Prawda

Poniedziałek, 25 czerwca 2018 - 10:12

« Poprzedni Następny »


Czy ewolucja człowieka była nieunikniona?


Jerry A. Coyne 2016-03-08


Gdyby nauka potrafiła przedstawić przekonujący argument, że naturalistyczna ewolucja człowieka lub stworzenia o podobnych zdolnościach umysłowych była nieunikniona, to ewolucjoniści teistyczni otrzymaliby wielkie wsparcie. W takim wypadku nie trzeba byłoby dłużej powoływać się na nadnaturalną interwencję, by powstał nasz gatunek, bowiem ludzie, lub coś do nich podobnego, zawsze pojawialiby się po wystarczająco długim czasie ewolucyjnym. Dałoby to, dzięki czysto materialnemu procesowi, to właśnie, co potrzebne jest teistom: złożoną i racjonalną istotę, która docenia i czci Boga. (Nazwijmy takie istoty „humanoidami”.) Pozostawia to naturalizm w biologii, ale nadal daje wynik, jakiego chcą teiści. Ważne więc jest zobaczenie, do jakiego stopnia nauka popiera koncepcję nieuniknioności człowieka. Istotnie, jeśli nie możemy pokazać, że ewolucja humanoidów była nieunikniona, to załamuje się pogodzenie ewolucji z chrześcijaństwem, bo gdybyśmy naprawdę byli specjalnymi obiektami Bożego stworzenia, to nasze pojawienie musiałoby być gwarantowane albo przez Boga, albo przez naturę.

Jak może nauka zająć się pytaniem, czy naturalistyczna ewolucja zawsze prowadziłaby do stworzenia takiego gatunku jak nasz? Jednym sposobem jest założenie, że istniała już niezapełniona nisza ekologiczna dla istoty humanoidalnej i że ewolucja w końcu dotarła do zapełnienia tej luki. Naukowcy jednak zupełnie nie są pewni, czy „puste nisze” wyprzedzają ewolucję organizmów, które je z czasem zapełniają. Niektóre organizmy tworzą własne nisze poprzez ewolucję swojego zachowania, a więc nisze ewoluują razem z organizmem. Klasycznym przykładem jest bóbr, który po wyewoluowaniu zdolności podgryzania drzew i budowania z nich tamy, tworzył własny habitat i rezerwuar pokarmu wraz z własnym domem. Ta nisza nie istniała przed bobrami, ale stworzyli ją ich przodkowie i wpłynęła na dalszy ciąg ich ewolucji.


Biorąc pod uwagę ekscentryczną naturę życia, niemożliwe jest przewidzenie, jakie nowe stworzenia wyewoluują. Na przykład, kto mógłby przewidzieć, że dwie grupy ptaków, jedna w Nowym Świecie a druga w Afryce i Azji (odpowiednio kolibry i nektarniki) niezależnie wyewoluują zdolność unoszenia się w powietrzu nad kwiatami jak helikoptery, spijając nektar długimi dziobami i językami? A nawet gdybyśmy potrafili zidentyfikować to, co wygląda na puste nisze, nie wiemy, czy organizmy mają wyposażenie fizjologiczne lub odpowiednie mutacje, by wyewoluować sposób życia, który wydaje się dostępny i adaptacyjny.  Na przykład, nie ma węży, które jedzą roślinność, niemniej jest wiele węży i mnóstwo trawy i liści. Czy możemy twierdzić, że jeśli poczekamy wystarczająco długo, ewolucja żywiących się trawą węży będzie nieunikniona?


Niemniej w wielu wypadkach organizmy muszą zaadaptować się do stosunkowo stałego środowiska, a więc możemy mówić sensownie przynajmniej o pewnych aspektach niszy lub sposobie życia, do których zwierzęta i rośliny muszą się zaadaptować. Na przykład, ruchome organizmy, które żyją w morzu, muszą wyewoluować sposoby pływania i pobierania tlenu w wodzie. Najsilniejszym dowodem na takie istniejące wcześniej nisze jest zjawisko „konwergencji ewolucyjnej”, często przywoływane na poparcie nieuniknioności ewolucji człowieka.


Koncepcja jest prosta: gatunki często adaptują się do podobnych środowisk przez niezależne ewoluowanie podobnych cech. Ichtiozaury (pradawne gady morskie), morświny i ryby wyewoluowały niezależnie w wodzie i przez dobór naturalny wszystkie nabyły uderzająco podobnych, opływowych kształtów. Ten sam rodzaj skomplikowanego oka wyewoluował i u kręgowców, i u kałamarnic. Zwierzęta polarne, takie jak niedźwiedzie polarne, zające polarne i sowy śnieżne są albo zawsze białe, albo bieleją na zimę, co ukrywa je przed drapieżnikami lub zwierzyną łowną. Także ten kamuflaż wyewoluował niezależnie w każdej linii rodowej.


Najbardziej być może zdumiewającym przykładem konwergencji jest podobieństwo między niektórymi ssakami torbaczami w Australii a niespokrewnionymi ssakami łożyskowymi, które żyją gdzie indziej. Torbacz lotopałanka wygląda i zachowuje się tak samo jak wiewiórka latająca z Nowego Świata. Krety torbacze, z ich malutkimi oczkami i dużymi grzebiącymi szponami są sobowtórami naszych kretów łożyskowych. Aż do czasu wymarcia w 1936 r. niezwykły wilkowór tasmański wyglądał i polował jak zwyczajny wilk łożyskowy.


Konwergencja mówi nam coś istotnego o ewolucji. Muszą wcześniej istnieć przynajmniej pewne „nisze”, czyli nadające się do zamieszkania środowiska, które skłaniają do podobnych zmian ewolucyjnych u niespokrewnionych gatunków. To jest, zaczynając od różnych przodków i napędzany różnymi mutacjami, dobór naturalny może, jak długo te zmiany poprawiają przetrwanie i rozmnażanie się, ukształtować niespokrewnione stworzenia w podobny sposób. W morzu były nisze dla ssaków i dla gadów, więc morświny i ichtiozaury stały się opływowe. Zwierzęta na Arktyce poprawiają swoje szanse przeżycia, jeśli są białe zimą. I musiały również istnieć nisze dla małych, wszystkożernych ssaków, które przemieszczają się lotem ślizgowym z drzewa na drzewo.


Konwergencja jest jedną z najbardziej imponujących cech ewolucji i jest częsta; są setki przypadków, starannie udokumentowanych w książce paleontologa Simona Conwaya Morrisa Life’s Solution: Inevitable Humans in a Lonely Universe. Ale podtytuł daje klucz do jej tezy: Conway Morris jest pobożnym chrześcijaninem, który widzi humanoidy jako coś, co ewolucja wytworzyłaby w sposób nieunikniony:

Wbrew popularnemu przekonaniu nauka ewolucji nie umniejsza nas. Twierdzę, że coś takiego jak my jest ewolucyjnie nieuniknione i nasze istnienie potwierdza naszą jedność z resztą Stworzenia.

Temu poglądowi wtóruje Kenneth Miller:

Gdyby jednak życie ponownie badało przestrzenie adaptacyjne, czy możemy być pewni, że nasza nisza nie zostałaby zajęta? Twierdzę, że możemy być niemal pewni, iż byłaby – że z czasem ewolucja stworzyłaby inteligentne, świadome, myślące stworzenie, obdarzony układem nerwowym wystarczająco dużym, by szukać odpowiedzi na te same pytania, jakie my mamy, i zdolne do odkrycia procesu, który je stworzył, procesu ewolucji… Wszystko, co wiemy o ewolucji, sugeruje, że prędzej lub później zajęłoby ono tę niszę.

Moje rozumienie ewolucji sugeruje jednak coś innego. Dla mnie poprawna odpowiedź na pytanie „Czy ewolucja humanoidów była nieunikniona?” brzmi: „Nie wiemy, ale jest to wątpliwe”. W rzeczywistości istnieją dobre powody, by sądzić, że ewolucja humanoidów nie tylko nie była nieunikniona, ale była a priori mało prawdopodobna. Powód jest następujący: chociaż konwergencja jest częstą cechą ewolucji, jest przynajmniej równie wiele niepowodzeń konwergencji. Te niepowodzenia nie są imponujące po prostu dlatego, że brakuje gatunków, których dotyczy. Spójrzmy znowu na Australię. Chociaż jest wiele przypadków konwergencji między ssakami łożyskowymi i australijskimi torbaczami, jest także wiele rodzajów ssaków, które wyewoluowały gdzie indziej, ale nie mają odpowiedników wśród torbaczy. Nie ma odpowiednika nietoperza (tj. latającego ssaka torbacza), ani żyraf i słoni (dużych ssaków torbaczy z długimi szyjami lub nosami, które mogą żerować na liściach z drzew). A najwięcej mówi to, że w Australii nie wyewoluowały żadne odpowiedniki naczelnych lub jakiekolwiek stworzenie z inteligencją przypominającą naczelne. W rzeczywistości Australia ma wiele niezapełnionych nisz – a więc wiele niespełnionych konwergencji, włącznie z niszą „humanoida”. Jeśli wysoka inteligencja jest przewidywalnym rezultatem ewolucji, to dlaczego nie wyewoluowała ona w Australii? Dlaczego powstała tylko raz – w Afryce?


Nasuwa to kolejne pytanie. Poznajemy konwergencje, ponieważ niespokrewnione gatunki ewoluują podobne cechy. Innymi słowy, cechy konwergentne pojawiają się u dwóch lub więcej gatunków. Ale wyrafinowana, samoświadoma inteligencja jest przypadkiem wyjątkowym; wyewoluowała tylko raz u przodków człowieka. (Ośmiornice i delfiny także są bystre, ale nie mają tego, co potrzeba, by rozmyślać o swoim pochodzeniu.) W odróżnieniu od tego oczy wyewoluowały niezależnie czterdzieści razy, a biały kolor u zwierząt arktycznych kilkanaście razy.


Choć argument o konwergencji może wspierać pogląd, że pewne szlaki ewolucyjne są bardziej prawdopodobne niż inne, opiera się on na istnieniu podobnych cech, które wyewoluowały niezależnie w więcej niż jednej grupie. Nie można go więc używać do twierdzenia, że cecha, która wyewoluowała tylko raz (tj. nasz złożony umysł) była nieunikniona. Trąba słonia jest wyrafinowaną adaptacją – ma ponad czterdzieści tysięcy mięśni – i także jest przypadkiem wyjątkowym w ewolucji, tym samym są pióra. Niemniej nie słyszysz naukowców twierdzących, że ewolucja w sposób nieunikniony wypełniła „niszę długiego narządu powonienia” lub „niszę zwierząt upierzonych”. Conway Morris, Miller i inni głoszą nieuniknioność humanoidów z jednego tylko powodu: wymaga tego ich religia.


Najsłynniejszym rzecznikiem poglądu, że ewolucja człowieka nie była nieunikniona, był Stephen Jay Gould. W książce Wonderful Life: The Burgess Shale and the Nature of History Gould argumentował, że jedynym rzeczywistym sposobem sprawdzenia, czy ewolucja jakiegokolwiek gatunku była nieunikniona, byłoby rozpocząć ewolucję od nowa, ponownie odgrywając “film życia”, żeby zobaczyć, czy ludzie zawsze się pojawią. Oczywiście, jest to niemożliwe, bo jesteśmy skazani na jedno tylko urzeczywistnienie procesu ewolucyjnego.


Istnieją jednak inne sposoby osądzania, czy ewolucja da się powtórzyć w ten sposób. Jednym sposobem jest zrozumienie, jak działa ten proces, które to zrozumienie w połączeniu z wiedzą o fizyce sugeruje, że film życia rozwijałby się inaczej za każdym razem, nawet gdyby zaczął się w identycznych warunkach.


Podobnie jak wielu biologów Gould twierdzi, że ewolucja jest „procesem przypadkowym”. Sposób, w jaki dobór naturalny kształtuje gatunek, zależy od nieprzewidywalnych zmian klimatu, od losowych wydarzeń fizycznych, takich jak uderzenie meteoru lub wybuch wulkanu, od pojawienia się rzadkich i losowych mutacji i od tego, który gatunek będzie miał wystarczająco dużo szczęścia, by przeżyć masowe wymieranie. Gdyby, na przykład, duży meteor nie uderzył w Ziemię sześćdziesiąt pięć milionów lat temu, przyczyniając się do wymarcia dinozaurów – i rozkwitu ssaków, na którymi poprzednio dominowały dinozaury – wszystkie ssaki mogłyby nadal być małymi, nocnymi zwierzętami, pałaszującymi świerszcze o świcie. I nie byłoby ludzi. W oparciu o te zależności Gould doszedł do wniosku, że ewolucja człowieka była „szalenie mało prawdopodobnym zdarzeniem ewolucyjnym” oraz „kosmicznym przypadkiem”.


Ale czy ewolucja rzeczywiście jest „przypadkowa”? To zależy od tego, co rozumie się przez to słowo. Ewolucja jest z pewnością nieprzewidywalna, bo nie wiemy dokładnie jak zmieni się środowisko lub jakie pojawią się mutacje. Ale „nieprzewidywalna” nie znaczy „nie predeterminowana”. Większość naukowców jest deterministami fizycznymi, akceptującymi to, że zachowanie materii, przynajmniej na poziomie makro (to, co mogą postrzegać ludzie), jest absolutnie zdeterminowane przez konfiguracje i prawa wszechświata.


[…]


Zestawiając to razem: jeśli ponownie odegramy film albo kosmicznej, albo biologicznej ewolucji, po prostu nie możemy przedstawić racjonalnego i logicznego argumentu, że pojawienie się humanoidów było nieuniknione – a możemy przedstawić podbudowany argument, że nie było. Każda inna odpowiedź wymaga pobożnych życzeń  lub twierdzeń nienaukowych, które są zakorzenione w teologii, jak na przykład kierowane przez Boga mutacje.


W ostatecznym rachunku ewolucja teistyczna nie jest dobrym kompromisem między nauką a religią. Jej dające się przetestować przewidywania zostały sfalsyfikowane, a jej twierdzenia, których nie da się przetestować, można zignorować.


Faith Versus Fact
, Viking 2015, s. 140-147

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Jerry A. Coyne


Profesor na wydziale ekologii i ewolucji University of Chicago, jego książka "Why Evolution is True" (Polskie wydanie: "Ewolucja jest faktem", Prószyński i Ska, 2009r.) została przełożona na kilkanaście języków, a przez Richarda Dawkinsa jest oceniana jako najlepsza książka o ewolucji.  Jerry Coyne jest jednym z najlepszych na świecie specjalistów od specjacji, rozdzielania się gatunków.  Jest wielkim miłośnikiem kotów i osobistym przyjacielem redaktor naczelnej.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Zasada
Ja: Jak jest pierwsza zasada bezpieczeństwa?
Hili: Rozglądaj się.

Więcej

Kolejny rok suszy,
czy zdążymy się obudzić?
Andrzej Koraszewski

Tak dzis wygląda wiele polskich pól.

Nowy minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski, powiedział, że przede wszystkim musi się zająć skutkami suszy. Już wiadomo, że rolnicy będą mieli w tym roku kolosalne straty, więc dla ministra rolnictwa jest to naturalny priorytet, zarówno z ludzkiego, jak i ekonomicznego punktu widzenia (nie wspominając o polityce).

Więcej

Palestyńczycy:
Ofiary arabskiego apartheidu
Khaled Abu Toameh


Liban jest jednym z kilku krajów arabskich, gdzie istnieją dyskryminujące prawa i regulacje apartheidu w stosunku do Palestyńczyków. Los Palestyńczyków w krajach arabskich nie jest jednak przedmiotem zainteresowania społeczności międzynarodowej ani pro-palestyńskich aktywistów i grup na całym świecie.

Więcej
Blue line

Bogowie jak ludzie:
bogowie na niby (III)
Lucjan Ferus


Poprzednią część cyklu zakończyłem opisem biblijnego mitu o upadku pierwszych ludzi w raju. W tej części postaram się przeanalizować ten mit pod kątem zawartych w nim antropomorfizmów. Słownikowa definicja tego słowa to: „Antropomorfizm 1.Przypisywanie cech ludzkich przyrodzie żywej i martwej. 2. (religijne) wyobrażenie bóstwa na podobieństwo człowieka i przypisywanie mu cech właściwych człowiekowi” (Słownik wyrazów obcych PWN). Ponieważ o cechach (atrybutach) biblijnego Boga pisałem już nieraz, napiszę teraz o jego „działaniach”, które są konsekwencją przypisywanych mu cech i które są bardziej charakterystyczne dla ludzi, a nie dla wszechmocnego bóstwa.

Więcej

Jak NGO
pomagają imigrantom
Seth J. Frantzman

Migranci czekają na włoskim punkcie kontrolnym. (zdjęcie: REUTERS) 

Na Morzu Śródziemnym doprowadzono do katastrofy. Podsycają ją bogate NGO, które próbują pomóc, ale stworzyły łańcuch migracji i wzmocniły szmuglerów.


Muhammed był jednym z migrantów z Nigerii, który znalazł się na początku miesiąca na morzu u wybrzeży Libii. Starał się opuścić Libię i dostać do Europy: “Mieliśmy iść na północ, powiedzieli, że dotarcie do Europy zabierze nam trzy do czterech godzin” – powiedział 14 czerwca SOS Mediterranee, europejskiej organizacji humanitarnej działającej na morzu. 

Więcej
Blue line

To może być toczeń, czyli
o wilku, który pożarł serce
Paulina Łopatniuk

Zmiany skórne twarzy w przebiegu tocznia; domena publiczna, Atlas der Hautkrankheiten. Farblithographie von Anton Elfinger, 1856, za wikipedią.

Jeśli pamiętacie jeszcze serial “Dr House”, nie możecie nie pamiętać tocznia. To stały element historii, nieustannie rozważany jako przyczyna dolegliwości coraz to kolejnych chorych, nieustannie też ostatecznie odrzucany. It’s never lupus. To jedno możecie przyjąć za pewnik. W serialowym uniwersum to nigdy nie był i nigdy nie będzie lupus, czyli toczeń. W prawdziwej medycynie toczeń jednak zdarza się i to wcale nie jakoś niezwykle rzadko (mówi się o 2-7 przypadkach na 10 000 osób), a choć większość chorych wiedzie życie mimo utrudnień w miarę zwyczajne, konsekwencje choroby bywają tragiczne.

Więcej

Dlaczego
nie bronimy się?
Vic Rosenthal


Olbrzymie połacie ziemi na pustyni Negew w pobliżu Strefy Gazy, ziemia uprawna i rezerwaty przyrody, poprzednio miejsce życia wielu zagrożonych gatunków roślin i zwierząt, zostały w ostatnich kilku tygodniach zredukowane do popiołów przez palestyńskie ogniowe latawce i urządzenia zapalające, przenoszone przez balony. Cały obszar jest ciemny od dymu z powodu pożarów wzniecanych częściej niż izraelskim strażakom udaje się je ugasić. Izraelska armia waha się, nieustannie dążąc do celu takiej walki w wojnie, by nikogo nie zranić. Dzisiaj zniszczono „uderzeniem z powietrza” samochód należący do jednego z przywódców tej kampanii, przypuszczalnie pociskiem wystrzelonym z drona. Samochód był zaparkowany i pusty. To mu da nauczkę.  Izraelscy oficjele boją się konsekwencji prawnych działań przeciwko tym, którzy wypuszczają latawce i balony. Boją się, że jeśli armia zabije „cywilów”, którzy palą nasz kraj, zostaną zaciągnięci przed Międzynarodowy Trybunał Karny. Ci, którzy mają poniżej 18 lat, są klasyfikowani jako „dzieci”, a jak wiecie, jednym z tematów propagandy przeciwko IDF jest fałszywe twierdzenie, że umyślnie atakujemy dzieci.

Więcej
wwi_book

Kreacjonizm i nagonka
na Coyne’a w „Daily Caller”
Jerry A. Coyne


Dla poważnej konserwatywnej witryny internetowej nie jest mądre zgadzanie się z kreacjonistami. Ewolucja jest tak dobrze udowodniona (a moja książka dostarcza tylko małej części dowodów), że kwestionując ją wydajesz się tylko ignorantem; chyba że masz poważną wiedzę naukową i pytania. A nawet wtedy nie umiem wyobrazić sobie dowodu, który obaliłby cały gmach ewolucji: który równocześnie obaliłby pojęcia zmiany ewolucyjnej, doboru naturalnego, gradualizmu, wspólnego pochodzenia i rozdzielania się linii rodowych, które wszystkie podparte są masą dowodów.

Więcej

W przyszłym roku
w Jerozolimie
Bassem Eid

7 czerwca 1967 roku, izraelscy żołnierze po wkroczeniu do żydowskiej dzielnicy Jerozolimy podczas wojny sześciodniowej (Zdjęcie: Micha Bar-Am/Defense Ministry's IDF Archive)

Urodziłem się w Żydowskiej Dzielnicy na Starym Mieście w Jerozolimie pod okupacją jordańską. W czerwcu 1966 r. rząd jordański postanowił ewakuować 500 palestyńskich rodzin, włącznie z moją rodziną, z Żydowskiej Dzielnicy i przenieść je do obozu uchodźców Szuafat, nie podając powodu tego przeniesienia.

Pewnego dnia tuż przed rozpoczęciem „wojny sześciodniowej” w 1967 r. poszedłem z Szuafat na Stare Miasto Jerozolimy, żeby odwiedzić moją ciotkę. Następnego dnia wybuchła wojna. Miałem 9 lat i  utknąłem w domu ciotki. 

Więcej

Moje trzy grosze
do reformy Gowina
Andrzej Koraszewski


Ponieważ poproszono mnie, żebym podpisał protest w sprawie reformy Gowina, musiałem się zastanowić, co na temat tej reformy wiem i jakie mam w tej sprawie zdanie. Do Jarosława Gowina jestem uprzedzony, do popierającej tę reformę rządzącej partii również, więc istnieje niebezpieczeństwo posiadania zdecydowanego stanowiska bez wnikania w szczegóły. Na domiar złego moja wiedza o problematyce reform szkolnictwa wyższego jest pobieżna, więc tym łatwiej o mocne opinie.
To co wiem, o dzisiejszych wyższych uczelniach w Polsce pochodzi głównie od studentów z małego miasteczka i ze wsi studiujących już to na uczelniach w Warszawie lub w Toruniu, już to studiujących w szkołach wyższych w takich miastach jak Włocławek, Płock czy Białystok. Słyszę głównie narzekania i nie zawsze jestem pewien, czy są one w pełni uzasadnione, bo jak wiadomo studenci od zawsze narzekali i czasem mieli rację, a czasem nie. Czytam również narzekania kadry uniwersyteckiej na studentów, i domyślam się, że czasem te narzekania są uzasadnione, a czasem mam wrażenie, że kiepskiej tanecznicy przeszkadza rąbek spódnicy.

Więcej

Marsz na rzecz terroryzmu
w Londynie
Judith Bergman

Marsz w Dzień Al Kuds w 2014 r. w Londynie. Flaga Hezbollahu jest widoczna po prawej stronie. (Zdjęcie: Dan Kitwood/Getty Images)

Dziesiątego  czerwca w Londynie odbędzie się [tekst pisany 9 czerwca. przyp. tłum.] coroczny tak zwany Marsz Al-Kuds – Al-Kuds to arabska nazwa zarówno Jerozolimy, jak i tego dnia, wymyślonego przez ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, który przewodził irańskiej rewolucji 1979 r., w wyniku której obalono szacha. Marsz jest zasadniczo wezwaniem do zniszczenia Izraela, ale również wszystkich Żydów. W wielu innych miastach, wśród nich w Toronto, Berlinie i Teheranie, ten dzień będzie w podobny sposób „świętowany”.
W zeszłym roku w Londynie około tysiąc ludzi powiewało niezliczonymi flagami Hezbollahu na cześć terrorystycznej organizacji, która działa w imieniu Iranu, skandując hasła takie jak „Syjoniści/ISIS są tym samym, różnią się tylko nazwą” i „Od rzeki do morza – Palestyna będzie wolna”. Nieśli także transparenty z napisem „Wszyscy jesteśmy Hezbollahem”.
W niedzielne popołudnie Londyńczyków czeka rasizm, ale dopóki nienawiść kierują muzułmanie przeciwko Żydom władze brytyjskie najwyraźniej nie mają z tym żadnego problemu.

Więcej
Blue line

Zbrodnicze kłamstwa
anty-GMO
Stevewn Novella


Witryna internetowa zwalczająca GMO, Independent Science News, oznajmia w tytule z 3 czerwca: “Złoty ryż GMO nie daje żadnych korzyści odżywczych, mówi FDA*”. Problem z tym tytułem polega na tym, że jest to kłamstwo. FDA czuła się zmuszona do napisania odpowiedzi, stwierdzającej, że to twierdzenie „wprowadza w błąd”. Tak – świadomie wprowadza w błąd przez wypaczenie faktów i wyrwanie ich z kontekstu, żeby prowadziły do nieprawdziwego wniosku. To jest forma kłamstwa.

Więcej

Żołnierz o przeżyciach
podczas obrony granicy
Matan Barad


Gaza


Miejsce tyle znaczące.


Nie da się słowami opisać sytuacji, w jakich znajdowaliśmy się ja i moi towarzysze.


Kiedy pierwszy raz podeszliśmy do granicy, nie mogliśmy sobie wyobrazić, jak będą wyglądały następne 4 miesiące.


Pierwszą rzeczą, jaką powiedział nam oficer, kiedy rozpoczęliśmy służbę, było, że „płot jest metaforą… tylko tam, gdzie jest IDF, jest granica”.

Więcej
Blue line

Czy małe dzieci
kochają naukę?
Andrzej Koraszewski


Źle się dzieje w państwie duńskim, hamletyzować jednak nie warto, bo to nic nie daje. Z wielu krajów od dłuższego czasu docierają odgłosy, że nauczyciele masowo uciekają z państwowych szkół. Dziwaczne reformy, zmuszanie do indoktrynowania dzieci, zanikająca autonomia, dramat z dyscypliną i terror, a czasem wręcz bandytyzm, ze strony najbardziej rozwydrzonych uczniów.

Więcej

Wyznania turecko-cypryjskiego
masowego mordercy
Uzay Bulut

Płot rozdzielający „strefę buforową”, obsadzoną żołnierzami ONZ na „Zielonej Linii” w Nikozji na Cyprze. (Zdjecie: Marco Fieber/Flickr)

Czy turecki prezydent Tayyip Erdogan, który nie przestaje mówić o Cyprze jako zagrożeniu bezpieczeństwa Morza Śródziemnego, próbuje przekazać jakiś komunikat? Erdogan od dawna ostrzega cypryjskie i międzynarodowe firmy badające zasoby w regionie, by nie „ufali greckiej stronie Cypru”.

Więcej

O chorobie psychicznej
i wspomaganym samobójstwie
Jerry A. Coyne


Samobójstwa Kate Spade i Anthony’ego Bourdaina raz jeszcze pokazały mi, jak media i społeczeństwo traktują każde samobójstwo jako w pewnym sensie porażkę: porażkę samobójcy w uzyskaniu pomocy, porażkę opiekunów w udzieleniu pomocy lub porażkę przyjaciół i rodziny w zauważeniu problemu. Ogólnie rzecz biorąc, zgadzam się – ale nie zawsze. Z pewnością ci z nas, którzy mają widoczne skłonności samobójcze lub ci, którzy mają poważną depresję, powinni otrzymać informację o możliwościach pomocy i należy zrobić wszystko, by dostarczyć tej pomocy.

Więcej

NGO finansowane
z zagranicy
Gerald M. Steinberg 

Izraelczycy protestują przeciwko prawu o NGO przed domem minister sprawiedliwości, Ayelet Shaked (Zdjęcie: Motti Kimchi)

Zacząłem badania nad władzą polityczną organizacji pozarządowych (NGO), szczególnie tych, które są aktywne w dziedzinie praw człowieka i prawa międzynarodowego, w 2001 r. po niesławnym Forum NGO na konferencji ONZ w Durbanie, które rozpoczęło kampanię BDS i demonizacji Izraela. Jako akademika zaskoczyło mnie, że właściwie nie było krytycznych badań lub analiz tego problemu. Dyskusje tych grup w przeważającej mierze akceptowały własne samodefiniowanie się jako politycznie neutralnych orędowników liberalnych norm demokratycznych, robiących wyłącznie dobre rzeczy.

Więcej

Bogowie jak ludzie:
bogowie na niby (II)
Lucjan Ferus


Niniejszy tekst jest kontynuacją pierwszej części o tym samym tytule, którą zakończyłem zapowiedzią przeanalizowania dziwnego (z pozycji rozumu) „zachowania” Boga opisanego w Biblii, czyli w Starym jak i Nowym Testamencie. Zacznijmy więc dawnym zwyczajem od początku. Religijnego czy religioznawczego? (bo to duża różnica). Np. religioznawcze początki Boga Jahwe przedstawiają się tak:
„Mały, wojowniczy, plemienny bóg Jahwe długo nie mógł się równać z bogami Syrii, z wpływami Ela, Baala pod różnymi imionami, czy z Panią Baalat z Byblos." 

Więcej

Palestyna: Oblanie
egzaminu historii
Martin Sherman

Zdjęcie Times of Israel

Po ćwierćwieczu wszystko, co Palestyńczycy potrafili ustanowić, to skorumpowaną kleptokrację pod rządami Fatahu i tyrańską teokrację pod rządami Hamasu.

Zasługa nie jest kwalifikacją do wolności… Wolnością można się cieszyć, kiedy jesteście tak dobrze uzbrojeni, albo tak wzburzeni, albo zamieszkujecie kraj tak  ciernisty, że koszt okupowania go jest dla waszych sąsiadów wyższy niż zysk.

listu T.E. Lawrence’a (znanego jako ”Lawrence z Arabii”) opublikowanego 22 lipca 1920 r. w „Times of London”, przedstawiający sprawę politycznej niepodległości Arabów na Bliskim Wschodzie.

Więcej
Biblioteka

Protezy kończyn
- kolejny postęp
Steven Novella


Śledzę rozwój interfejsów mózg-maszyna oraz ich zastosowań do protez kończyn. Niedawny artykuł, dokumentujący kolejny stopniowy, ale znaczący postęp – łączy nową chirurgiczną technikę amputacji z projektowaniem protez tak, by to wykorzystać.


Celem jest zamknięcie pętli między dowolną kontrolą mięśni a czuciową reakcją, co jest krytyczne dla kontroli. Sposób, w jaki nasz mózg normalnie pracuje, to nieustanne monitorowanie rozmaitych strumieni czuciowych w celu tworzenia podświadomych i świadomych odczuć, że zajmujemy, jesteśmy właścicielami i kontrolujemy różne części naszego ciała. 

Więcej

Nowa akcja na rzecz
praw o bluźnierstwie?
Judith Bergman

Pałac Westminsterski w Londynie, miejsce spotkań parlamentu w Zjednoczonym Królestwie. (Zdjęcie: Mike Gimelfarb/Wikimedia Commons)

All-Party Parliamentary Group (APPG) on British Muslims rozpoczęła formalnie pracę nad ustaleniem "roboczej definicji islamofobii, którą będą mogli szeroko zaakceptować muzułmanie, partie polityczne i rząd”.  


Ta komisja powstała w wyniku spotkania w Izbie Gmin w marcu 2010 r. zorganizowanego przez, między innymi, Muslim Council of Britain (MCB) – największej muzułmańskiej organizacji w Wielkiej Brytanii, która twierdzi, że reprezentuje brytyjskich muzułmanów – a która jest związana z Bractwem Muzułmańskim.

Więcej
Blue line

Sport, czyli szlachetna
rywalizacja
Andrzej Koraszewski

foto: FABRICE COFFRINI/AFP/EAST NEWS

Podobno Rosja przekazała Izraelowi prośbę, by nie atakował Syrii podczas mundialu. Nie wiem jakimi kanałami przekazano prośbę, nie mam możliwości sprawdzenia tego intrygującego doniesienia, odnotowuję je tylko jako fakt możliwy, ale nie potwierdzony, ciekawy z punktu widzenia historii sportu.

Więcej

Gangi gwałcicieli
w zielonym Oxfordzie
Douglas Murray


Już po aresztowaniy Tommy Robinsona 25 maja w mediach ponownie pojawiły się informacje o przestępcach ogólnie  – i błędnie – nazywanych „gangami azjatyckich uwodzicieli”. Rozpaliło to debatę o tym, czy ofiarom oddana jest sprawiedliwość i czy wymierzana jest sprawcom.

Więcej

Cała Polska
myśli o pięcie
Marcin Kruk


Rano żona poprosiła mnie, żebym wracając z pracy wstąpił do sklepu i kupił jej krem do pięt. Nic dziwnego, że kiedy w drodze do klasy zgromadzenie dorastających zaatakowało mnie pytaniem co myślę o pięcie, jedyna myśl, która mi przyszła do głowy, to krótki wykład o pielęgnacji pięt od zaniedbanej pięty Achillesa do kremu do pięt. Tłum Piętaszków, widząc moją niepewną minę doprecyzował swoje pytanie, informując, że chodzi im o posła Pietę i panią Joannę. Poleciłem im książkę Bronisława Malinowskiego o życiu seksualnym dzikich, co uznali za pod każdym względem zabawną propozycję i zachętę do odwracania uwagi od tego, co było dla mnie pierwszoplanowe. Symbolicznie tupnąłem nogą, mówiąc stanowczo, że o piętach możemy porozmawiać na przerwie, a w klasie zajmiemy się anatomią.

Więcej

Egipski Al-Azhar upiera się
przy antysemityzmie
A. Z. Mohamed

Uniwersytet Al Azhar w Kairze w Egipcie. (Zdjęcie: Sailko/Wikimedia Commons)

Niedawno Al-Azhar potępił list otwarty napisany przez współzałożyciela francuskiego magazynu satyrycznego „Charlie Hebdo”, Philippe Vala i podpisany przez 250 francuskich polityków i postaci publicznych, takich jak były prezydent, Nicolas Sarkozy, trzech byłych premierów, intelektualistów i artystów, wzywający do ponownego rozważenia przestarzałych wersetów Koranu, które prowokują nienawiść i zabijanie Żydów oraz propagują antysemityzm.
Czy nam się to podoba, czy nie, obraz Żydów przedstawiony przez Koran pokazuje, że są oni z natury źli i są wrogami islamu, wrogami „religii prawdy” i wszystkich muzułmanów. Kiedy ktoś, taki jak umiarkowany muzułmanin zwraca uwagę na ten przerażający fakt i na jego bezpośredni związek z indoktrynowaniem nienawiści do „wszystkich” Żydów, oraz kiedy ktoś wzywa do rewizji lub reformy tych poglądów, natychmiast staje przed oskarżeniem o "islamofobię".

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Dziwne zawiłości procesu
dziedziczenia
Jerry A. Coyne

O tym nie słyszeliście
na Zachodzie
Bassam Tawil

Homeopatia, wibracje
i oszustwo
Orac

Pokojowo demnstrujący
piromani z Gazy
Judith Bergman

Wyników Séraliniego
nie daje się powtórzyć
Steven Novella

Odrażający
antysemityzm w ONZ
Anne Bayefsky

Bogowie jak ludzie:
bogowie na niby
Lucjan Ferus

Palestyńscy podpalacze
z latawcami
Vic Rosenthal

Helen Lawson
i czarna maść
Orac

Unijne i palestyńskie
nielegalne „fakty w terenie”
Bassam Tawil

Ptaki roznoszą
jaja patyczaków 
Jerry A. Coyne

Odrastające głowy
hydry nazizmu
Andrzej Koraszewski 

Iran odpłaca Izraelowi
palestyńską krwią
Mordechai Kedar

Czy teoria Darwina zmieniła
nasz pogląd na miejsce ludzkości
Daniel C. Dennett

Kobiety są ofiarami
islamskich ekstremistów
Henda Ayari

Blue line
Polecane
artykuły

Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk