale jego słudzy nie przestali straszyć i nadal są znakomitymi producentami nerwic.


Jestem ignorantem, ale ta ignorancja jest motorem ciekawości, skłania do stawiania pytań i szukania odpowiedzi. Nie boję się już odpowiedzi „nie wiem” i odmawiam doszukiwania się przyczyn złych i dobrych zdarzeń w tajemniczych mocach. 


Jestem ateistą, bo żaden Bóg nie jest mi potrzebny do rozumienia świata. Podobno religia nadaje życiu jakiś sens, ale ten sens życia prezentowany przez ludzi religijnych pozostaje dla mnie niezrozumiały. Jeden (zapewne główny) filar tego religijnego sensu życia to nadzieja na życie wieczne, obietnica, że wraz z śmiercią nie zakończy się nasza świadomość. Być może cierpię na jakąś dziwną przypadłość, ale nie odczuwam lęku śmierci, chociaż spotykam i czytam o ateistach dręczących się perspektywą, że pewnego dnia umrą. Ateizm nie leczy lęku przed śmiercią. Religia również tego lęku nie eliminuje, obiecuje zaledwie środek łagodzący o wątpliwej skuteczności. Jeśli będę posłuszny nakazom mojej religii, religia obiecuje mi, że śmierć będzie bramą do życia w znacznie lepszym wydaniu. Ludzie  religijni zazwyczaj dodają w tym miejscu, że gdyby życie miało się kończyć wraz ze śmiercią, to nie miało by ono sensu. Ponieważ nie mam łaski wiary, więc nie rozumiem tej koncepcji sensu życia czerpanej z wiary w życie pozagrobowe. Mogę jednak dostać informację, jak można na to życie pozagrobowe zasłużyć.


Tu docieramy do punktu, który wielu ludzi inteligentnych i rozsądnych powstrzymuje przed porzuceniem religii – religia jest źródłem moralności. Obietnica zbawienia związana jest z życiem zgodnym z normami mojej religii. Dobro jest boskim wynalazkiem, jest opatentowane i człowiek dobry to wyznawca tego, a nie innego Boga.


Twierdzi się, że dobro pochodzi od Boga, a jeśli idzie o zło, to tu pojawiają się pokrętne wyjaśnienia w postaci już to boskiej kary, już to wrednego szatana, a na bardziej wysublimowanych poziomach dopuszcza się nawet koncepcję, że złe rzeczy po prostu się zdarzają, a wtedy Bóg płacze razem z nami.


Związek religii z moralnością jest jednak równie wątpliwy jak wyjaśnienia o nadnaturalnym stworzeniu świata. Niektóre normy moralne tworzone przez różne religie wydają się być uniwersalne, inne wydają się mieć charakter lokalny. (Zakaz jedzenia wieprzowiny w jednym miejscu, zakaz spożywania wołowiny w innym.) Uniwersalne normy wydają się być związane ze współczuciem i wezwaniami do uczciwości. Nie zabijaj, nie kradnij, nie kłam, nie oszukuj. Te normy mogły wyewoluować z naszych biologicznych instynktów takich jak instynkt rodzicielski i instynkt stadny. Zwierzęta mające duże mózgi przetwarzają informację, są zdolne do współczucia i przyjaźni, udzielania pomocy. Kultura mogła te skłonności wzmacniać, osłabiać, kierować na pewne grupy i wyłączać ze współczucia inne.


Religia jest częścią kultury służącą do manipulowania zachowaniami w stadzie. Ateista nie może powiedzieć, że jest człowiekiem bardziej moralnym niż chrześcijanin, muzułmanin, buddysta czy hindus. Może być równie wredny lub równie dobry, nie może również powiedzieć, że ateizm nadaje sens jego życiu, ateizm tylko uwalnia od religii i pozwala na szukanie sensu życia w czymś innym niż nadzieja na życie pozagrobowe. Gdzie szukać tego sensu? Pewną podpowiedzią są owe wartości uniwersalne (obecne również w religiach), które każą czerpać przyjemność z życzliwości wobec innych. Religie formułują to inaczej, nakazują (okazjonalną)  życzliwość wobec innych na polecenie jakieś istoty wyższej. W zasadzie efekt końcowy może być podobny, poważne traktowanie owych wartości uniwersalnych prowadzi do stwierdzenia, że warto być przyzwoitym, a to nie wymaga wiary w istotę wyższą. Możemy uzyskać kawałek sensu życia bez tej wiary (co nie znaczy, że ateista nie może się uczyć, jak być przyzwoitym, również od pięknie wierzących).           


Goła życzliwość może prowadzić do tego typu dobra, w którym więcej dobrych chęci niż skuteczności, a o takich dobrych chęciach nawet wierzący powiadają, że jest nimi piekło wybrukowane. Ważnym uzupełnieniem niezależnego (od religii) sensu życia jest ciekawość i pasja, która może prowadzić do fachowości, a ta może zmieniać życzliwość i dobre chęci w działanie skuteczne. Używam tu trybu warunkowego, bo ateizm nie gwarantuje ani mądrości, ani moralności. Ateiści to ludzie, a ludzie są różni (również wśród ateistów spotykamy durni i łajdaków). Ateizm gwarantuje wolność od religii (nie gwarantując wolności od jej namiastek), czy jest to jednak istotne i warte grzechu? Uwalnia od pasterzy w rodzaju Rydzyka, Hosera i im podobnych, ale nawet nie ostrzega przed ludźmi w rodzaju Sartre’a czy Chomsky’ego, którzy nie tylko w życiu nie przepuścili okazji, żeby zakochać w takim czy innym tyranie, ale zrobili wiele, żeby zachęcić do tego innych.


Zatrzymałem się przy artykule  Jeffa Moore’a z „Atheist Republic” Pod tytułem „Pięć powodów by zostać ateistą”. Zaczyna ów autor od przypomnienia, że ateiści nie cieszą się sympatią, że w wielu krajach lepiej się do ateizmu nie przyznawać, że są miejsca, gdzie uważa się ateizm za przestępstwo, często zagrożone karą śmierci. Ateizm – pisze Moore - wyzwala od religijnych zakazów, które uważamy za absurdalne, a często również niemoralne. Oczywiście nadal masz ograniczenia wynikające z praw świeckiego państwa, ale z tymi prawami łatwiej się pogodzić. Możesz te prawa otwarcie krytykować, nie są święte. W tej odzyskanej wolności wolność słowa jest szczególne cenna.   


Od starożytności słyszymy, że ateizm jest zagrożeniem dla moralności. Nieprawda, pisze autor z „Atheist Republic”,  moralność nie wywodzi się z religii, jest produktem ewolucji ludzkiego mózgu, inteligencji, kultury. Religie konserwują wcześniejsze barbarzyńskie normy moralne, takie jak niewolnictwo, karę śmierci, obcinanie kończyn jako karę za przestępstwo, małżeństwa z nieletnimi, system kastowy. Tę listę możemy ciągnąć w nieskończoność i raz za razem okazuje się, że religia z barbarzyństwem przodków dobrowolnie się nie rozstaje, że musi być do tego zmuszona. Kiedy religia zostaje podporządkowana świeckiemu prawu, okazuje się, że moralności jest więcej, a nie mniej. 


Oczywiście autor zdaje się zapominać, że idea świeckiego państwa nie powstała w głowach ateistów (bo ateistów wtedy nie było, a ci, którzy byli, woleli o tym głośno nie mówić), ale w głowach heretyków, których idee porwały ludzi znużonych religijnymi wojnami. Prawdą jest jednak, że bez trudu można udowodnić tezę, że ateizm jako taki nie jest zagrożeniem dla moralności, a co więcej, że w krajach, w których ludzie mogą być otwarcie ateistami, jest więcej prawa i sprawiedliwości (pisanych z małych liter).


Jeff Moore twierdzi w swoim artykule, że porzucenie religii rozwija inteligencję. No cóż, inteligencja jest w dużym stopniu dziedziczna, ale mamy tysiące przykładów na to jak porzucenie religii usuwa bariery utrudniające zdobywanie wiedzy, rozwój talentu i własnej osobowości. Twierdzenie, że większość ateistów to ludzie bardziej inteligentni niż osoby religijne, jest oczywiście nieprawdziwe. Ateizm zdarza się częściej wśród osób z lepszym wykształceniem. Porzucając religię nie stajemy się bardziej inteligentni, ale, faktycznie, otwierają się dodatkowe furtki umożliwiające rozwój intelektualny. Przez stulecia marnowano potencjał intelektualny niewolników, chłopów, kobiet. Religia nie jest jednak jedynym czynnikiem blokującym rozwój potencjału intelektualnego, ale ma na tym polu niezaprzeczalnie ogromne osiągnięcia.   


Trzecim powodem, dla którego według Moore’a warto być ateistą jest troska o naszą planetę. Autor zwraca uwagę na korelację między porzuceniem religii a szacunkiem dla nauki, a w ostateczności to właśnie nauka pomaga nam chronić naszą planetę. Istotnie taka korelacja istnieje, ale nie jest to aż tak proste, jakby się mogło wydawać. Tak, nauka pomaga nam chronić naszą planetę, ale sam ateizm nie uczy nas automatycznie rozumienia nauki i naukowych sporów. Wśród przeciwników GMO i innych form nowoczesnego rolnictwa jest mnóstwo ateistów, masowe ruchy ekologiczne (w dużym stopniu zdominowane przez ateistów) są bardzo często na bakier z nauką. Dyskusja o klimacie zmienia się często w ideologiczną bójkę. Uwolnienie się od religijnych przesądów nie gwarantuje nam, że będziemy od teraz racjonalni. Troska o planetę jest dobrym argumentem, by porzucić religię, ale wymaga wielu ostrzeżeń przed innymi zagrożeniami ze strony naszych skłonności do irracjonalizmu.


Czwarty powód Jeffa Moore’a jest istotny, chociaż pewnie też sformułowałbym go inaczej – ateistom nie grozi piekło. Religie uwielbiają terroryzowanie własnych grzeszników, heretyków, innowierców i ateistów piekielnymi karami. Religia jest kulturą strachu, wpędza w nerwice. Oczywiście nie jest osamotniona na tym polu, a wielu ludzi religijnych radzi sobie z tym zagrożeniem stroniąc od fanatycznych kapłanów, ignorując nieustanne straszenie i nieżyciowe nakazy. Osobiście mam wrażenie, że na tym polu przede wszystkim należy chronić dzieci, których  żywa wyobraźnia w reakcji na serwowane przez katechetów strachy może spowodować trwałe i głębokie szkody psychiczne.


Kilka dni temu pewien amerykański ksiądz katolicki oskarżył Richarda Dawkinsa na łamach „Huffington Post” o wszystkie możliwe grzechy przeciw religii. Ksiądz Kerry Walters pisał:

„Dawkins jest również mistrzem oburzająco niesprawiedliwych twierdzeń o religii; mówi, że religijna edukacja jest krzywdzeniem dzieci, że religia jest odpowiedzialna za większość terroryzmu na świecie (nawiasem mówiąc stwierdzenie, które jak wielokrotnie pokazano wcale nie jest tak oczywiste) i że wiara czyni ludzi ignorantami, głupcami, psychicznie chorymi i nikczemnymi”.

Odpowiadając na te zarzuty Richard Dawkins przypomina, iż wielokrotnie powtarzał, że religijna edukacja jest konieczna, bo bez niej nie rozumielibyśmy historii, literatury i sztuki, że przeciwny jest indoktrynacji religijnej, a to są dwie różne rzeczy, gdyż indoktrynacja religijna faktycznie wyrządza dzieciom krzywdę, w szczególności groźne jest straszenie dzieci piekłem. Zgadza się oczywiście, że nie jest oczywiste, że religia odpowiada za większość terroryzmu na świecie. Tego nigdy nie twierdził. Mówił znacznie ostrożniej, że nie można tego wykluczyć i wiele za tym przemawia. (Czytając ten  zarzut sformułowany przez księdza miałem wrażenie, że słyszę dramatyczną samoobronę ucznia, który co prawda pobił koleżankę, ale Jasiu ją też kopnął i jeszcze opluł.) Trzeci zarzut zirytował Dawkinsa najbardziej. Jak większość ateistów Dawkins ma wielu wierzących przyjaciół i znajomych, których darzy szacunkiem, więc nie twierdzi, że wierzący to ignoranci i głupcy. Bez trudu jednak może wskazać swoją wypowiedź, którą katolicki ksiądz odrobinę wypaczył. Był to cytat z wypowiedzi na łamach „New York Timesa”, w której stwierdzał, że można bez obawy popełnienia błędu powiedzieć, że „jeśli spotykasz kogoś, kto twierdzi, że nie wierzy w ewolucję, to osoba ta jest ignorantem, głupcem, umysłowo chorym (lub człowiekiem nikczemnym, ale tego raczej nie biorę pod uwagę)”. Podkreślał wówczas, że ignorancja jest najczęstszym powodem odrzucenia ewolucji, zaś ignorantami w większości spraw jesteśmy wszyscy.        


Tak czy inaczej uwolnienie się od religijnych irracjonalnych strachów jest dobrym, powodem rozstania z religią.


Piąty powód zostania ateistą przedłożony przez Jeffa Moore’a związany jest z terroryzmem. Moore również nie formułuje tego tak jak ksiądz Kerry sugerował, że formułuje to Dawkins. Moore pisze, że kiedy religia staje się narzędziem w rękach ekstremistycznych władców i polityków, przestaje posługiwać się wyłącznie wirtualnymi straszydłami i wtedy pojawiają się takie rzeczy jak dżihad, krucjaty, święte wojny. Święte pisma zachęcają i usprawiedliwiają te mordercze działania.


A ilu ludzi zostało zabitych w imię ateizmu? – pyta Jeff Moore - Ani jeden.


Oczywiście wielu ludzi przywoła w tym momencie ścinanie głów biskupom podczas rewolucji francuskiej i meksykańskiej, mordowanie popów podczas rewolucji październikowej, zabijanie księży podczas wojny domowej w Hiszpanii, czy wreszcie wysyłanie do obozów i zabijanie księży i pastorów przez nazistów.


Z konieczności musimy dzielić włos na czworo i rozważyć, czy było to w imię ateizmu, czy antyklerykalizmu i na czym polega różnica, czy prześladowano religię w imię ateizmu czy  obłąkanych idei? Na przykład w Niemczech naziści czasem podpierali się religią, prześladując i mordując tylko tych kapłanów, którzy przeciwstawiali się nazistowskiemu barbarzyństwu i hołubiąc tych, którzy bili pokłony wodzowi.


W komunizmie sprawa przedstawiała się inaczej, bowiem komunizm faktycznie uczynił ateizm częścią swojej ideologii. I tu jednak nie w imię ateizmu zabijano kapłanów, a w imię marksistowskiej idei.


Listę powodów, dla których warto być ateistą, można rozszerzać, mnie jednak wystarcza jeden, hipoteza Boga jest żałośnie słaba i zupełnie zbędna. Niczego nie wyjaśnia, zgoła przeciwnie, nie prowadzi do postaw bardziej moralnych, chociaż nie zawsze musi im przeszkadzać, bo jak większość z nas dobrze wie, jest wielu cudownych wierzących ludzi, którzy mogą być i są wzorami również dla ateistów. Ważniejsze jest pytanie dlaczego nie jestem chrześcijaninem, muzułmaninem, buddystą czy hindusem. Na te pytania odpowiadano już wielokrotnie. Do wspaniałego eseju Bertranda Russella Dlaczego nie jestem chrześcijaninem warto powracać, a w dzisiejszych czasach szczególnie warta polecenia jest pięknie napisana książka wychowanego w Wielkiej Brytanii i mieszkającego w Stanach Zjednoczonych zbyt mało znanego wielkiego humanisty pochodzenia pakistańskiego Ibn Warraqa Dlaczego nie  jestem muzułmaninem. Ateizm jest tylko odrzuceniem Boga, a to prowadzi do wielu pytań.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Ja Agnostyk Zbigniew M Dawid 2017-08-15








Refleksja
Hili: Świat potrzebuje nowego przywódcy.
Ja: Będziesz kandydować?
Hili: Jeszcze za wcześnie, żeby coś powiedzieć.

Więcej

Kościół, wierzący,
dialog
Andrzej Koraszewski


„Tygodnik Powszechny” opublikował niezwykle ciekawy wywiad z Prymasem Polski, arcybiskupem Wojciechem Polakiem. Wywiad wzbudził liczne kontrowersje, albo raczej, jak informuje portal gazeta.pl – „falę hejtu”.
Wśród oburzonych dominowali wierni, niektórzy w sutannach. Tymczasem Prymas mówił o dialogu. Na pytanie dlaczego jesteśmy podzieleni, odpowiedział:

Więcej

Patrząc z Jemenu
na Singapur
'Adel Al-Bakili


Swego czasu wybitny warszawski intelektualista i jeden z czołowych publicystów czołowego polskiego dziennika, Jacek Żakowski, zalecał Komitetowi Obrony Demokracji wzorowanie się na Hamasie. W Jemenie wysoki urzędnik, który z ramienia Organizacji Współpracy Islamskiej zarządza pomocą tej organizacji dla Jemenu, patrzy z zazdrością na Singapur, gdzie nie tylko jest ciepła woda w kranie, ale niedawno wybrano kobietę na stanowisko prezydenta, a jakby tego było mało, ta kobieta jest muzułmanką. W artykule z 23 września 2017 r. na jemeńskiej witrynie internetowej shurannews, 'Adel Al-Bakili, zajął się niedawnym wyborem, Halimah Yacob. Al-Bakili podziwia Singapur za wybieranie swoich przedstawicieli w oparciu o ich kwalifikacje, niezależnie od ich płci, religii i przynależności etnicznej.

Więcej
Blue line

“Słodki handel” Monteskiusza
i “dyplomacja Boga” Cobdena
Matt Ridley

Anarchiści i antyglobaliści wypowiadają się za silnym państwem opiekuńczym i przeciw obrzydliwemu konsumeryzmowi.

“Gra w ultimatum” jest szatańskim wynalazkiem ekonomistów, do badania ludzkiego egoizmu. Jeden z graczy ma podzielić się otrzymaną sumą pieniędzy z innym graczem, ale cała suma przepada, jeśli ten drugi gracz odmawia przyjęcia oferty. Ile powinno się zaofiarować? Kiedy poproszono ludzi z plemienia Machiguenga w Peru, by zagrali w tę grę, zachowywali się egoistycznie, chcąc dzielić się tylko drobną częścią niespodziewanej gotówki. Nie tak daleko od nich, Achuarowie w Ekwadorze byli znacznie hojniejsi, oferując drugiemu graczowi niemal połowę pieniędzy – i tak samo, mniej więcej, reagują ludzie w świecie rozwiniętym.

Więcej

Izraelscy Arabowie
przełamują milczenie
Ben-Dror Yemini

Poglądy członków delegacji nie są poglądami małej i wyalienowanej mniejszości. Sondaże pokazują, że 51 procent Arabów jest dumna z bycia Izraelczykami. (Pierwsza z prawej to Dima Tayeh, drugi to Bassam Eid, słynny palestyński dysydent, do którego żaden dziennikarz \

Poddawani groźbom i zastraszaniu, delegacja młodych Arabów włącza się do walki przeciwko BDS, reprezentując milczącą większość izraelskich Arabów, którzy stali się integralną częścią Izraela w każdej niemal dziedzinie. Dzięki nim walka o równość, sprawiedliwość społeczną i pojednanie między narodami ma lepszą szansę na zwycięstwo. 

W niedzielę delegacja młodych Arabów izraelskich dołączyła do walki przeciwko kłamstwu o apartheidzie i oszczerstwom BDS. Ta delegacja  jest zdecydowanie odświeżającą zmianą, która wywołuje nie tylko zaciekawione i przyjazne reakcje, ale także groźby i kampanię oszczerstw.

Więcej
Blue line

Niemal
pięciokilogramowa żaba
Jerry A. Coyne 


Żaba, która mogła połknąć małego dinozaura teropoda? No cóż, kto wie? Była wystarczająco duża i ważyła solidne 4,5 kilograma. To zwierzę o pomysłowej nazwie Beelzebufo, opisano po raz pierwszy w 2008 r., ale nowy artykuł w PNAS Susan Evans i in. opisuje gatunek Beelzebufo ampinga w oparciu o większą liczbę skamieniałości z Madagaskaru. Nazwa podana jest i opisana w następujący sposób:

Etymologia. Nazwa rodzajowa oparta jest na Belzebub (po grecku) diabeł, i Bufo (po łacinie) ropucha, w odniesieniu do rozmiaru i prawdopodobnie wyglądu tego płaza bezogonowego.

Więcej

Szwecja
Kraj podwójnych standardów
Judith Bergman

Członkowie neonazistowskiego Nordyckiego Ruchu Oporu (NRM) podczas wcześniejszego marszu w Falun, w Szwecji, 1 maja 2017. (Zdjęcie: Edaen/Wikimedia Commons)

Kraj, który cenzuruje rzekomo obraźliwe słowa w książkach dla dzieci – szwedzcy wydawcy i biblioteki ocenzurowały, między innymi, klasyczną książkę Astrid Lindgren o Pippi Pończoszance – najwyraźniej znalazł poprawną politycznie zamianę.
Farfar har fyra fruar ("Dziadek ma cztery żony") i Mormor är inget spöke ("Babcia nie jest duchem"), dwie książki napisane przez szwedzkiego autora Oscara Trimbela, które niedawno pokazano na targu książek w Goteborgu. Pierwsza książka jest o "Asli, która nigdy nie była w Somalii, ale teraz jedzie tam z ojcem, żeby spotkać swoje cztery babcie”. Szwedzkie dzieci najwyraźniej mają dowiedzieć się, że praktyka poligamii – nielegalna w Szwecji – jest całkowicie normalna.

Więcej
wwi_book

Rakka zdobyta,
Erdogan w Warszawie
Andrzej Koraszewski


Pozornie niezwiązane ze sobą wiadomości. Nie wiemy o czym rozmawiali prezydenci Polski i Turcji. Pewnie głównie o interesach. Prezydent Turcji jest dziś jednym z najbardziej niebezpiecznych dyktatorów na świecie i głową państwa, które jest najbardziej kłopotliwym członkiem NATO. Islamista, nie tylko dziedzic tych, którzy popełnili ludobójstwo Ormian, ale również kontynuator. O prześladowaniach tureckich Kurdów dowiadujemy się od tureckiej opozycji. Erdogan jest również największym przeciwnikiem niepodległości Kurdów irackich i zbrojnie zwalcza Kurdów syryjskich.

Więcej

Nazywam się
Rachel ‘X’
David Collier


Śmierć Rachel Corrie była tragiczna, ale był to wypadek stworzony przez terrorystów, którzy zawsze mogą liczyć na antyizraelskich propagandzistów, by wykrzywić umysły wrażliwej młodzieży. Snuje się kłamstwa, podsyca się nienawiść, a w rezultacie młodzi głupcy stają, by bronić terrorystów przeciwko liberalnym demokracjom pośrodku strefy konfliktu. Jednym z tych ludzi była Rachel Corrie.
2 października 1938 r. arabscy „uczestnicy zamieszek” wkradli się do dzielnicy żydowskiej w Tyberiadzie. Najpierw przecięli druty telefoniczne, by nie można było wezwać pomocy. Potem zabrali się za masakrowanie cywilów...

Więcej

Uroczy wykres, który
opowiada naszą historię
Matthew Cobb


Natknąłem się na ten piękny wykres w artykule w piśmie “Cell” w tym tygodniu. Pokazuje malejące poziomy zmienności genetycznej w 51 populacjach ludzi na całej planecie, wykreślone wobec odległości każdej z tych populacji od Afryki Wschodniej.

Dane na wykresie pochodzą z artykułu z 2008 r. w “Science” autorstwa Jun Li i współpracowników, którzy badali ludzką zmienność genetyczną. 

Więcej

Islam, feminizm
i Koran
Maryam Assaf

Chociaż nie jest to powiedziane explicite, muzułmańscy mężczyźni winią w ten sposób kobiety za swoje potrzeby seksualne, kiedy zmuszają je do noszenia hidżabu i nikabu, żeby nie uwiodły ich swoimi ciałami i nie wywołały pożądania. (Zdjęcie: Peter Macdiarmid/Getty Images)

Ostatnio muzułmańskie “feministki” z Zachodu, takie jak Linda Sarsour lub Yasmin Abdel-Magied, twierdzą, że islam jest “feministyczną religią”, która respektuje prawa kobiet. “Islam dla mnie - mówi Abdel-Magied, autorka sudańsko-australijska – jest najbardziej feministyczną religią”. 

Te samozwańcze adwokatki wydają się próbować przekonać innych, że islam dotrzymuje kroku nowoczesności, prawom człowieka i demokratycznym wartościom. To, niestety, jest kłamstwo, które wydaje się powtarzane po to, by ułatwić asymilację islamu w krajach zachodnich i poprawić jego wizerunek.

Więcej
Blue line

Pszenica GM
dla wrażliwych na gluten
Steven Novella


Celiakia jest poważnym zaburzeniem, które dotyka około 1% populacji na całym świecie. Chorobę powoduje reakcja immunologiczna na gliadynę, która jest częścią glutenu, białka znajdującego się w pszenicy, życie i jęczmieniu. Gluten jest tym białkiem, który nadaje chlebowi gąbczastość i pozwala na rośnięcie ciasta. Ludzie z celiakią wytwarzają przeciwciała na gliadynę, które powodują zapalenie wyściółki jelita cienkiego i wiele bolesnych i szkodliwych objawów. 

Więcej

Chcecie zamknąć mi usta?
Idźcie na koniec kolejki!
Raheel Raza

(Illustrative photo: Pixabay/Aykapog)

“Aby uniknąć krytyki, nie mów niczego, nie rób niczego, bądź nikim”.


Pewne kręgi na lewicy, prawdopodobnie pod wpływem wielu $$$$, mówią, że jestem anty-muzułmanką. Te organizacje nawet same nie są muzułmańskie, jak więc ośmielają się kwestionować moją wiarę, moje stosunki z innymi muzułmanami, którzy są moją rodziną i moimi przyjaciółmi, oraz moje prawo krytykowania tych muzułmanów, którzy szargają moją wiarę?

Więcej
Blue line

Moja ambiwalentna
krytyka religii II.
Lucjan Ferus


„Religia jest pobożną, mimowolną, nieświadomą iluzją. Kapłaństwo, kler jest polityczną, świadomą, wyrafinowaną iluzją, jeśli nie od samego początku, to w miarę rozwoju religii” pisał Feuerbach.  Z przedstawionych wcześniej argumentów wynikałoby, że bardziej prawdopodobna jest ta druga opcja: „w miarę rozwoju religii”.

Zatem zasadne będzie w tym miejscu pytanie: kiedy kapłani wszechczasów (tak ogólnikowo nazywam stan kapłański) zorientowali się, że to nie człowiek służy interesom bogów, lecz jest dokładnie odwrotnie: to idea bogów/ Boga służy interesom człowieka?

Więcej

Nieuczciwy artykuł
redakcyjny z “Ha’aretz”
Vic Rosenthal

Życie palestyńskich elit w okupowanej Palestynie.

"Ha’aretz", głos izraelskiej lewicy, tuż przed Jom Kippur opublikował artykuł redakcyjny z zamiarem postraszenia tych, którzy sprzeciwiają się likwidacji żydowskich społeczności w Judei i Samarii i ustanowieniu tam państwa palestyńskiego. Warto go bliżej zanalizować, ponieważ nadal istnieją ludzie, szczególnie poza Izraelem, którzy mogą potraktować go poważnie. Oto ten artykuł w całości z moimi komentarzami:

Orędownicy rozwiązania w postaci dwóch państw – innymi słowy większość w Izraelu i na całym świecie, lub prawie – nie może pozostać niewzruszona w obliczu przyspieszającej spirali śmierci, która dzieje się na naszych oczach pod nieodpowiedzialnym przywództwem premiera Benjamina Netnajahu.

Izraelczycy odpowiadali od czasu do czasu “tak” na pytania w rodzaju: "Gdyby przyniosło to pokój i bezpieczeństwo, czy poparłbyś wycofanie się z terytoriów i ustanowienie państwa palestyńskiego?" Ha'aretz rozumie to jednak inaczej.

Więcej

Czy Oświecenie
przygasa?
Matty Ridley


Mel Brooks powiedział w zeszłym tygodniu, że komedia stała się niemożliwa w tym wieku cenzury i że dzisiaj nie udałoby mu się zrobić filmu “Płonące siodła” z 1974 r. W niedawnym sondażu odkryto, że 38 procent Brytyjczyków i 70 procent Niemców uważa, że rząd powinien mieć prawo blokowania wypowiedzi, które są obraźliwe wobec mniejszości. Jeśli masz wygłosić przemówienie z okazji rozdania dyplomów na uniwersytecie w USA  i nie przyciągasz wrzeszczącej tłuszczy, to najwyraźniej jesteś nikim.

Więcej

Państwo w państwie
w niby państwie
Khaled Abu Toameh 

Hezbollah i Hamas muszą zaśmiewać się, bo pod słabymi i bezsilnymi rządami widzą, jak rośnie ich potęga. Po lewej: przywódca Hezbollahu Hassan Nasrallah (Paula Bronstein/Getty Images). Po prawej: przywódca Hamasu Ismail Haniyeh (Muhammad Alostaz/PPM via Getty Images).

Najnowsze "pojednanie" między Autonomią Palestyńską (AP) a Hamasem przybliża stworzenie państwa w państwie w Strefie Gazy. AP i Hamas będą teraz dwoma odrębnymi minipaństwami w Strefie Gazy.


Jest to podobne do sytuacji w Libanie, gdzie Hezbollah ma odrębne, własne minipaństwo.


Na modłę państwa Hezbollah ma w Libanie własną armię i terytorium. Ta sytuacja, która trwa od dziesięcioleci, wścieka wielu libańskich polityków.

Więcej

Palestyńska normalizacja
– z Hamasem, nie z Izraelem
Bassam Tawil

Marsz izraelskich i palestyńskich kobiet na rzecz pokoju. 8 października 2017 (Zdjęcie Ha’aretz)

Kiedy w tym tygodniu palestyńskie kobiety wzięły udział w marszu o pokój z izraelskimi kobietami, wielu Palestyńczyków potępiło je w najostrzejszych słowach, wzywając do ukarania ich. Palestyńskie kobiety, które uczestniczyły w marszu 8 października, zorganizowanym przez grupę o nazwie Kobiety walczą o pokój, zostały potępione przez wielu spośród swoich ludzi jako „zdrajczynie” i „dziwki”.
Natomiast rozmowy pojednawcze z Hamasem wielu Palestyńczyków wychwalało ich jako „bohaterstwo odważnych ludzi”.

Więcej

Zdumiewająca, mordująca
ptaki modliszka
Jerry A. Coyne


Artykuły Natalie Angier o nauce w “New York Times” zawsze są dobrą lekturą, bo umie ona nie tylko znaleźć ciekawą opowieść, ale także świetnie pisze. Jedno i drugie pokazała w niedawnym artykule – kliknij na zrzut z ekranu poniżej – głównie o coraz obfitszej dokumentacji modliszek zjadających ptaki. Mogliście słyszeć, że kręcą się w pobliżu karmników dla kolibrów, gdzie łapią te małe ptaszki i je zjadają, ale dobierają się nie tylko do kolibrów:

Więcej
Biblioteka

“Szlachetna dzikuska”
przemówiła
Nushin Arbabzadah


Fala terroru islamistycznego w 2015 r. skłoniła amerykańską stację radiową do skontaktowania się ze mną. Zapytali, czy chciałabym skomentować fakt, że media wydają się poświęcać więcej uwagi zamachom terrorystycznym w Europie niż zamachom na Bliskim Wschodzie. Czy może być tak, że media wiedziały, iż ludzie nie nastawią radia, żeby wysłuchać wiadomości o nowych zamachach w miejscach takich jak Bagdad i Bejrut? Co jest w kulturze amerykańskiej, że ludzie okazują sympatię mieszkańcom Paryża, ale nie mieszkańcom Bejrutu?

Więcej

Odkrycie Ameryki zawdzięczamy
islamowi i muzułmanom
Robert Spencer


Dwunastego października świat świętuje Dzień Kolumba. W tym dniu musimy pamiętać, że bez islamu Stany Zjednoczone nie istniałyby.

Tak jest: bez islamu Stany Zjednoczone, jakie znamy, nie istniałyby.
Nie, Reza Aslan nie rąbnął mnie kamieniem w głowę  i nie przechwycił pisania tekstów w Jihad Watch, podszywając się pod moje nazwisko. 


Każde dziecko szkolne wie, lub wiedziało, zanim programy szkół publicznych przestawiono na nauczanie o mikroagresji i różnorodności i przestały dzieciom zawracać głowę sprawami marginalnymi, takimi jak historia, że w 1492 r. Krzysztof Kolumb popłynął przez błękitny ocean i odkrył Amerykę.

Więcej
Blue line

Indie otwierają laboratorium
homeopatyczne
Steven Novella


Kontynuując walkę z pseudonauką w medycynie często zadaję sobie pytanie – jak daleko może to wszystko dojść? Mówię o tym również z innymi i niektórzy uspokajają, że nie powinniśmy martwić się, bo na długą metę nauka zwycięży. Nauka działa na autokorekcie i z czasem pseudonauka zostanie zmarginalizowana. Mam nadzieję, że ten optymistyczny pogląd okaże się poprawny, ale dowody mnie nie uspokajają.

Popatrzmy na niedawny artykuł w “Hindustan Times”, napisany bez cienia sceptycyzmu lub ironii, który opisuje najnowocześniejsze laboratorium otwarte przez rząd Indii do badania homeopatii.

Więcej

Kiedy wilk
pilnuje owiec
Fiamma Nirenstein


Jeden z czołowych arabsko-izraelskich polityków w Knesecie, Ahmad Tibi, był wniebowzięty i powiedział z zachwytem: “Tak wygląda dyplomatyczne tsunami”. To się zgadza, bo upadek organu, który powinien być poświęcony obronie świata przed terroryzmem, jest rzeczywiście katastrofą naturalną i ujawnia skrajnie nieszczęsny stan dzisiejszej współpracy między krajami. Zdumiewający jest fakt, że 76 procent państw członkowskich Interpolu, międzyrządowej organizacji umożliwiającej współpracę policji, która została ustanowiona, by chronić obywateli świata przed nielegalnymi działaniami, a więc wśród jej najważniejszych zadań jest ochrona przed terroryzmem, głosowana za przyjęciem „Państwa palestyńskiego” jako pełnego członka.

Więcej

W oparach
religijnej magii
Andrzej Koraszewski


Racjonalizm okazał się utopią. Oświecenie przygasa, a nigdy nie dawało nad Wisłą mocnego światła. Młodość spędziłem w oparach komunistycznego absurdu, jesień życia spędzam w oparach absurdu religijnej i nie tylko religijnej magii, wśród ludzi, którzy żyją w głębokim przekonaniu, że lepiej być uzdrowionym niż wyleczonym i to nawet jeśli to dążenie do uzdrowienia miałoby skończyć się przedwczesną śmiercią.

Romantyzm uzdrowienia ma tak  przemożny urok, że utrata rozumu nie wydaje się być stratą, którą warto się przejmować. Chyba modlić się trzeba, ale nie o rozum modlą się rodacy.

Więcej

Morderca, wraca (zbyt późno)
do więziennej celi
Frimet i Arnold Roth


Kolejny beneficjent katastrofalnej umowy o zwolnienie Shalita z 2011 r. został znowu skazany przez sąd izraelski. Media nie zwróciły na to uwagi, nawet tutaj, w Izraelu.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Roboty będą uprawiać
ziemię
Matt Ridley

Mowa obronna na rzecz
kurdyjskiej niepodległości
Alan M. Dershowitz

Moja ambiwalentna
krytyka religii
Lucjan Ferus

Żydowskie matki
i palestyńscy ojcowie
Ryan Bellerose

Przełyk Barretta,
czyli bez paniki, ale…
Paulina Łopatniuk

Prawdziwe znaczenie
“Nigdy więcej”
Vic Rosenthal

Nie rydzykujmy
Polski
Andrzej Koraszewski

Mohammad Bakri,
wróg Palestyńczyków
Ben-Dror Yemini

Czy  dzieci mogą “odziedziczyć
wspomnienia Holocaustu”?
Jerry A. Coyne

Walczymy z radykałami,
nie z muzułmanami
Yehuda Bauer

Wszystkiego najlepszego
w dniu 60. urodzin
Matthew Cobb

Muzułmańscy reformatorzy
potrzebują ochrony policyjnej
Giulio Meotti

Najbardziej orwellowska
instytucja świata
Andrzej Koraszewski

Islamskie reguły
w duńskich szkołach
Judith Bergman

Huragany zdarzały się
i zdarzają się
Matt Ridley

Blue line
Polecane
artykuły

Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk